WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / McLaren / Na zdjęciu: Fernando Alonso

F1: Grand Prix Niemiec. Honda znów szydzi z Fernando Alonso. "Mamy kolejne zwycięstwo w GP2!"

Katarzyna Łapczyńska
Katarzyna Łapczyńska
Max Verstappen wygrał drugi wyścig w tym roku. Holender notuje bardzo dobry sezon, ścigając się na silnikach Hondy. Jednostki napędowe japońskiego producenta głośno krytykował niegdyś Fernando Alonso. Teraz Japończycy odgryzają się Hiszpanowi.

Przed sezonem Helmut Marko zapowiedział, że Red Bull będzie w stanie wygrać w tym roku pięć wyścigów F1. Jego wypowiedz została wyśmiana przez wielu kibiców i ekspertów. Tymczasem Max Verstappen ma już na swoim koncie dwa zwycięstwa, a w klasyfikacji kierowców jest na trzeciej pozycji.

Holender odniósł na Hockenheim przekonujący triumf, a Honda nie powstrzymała się od złośliwości względem Fernando Alonso. Hiszpan, startując kilka lat temu na silnikach producenta bardzo głośno krytykował jednostki napędowe. Podczas Grand Prix Japonii w roku 2015, Alonso nazwał nawet serce swojego samochodu silnikiem z GP2.

Czytaj także: eksperci komentują sukces Roberta Kubicy

Honda nie pozostała dłużna. Japończycy po zwycięstwie w wyścigu na Hockenheim umieścili w internecie wpis o zabawnej treści. - On znów to zrobił! To już dwa zwycięstwa w GP2 w tym roku - czytamy w tweecie. W jednym z komentarzy, oficjalne konto Hondy wytłumaczyło, że użycie nazwy GP2 wynikało z działania autokorekty. Naturalnie nikt w to nie uwierzył.

Japończycy nie pierwszy raz odgryzają się Fernando Alonso. Po zdobyciu przez Verstappena pierwszego podium na silnikach Hondy, w jednym z wpisów znalazło się zdanie, które wypowiedział Hiszpan po tym, jak po przesiadce na produkty Renault dojechał wreszcie na piątym miejscu w wyścigu w Australii. - Teraz możemy walczyć! - przekazał wtedy.

Czytaj także: Lewis Hamilton uniknął kary

Red Bull nie pozostał dłużny. Zespół, wrzucając informację o trzecim miejscu swojego kierowcy w Melbourne, podpisał zdjęcie dokładnie takim samym zdaniem. To oczywiste nawiązanie do słów Fernando Alonso. Hiszpan otrzymuje cios za ciosem, jednak trudno spodziewać się odpowiedzi z jego strony.

ZOBACZ WIDEO: #Newsroom. W studiu Robert Kubica i prezes Orlenu

Czy uważasz, że we wpisach Hondy należy się doszukiwać złośliwości wobec Fernando Alonso?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

    PRZEJDŹ NA WP.PL