Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • kokardka lubi Komentarz

    Drużyna gra tak jak pozwalaj jej na to przeciwnicy. Gdyby nie rozpad Jugosławii, państwo to byłoby potęgą spotową.

  • kokardka lubi Komentarz

    Widzieli tę zagrywkę Serbów? Solidna ,dokładna,bez błędów,bez głaskania piłki.
    I tego nam brakuje.

  • kokardka lubi Komentarz

    Patrząc na aktualną formę to dwie godne finału drużyny. Graty Serbia ale również Graty Słowenia.

  • kokardka lubi Komentarz

    W tym roku zarówno męska jak i żeńska kadra Serbii sięgnęła po złoto Starego Kontynentu.

  • kokardka lubi Komentarz

    AHAHAHAAAAAAAAAAAAHAHHAAAAHAHAHAHAHHA

  • kokardka lubi Komentarz

    Mecz identyczny jak mecz Włochów z Francją.Zajcev skuteczność 8%.Kubiak chyba dziś tyle nie miał.

  • kokardka lubi Komentarz

    Jest jakas dziwna prawidlowosc, za kazdym razem gdy media zaczynaja wrzeszczec
    o zlocie, o mistrzostwie swiata czy europy, nasi dostaja w tylek. To jest propaganda sukcesu,
    przedwczesna zreszta i zupelnie nie potrzebna gdyz wywiera na zawodnikach
    dodatkowa presje. Zawsze nalezy poczekac do ostatniego meczu.

  • kokardka lubi Komentarz

    Słoweńcy trzeci raz pokazali nam jak się wygrywa.Malutki kraj,a jest potęgą w siatkę.I w skokach.

  • kokardka lubi Komentarz

    Paradoksalnie dobrze się stało , że przegrali teraz to może na IO co niektórym rozum wróci na miejsce i przestaną pompować balon aż pęknie . Podniecanie się wygranymi w 50 minut z kelnerami osiągnęło maksimum , siatkarze zejdą na ziemię ( takiego Kubiaka nie dało się słuchać " jak będą mieli 50 asów to nas pokonają " przed meczem ze Słowenią ). Siedem sparingów , pierwszy poważny mecz przegrany .

  • kokardka lubi Komentarz

    Przecież Polacy już przed meczem zawiesili sobie złote medale na szyjach.
    Heynen przed meczem udzielił wywiadu dziennikarce i powiedział: nie ma problemu, wygramy ten mecz.
    W studiu Polsat Sport urządzonym na hali w Lublanie, Łukasz Kadziewicz przewidywał łatwe zwycięstwo Polaków w stosunku 3:0.
    To wszystko razem musiało się zemścić. Brak pokory i szacunku dla rywala, przekonanie o własnej wielkości - oto prawdziwe przyczyny klęski Polaków. Bo to była nie tylko porażka, to była klęska, polscy siatkarze zostali zmiażdżeni, upokorzeni znokautowali (komentatorzy zwykle takimi słowami podsumowywali poprzednie mecze z udziałem Polaków, poniżając rywali poprzez przenoszenie do rozgrywek sportowych terminów wojennych).
    Dlatego to się musiało stać. I teraz pismaki piszcie tak samo, że Polacy zostali przez Słoweńców zmiażdżeni, znokautowani, rozjechani, wdeptani w ziemię. Dlaczego tego nie piszecie? Pokażcie wreszcie, że równo traktujecie wszystkich.

  • kokardka lubi Komentarz

    Jugosławia nie do przejścia. Dwie drużyny byłej Jugosławii w finale coś niebywałego
    Jednym słowem Jugole De Best..

  • kokardka lubi Komentarz

    Bałkany rządzą! Determinacja, wola walki i głód zwycięstwa! A my jak ospałe kozy w meczu ze Słowenią.

  • kokardka lubi Komentarz

    Pie..... Nie ważne co było po drodze. Są w finale i tyle.Nasi chłopcy przejechali się po wszystkich tracąc seta i co z tego. Szacunek dla Serbów.

  • kokardka lubi Komentarz

    Fantastyczny mecz Atanasijevica. Serwy bomby, piorunujące ataki. A my co, baloniki i kiwki naszych atakujących. Szkoła Heynena.

