Wątek dotyczący artykułu

Zarabiał majątek, umarł w nędzy. Tragiczny koniec Stanisława Terleckiego wciąż budzi emocje

W grudniu 2017 r. Stanisław Terlecki zmarł w jednopokojowym mieszkaniu spółdzielczym w Łodzi. - Miał wszystko. Był milionerem, królem życia - pisze dziennikarz "Super Expressu" Piotr Dobrowolski.

przeczytaj cały artykuł


Andrzej Niedzielan

Autor felietonu hołduje pewnemu mitowi o bajońskich zarobkach naszych piłkarzy zagranica. Zarobki Terleckiego były zarobkami brutto, tak więc musiał od nich odprowadzić podatek w USA i w Polsce. Kariera Terleckiego nie potoczyła się tak jakby on sam chciał. To o czym teraz możemy powiedzieć wiele rzeczy mu nie wyszło, i z całą pewnością doprowadziło to do jego końca, smutnego zresztą. To jest tak jak w Misiu - najpierw pojedziemy do Victorii, a w tyle bar Apis z łyżkami i talerzami przykręconymi i zamocowanymi do łańcucha. Sztucznie kreowano wizerunek piłkarzy jako krezusów królów życia, zresztą sami piłkarze też to ułatwiali, wystawne życie, drogie samochody i WAG. Gorzej jak skończyły się kariery, kontrakty i pieniądze, trzeba było przejść do szarej rzeczywistości. Te wielkie pieniądze, w wielu przypadkach, są za małe na to aby odłożyć sensowną sumę na emeryturę i być rentierem.

25 000 dolarów to tak jakby zarabiał dzisiaj około 70 000 dolarów. Ceny nieruchomości w pewnym momencie poszły mocno w górę. Tak naprawdę, zarobki polskich piłkarzy za granicą nigdy nie były wysokie - zwłaszcza w tamtym czasie. Zresztą, to nie były sumy, które można by było odłożyć na starość. Tak naprawdę barierę niskich zarobków przełamał Robert Lewandowski, to dzięki jego grze w Lidze Mistrzów polscy piłkarzy weszli do wyższej ligi transferowej, zmieniło się ich postrzeganie. Warto zwrócić uwagę za ile Robert Lewandowski przeszedł do zagranicznego klubu, na ile jest teraz wyceniany - na 100 mln euro, jakie są spekulacje dotyczące jego faktycznej wartości - padają jeszcze większe sumy.

Gdyby prześledzić kariery piłkarzy z tamtego okresu - tak naprawdę pod względem finansowym i w biznesie udało się Zbigniewowi Bońkowi. Udało się, ale mogłoby się nie udać i jego kariera nie potoczyłaby się tak wartko. Mało kto pamięta rozdmuchaną Aferę na Okęciu, w sumie za bzdurną rzecz jak oberwało się piłkarzom z trójki piłkarzy jeden na trwałe stracił miejsce w kadrze. kto wie czy ten bezsensowny incydent nie złamał zdolnemu piłkarzowi kariery. KONSEKWENCJE DLA NIEKTÓRYCH PIŁKARZY BYŁY NIEWSPÓŁMIERNE DO POPEŁNIONEGO CZYNU.

Bez wątpienia Stanisław Terlecki zaryzykował w życiu dużo, poniósł za to ogromną cenę, jednak mimo to nie przekreślajmy jego dorobku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Andrzej Niedzielan

Bzdura jaki milion? nNe było takich przełożeń, nawet po czarnorynkowym kursie dolara, aby dolar miał taką siłę nabywczą jak milion złotych. Złotówka miała inną wartość, inne były ceny inne zarobki, nic nie można było kupić. Wartość złotówki szybko weryfikował czarny rynek i tzw. spekulanci, którzy za swoje towary śpiewali sobie jak za zboże, czarny rynek weryfikował faktyczną siłę nabywczą złotówki, czyli de facto zarabialiśmy znacznie mniej. Np. oficjalny kurs dolara był kilkakrotnie nizszy od czarnorynkowego - i byłoby to ok, gdyby nie to, że kupno dolarów po cenie państwowej było niemożliwe.

Oczywiście, byliśmy wszyscy wtedy milionerami, zwłaszcza jak ruszyła inflacja. Co niektórzy piłkarze lubili rządzić w drogich hotelach bo ich było na to stać, teraz już ich chyba na to tak nie stać (mam na myśli piłkarzy z tamtego pokolenia)

Powiem inaczej, kiedyś faktycznie w Warszawie można było kupić kawalerkę za 1000 dolarów - tą kwotę podawał nie kto inny jak Bogusław Kaczyński. Ceny w Polsce były inne, zarabialiśmy mniej i na miej nas było stać. Ten milion złotych na co starczał? Na kupno dwóch Polonezów, dużych Fiatów, czy maluchów. 175 tysięcy złotych kosztował duży FIAT - to była cena urzędowa, ale ten sam duży fiat kosztował 5 razy tyle. Jeżeli oglądałeś Piłkarski poker - ile kosztowały polonezy na giełdzie a z jaką przebitą sprzedawało się je na giełdzie - TAKI KLAMOR ZWRACAŁ SIĘ PIĘCIOKROTNIE PRZEZ CO BYŁA KASA DLA LAGUNY, PREMIA DLA SYNKÓW A MILION FIFTY FIFTY.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
zawodowiec

"Tak naprawdę, zarobki polskich piłkarzy za granicą nigdy nie były wysokie - zwłaszcza w tamtym czasie. Zresztą, to nie były sumy, które można by było odłożyć na starość." ??? co Ty pierd....!!! Ktory kolega Ci to powiedzial? Pewnie wojtek z 5c?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
santa66

Za jedną pensję, pod koniec lat 80 tych, mógł sobie kupić 90-100m mieszkanie w Warszawie, gdy przecietny Polak pracujący w kraju, na 1m musiał pracować ponad 3 lata. Faktycznie, mit jak cholera.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.