Wątek dotyczący artykułu

Marek Wawrzynowski: 48:0 w meczu siedmiolatków, czyli dorośli robią sobie dobrze kosztem dzieci

Wynik 48:0 w meczu 7-letnich dzieci nie jest zwykłą nieprzyzwoitością. To hańba. Najłatwiej byłoby zabrać trenerowi drużyny (tak, zwycięskiej!) licencję. Ale to nie rozwiąże problemu.

przeczytaj cały artykuł


a6412

Kiedy byłem dzieckiem w piłę graliśmy prawie codziennie, a słupki to były dwa patyki lub tornistry i często kłóciliśmy się czy gol był, czy też nie. Składy ustalało się w ten sposób, że dwóch teoretycznie najlepszych dobierało sobie naprzemiennie zawodników z całej grupy, według własnej oceny umiejętności kolegów, dzięki czemu zespoły były w miarę wyrównane, a walka zacięta. Goli padało sporo, ale najczęściej po obydwu stronach. To była świetna zabawa. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach rodzice nie tyle wychowują, co tresują dzieci , przez co dochodzi do patologii. Taki dzieciak z drużyny która przegrała 0:50 może przeżywać to osobiście, a przecież dopiero zaczyna swoją drogę i nie ma jeszcze zdolności oceny sytuacji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ablafaka

@a6412: Co innego gra na osiedlu, co innego gra w "profesjonalnej" szkółce. Na osiedlu, w szkole, to była zabawa, zabawa piłką tak dawno zagubiona w profesjonalnej piłce. To nawet nie tresowanie dzieci, to tworzenie maszyn, w pewnym momencie człowiek gubi tą radość z gry w piłkę a zaczyna być to zawodem, obowiązkiem i zaczyna męczyć. Zawodnikiem u którego widać taką prostą dziecięcą radość z gry to Messi, on się bawi, czerpie pełną przyjemność, jest sobą a nie wytrenowaną maszyną.
Czy takie mecze 0:50 powinny być? Nie, czegoś takiego nie powinno być. Trener powinien być też psychologiem jak i pedagogiem. 99% z tych którzy są w szkółkach wynikowych nie trafi nawet do Ekstraklasy. Tam liczy się wynik i kasa którą szkółka zarabia, bo wynik 50:0 przyciąga, tylko nie rokuje on dobrze na przyszłość, takie szkółki wybierają najsilniejszych z rocznika, najszybszych a nie najbardziej zdolnych. Taki mecz nie jest w formie treningu a tak powinien wyglądać. Dzieciakom powinno się pokazywać nie jak zdobyć tyle goli, tylko jak technicznie ograć przeciwnika. Podania, dryblingi, cofanie się pod własną bramkę, przewidywanie, ustawianie się na boisku. To wszystko ćwiczy się w wieku 6-10 lat, nastrzelanie goli to nie problem. Takie młodziki później się nie odnajdą, bo nagle wejdzie przymusowa gra techniczna a oni tego się nie uczyli.
W młodzikach powinien być limit, 10 goli i koniec meczu, tylko to stworzy patologię bo szkółki wynikowe będą chwalić się jak szybko zakończyły mecz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.