Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Marcus EricssonMateriały prasowe / Alfa Romeo Sauber F1 Team / Na zdjęciu: Marcus Ericsson

F1: Alfa Romeo okłamała kierowcę. Marcus Ericsson był przekonany, że pojedzie w Grand Prix Belgii

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Alfa Romeo wezwała Marcusa Ericssona na Grand Prix Belgii, informując Szweda o zastąpieniu Kimiego Raikkonena. Na miejscu Ericsson dowiedział się, że Raikkonen jest jednak w stanie wziąć udział w wyścigu F1. Dlatego nie ukrywa swojej irytacji.

Marcus Ericsson jest rezerwowym Alfy Romeo, ale równocześnie rywalizuje w amerykańskim IndyCar. W ubiegły weekend Szwed opuścił wyścig w barwach Schmidt Peterson Motorsports, bo otrzymał wezwanie na Grand Prix Belgii. Amerykanie zwolnili go z obowiązku jazdy bez żadnych zastrzeżeń, bo otrzymali informację, że Ericsson ma zastąpić w F1 kontuzjowanego Kimiego Raikkonena.

Sam Ericsson też przybył na tor Spa-Francorchamps z przeświadczeniem, że wsiądzie do samochodu i wystąpi w Grand Prix Belgii. Na miejscu okazało się jednak, że uraz Raikkonena jest niegroźny i to mistrz świata F1 z sezonu 2007 zajmie miejsce w samochodzie.

Czytaj także: Kubica jest za młody na start w Rajdzie Dakar

- Oczywiście, że jestem zły z tego powodu. Walczę o kontrakt na nowy sezon i każdy występ to dla mnie szansa, by pokazać, na co mnie stać. Jednak była spora szansa, że pojadę w F1, więc przyleciałem do Belgii. Kimi i zespół twierdzili, że nie ma pewności co do tego, że on będzie on w stanie się ścigać - powiedział "Motorsportowi" Ericsson.

ZOBACZ WIDEO: Kubeł zimnej wody wylany na Roberta Kubicę. Mówi o "mniejszej przyjemności"

Sytuacji nie ułatwił fakt, że Ericsson otrzymał informację od Alfy Romeo w ostatniej chwili. - Przez to powstało kilka znaków zapytania i domysłów, po co się pojawiłem. Efekt jest taki, że wyszło to dość dziwnie - dodał.

Czytaj także: Kubica szykuje się na Grand Prix Włoch

Szwed zamierza teraz wrócić do Stanów Zjednoczonych, by wziąć udział w ostatnim wyścigu sezonu IndyCar. Później 29-latek zamierza już regularnie pojawiać się podczas weekendów F1 w boksach Alfy Romeo, bo nie będą one kolidowały z rywalizacją w USA.

Ericsson jeszcze w zeszłym roku był kierowcą zespołu z Hinwil, gdy ten startował w F1 jako Sauber. Powiązani z nim sponsorzy przed kilkoma laty uratowali zespół przed bankructwem, co dawało mu gwarancję występów w królowej motorsportu. Jego wyniki w sezonie 2018 nie były jednak oszałamiające, przez co postawiono na Antonio Giovinazziego, a Szwedowi zaoferowano jedynie rolę rezerwowego. 

Czy Marcus Ericsson wróci jeszcze do startów w F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Ewa Hausner Zgłoś
    Nie mozna powiedziec, ze oklamano Marcus Ericsson. Powiedziano Mu, aby przyjechal, wszak jest kierowca rezerwowym, aby ewentualnie jechac za Kimi Raikkonen. Pozniej okazalo sie, ze kontuzja
    Czytaj całość
    Fina nie wyklucza Jego startu w GP, stad tez niezadowolenie Szweda.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL