Wątek dotyczący artykułu

Prezes SCKM zdziwiony słowami Czai. "Wszystko było ustalone"

Prezes SCKM Włókniarz, które posiada ważny kontrakt z Arturem Czają, jest zdziwiony słowami zawodnika, który na naszych łamach stwierdził, że liczy, iż będzie mógł odejść za rozsądną cenę.

przeczytaj cały artykuł


thorndal

Zgodził się Czaja na 200 tys. odstępnego, to powinien się tego trzymać. W respektowaniu umów nie powinno być zmiłuj się. Aczkolwiek skoro klub mu nie płacił, a miał płacić zgodnie z kontraktem, to powinny być jakieś przepisy odgórne, które chroniły by interesy zawodnika. Odstępne za wyszkolenie powinno dotyczyć klubów, które mają czyste sumienie. W przypadku Czai nie ma znaczenia kto narobił długów, Spółka czy Stowarzyszenie. Przecież te dwa podmioty razem ściśle współpracowały. Zakaz startów w jakiejkolwiek klasie rozgrywkowej dla bankrutów powinien wynosić minimum 3 lata. To akurat standardowy czas na spłacenie wszystkich wierzycieli. Rok za szybko mija i każdy działacz cwaniak jest w stanie pogodzić się z roczną przerwą. Poza tym firmy mające udziały w spółce powinny odpowiadać własnym majątkiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bob Budowniczy

Świetny tok rozumowania. Gdyby Stowarzyszenie skasowało 100 tysięcy zł za wypożyczenie Czai do CKM SA, to już nie współpracowałoby ściśle ze spółką? Niech Pan patrzy i się uczy, Panie Świącik. Za wszystko musi Pan wystawiać rachunki, bo potem będą posądzać o ścisłą współpracę z nieuczciwymi ludźmi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
thorndal

A myślisz, że Świącik nie wiedział co się dzieje w Spółce? A może oddał zawodnika do klubu bankruta za zyski z giełdy? Bo los zawodnika działaczom jest obojętny. Mają swoje pensje i interesy, więc im wszystko jedno czy zawodnik otrzyma wynagrodzenie za pracę czy nie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Michał Ś

1. Wiedza nasza co się dzieje w spółce była na 100% mniejsza niż władz polskiego żużla, gdyż ci mieli wgląd do wszelkich dokumentów przed wydaniem licencji spółce, a my jak każda inna firma w Częstochowie do żadnych.
2. Artur, Hubert i Rafał mogli iść do innego klubu. Mieli zielone światło. Wybrali starty w częstochowskiej spółce bo ta im w prywatnych negocjacjach dała większe pieniądze i taka jest prawda (myśmy nie brali w tym udziału). Na marginesie to Artur miał załatwione przez nas starty we Wrocławiu, ale wybrał lepszą ofertę w Częstochowie.
3. Nie wiem jak w waszym mieście, ale w Częstochowie stowarzyszenie działa na społecznych podwalinach i zarząd pracuje w nim za darmo. Jak ktoś nie wie co to pasja, ideały to trudno.
4. cytat - " Poza tym firmy mające udziały w spółce powinny odpowiadać własnym majątkiem"
Nie mieliśmy i nie mamy udziałów w Włókniarz SA. Jako jedyne stowarzyszenie w mieście gdzie funkcjonował klub ekstraligowy, nie mamy udziałów w spółce żużlowej. Jeszcze raz to powtórzę - rok założenia CKM Włókniarz Stowarzyszenia to 1946. Tak, że 70 lat temu nikt raczej nie zgłaszał naszego klubu do rozgrywek bo miał cynk, że w 2014 będzie spółka i ta się zadłuży.
Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.