  • kokardka lubi Komentarz

    Ja mam problem z tematem "dyskryminacja" i "równouprawnienie", bo dla mnie to nie znaczy traktowanie tak samo. Słaba ze mnie feministka! Jesteśmy różni. Faceci w nerwach załatwiają sprawy w żołnierskich słowach, dają sobie po szlagu... a potem idą razem na piwo. Kobiety są bardziej emocjonalne, płaczą, rozpamiętują. Rolą sędziego jest bycie trochę psychologiem. Niestety są granice, których przekraczać nie wolno. Publiczne obrażanie na oczach milionów ludzi, wygrażanie palcem, nie mogło się dobrze skończyć. Nie chcę, żeby tak wyglądała walka o nasze prawa, bo wychodzimy na agresywne histeryczki, których jedynym argumentem jest fakt bycia kobietą.

  • kokardka lubi Komentarz

    Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że gdyby nie stołek, Ramos oberwałby od Williams. Oczywiście byłby to jawny atak szczęki sędziego na świętobliwą dłoń Sereny...

  • kokardka lubi Komentarz

    Pozwól, ze sie wtrącę. Czuje sie przywołana do tablicy. Cały czas uwazam, ze Serena zagrała swietny turniej i nie ma na to wpływu zadna otoczka medialna. Szkoda, ze ten naprawde dobry pojedynek zakonczyl sie tak dramatycznie. Naomi w tym meczu była po prostu lepsza. Osaka zasłuzyła na ten tytuł i uwazam, ze w tym turnieju wygrałaby z kazda. Z Simona i z Angie rowniez ( bo wiem, ze je uwazasz za obecnie najlepsze tenisistki w tourze) I choc teraz wszyscy skupiaja się na zachowaniu Sereny( ktore było zenujace) to nie zmienia to faktu, ze Serena zasłuzyła na ten finał- SWOJA GRA. Moze miała łatwa drabinke, ale wszystkie mecze wygrała zasłuzenie. Pliskova była dla niej za wolna.. Do tego serwis jej nie pomagał. Podobnie Kaja... Naomi za to zrobiła z Serena to, co Garbine w finale RG 2016. Rozrzucała ja z głebi kortu. Swietnie sie poruszała. Rowniez jej serwis był o wiele bardziej skuteczniejszy niz Williams. Wydaje mi sie, że paradoksalnie to See nie udzwigneła mentalnie tego meczu. A Naomi grała jak prawdziwa mistrzyni. Bez presji, odwaznie, spokojnie. Nic ja nie wytraciło z rownowagi. Szkoda mi Japonki. Nie zasłuzyła na takie zakonczenie tego meczu. Serena zachowała sie okropnie, ponizje krytyki. Tak jak reszta osob na dekoracji. Publicznosc to czyste buractwo.To była najsmutniejsza dekoracja jaka widziałam w zyciu. Jak jeszcze zobaczyłam Sasche we łzach, to juz w ogole cos we mnie pekło. Jak to napisał El Nadall, Naomi to jeszcze dziecko. Do tego wrazliwe i skromne... Serena zniszczyła jej najpiekniejsza chwile w zyciu, a te wielkie gwiazdy na scenie dorzuciły swoje trzy grosze ( te pytania przy dekoracji były zenujace...)

  • kokardka lubi Komentarz

    Bardzo ciekawe zakończenie bardzo dziwnego turnieju pań.
    Przede wszystkim w pełni zasłużony sukces młodej Naomi - w finale, ale również w przekroju całego turnieju. Tak właśnie jest najlepiej - gdy turniej wygrywa zawodniczka najlepsza :). Na liczniku Serena, Madison, Aryna, Aleksandra. Przy czym moim zdaniem przedwczesnym finałem turnieju był mecz Naomi z Aryną - grany w trudnych warunkach, wymęczający mecz dwóch młodych pretendentek do tytułu. W dalszej kolejności oczywiście z Madison - także cichą faworytką, wzorcowo przechodzącą aż do półfinału. Co do meczu z Aleksandrą - widać teraz, że nawet ona nie musi wstydzić się rowerka - przegrała z mistrzynią.
    Choćby się chciało, nie można jednak nie nawiązywać do Sereny. Przed dzisiejszym meczem była jedyną faworytką mediów, promowaną w sposób straszliwie nachalny. Chcę być maksymalnie obiektywny, bo wydaje mi się, że potrafię - jest mi Sereny zwyczajnie żal - nie dlatego, że przegrała, tylko dlatego, że przegrała w taki sposób, demonstrując najgorsze cechy swojego charakteru... Mogę tylko znowu spytać "Serena, what for?". Serena rozegrała niewątpliwie lepszy turniej niż ten w Wimbledonie, była w nieco lepszej formie fizycznej, była też lepiej zmotywowana. Im bliżej finału, tym więcej było słychać zachwytów nad grą Sereny. Dla mnie nieuzasadnionych. Padały także między nami forumowiczami - i to tymi naprawdę znającymi się na rzeczy - sformułowania w rodzaju "Serena gra najlepiej", "Serena jest najlepszą tenisistką w turnieju". Ja ciągle będę twierdził, że wpływ mediów jest straszny, bo nawet najlepsi z nas go nie dostrzegają - wypowiadamy opinie, które uznajemy za własne, a to tylko efekty manipulacji, której nie chcemy widzieć, której nie odczuwamy. Oczywiście mocno przesadzam, ale do oceny gry Sereny potrzebne jest absolutne wyłączenie się z przyjmowania opinii mediów, trzeba całkowicie oprzeć się na własnych obserwacjach, zupełnie ignorować komentatorów, itp. Przypadkiem oglądam Serenę od samego początku, więc przychodzi mi to może łatwiej niż innym, nieco ode mnie młodszym sympatykom tenisa... Co się wtedy widzi? Serena grała bardzo dobry turniej, jest wciąż groźna dla rywalek, niestety, w osiąganych przez nią wynikach dużą rolę odgrywa w ostatnim czasie to, co nazywam "teatrem", wprowadzonym do jej gry przez jej obecnego trenera - pana PM. Tenisowy "teatr" przyczynił się moim zdaniem w znacznym (może nawet decydującym) stopniu do wygranych Sereny w meczach z Kaią Kanepi i Karoliną Pliszkową. Bez tego "teatru" Serena także mogła wygrać te mecze, ale pod warunkiem zaangażowania pełni obecnych możliwości fizycznych. Zwłaszcza Kaia Kanepi mocno obnaż.yła obecne braki w grze Sereny. Mimo to po tych meczach słychać było zachwyty nad grą Sereny... Naprawdę znakomicie grającą Serenę można było jednak oglądać dopiero w meczu z Anastazją Sevastovą. Przy czym Serena prowadziła ten mecz w sposób nie całkiem dla siebie typowy w grze singlowej - grała wiele elementów charakterystycznych dla jej meczów deblowych z Venus. Chodzenie do siatki, gra z 2/3 głębokości kortu... Anastazja nie była do tego w ogóle przygotowana i nie miała nic do powiedzenia. Powtarzam - to był znakomity mecz Sereny, ale nie był typowy i na jego podstawie nie można było wnosić o ewentualnym przebiegu finału. Gdyby nie te wyjątkowe zmiany w prowadzeniu gry, być może grająca znakomity turniej Anastazja również powalczyłaby z Sereną o fianał. Czyli - Serena doszła do finału w wyniku swojej dobrej gry, ale także pewnego splotu okoliczności, układu drabinki, pewnych "chwytów" w grze. Nie rozumiem zachwytów nad grą Sereny. W turnieju lepiej od niej prezentowały się według mnie Naomi, Aryna, Madison, Sloan. Mimo to - gdyby w finale grała Madison - Serena prawdopodobnie by wygrała. Ale nie dlatego, że grała najlepszy tenis w turnieju - po prostu styl gry Madison odpowiadałby Serenie, jej gra jest obecnie bardziej przewidywalna od gry Naomi.
    Sam finał? Chociaż moim zdaniem Naomi gra obecnie tenis lepszy niż Serena, to - bez obiektywnych przesłanek - obawiałem się wygranej Sereny. Chciałem wygranej Naomi w czystej, sportowej rywalizacji. Może inaczej - uważałem, że w czystej, sportowej rywalizacji Naomi POWINNA wygrać. A Serena przegrać - ale sportowo - przyznałbym wtedy, że potrafi być nadal wybitną tenisistką. Przegrywającą, ale wciąż wybitną...
    Wielka, bardzo wielka szkoda, że sportowa rywalizacja w tym meczu została zniszczona przez... moim zdaniem przez pana PM. Nie bezpośrednio przez Serenę. Uważam że widząc jedyny kierunek, w jakim zmierzał ten mecz, tzn. do wygranej Naomi w dwóch setach, obecny trener Sereny świadomie spowodował ingerencję sędziego. Wiedział że tylko coś tak radykalnego może odwrócić losy tego meczu. Liczył na wywołanie agresji Sereny i zdekoncentrowanie Naomi. Wiem że to kontrowersyjna teza, ale nie wierzę w nagłą amatorszczyznę PM-a. Gwałtowna reakcja Sereny, według mnie, wywołana była tym, że ona wcale nie oczekiwała od PM-a żadnych rad ani sugestii. Była NAPRAWDĘ oburzona tym, że sędzia wywołał coaching... Nie spodziewała się tego, nie oczekiwała żadnego coachingu... A późniejsze jej reakcje. Cóż... PM-owi rzeczywiście udało się wywołać jej agresję. Wielką agresję, która później przeszła w rodzaj jakiegoś załamania psychicznego. Na tym wszystkim ucierpiało widowisko, ucierpiała Naomi, ale także sama Serena, która staje się coraz mniej "trendy". Coraz trudniej budować różne projekty marketingowe przy tak niekontrolowanych zachowaniach Sereny... Wysunąłem w innym miejscu tezę, że w trakcie turnieju doszło do jakiegoś spięcia między Sereną a jej trenerem. Wydaje mi się, że przebieg całego zdarzenia to w jakimś stopniu potwierdza. Ale nie upieram się przy tym...
    Obok Naomi bohaterem tego turnieju jest Sascha, który szybko potrafił uczynić z Naomi tenisistkę najwyższej światowej klasy. Mecz finałowy - jeżeli mogę wpaść w jakieś górnolotne tony - był także konfrontacją dwóch różnych stylów prowadzenia podopiecznych przez swoich trenerów. Sascha, którego część okresu współpracy z Sereną przypada na okres, gdy jej "trenerem" był już PM, widział metody PM-a w praktyce i zapewne nie zgadzał się z nimi, bo jako trener jest przeciwieństwem PM-a. Sascha dąży do rozwoju technicznego prowadzonej przez siebie tenisistki, sferę psychologii ogranicza do budowy pozytywnej tenisowej osobowości - umiejętności zachowania spokoju wewnętrznego i koncentracji.
    Brawo Naomi i Sascha! To był wasz turniej!

  • kokardka lubi Komentarz

    Serena próbowała wytrącić z równowagi Osakę, nie wyszło, tym razem nie wyszło. Przegrała. I wtedy zrobiła szopkę z jej zwycięstwa. Paskudna baba. Tylko ona może tak zdołować wygrywającą z nią przeciwniczkę. Szkoda Naomi. Tym bardziej wielkie gratulacje dla Osaki, tym bardziej, że nie dała się rozstroić tym zachowaniem w trakcie meczu i tymi "łzami"

  • kokardka lubi Komentarz

    Wygranie 23 Szlemów nie zrobiło z Sereny wielkiego sportowca niestety. Stara prawda mówi, pokaż jak przegrywasz... itd. Brawo Naomi Osaka, piękne zwycięstwo, reszta nie zależała od Ciebie. Nie mam nic przeciwko, by Serena nie wygrała już ani jednego szlema.

  • kokardka lubi Komentarz

    brawo Carlos Ramos!

  • kokardka lubi Komentarz

    Ocena jest dość jednoznaczna - niby finał wielkiego turnieju, niby wielkie napięcie, ale trudno zrozumieć taką reakcję Sereny. Głowa nie wytrzymała, niestety...
    A patrząc teraz na ceremonię - do Sereny chyba powoli dociera, co zrobiła. Próbuje naprawiać to, co zepsuła. Ale do wielu kibiców US Open, tam zgromadzonych, to nie dociera...
    Smutne zakończenie niby radosnego wydarzenia...

  • kokardka lubi Komentarz

    Gratulacje dla Osaki. Mam nadzieję, że Serena nigdy już nie wygra szlema i pozostanie o jeden triumf za Margaret.

  • kokardka lubi Komentarz

    Delpo musisz...

  • kokardka lubi Komentarz

    Delpo, jeden z niewielu tenisistów, którego nie da się nie lubić. Vamos Delpo!

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.