Wątek dotyczący artykułu

ATP Halle: Roger Federer stracił tytuł i pozycję lidera rankingu. Mistrzostwo dla Borny Coricia

Roger Federer w trzech setach przegrał z Borną Coriciem w finale rozgrywanego na kortach trawiastych turnieju ATP World Tour 500 w Halle. To oznacza, że Szwajcar stracił nie tylko tytuł w Gerry Weber Open, ale i pozycję lidera rankingu.

przeczytaj cały artykuł


Starigniter

Dla Rogera najwyraźniej 2 turnieje z rzędu to za dużo. Nie wiem jaka była przyczyna słabszej gry, ale rok temu wyraźnie lepiej było.
Moim zdaniem niepotrzebnie wdawał się w długie wymiany z młodym Chorwatem (ale z kolei denerwuje mnie jak wolna jest nawierzchnia trawiasta w tourze). Nie wykorzystywał też okazji, nie wygrał tie-breaka i nie przełamywał kiedy powinien. W tb prowadził przecież 6-4 i przegrał kolejne 4 punkty. W 1 secie miał bp i nie wykorzystał okazji. W całym meczu wygrał 1 z 4 bp, a Coric 2 z 3. Tak to jest na tej nawierzchni, trzeba wykorzystywać bardziej niż gdzie indziej te okazje.
Oczywiście może coś dobrego wyniknie z tej porażki, bo Roger od 6 lat nie jest w stanie wygrać trzech turniejów z rzędu i to chyba jest już po prostu niemożliwe. A gdyby miał wygrane i w Halle i Stuttgarcie to martwiłbym się o Wimbledon. A teraz, kiedy jest bez formy, być może się rozluźni, zagra bez presji i osiągnie dobry wynik?
Może być też tak, że za rok będzie walczył o podwójną decimię w Halle i Wimbledonie? Stuttgart chyba powinien sobie odpuścić. I prawie na pewno nie zagra i w Toronto i w Cincinnati, no chyba że w Kanadzie szybko odpadnie.
Teraz wygląda na to, że Cilic jest mocny, skoro Djokovic po raz pierwszy w karierze nie wykorzystał piłki mistrzowskiej (!). Z kolei Serb coraz lepiej wygląda i też może zajść daleko w turnieju. Rafa to niewiadoma, ale dużo odpoczął.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Roger dominował w 1 i 2 secie, ale jak to on tylko potrafi zawalił w ważnym momencie i pierwszy set poszedł na konto Borny. Fed w pierwszych dwóch setach wygrał 44 na 49 piłek po trafionym pierwszym serwisie (skuteczność 90 %), a trafiał pierwszym bardzo często (78%). Był nietykalny gdy podawał. W 1 i 2 secie Szwajcar ani razu nie musiał się bronić przed przełamaniem, a sam miał 4 takie szanse, w tym jedną w końcówce pierwszego seta. Federer zdobył aż o 8 pkt więcej niż Coric i jest to gigantyczna przewaga patrząc na wynik gemów i setów. Jeśli obaj tenisiści wygrywaliby wszystkie swoje gemy dokładnie w takim samym stosunku to Coric przy wyniku 7-6 (8-6), 3-6, 6-2 powinien zdobyć o 4 pkt więcej. Tymczasem zdobył o 8 mniej i jak łatwo policzyć Federer dzięki swojej dominacji przy własnym podaniu uzyskał aż 12 pkt więcej - na 30 gemów w całym meczu. A jeśli wziąć pod uwagę 1 i 2 set to Roger zdobył 13 "extra" punktów więcej na 22 rozegrane gemy. Zupełna demolka. Ale w tenisie jest tak, że wygrasz podanie do 0 czy do 15, a przeciwnik do 30 albo na przewagi a i tak gemy idą po równo. Wczoraj tak to właśnie wyglądało, Borna nie musiał bronić bardzo wielu breaków, ale w 1 i 2 secie wygrywał swoje podania głównie do 30, na przewagi i tylko kilka razy pewniej, z kolei Fed wygrywał głównie do 15 czy do 0. Zawalił jednak popisowo tie break, a Borna zagrał w nim bardzo pewnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Frey093

Jak oceniasz szanse Feda na Wimbledonie? Zepnie się? Zza linii końcowej ewidentnie wczoraj odstawał od Corica. Serwis dość pewny, gra przy siatce tak samo, ale baseline słabo to wyglądało.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Jak w poście poniżej, Fed wciąż jest zdecydowanym faworytem pomimo słabszej niż przed rokiem formy. O baseline bym się aż tak nie martwił jak o wspomniany return. Bez baselinu Fed i tak potrafi kosić przy swoim serwisie. Ale jeśli będzie słabo odpowiadał na podania rywali to nie będzie tak łatwo wygrywać same tie breaki, szczególnie z kimś o konkretnym serwisie. Chyba, że poprawi baseline i da radę wygrywać dłuższe wymiany w gemach serwisowych rywali, ale wątpię w to ze względu na wiek. Ale dobry, agresywny return dający szybki punkt to coś na co wiek ma mniejszy wpływ i Roger ma szansę jeszcze się w tym ważnym elemencie poprawić. Legendarnie mogłoby być z Rafą (ponowne spotkanie na trawie po 10 latach) ale czy Nadal dojdzie do finału gdzie od 2012 nie może nawet zrobić ćwierćfinału? O wiele prędzej stawiałbym na ponowne starcie Nole z Fedem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Frey093

