Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Sebastian Vettel

F1: Vettel pod wrażeniem Mercedesa. "Są dużo mocniejsi niż się wydawało"

Katarzyna Łapczyńska
Katarzyna Łapczyńska
Sebastian Vettel jest pod wrażeniem dyspozycji kierowców Mercedesa podczas pierwszych treningów w Melbourne. Niemiec uważa, że ekipa Toto Wolffa jest dużo mocniejsza niż deklarowała przed weekendem w Australii.

Po testach w Barcelonie wydawało się, że punktem odniesienia dla reszty ekip ze stawki F1 jest Ferrari. Sebastian Vettel i Charles Leclerc zdecydowanie dominowali. Przedstawiciele Mercedesa bardzo ostrożnie wypowiadali się na temat nadchodzącego sezonu. Z perspektywy czasu wydaje się, że była to gra ekipy Toto Wolffa.

Sebastian Vettel jest pod wrażeniem dyspozycji rywali. - Nie wiem czy to dlatego, że inni mieli problemy, czy tak mocno nam uciekli. Tak czy inaczej, jeździli w innej lidze. To spora niespodzianka. Może reszta ekip się męczyła i uda się odwrócić karty podczas kolejnych sesji. Póki co jednak wyglądają na bardzo mocnych, zdecydowanie mocniejszych niż sami deklarowali - powiedział.

Czytaj także: Williams podsumował treningi

- Nie wiemy dlaczego jesteśmy krok za nimi, ale szukamy przyczyn. Jeśli wy je znajdziecie, możecie śmiało wpaść do naszego garażu. Sam czuję, że mam pod sobą ten sam samochód co w testach, ale on nie zachowuje się tak jak wtedy. Dlatego też brakuje mi pewności w jeździe - wyjaśnił Niemiec.

Czytaj także: Ricciardo ma zmienić Renault

Vettel nie jest jednak rozczarowany. - Nie uważam, że auto jest złe. Po prostu ma swoje mocne i słabe punkty. Te gorsze należy poprawić. Popracujemy nad tym. Na razie do ideału trochę brakuje - zakończył czterokrotny mistrz świata.

[b]ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk: Szanse Roberta Kubicy w zespole Williamsa? Musimy zejść na ziemię

[/b]

Czy uważasz, że Mercedes zdominuje rywalizację w Melbourne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Ricciardo Zgłoś
    Nie powiedziałbym tego, gdyby to się zdarzyło raz czy dwa, gdyż wtedy rzeczywiście można by uznać, że ktoś jest jeszcze bardzo ostrożny, nieświadomy swoich możliwości, niepewny,
    Czytaj całość
    strasznie się asekuruje itd.Ale to się już powtarza poraz któryś, że Mercedes wysyła sygnały o mocnych rywalach, odstających im, stratach do nich półsekundowych, czy ileś. A potem się nagle okazuje, że wcale nie są tacy z tyłu, a wręcz co najmniej na równi lub z przodu.Dlatego to powiem, że w Mercedesie chyba lubią prowadzić takie nieszczerze gierki i wysyłać tego typu komunikaty, żeby potem ich sukces nabierał jeszcze większego znaczenia. A komentatorzy czy eksperci po takich informacjach choćby Lewisa, dają temu wiarę i dało się już słyszeć po dzisiejszych treningach, że pewnie Ferrari jechało mocniej zatankowane i generalnie jeszcze nie odkręcili mocy na full... no skoro według opinii Mercedesa, czerwone auta miały być wyraźnie z przodu.Spokojnie można puszczać mimo uszu wszelkie stwierdzenia Mercedesa, kto i o ile jest według nich od nich niby szybszy :)

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL