Najnowsze Wyniki/Kalendarz
walka Red Bulli podczas rundy w Baku Materiały prasowe / Aston Martin Red Bull Racing / Na zdjęciu: walka Red Bulli podczas rundy w Baku

Zmartwienie Red Bulla po kwalifikacjach. "Mercedes zabił ten wyścig"

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Kierowcy Red Bull Racing zajęli czwarte i piąte miejsce w kwalifikacjach do wyścigu o Grand Prix Francji. Zmartwieniem ekipy z Milton Keynes jest jednak strata do czołowych rywali na prostych.

Jeszcze przed rozpoczęciem Grand Prix Francji Red Bull Racing miał świadomość, że silnik Renault jest znacznie słabszy od konstrukcji Mercedesa i Ferrari. Dlatego też zmieniono tylne skrzydło w samochodzie Maxa Verstappena, aby mógł on dysponować wyższą prędkością na długiej prostej na torze Paul Ricard.

Holender w kwalifikacjach zajął czwarte miejsce i przegrał ledwie 0,3 s. z trzecim Sebastianem Vettelem, który dysponuje znacznie mocniejszym samochodem. Mimo to, szefów Red Bulla martwi ich strata do czołowych ekip.

- Jeśli chodzi o siłę docisku, we Francji jesteśmy na poziomie toru Spa-Francorchamps, a nadal tracimy 0,7 s. na prostej! Nasi kierowcy wykonali jednak niesamowitą robotę. Czwartą i piątą pozycję możemy uznać za dobry rezultat - powiedział Christian Horner, szef Red Bulla.

W Q2 "czerwone byki" skorzystały z opon typu supersoft, podczas gdy Ferrari założyło w samochodach swoich kierowców ultrasofty. Oznacza to, że obie ekipy na starcie do wyścigu będą mieć założone różne komplety ogumienia.

- Myślę, że Mercedes zabił ten wyścig. Opony tutaj idealnie pasują do ich samochodu i nawierzchni toru Paul Ricard. Jeśli czegoś nie zepsują w niedzielę, to mają sytuację pod kontrolą. Nas czeka rywalizacji z Ferrari. Oni wybrali inną strategię. Ich ogumienie ma wyższy stopień degradacji, więc to daje nam sporo zmiennych i szans w niedzielnym wyścigu. Mamy dwóch dobrych kierowców, ale na tym torze trudno się wyprzedza, więc trzeba będzie odpowiednio zarządzać strategią - dodał Horner.

Brytyjczyk zdradził przy tym, że był zaskoczony strategią Włochów. - To było interesujące. Jeśli jutro wróci słońce, a temperatura wzrośnie, to może być ciekawie. Zobaczymy wtedy, która taktyka jest najlepsza - podsumował szef Red Bulla.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Polska - Kolumbia. Piotr Świerczewski: Nie będzie grania "na hura". Remis utrzyma nas w turnieju

Czy któryś z kierowców Red Bulla stanie na podium Grand Prix Francji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Ricciardo Zgłoś
    Jeśli Verstapen nieco utknie na starcie za Botasem, a to jest bardzo możliwe, jeśli tego troszkę Lewis chcąc nie chcąc przymknie i skorzysta na tym Seba i się tam wciśnie przed Fina, to
    Czytaj całość
    jednocześnie też Daniel będzie miał możliwość przejść Maxa.Ale to jest oczywiście ryzykowne już tak na pierwszych zakrętach walka wewnątrz zespołowa.Jednakże nie chciałbym, żeby Daniel to aż tak odpuścił, bo jednak na tym starcie jest to znakomita okazja zyskać jedną pozycję. Wszystko jednak nie za wszelką cenę ryzykownego kontaktu z Maxem, który z nim to się może zawsze różnie skończyć.Lewis ostro dziś dołożył i ja bym powiedział, że wcale może nie on aż tak szybki i te wszystkie czynniki znakomicie działające na jego korzyść, na Mercedesa, że im tak opony pasują. Tylko pozostali radzą sobie gorzej.Tak jak i Christiana, tak i mnie bardzo ciekawi, kto lepiej wyjdzie na tej strategii z różnymi oponami: Ferrari czy oni.Przez chwilę się obawiałem, że Daniel będzie startował jutro jednak na ultra, gdy zdecydował się wyjechać na takich pod koniec Q2, tak jakby chciał na nich czas z super softów poprawić, a Red Bull rozbić strategię - inną dla Maxa, inną dla niego. Będzie taka sama.Oby Seba wykorzystał lepsze opony i szybko znalazł się przed Valterim. Jak to powstrzyma jednego Mercedesa, to ten wyścig nie będzie tak od początku zabity, co już przed startem stwierdza Horner.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL