Wątek dotyczący posta na blogu

TENISOWO

hippekk

Co powiecie o miejscu, gdzie można porozmawiać w interesujący, niezobowiązujący i relaksacyjny sposób o tenisie? Takim miejscu, gdzie można bez konieczności komentowania konkretów znaleźć coś ciekawego, może nawet inspirującego? Mnie osobiście trochę trudno przeskakiwać z miejsca na miejsce i „podpinać” (…)

przeczytaj cały artykuł


hippekk

Pisałem swego czasu o zmianie, jaka stopniowo następuje w treningach młodych adeptek tenisa, o tym, że już skutkuje to pojawieniem się nowego pokolenia tenisistek wyszkolonych technicznie lepiej od swoich poprzedniczek. Widać to teraz czasami bardzo jaskrawo w meczach nastolatek lub „okołodwudziestolatek” z koleżankami, które przekroczyły już… powiedzmy… środek swojej kariery. Pisałem też, że jestem ogromnie zadowolony z takiego stanu rzeczy, bo tenis zmierza (nareszcie!) w kierunku techniki, a nie siły. Przy czym siłę rozumiem dosłownie – jako sposób gry oparty na mocnych uderzeniach, traktowanych jako klucz do efektywnej gry. Zdecydowanie wolę tenis techniczny. Nie należy jednak mylić „siły” z „fizycznością”. Na fizyczny aspekt gry w tenisa również zwraca się obecnie o wiele większą uwagę. Czytałem jakiś czas temu bardzo dobry felieton (bodajże Karola Stopy) na temat nowego podejścia sztabów trenerskich do fizycznego przygotowania tenisistek, do drobiazgowego przestrzegania pewnych reżimów w trakcie sezonu (szeroko pojęte profesjonalne podejście). Zgadzam się z tym – można to także zaobserwować. Minęły chyba czasy maratońskich sezonów, gdy młode tenisistki grały wszystko i to do upadłego. Byle więcej zarobić, byle uzbierać więcej punktów rankingowych. Aż przykro byłoby pisać, ile dobrze zapowiadających się tenisistek zostało w ten sposób zniszczonych, ile kumulujących się drobnych urazów kończyło się kontuzjami przerywającymi rozwój tenisowy zawodniczek. Teraz można dostrzec, że znacznie uważniej trenerzy obserwują zdrowie swoich podopiecznych, nie forsują ich niepotrzebnie. Oczywiście nie kreuję tu wizji rozwoju w tenisie jakichś ideałów, trywialnie rzecz ujmując chodzi o zwiększenie korzyści długofalowych. W wyszkolenie tenisistki lepszej technicznie trzeba znacznie więcej zainwestować (czasu, pracy, pieniędzy), nie można więc ryzykować utraty tejże inwestycji, trzeba konsekwentne dbać o jej równomierny, niczym nie zakłócany rozwój. Wcześniej „produkowano” w tenisowych fabrykach tenisistki grające siłowo, kosztem techniki. Tą „produkcję” prowadzono na szeroką skalę, w oparciu o utarte schematy, była mniej kosztowna, więc „producenci” pozwalali sobie na szybką eksploatację końcowych „produktów”. Prawa ekonomii. Także dlatego wolę tenis techniczny…
Jak to działa na konkretnym przykładzie? Obserwujemy od początku roku znakomitą wręcz grę młodej Jeleny Rybakiny. Regularnie melduje się w finałach, ma świetny bilans, ogrywa wyżej notowane przeciwniczki. Jest bardzo dobrze przygotowana kondycyjnie. Ale… Ileż można? Przy takim „zagęszczeniu” gier? Zwłaszcza w okresie gry na twardych nawierzchniach. Intensywność gier musi kiedyś dać znać o sobie, to naturalne. Dawniej nikt by się tym nie przejmował. Plastry, bandaże i gramy dalej. Byle dojść jeszcze kroczek dalej. Odpoczynek? W hotelu, w samolocie. A teraz? Oglądałem trochę męczarnie Rybakiny z Van Uytwanck i zastanawiałem się, czy to już przejawy zmęczenia materiału. Ale i tak zaskoczyła mnie informacja, że Rybakina rezygnuje z dalszej gry w turnieju. Z powodu urazu. W zasadzie urazu, z którym dawniej tenisistki dograłyby turniej. Ale teraz lepiej dmuchać na zimne. Rybakina wycofuje się, żeby uraz się przypadkiem nie pogłębił. Bo myśli już o dalszej części sezonu, długofalowo. Korzyści długofalowe są istotniejsze od tych doraźnych. Jeszcze tylko pytanie: czy taką decyzję podjęła sama Jelena, czy też trenerzy? Oczywiście, że trenerzy. Bo jak świat światem, młoda tenisistka, która czuje „moc” chce grać z dobrą tenisistką, bo może coś „udowodnić”, bo ma taką ambicję. Nie przejmuje się drobnymi urazami. I kiedyś trener powiedziałby: ”graj”. Teraz mówi: „nie ma mowy, niedoczekanie twoje. Wytrzymasz, przecierpisz, trudno, zdrowie ważniejsze”. Bo nie mam najmniejszej wątpliwości, że Jelena ogromnie chciała zagrać z Ash.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Mind Control

Jak już wspomniałeś o Rybakinie to zwierze się, ze od dawna nie patrzyłem na nikogo z tak wielką przyjemnością jak na nią.
Ostatni mecz z Martić niby z problemami ale nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości, że wygra.
To prawda, że dzięki swojej grze zafundowała sobie niezły maraton w tym roku. Myślałem, że z turnieju w Dausze po prostu się wycofa a po meczu z Alison ten w/o wręcz mnie ucieszył.
Myślę, że sporo namiesza w Sunshine Double, szczególnie w Miami.
A potem na mączce zasłużenie pewnie więcej będzie mogła odpoczywać w oczekiwaniu na Wimbledon. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Całkowicie podzielam Twoje odczucia co do Jeleny, na jej grę także patrzę z dużą przyjemnością. Moglibyśmy spróbować skonkretyzować, dlaczego tak się dzieje. Chodzi chyba o to, jak jej warunki fizyczne przekładają się na styl gry, a może odwrotnie - jak ten styl gry jest dopasowany do tych warunków. Jelena ma świetne warunki fizyczne, jeżeli chodzi o proporcje, dźwignie, itp. Jest przy tym raczej wysoka, a z tym już bywa różnie u innych tenisistek – wyższy wzrost niekoniecznie wpływa korzystnie na dynamikę i ruchy, nie zawsze musi być atutem, zwłaszcza przy grze technicznej. U Jeleny najwyraźniej jest. Jej sposób poruszania się po korcie jest jakiś taki… zaskakująco wręcz harmonijny, płynny. Bardzo dobrze „czuje przestrzeń”, ma zoptymalizowane zagrania. Na tle niektórych przeciwniczek sprawia to czasami wrażenie, jakby grała wolniej, czy może „w zwolnionym tempie”, z mniejszym wysiłkiem. To jest oczywiście takie trochę złudzenie wynikające z jej wzrostu, ale właśnie wskazuje na płynność ruchów. Z tym na pewno trzeba się urodzić, ale też jest to efekt wypracowanych nawyków, dzięki którym na przykład nie „zrywa” uderzeń, „przygotowuje” wcześniej zagrania. A prowadzenie gry to już byłby osobny temat…
Tak to na chwilę obecną widzę. Nie oglądałem jednak jeszcze Jeleny na tyle dużo, żeby oceniać, na ile jej forma jest ustabilizowana. Trudno mi także oceniać, jak szybkie są jej postępy, do obecnego roku widziałem ją tylko fragmentarycznie kilka razy w akcji. Kojarzy mi się wprawdzie z AO 2017 w juniorach, ale tylko trochę. (Sprawdziłem: była w półfinale. Ciekawostka - w drugim półfinale grała Bianca Andreescu). Później jakoś zniknęła mi z pola widzenia (np. bardziej zwracałem uwagę na Sofię Kenin, tylko cirka pół roku starszą). W ubiegłym sezonie zaliczałem Jelenę do grona interesujących, bardzo dobrze się zapowiadających tenisistek, ale jest ich obecnie tak dużo, że nie mogę powiedzieć, abym przypuszczał, że akurat ona pójdzie tak ostro w górę już na początku tego sezonu. To też ciekawe... Sofia mnie nie zaskoczyła aż tak bardzo, a Jelena i owszem. A przecież to praktycznie rówieśniczki... Czyli człowiek patrzy, a nie wszystko widzi :D)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Mind Control

U mnie powód jest o wiele łatwiejszy do zdiagnozowania.
Po prostu Jelena stylem swojej gry, i właśnie jak to pięknie ująleś poruszaniem sie "w zwolnionym tempie" (choć Jelena porusza się o wiele lepiej, jest tez trochę niższa) inną ulubienice, która od 2 lat nie rozegrała meczu.
U Rybakiny ten progres nastapil szybko i nawet bardzo i dość niespodziewanie. Nie bez powodu Rosjanie wypuścili ją z rąk skupiając się na innych młodych i uatlentowanych.
Ta współpraca z Vukovem naprawdę wiele jej daje, i mimo, że wzbudza ona małe kontrowersje to widać, jak bardzo jest jej on potrzebny i daje dokładnie tego czego potrzebuje.
Praca którą wykonali i wykonują daje może nie tyle niespodziewane ale niespodziewane szybkie efekty które z nieukrywaną przyjemnością podpatruje. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Ach… No, przecież… Mind… :) I tu następuje u mnie takie zamaszyste walnięcie się w czoło. ;D)
Rozumiem Twoje sentymenty. Chociaż rzeczywiście, jak zauważyłeś, Jelena jest od Sam trochę niższa (może stąd to lepsze poruszanie się?). Co prawda, nie bardzo ufam oficjalnym danym (tylko cztery centymetry?), bo "na oko" dałbym jakieś sześć-siedem centymetrów.
A powiedz - co właściwie słychać u Twojej Samanthy? Jest szansa na spektakularny powrót w sensownym czasie?
Co do Jeleny, to zwróciłeś uwagę na bardzo istotną sprawę – jej progres już w okresie seniorskim jest faktycznie dokładnie skorelowany z rozpoczęciem współpracy z Vukovem. Dzięki za cenną informację, bo całkowicie ten moment zmiany trenera przegapiłem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Mind Control

Crawford zapowiedziała swój powrót na wiosne.
Więc już za chwilę, już za momencik.
Niestety nie zamroziła rankingu wiec bedzie zaczynać od 0.
Zobaczymy, kort wszystko wyjaśni. Na kilka WC na pewno bedzie mogla liczyć. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.