Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Bruce Bennett / Na zdjęciu: hokeiści St. Louis Blues cieszą się z bramki

Hokeiści St. Louis Blues mistrzami NHL. Po raz pierwszy sięgnęli po Puchar Stanleya

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Hokeiści St. Louis Blues po raz pierwszy w historii sięgnęli po Puchar Stanleya. W decydującym meczu serii finałowej pokonali na wyjeździe Boston Bruins 4:1.

Hokeiści St. Louis Blues nie zdołali rozstrzygnąć serii na swoją korzyść na własnym lodowisku i musieli walczyć na wyjeździe. W pierwszej tercji bramki zdobyli Ryan O'Reilly (17. minuta) i Alex Pietrangelo (20. minuta). Potem wynik podwyższyli Brayden Schenn (52. minuta) i Zach Sanford (56. minuta). Honorowe trafienie dla Boston Bruins uzyskał w 58. minucie Matt Grzelcyk.

Dla "Nutek" to historyczna wygrana, bowiem wcześniej nie odniosły żadnego triumfu w finale NHL. W sezonach 1967-68 i 1968-69 hokeiści St. Louis Blues przegrali do zera z Montreal Canadiens, a w sezonie 1969-70 z Boston Bruins.

MVP fazy play-off został Ryan O'Reilly, który otrzymał nagrodę Conn Smythe Trophy. 28-letni Kanadyjczyk zapisał na swoje konto 23 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej (8 bramek i 15 asyst).

Zobacz także:
MŚ: 50 zawodników odmówiło kadrze. Finowie zaskoczyli świat i zdobyli złoto
MŚ: 18-letni Kaapo Kakko zapisał się w annałach

ZOBACZ WIDEO: Polacy na K2 uratowali życie Bułgarowi. Marcin Kaczkan: To był cały dzień walki

Czy St. Louis Blues obronią tytuł w przyszłym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • surge Zgłoś
    Nie kibicowałem żadnej z tych ekip, ale cieszę się, że Nutki zdobyły puchar. Czułem że w tym roku puchar może trafić do zachodniej konferencji, bo wg mnie była bardziej wyrównana.
    Czytaj całość
    St. Louis to dziwna drużyna, która znacznie lepiej radziła sobie na wyjazdach. Pewnie gdyby 7. mecz odbywał się na ich terenie, to by go przegrali. Kluczem do dzisiejszego triumfu była minimalna liczba karnych minut - bodajże 2 po stronie gości. Boston świetnie rozgrywał przewagi i tutaj z tego atutu nie mogli skorzystać. Wielki mecz rozegrał bramkarz Blues. Taki młody, a grał jak stary wyjadacz. Szkoda że nie zachował czystego konta, ale dostał strzał nie do obrony.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL