Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Robert KubicaMateriały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Robert Kubica

F1: powrót Roberta Kubicy nie był rozczarowaniem. "Może odejść z podniesioną głową"

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica po sezonie 2019 odejdzie Williamsa i F1. - To nie tak miało się skończyć - stwierdził Lawrence Barretto, dziennikarz oficjalnego serwisu F1. Zdaniem Brytyjczyka, Kubica odejdzie z F1 z podniesioną głową.

W przyszłym roku Roberta Kubicy zabraknie na polach startowych w F1. Polak na konferencji prasowej przed Grand Prix Singapuru ogłosił odejście z Williamsa, a ponieważ w innych zespołach brakuje dla niego miejsc, jest to równoznaczne z zakończeniem przygody z F1 po ledwie jednym sezonie od sensacyjnego powrotu.

- Dla wielu może się to wydawać porażką, ale są w błędzie. Jego powrót, jak to ujął Kubica w czwartek, był największym osiągnięciem jego życia. Tak należy go traktować - ocenił w oficjalnym serwisie F1 dziennikarz Lawrence Barretto.

Czytaj także: George Russell skomentował decyzję Roberta Kubicy

Kubica przed sezonem pisał się na coś, na co wielu nie miałoby odwagi. Nie tylko wrócił do F1 po ponad ośmioletniej przerwie, a w tym okresie Formuła 1 mocno się zmieniła, ale też musiał mierzyć się z ograniczeniami fizycznymi. Po wypadku rajdowym w 2011 roku nigdy nie odzyskał przecież pełnej sprawności.

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Reprezentacji Polski zabrakło lidera? "Nie można budować kadry na kimś innym niż Robert Lewandowski"

- Dodatkowa trudność polegała na tym, że dołączył do Williamsa, który znalazł się w najgorszym okresie w swojej historii. FW42 był i nadal jest fatalny w prowadzeniu. Zespołowi brakuje środków, aby odpowiednio zareagować na słabe wyniki w F1 - zauważył Barretto.

- Na twarzy Kubicy było widać smutek, gdy Williams nie był w stanie przygotować samochodu na początek testów. Kubica przecież desperacko potrzebował jak największej ilości czasu za kierownicą, by przygotować się do największego wyzwania w swoim życiu. Nie dostał jednak tego. Od początku był z tyłu i sytuacja nie mogła się poprawić - dodał dziennikarz serwisu F1.

Na dodatek Kubicy w Williamsie przyszło się mierzyć z Georgem Russellem, czyli jednym z większych talentów młodego pokolenia. Brytyjczyk w świetnym stylu wygrywał tytuły mistrzowskie w GP3 i F2. Szybko stało się też jasne, że nie ma problemów z pokonaniem Kubicy. - Russell to gwiazda przyszłości. Konsekwentnie był w stanie więcej wyciskać z samochodu - stwierdził Barretto.

Kubica w kwalifikacjach był średnio gorszy od Russella o 0,58 s. Choć przegrał z nim wszystkie pojedynki kwalifikacyjne, to jednak nie jest to najgorszy rezultat w F1. W McLarenie różnica między Carlosem Sainzem a Lando Norrisem wynosi 0,8 s na korzyść Hiszpana. W Haasie między Kevinem Magnussenem a Romainem Grosjeanem jest 0,69 s różnicy.

Czytaj także: Lewis Hamilton liczy, że Robert Kubica zostanie w F1

- To, co osiągnął Kubica jest niewidoczne na tabelach z czasami. Jedną z największych zalet Polaka jest przekazywanie informacji zwrotnych. Na torze mogło mu się nie wieść tak jak zakładał, a mimo to zostawał do późna w nocy z inżynierami i szukał rozwiązania. I chociaż Williams nadal jest ostatni, to jednak zmniejszył dystans do rywali ze środka stawki - ocenił Barretto.

- Ten powrót nie powinien być oceniany w kategoriach rozczarowania. Kubica osiągnął to, co próbował zrobić przez osiem lat. Wrócił do F1. Nie osiągnął zakładanych wyników, ale to nie ma znaczenia. To jest opowieść o sportowym heroizmie i determinacji. Drugiej takiej nie ma. Dzięki swojej decyzji może się cieszyć ostatnimi wyścigami bez presji. Potem będzie mógł opuścić F1 z podniesioną głową. I co najważniejsze, bez żalu - podsumował dziennikarz z Wielkiej Brytanii.

Czy akceptujesz decyzję Roberta Kubicy o odejściu z Williamsa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

  • a my swoje... Zgłoś
    Chcę wszystkich przeprosić za moje alter ego. Ono zawsze źle pisze o Robercie, a ten prawdziwy ja tak naprawdę Kocha Kubicę :)
    • ryb_a Zgłoś
      Robert ogłosił, że się "pożegna" z Williams'em. Chcę zobaczyć miny wszystkich trolli, gdy zobaczą w jaki sposób to zrobi ...
      • A my swoje Zgłoś
        Powrót kubicy był największym blamażem sportowym 2019 roku. Przypominał skoki z trampoliny, zawodnika będącego w śpiączce. Był jak start głuchego lekkoatlety, który nie słyszał
        Czytaj całość
        wystrzału i zawsze zostawał w blokach startowych. Wreszcie był jak pływak bez rąk i nóg. Jedyne o czym mógł decydować, to wybór ( zawsze oryginalny) opon. To tak, jak Otylia Jędrzejczak wybrałaby kolor czepka i okularów przed zawodami. To wszystko na co było go stać. Rzeczywistość pokazała, że nie był to dobry pomysł, a wręcz same negatywy. Nareszcie groteska dobiega końca.

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL