WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: podium GP Australii 2019

F1: pierwsze podium Hondy po latach. Nie zabrakło uszczypliwości względem Fernando Alonso

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Grand Prix Australii było powrotem Hondy na podium Formuły 1, po tym jak Max Verstappen dojechał do mety na trzeciej pozycji. Nie zabrakło przy tym uszczypliwości pod adresem Fernando Alonso.

Red Bull Racing przed tym sezonem przeszedł na jednostki napędowe Hondy i sporo sobie obiecywał po współpracy z Japończykami, konsekwentnie krytykując Renault, z którym współpracował przez ponad dekadę. Eksperci podawali jednak w wątpliwość wydajność silników azjatyckiego producenta.

Grand Prix Australii pokazało, że "czerwone byki" mogą namieszać w stawce, a silnik Hondy nie jest najgorszy. Max Verstappen dojechał bowiem do mety na trzeciej pozycji. "Teraz możemy walczyć!" - takiej treści tweet opublikował Red Bull po wyścigu.

Czytaj także: Williams podsumował wyścig

To oczywiste nawiązanie do słów Fernando Alonso. Hiszpan, gdy jeszcze był kierowcą McLarena i korzystał z silników Hondy, regularnie krytykował Japończyków. Ulgę poczuł dopiero przed rokiem, gdy jego zespół przeszedł na jednostki napędowe Renault i wyścig w Australii ukończył na piątym miejscu. - Teraz możemy walczyć! - powiedział wówczas Alonso.

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk o dramatycznym wypadku Kubicy: W głowie kołatały się najgorsze myśli

Pomijając uszczypliwości względem Alonso, w Red Bullu w niedzielę zapanowała euforia. - To dla nas świetny dzień. Max pojechał wyśmienity wyścig, wyprzedził Vettela na trasie. Fantastyczny rezultat, bo zdobycie podium już na początku współpracy z nowym producentem to dla nas idealny start - powiedział Christian Horner, szef zespołu z Milton Keynes.

Dla Hondy to pierwsze podium po wielu latach przerwy. Po raz ostatni kierowca korzystający z silnika japońskiej firmy znalazł się na "pudle" w roku 2008. Miało to miejsce podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii na Silverstone. Później Honda wycofała się z F1 i powróciła do stawki w roku 2015, ale jej trzyletni okres współpracy z McLarenem zakończył się fiaskiem.

Czytaj także: Usterka w samochodzie Hamiltona

- Honda dała nam świetny produkt. Silnik pracuje stabilnie, dysponuje sporą mocą. Świetnie poradziliśmy sobie z wyścigiem. Byliśmy nawet bardziej konkurencyjni niż zakładaliśmy to po treningach. W końcówce byliśmy nawet szybsi niż Hamilton. To bardzo zachęcające - dodał Horner.

Czy Red Bull w sezonie 2019 włączy się do walki o tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (0):

    PRZEJDŹ NA WP.PL