Polonia na skraju upadku. Co dalej z klubem?

autor: Rodowity Bydgoszczanin | 2015-02-20, 07:41 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Bydgoskiej Polonii grozi bankructwo i znowu, aby się ratować, chce pieniędzy od miasta. Żużlowy klub potrzebuje na gwałt 1,7 mln zł. To wielka kwota, aż połowa całego budżetu na ten sezon. - Co się stanie, jeśli tych pieniędzy nie dostaniemy? Wtedy to właściciele spółki już zdecydują, czy dalej klub będzie istniał - mówi przewodniczący rady nadzorczej Polonii, Józef Gramza.Tydzień temu do bydgoskiego ratusza i radnych dotarł list od prezesa Polonii, Andrzeja Polkowskiego. Treść pisma wzburzyła radnych i urzędników. "Wyborcza" dowiedziała się, że szef klubu wnioskuje w nim o dodatkową i błyskawiczną pomoc finansową z miejskiej kasy. Podaje w nim kilka przyczyn, dla których żużlowa spółka ŻKS Polonia, która w 98 procentach należy od miasta, potrzebuje 1,7 mln zł. I do tego pieniądze są niezbędne błyskawicznie - już do końca lutego. Wtedy bowiem mijają terminy pierwszych wypłat, a w klubowej kasie pustki.

- Jest dziura w budżecie na 1,7 mln zł. Tak wynika z pisma prezesa Polkowskiego, które dotarło do naszej komisji - potwierdza nasze ustalenia Maciej Zegarski, przewodniczący komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki Rady Miasta. Jej członkowie jako pierwsi zmierzą się z problemem. W poniedziałek zbierają się na posiedzeniu. W jego planie, który przesłano kilka dni temu do naszej redakcji, jest enigmatycznie brzmiący punkt: "Informacja na temat sytuacji w Żużlowym Klubie Sportowym Polonia Bydgoszcz".

Będą o niej opowiadać prezes Polkowski oraz przewodniczący rady nadzorczej Józef Gramza. Według informacji "Wyborczej" poproszą o pieniądze. 1,7 mln zł to mniej więcej połowa całegobudżetu drużyny na I ligę. Przypomnijmy, że w grudniu szefowie Polonii zatrzymali w składzie Duńczyka Patricka Hougaarda oraz Szymona Woźniaka, Marcina Jędrzejewskiego i Roberta Kościechę. Podpisali umowy z jednym z najlepszych I-ligowców Robertem Miśkowiakiem i młodym Rosjaninem Andriejem Kudriaszowem. - Klub będzie miał większy budżet niż w sezonie 2014 - zapowiadał wówczas Gramza.

Mamy większe ambicje

Jak Polonia zamierzała tego dokonać, dowiedzieliśmy się teraz - chce po prostu więcej pieniędzy z kasy miasta niż było zaplanowane. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich 8 lat ratusz przekazał żużlowej spółce ponad 21 mln zł. Jesienią 2012 roku, dla uratowania drużyny i spłacenia długów ŻKS Polonia wziął niemal 2,5 mln zł kredytu. Jego spłatę zagwarantowało miasto. Przegłosowali to radni. W poprzednim sezonie ratusz przekazał ponad 3 mln zł- to niemal cały budżet drużyny.

W piśmie przesłanym do radnych Polkowski tłumaczy, że powodem obecnych problemów są m.in. słaba frekwencja na meczach oraz zawodach Grand Prix i Drużynowym Pucharze Świata, brak sponsora itp. Zawody Grand Prix rzeczywiście były frekwencyjną klęską. Na stadionie Polonii pojawiło się zaledwie 4 tys. widzów - to najmniej dziejach GP w Polsce. Tylko trochę lepiej było podczas finału DPŚ. To jednak już dawne dzieje. GP odbyła się w kwietniu ub. roku, a baraż i finał DPŚ w lipcu.

Dlaczego klub dopiero teraz wszczyna alarm i chce dodatkowej pomocy? - pytamy szefa rady nadzorczej Polonii.

- O sytuacji finansowej spółki było wiadomo od 4 lat. Ubiegły rok, szczególnie frekwencja na Grand Prix i Drużynowym Pucharze Świata nie były takie, jak zakładaliśmy. Nie było z tego zysków, a wręcz przeciwnie. Nie jest tak, że my ni stąd ni zowąd daliśmy teraz znać o problemach. Klub nie wyskoczył jak Filip z konopi. Do tego od co najmniej dwóch lat wiadomo, że mamy kredyt i nasza prośba jest m.in. podyktowana tym, żebyśmy ten kredyt mogli spłacać - odpowiada Gramza. Przypomnijmy, że rata kredytu to rocznie ok. 500 tys. zł. Pieniądze na spłatę miał zagwarantować klub.

Dlaczego w takim razie wnioskujecie o ponad trzy razy więcej pieniędzy? - Myślimy o następnych sezonach. Zakładamy bardziej ambitny plan sportowy, żeby walczyć w play-off o ekstraligę - mówi przewodniczący rady nadzorczej

Widać jednak, i to jeszcze, zanim sezon się rozpoczął, że Polonii na to nie stać? - dopytujemy.

- Jeżeli nie będzie pieniędzy, to nie będzie stać. Z tym, że w grudniu właściciele zdecydowali o dalszym istnieniu spółki - mówi Gramza, zrzucając odpowiedzialność za przyszłość klubu na miasto.

Miasto da, żużel będzie

Na Walnym Zgromadzeniu ŻKS Polonia decydujący głos mają rzeczywiście przedstawiciele miasta, które posiada 98 proc. akcji żużlowej spółki. Przedstawiciele ratusza zaprzeczają jednak, że w grudniu, kiedy podejmowali decyzję o dalszym istnieniu spółki, wiedzieli o finansowych problemach. - Miasto nie miało wiedzy o trudnej sytuacji Polonii przed Walnym Zgromadzeniem - podkreśla p.o. rzecznika prezydenta Piotr Kurek. Po odpowiedzi na inne pytania "Wyborczej" o Polonię m.in. dlaczego dopiero w lutym 2015 roku wiele miesięcy po GP i DPŚ spółka należąca do miasta informuje o dziurze w kasie - odsyła do klubu.

W poniedziałek Gramza i Polkowski podobne kwestie będą musieli wyjaśnić radnym z komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki. - Zapytam prezesa: na jakiej podstawie kontraktowano zawodników na kolejny sezon? Zapytam przewodniczącego rady nadzorczej: dlaczego przyjęto sprawozdanie finansowe za ub. rok, skoro teraz już jest dziura na 1,7 mln zł - mówi Zegarski. - Ciągle dyskutujemy: mniej widzów, nie ma sponsorów, a kończy się zawsze na tym samym, czyli wnioskach do rady miasta o dodatkowe pieniądze. Zostaliśmy postawieni pod ścianą - dodaje.

Liczy się bowiem także czas. Polonia potrzebuje pieniędzy w ciągu tygodnia. Radni z komisji sportu zbierają się w poniedziałek. Oni będą opiniować wniosek żużlowej spółki. Już w środę jest natomiast sesja rady miasta, podczas której trzeba by głosować nad poprawką w budżecie i dodatkowymi pieniędzmi. - Nie chcemy żużla likwidować, ale nie wiem, co zrobić. Przecież nie zabierzemy innym klubom, które racjonalnie gospodarują pieniędzmi. Kolejna kwestia, czy mieszkańcy Bydgoszcz chcą kolejnego wsparcia dla żużla - mówi Zegarski.

Ostateczną decyzję podejmie w środę rada miasta. - Może być i tak, że klub tych pieniędzy nie dostanie - przyznaje szef rady nadzorczej Polonii.

I co wtedy się stanie z żużlem? - pytamy.

- A wtedy to zdecyduje już właściciel, czyli zdecydowanie miasto - odpowiada Gramza.

Artykuł ze strony: http://www.bydgoszcz.sport.pl/sport-bydgoszcz/0,0.html

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Liberate

Niestety moje źródła się potwierdziły (pisałem o tym w komentarzach na blogu). Sytuacja nie jest jednak jednoznaczna. Byłaby, gdyby nie osoba Gramzy, która jest przecież łącznikiem miasta i osobą, która powinna na bieżąco informować o nieprawidłowościach. Miasto pali głupa? Przecież to niemożliwe, żeby nie wiedzieć o brakach na 1,7mln!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.