Tak jak przewidywałem Djokovic z turnieju na turniej jest co raz groźniejszy i nie zdziwię się jeśli dojdzie w Wimbledonie do finału. Chyba, że będzie miał jakąś zapaść w pierwszym tygodniu i trafi na bombardiera, który go wyrzuci jak w 2016 zrobił to Sam Q. Ze strony BH prawie każdy return to slajs i faktycznie jest z tym słabo. Mecze zamienił na sesje treningowe? To chyba tylko Fed tak może robić :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Roger oczywiście nie gra tak dobrze jak przed rokiem i szczególnie return wydaje się słabszy. Ale podanie jak pokazują statystyki funkcjonuje bardzo dobrze, dopiero w 3 secie przy większym zmęczeniu Federer serwował o wiele gorzej - trafiał jedynką zaledwie w 52 % gdzie jak wspomniałem przez cały długi pierwszy set łącznie z drugim jego celność wynosiła 78 %. Najbardziej niepokoi ta frustracja o której pisała Fanka Rogera, ale dla mnie Fed to wciąż główny faworyt Wimbledonu - jeśli nie trafi trudnej drabinki i zagra lepiej niż w Halle (a na pewno zagra lepiej bo sam wspominał, że w Halle jego treningiem były mecze z uwagi na to, że gra się codziennie) to tylko ktoś z dużym serwisem i dniem konia może go zatrzymać. Ewentualnie Djokovic bo widać, że wraca z otchłani. Przegrał wczoraj z Cilicem, ale przecież Marin to aktualny finalista Wimbledonu i Australii - i jeśli z kimś takim Djoko toczy mecz na włosku to można być pewnym, że Novak w zbliżającym się Wimbledonie będzie bardzo groźny. A co do piłki meczowej to Serb nie pierwszy, a trzeci raz w karierze przegrał spotkanie mając piłkę meczową.Po raz pierwszy było to w 2007 roku w półfinale Rotterdamu z Youzhnym (3 meczbole). Rozumiem, że można tego nie wiedzieć bo sam o tym nie wiedziałem. Ale drugi raz to przecież słynne spotkanie z Nadalem w Madrycie 2009 (także 3 meczbole miał Novak). To najdłuższe spotkanie do 2 wygranych setów - 4 h i 3 minuty wariackiej orki. Dziś już ani jeden ani drugi nie zdecydowaliby się na takie fizyczne starcie bo groziłoby to przedwczesnym zakończeniem kariery. Jeszcze tylko US Open 2011 i oczywiście Australia 2012 były grane na tak kosmicznym fizycznym poziomie. Może jeszcze Garros 2013, ale wymiany było tam ciut krótsze - według moich prywatnych obliczeń wyglądało to tak:
Średnia długość rozgrywania jednego punktu:
Garros 2013: 49,8 sekund
Us Open 2011: 55,8 sekund
Australia 2012: 57,6 sekund
Madryt 2009: 59,4 sekundy
Oczywiście jest to czas razem z wszelkimi przerwami, ale przerwy trwają mniej więcej tyle samo, (chyba że ktoś by wziął medicala, a z tych czterech spotkań jeśli dobrze pamiętam to tylko w USO 2011 wziął Novak więc średni czas powinien być minimalnie niższy) więc wychodzi, że Madrycie panowie trzymali piłkę najdłużej, nawet Australia 2012 została wyprzedzona. Tyle, że jest pewien haczyk, w turniejach ATP 1000 jakim jest Madryt czas na serwis to 25 sekund podczas gdy w Szlemach jest to 20. Pasowałoby więc odpisać aż 5 sekund Madrytowi. Ale z drugiej strony zarówno Nadal i Djokovic ze swoją tendencją do wyczekiwania przed podaniem raczej serwują i w Szlemach i w tysiącach z podobnym opóźnieniem - od 25 do 30 sekund i wątpię aby Madrycie w 2009 o 5 sekund szybciej wprowadzali piłkę do gry przed każdym serwisem, a aż takim maniakiem nie jestem by ze stoperem w reku odliczać ich wszystkie serwisy w tych maratońskich meczach:) Podzieliłem po prostu czas trwania całego spotkania przez liczbę rozegranych punktów i wyszły mi taki wyniki. Wymiany w Madrycie trwały o 1,8 sekundy dłużej niż w Australii, w której z kolei o 1,8 sekundy dłużej grano piłkę niż w USO w 2011 (ale był kilkuminutowy medical więc byłoby troszkę mniej). A Garros 2013 to oczywiście też była kozacka orka, ale 6 sekund za US Open to już trochę jest tym bardziej, że nie powinniśmy mówić tak naprawdę o różnicy pomiędzy 55,8 a 49,8 a znacznie mniejszym czasem rozgrywania wymian. Należałoby odjąć przede wszystkimi czas przygotowania przed serwisem, każdą 90 sekundową przerwę pomiędzy gemami, 120 sekundowe przerwy pomiędzy setami i jeszcze kilka innych przerw by otrzymać "czysty" czas trwania wymian. Pewnie nie byłoby to nawet połowy czasu całego meczu. A wtedy 6 sekund różnicy to całkiem sporo. Chyba trochę odpłynąłem, nie dość że szczególiki, które mało kto chce czytać to jeszcze druga (większa) częśc posta to off topic :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Niektóre dane i statystyki, np. piłki meczowe zmarnowane/obronione przez Big 4 regularnie staram się poprawiać na moim blogu, choć jest tam nie mały bałagan.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.