WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / Haas / Na zdjęciu: Romain Grosjean w barwach Haasa

F1: kierowcy biorą sprawy w swoje ręce. Chcą decydować o przepisach i przyszłości Formuły 1

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
23 lipca w Genewie odbędzie się kolejne spotkanie, na którym omawiana będzie przyszłość F1 oraz propozycje nowych przepisów. Swojego reprezentanta w Szwajcarii będą mieć kierowcy. Będą na nim Romain Grosjean i Sebastian Vettel.

Kierowcy Formuły 1 wzięli sprawy w swoje ręce. Po Grand Prix Wielkiej Brytanii Lewis Hamilton i Valtteri Bottas wprost powiedzieli o tym, co myślą o wpływie polityki i pieniędzy na jakość ścigania w F1 (czytaj więcej o tym TUTAJ). Zawodnicy chcą mieć też większy wpływ na tworzące się przepisy.

Gdy ostatnio w Paryżu dyskutowano o przyszłości F1, na spotkanie z przedstawicielami FIA i Liberty Media wybrali się Lewis Hamilton, Nico Hulkenberg oraz Alex Wurz (szef Stowarzyszenia Kierowców F1).

Czytaj także: Szef Haasa zapowiada zmiany

Kolejne zebranie ws. nowych przepisów zaplanowano na 23 lipca w Genewie. Wiadomo już, że we wtorek w Szwajcarii pojawi się Romain Grosjean, który na co dzień jest dyrektorem Stowarzyszenia Kierowców F1. Chęć uczestniczenia w spotkaniu zapowiedział też Sebastian Vettel.

ZOBACZ WIDEO: Rajd Polski: Habaj najlepszy w RSMP. Marczyk nadal liderem mistrzostw

- Nie otrzymuję za to pieniędzy. Stowarzyszenie nie płaci mi za to, że jestem jego dyrektorem. Jestem jednak dumny z mojej roli. Robię tyle, ile mogę, chociaż zajmuje to sporo czasu - powiedział "Motorsportowi" Grosjean o swojej pracy w stowarzyszeniu.

- Mam rodzinę, Wurz prowadzi swój biznes i też nie może jeździć na każde spotkanie. Jeśli jednak my, kierowcy, będziemy trzymać się razem, to możemy zdziałać więcej. Fajnie, że Nico i Lewis wpadli na ostatnie zebranie, bo ja nie mogłem po włamaniu do mojego domu. Mam nadzieję, że ostatecznie Sebastian dołączy do mnie we wtorek. A przy kolejnej okazji pojawią się inni kierowcy - dodał Grosjean.

Stowarzyszenie Kierowców F1 zamierza przedstawić swoją wizję przyszłości Formuły 1. - Mamy swój program. Mamy punkty, o których już rozmawialiśmy. Wiemy czego chcemy. Niektóre nasze propozycje są podobne do tych, które można było usłyszeć w Paryżu. Inne wymagają pytań i dopracowania. Dlatego działamy. Jako kierowcy, jeśli coś proponujemy, to chcielibyśmy wiedzieć czy jest to realne, a jeśli nie, to dlaczego - wyjaśnił kierowca Haasa.

Pozytywne wrażenia po pierwszym spotkaniu w Paryżu ma też Hulkenberg. - Dobrze, że zostaliśmy przyjęci z otwartymi ramionami. Mieliśmy coś do powiedzenia i to zrobiliśmy. Chcemy przyczynić się do tego, by ten sport szedł naprzód, by był bardziej atrakcyjny, by gwarantował lepsze show - stwierdził kierowca Renault w rozmowie z "Motorsportem".

Czytaj także: Życiowy wynik Gosi Rdest w W Series

- Musimy otrzymywać informacje zwrotne, w odpowiednich momentach przekazywać swój punkt widzenia. Jeśli ktoś coś proponuje, mamy prawo powiedzieć swoje zdanie. W przeszłości kierowcy nigdy nie stali na czele F1 i myślę, że nie powinni! Jednak warto nas słuchać. To my jeździmy samochodami. Nie zawsze na spotkaniach będą pojawiać się ci sami zawodnicy, ale ich opinie mogą być konstruktywne - podsumował Hulkenberg.

Czy kierowcy powinni mieć wpływ na przepisy i przyszłość F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

    PRZEJDŹ NA WP.PL