Newspix / MARCIN SZYMCZYK / Na zdjęciu: Eduardo da Silva

Eduardo o polskiej piłce. "Nie macie poziomu"

Robert Czykiel
Chorwacki napastnik miał być dużym wzmocnieniem Legii Warszawa, a okazał się transferowym niewypałem. Eduardo odszedł z klubu z żalem, że nie dostał prawdziwej szansy.

Rok temu Legia Warszawa sprowadziła do siebie Eduardo da Silvę. Były napastnik Arsenalu miał być gwiazdą klubu z Łazienkowskiej i kibice wiele sobie obiecywali po jego grze. Początki były jeszcze umiarkowanie udane, bo Chorwat rozegrał dziesięć meczów, a jego drużyna zdobyła mistrzostwo i Puchar Polski. Problem w tym, że ani razu nie trafił do siatki.

Ten sezon już był o wiele gorszy. W lidze 35-latek wystąpił tylko raz. Nie stawiał na niego i Dean Klafurić, i Ricardo Sa Pinto. Dlatego niedawno zapadła decyzja o jego odejściu. Teraz doświadczony piłkarz przemówił i nie ukrywa żalu.

- Przed przyjściem mówiłem działaczom Legii o moim doświadczeniu, o tym, że jednym dotknięciem piłki mogę zarobić dla klubu miliony euro, bo to może być akurat bramka czy zagranie, które da awans do kolejnej rundy pucharów, może nawet do Ligi Mistrzów. Ale za Klafuricia, w tych meczach eliminacyjnych w pucharach nie dostałem szansy i w sumie nie wiem dlaczego - mówi w "Super Expressie".

Zapytany, co najlepiej wspomina z pobytu w Polsce, odpowiedział, że... amerykańską szkołę dla dzieci. Następnie wypowiedział się na temat poziomu w Lotto Ekstraklasie. Na temat naszej piłki nie wyrobił sobie dobrego zdania. - No i to jest właśnie trochę dziwna sprawa. Macie super stadiony, macie wielu kibiców na meczach, świetne opakowanie telewizyjne, dobry marketing... Ale nie macie, jakby to powiedzieć, poziomu. Nie chcę, żeby ktoś powiedział, że się wyzłośliwiam, bo mi tu nie poszło. Z poziomem jest jednak problem - przyznaje.

Co wpływa na poziom w Lotto Ekstraklasie? Eduardo twierdzi, że jedną z przyczyn jest częste zwalnianie trenerów. Wcześniej się z czymś takim nie spotkał. - Po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się, żebym miał w ciągu roku tylu trenerów! Za dużo chyba tych turbulencji tu było ostatnio. Natomiast uważam, że teraz Legia ma dobrego trenera. Że Sa Pinto, jeśli dostanie czas, wyprowadzi ten klub na prostą. Dobry klub musi mieć swoje ID, wiedzieć jak grać... Przy tak częstych zmianach to było trudne. Myślę, że cechą polskiej piłki klubowej jest "niecierpliwość". Sukces musi być tu i teraz - dodaje.

35-latek wrócił do kraju, w którym się urodził. Układa sobie życie w Rio de Janeiro i liczy, że na miejscu znajdzie klub. Przygodę w Legii zakończył z jedenastoma ligowymi meczami, w których nie strzelił gola.

ZOBACZ WIDEO Zgrupowanie Legii bez Arkadiusza Malarza. "Można było rozstać się w inny sposób"