Białoruś i Wyspy Owcze, czyli sport w czasach pandemii

autor: Marek.B | 2020-05-07, 00:08 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Koronawirus wywraca cały świat do góry nogami, również świat sportu. I choć trwa stopniowe "odmrażanie" gospodarki, w tym również niektórych dyscyplin sportowych, to nie wszystkim będzie dane wyjść na boisko czy wyjechać na tor i walczyć o ligowe punkty.

W każdym kraju sytuacja wygląda inaczej. Rządy poszczególnych państw podejmują różne decyzje i ligowe władze muszą się im podporządkować. Za sprawą rządowych rozporządzeń zakończyły się piłkarskie rozgrywki we Francji i Holandii. Prowadzi to do wielu kontrowersyjnych sytuacji, bowiem liderujące w drugiej lidze holenderskiej Cambuur zostało pozbawione praktycznie pewnego awansu. Swoje pretensje zgłasza też Utrecht, pozbawiony szansy walki o puchary. Warto zauważyć, że inaczej niż we Francji, w Niderlandach nie przyznano tytułu mistrzowskiego.

Nad Sekwaną mistrzem zostało Psg, z czym nikt się nie kłóci. Jednak pojawiają się głosy z dwóch zdegradowanych klubów (Amiens i Tuluza) o wkroczeniu na drogę sądową przeciw władzom ligi. Również Lille i Lyon podnoszą głosy niezadowolenia, bo zostały pozbawione szansy walki o Ligę Mistrzów.

Decyzja o zakończeniu ligi wywołuje niemałe zamieszanie we Francji i Niderlandach i kto wie jakie będą tego skutki. A jak to wygląda w innych krajach? Sytuacja również jest napięta i dynamiczna. W Niemczech termin wznowienia rozgrywek jest ciągle przesuwany. Dziś podjęto decyzję, że liga ruszy przed końcem maja. Prawdopodobnie w tym samym czasie rozgrywki wznowi nasza Ekstraklasa, gdzie coraz więcej drużyn otrzymało zgodę na grupowe treningi.

Sytuacja w wymienionych krajach jest szeroko opisywana, skupmy się zatem teraz na mniej popularnych kierunkach i sprawdźmy jak koronawirus oddziaływuje na sport w innych krajach. Zacznijmy od państw, w których sytuacja jest stosunkowo jasna.

Białoruś

Ostatnia z grających lig w Europie, jedyna która pozostała. Epitetów odnośnie białoruskiej ligi piłkarskiej namnożyło się ostatnio bardzo dużo. Transmisje spotkań w serwisie YouTube oglądają ludzie poza granicami naszego wschodniego sąsiada. Artykuły o białoruskiej piłce można przeczytać na stronie Bbc, a skróty ze spotkań udostępnia Sky Sports Football. Krótko mówiąc liga białoruska trwa i nie ma zamiaru zawiesić rozgrywek i to pomimo słabej frekwencji, bo wielu kibiców w związku z pandemią nie przychodzi na stadiony.

Co do samej ligi to na razie ma ona zaskakującego lidera, czyli FK Słuck. Faworyzowane Bate Borysów po słabym początku sezonu, odradza się i zajmuje trzecią lokatę. Inni faworyci, czyli Dynamo Brześć (aktualny mistrz) zajmuje dziesiąte miejsce, a Dynamo Mińsk dopiero trzynaste. W najbliższą niedzielę odbędzie się spotkanie pomiędzy tymi dwiema drużynami w Brześciu.

Tajwan

W ramach "luzowania" restrykcji władze Tajwanu zezwoliły na rozpoczęcie rozgrywek w lidze baseballu i piłki nożnej. Obie dyscypliny zainaugurowały rozgrywki 12 kwietnia, oczywiście bez kibiców. W piłkarskiej lidze zostały rozegrane cztery kolejki, na czele z kompletem punktów znajduje się zespół Taipower. Na Tajwanie ruszyły również rozgrywki koszykówki kobiet.

Wyspy Owcze

Brak jakiegokolwiek przypadku śmiertelnego powoduje, że na wyspie, będącej terytorium zależnym Danii, liga powraca do grania. A w zasadzie dopiero zaczyna, bo u Farerów gra się systemem wiosna-jesień. I tak w sobotę odbędzie się wszystkie pięć spotkań pierwszej kolejki. Na boisko wybiegnie również Polak Łukasz Cieślewicz, reprezentujący barwy klubu Vikingur Gota, który zmierzy się z drużyną Argir. Co ciekawe prawa do pokazywania ligi Wysp Owczych kupiła norweska stacja telewizyjna Tv2.

Korea Południowa

Z artykułów w zagranicznych portalach czy przedrukach gazet widać, że na start koreańskiej ligi wielu fanów piłki nożnej ostrzy sobie zęby. Prawa telewizyjne zostały sprzedane do Chin, Chorwacji czy Australii, a w kolejce czekają potencjalni partnerzy telewizyjni z Niemiec, Francji czy Włoch.

Mecze oczywiście odbędą się bez kibiców, a jako pierwsi na boisko wybiegną w piątek obrońcy tytułu Jeonbuk Motors, którzy podejmą zdobywców Pucharu z 2019 roku Suwon Bluewings. Transmisja z tego spotkania odbędzie się w serwisie YouTube. Początek o godzinie 12 polskiego czasu. Oczywiście na stadion w Jeonju, podobnie jak na inne obiekty, nie będą mogli wejść kibice. Warto dodać, że trenerem Jeonbuk jest Jose Morais, który był kiedyś asystentem Jose Mourinho.

Mecze odbędą się przez cały weekend, również w sobotę i niedzielę. Wicemistrz kraju Ulsan Hyundai zagra z Sangju Sangmu, a najbardziej utytułowana drużyna Pohang Steelers (8 tytułów mistrzowskich) podejmie Busan IPark.
Oprócz ligi piłkarskiej w Korei Południowej już we wtorek ruszyła liga baseballu.

Szwecja

Kraj Trzech Koron jest jednym z tych, który do koronawirusa podchodzi w nieco inny sposób niż większość państw europejskich. Mniej restrykcji powoduje, że Szwedzi mają ambitny plan startu Allsvenskan z przynajmniej częściowym udziałem kibiców. Na ten moment datą rozpoczęcia rozgrywek jest 14 czerwca, a kilka dni wcześniej miałyby się odbyć mecze Pucharu Szwecji (rozgrywki są na etapie ćwierćfinałów). Jak pisze Dagbladet władze Allsvenskan opracowały specjalny plan, który ma pięć faz. Czwarta zakłada granie z ograniczoną liczbą kibiców, a piąta już z pełnymi trybunami. Władze ligi są dobrej myśli, jednak plan ten musi zostać zaakceptowany przez szwedzkie władze.

Czechy

Nasi południowi sąsiedzi byli jednym z pierwszych europejskich krajów, które wprowadziły obostrzenia w związku z pandemią. Teraz w ramach "odmrożeń" trwają przygotowania do wznowienia piłkarskiej Fortuna Ligi. Przed klubami pierwszej i drugiej ligi głosowanie odnośnie powrotu do rozgrywek. Jest to oddzielne głosowanie, co znaczy że może dojść do sytuacji, w której tylko jedna z lig zostanie dograna. Prawdopodobna data powrotu do grania to 24 maja.

Co ciekawe w dobie powszechnego chaosu Viktorii Pilzno udało się pozyskać dwóch zawodników. Ze Słowackiej Żiliny, ale jako wolni gracze, do Pilzna przyszli czeski obrońca Filip Kaša i słowacki pomocnik Miroslav Káčer.

Serbia

W serbskiej Superlidze podobnie jak u nas po 30 kolejkach następuje podział tabeli na grupę mistrzowską i spadkową, jednak w tym sezonie tak nie będzie. W związku z pandemią rozegrane zostaną jeszcze tylko cztery kolejki, dzięki czemu każdy zespół będzie miał rozegrane 30 spotkań.

Bardzo blisko tytułu mistrzowskiego jest zatem Crvena zvezda Belgrad, która ma 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli Partizanem Belgrad. Data planowanego powrotu do ligowego grania to 30 maja. Kluby i władze serbskiego futbolu debatują również nad rozszerzeniem ligi. Możliwe warianty to liga złożona z osiemnastu, a nawet dwudziestu drużyn. Może zostać również podjęta decyzja o zachowaniu status quo.

Sytuację w innych krajach opiszę w kolejnych dniach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Marek.B

Masz rację co do Czechów. Wcześniej mówili o końcu maja. W ogóle tam jest ciekawie, bo pierwsza liga może dokończyć sezon, a druga nie i na odwrót. Zobaczymy jak to będzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.