Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Gunther Steiner (w środku) w rozmowie z kierowcami HaasaMateriały prasowe / Haas / Na zdjęciu: Gunther Steiner (w środku) w rozmowie z kierowcami Haasa

F1: serial Netfliksa wykreował go na gwiazdę. Gunther Steiner może mieć wpływ na losy Roberta Kubicy

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Serial Netfliksa "Drive to survive" wykreował Gunthera Steinera na gwiazdę. Włoch jest szanowany w F1, a teraz musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dokonać zmiany kierowców w Haasie. Jego decyzja może mieć wpływ na losy Roberta Kubicy.

W zeszłym roku w Haasie działo się tak wiele, że serial "Drive to survive" (jego recenzję przeczytasz TUTAJ) wykreował Gunthera Steinera na jedną z gwiazd Formuły 1. Włoch brylował przed kamerami, gdy jego kierowcy popełniali kolejne niewytłumaczalne błędy.

- Jeśli coś robimy, to musimy być szczerzy i prawdziwi. Po co tworzyć coś, co byłoby sztuczne? - pytał Steiner po premierze pierwszego sezonu serialu Netfliksa o F1.

Czytaj także: Nielogiczne decyzje sędziów. Verstappen komentuje sprawę

Gdy sytuacja się uspokoiła, Steiner musiał podjąć decyzję odnośnie kierowców i postanowił przedłużyć kontrakty Romaina Grosjeana i Kevina Magnussena. Ich występy w tym roku ponownie pozostawiają sporo do życzenia, przez co Włoch ma twardy orzech do zgryzienia. W tle toczy się dyskusja o przyszłości Roberta Kubicy.

ZOBACZ WIDEO Kubeł zimnej wody wylany na Roberta Kubicę. Mówi o "mniejszej przyjemności"

Haas potrzebuje zmian

- Nie wiem, jak długo będę to w stanie znieść. W pewnym momencie będę musiał coś zrobić. Już nie potrafię znaleźć wymówek dla niego - mówił Steiner w "Drive to survive" po kolejnej wpadce Grosjeana.

- Romaina z nami nie ma. Może dlatego, że jest bez punktów. Albo dlatego, że nie zaprosiłem go, bo nie zasłużył na jedzenie - mówił przy innej okazji, gdy organizował kolację dla członków Haasa, ale zabrakło na niej Grosjeana. 

Francuski kierowca przez połowę minionego sezonu nie punktował. Potrafił się rozbić jadąc za samochodem bezpieczeństwa w Azerbejdżanie, spowodował karambol w Hiszpanii. Na pewnym etapie był jedynym kierowcą obok Siergieja Sirotkina z zerowym dorobkiem na koncie, a mimo to otrzymał nowy kontrakt.

Niektórzy traktowali tamtą decyzję Steinera jako ostatnią szansę dla Grosjeana. Po siedmiu wyścigach nowego sezonu F1 trzeba sobie jasno powiedzieć, że 33-latek jej nie wykorzystuje. Ma w tej chwili na swoim koncie tylko dwa punkty. Gorsi są tylko kierowcy Williamsa oraz Antonio Giovinazzi, a Haas przecież dysponuje znacznie lepszym samochodem.

- Tak jak w zeszłym roku mówiłem naszemu właścicielowi, nie chcę rozmawiać z kierowcami o kontraktach przed przerwą wakacyjną - powiedział ostatnio Steiner, co jasno pokazuje, że nie jest w pełni zadowolony ze swoich kierowców (czytaj więcej o tym TUTAJ).

To samo tyczy się bowiem Kevina Magnussena. W zeszłym roku Duńczyk brylował na tle słabego Grosjeana, co pomogło mu w podpisaniu nowej umowy. Teraz sytuacja wygląda inaczej. W Hiszpanii 26-latek kilkukrotnie wywoził Grosjeana poza tor, co zrujnowało wyścig Haasa. - Pierwszą osobą z jaką widzisz się w alei serwisowej i z jaką rozmawiasz jestem ja - rzucił wtedy Steiner do Magnussena (czytaj więcej o tym TUTAJ).

Reprymenda nie podziałała. W Kanadzie duński kierowca rozbił się w kwalifikacjach. I to akurat w momencie, gdy na szybkim okrążeniu znajdował się Grosjean. Zniszczył nie tylko swoje okrążenie, ale też zespołowego kolegi. Haas odbudował jego samochód, ale w wyścigu Magnussen narzekał na jego zachowanie. - Zamknij się - powiedział przez radio Steiner, gdy słyszał kolejne krytyczne słowa kierowcy.

Haas jedzie poniżej oczekiwań

Skąd takie wypowiedzi Steinera? Wynikają one z pozycji Haasa w Formule 1. W tej chwili zespół zajmuje dopiero ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów F1. To rezultat poniżej oczekiwań. Amerykańska ekipa, za sprawą bliskiego sojuszu z Ferrari, ma większe apetyty. Celuje w bycie czwartą siłą F1.

Podobnie było przed rokiem, gdy Steiner jeszcze przed pierwszym wyścigiem mówił o tym, że Haas chce skończyć rywalizację jako czwarta ekipa w stawce. Wtedy większość ekspertów go wyśmiała. Włoch udowodnił jednak, że potrafi maksymalnie wykorzystać obecny regulamin F1 i za sprawą części Ferrari stworzyć konkurencyjny samochód.

Gdyby nie słabi kierowcy, być może przed rokiem udało się pokonać Renault. Błędy Grosjeana i Magnussena doprowadziły do tego, że Amerykanie musieli się zadowolić piątym miejscem w F1. Sam Duńczyk nie ukrywał w zeszłym sezonie, że samochód Haasa przerósł oczekiwania kierowców i był powyżej poziomu ich umiejętności.

Gdzie w tym miejsce dla Kubicy?

Drugi sezon poniżej oczekiwań Haasa może doprowadzić do zmian w składzie, czego nie wyklucza już sam Steiner. W zeszłym roku Włoch zaufał Grosjeanowi i Magnussenowi, bo wierzył, że obaj najgorsze mają za sobą. Atutem Duńczyka jest wsparcie miliardera Andersa Holche Povlsena i jego firmy Jack&Jones.

Tymczasem Orlen szuka miejsca dla Roberta Kubicy w innym zespole F1, o czym Daniel Obajtek wspominał w "Newsroomie" przy okazji ostatniej wizyty Polaka w naszym kraju (czytaj więcej o tym TUTAJ). Biorąc pod uwagę jak układają się puzzle transferowe w F1, ewentualne miejsce w Haasie jawi się jako najlepsze na rynku.

Co może zmusić Steinera do zmian w składzie? Pieniądze. I to nie te, które jest w stanie zapłacić Orlen za miejsce Kubicy w innym zespole niż Williams. Haas, jeśli zanotuje znaczący spadek w klasyfikacji konstruktorów F1, otrzyma mniejsze nagrody finansowe. To z pewnością nie spodoba się Gene Haasowi, właścicielowi ekipy z USA.

Czytaj także: Mistrzostwa świata księgowych w F1

Już zeszłoroczne wpadki Grosjeana i Magnussena kosztowały Haasa kilkanaście milionów dolarów. W padoku F1 nie brakuje bowiem opinii, że gdyby zespół miał lepszych kierowców, to pokonałby Renault w walce o czwarte miejsce w F1. Tak się jednak nie stało. W tym roku uzyskanie takiego wyniku też zaczyna się jawić jako misja niemożliwa.

Czy Haas powinien dokonać zmian w składzie zespołu na sezon 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (7):

Wszystkie komentarze (7)

Komentarze (7)

PRZEJDŹ NA WP.PL