KONSEKWENCJE

autor: RM Daryl | 2016-03-06, 12:19 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Koniec Ligi, znienawidzony Perez, wielkie transfery i wielkie odejścia, niepewny Zidane, prawdziwy Ronaldo.
Oto 5 konsekwencji porażki na Santiago Bernabeu z Atletico Madryt.

1.Koniec Ligi.
Najbardziej oczywisty punkt, o którym już nie ma co pisać... 12 punktów straty za liderem oraz 4 za Atletico. W tym momencie Real musi patrzeć na Villarreal, który jest tylko 4 punkty za Królewskimi. 3 pierwsze miejsca automatycznie grają w Lidze Mistrzów, a 4 będzie musiało o nią walczyć. Czwarte miejsce odwróciłoby plany Królewskich o 180 stopni. Straty finansowe, marketingowe byłby kolosalne. Florentino Perez od zawsze dbał bardziej o kwestie marketingowe, niż sportowe. Coroczne tournee od USA po Chiny ma na celu promowanie marki Real Madryt, przyciąganie nowych inwestorów, zdobywanie kibiców. Często przez tak mocno naładowanie podróżami nie pozwalają na dobre przygotowanie do sezonu, co może powodować kontuzje. Wielu piłkarzy Realu w wywiadach między wierszami sugeruje, że przez tak intensywne lato, w którym więcej czasu przebywali w samolotach niż na boisku ich organizm nie jest przygotowany na cały sezon gry, często dwa razy w tygodniu.


2.Znienawidzony Florentino Perez.
Podczas derbowego meczu można było słychać niezadowolenie kibiców Królewskich wobec Florentino. Pierwszy raz miało to miejsce w czasie klasyku, w którym Real przegrał 0:4. W czasie w drugiej połowy z jednej trybuny zaczęto słychać "Florentino do dymisji!", z biegiem czasu reszta stadionu przyłączyła się do tych okrzyków. Co warto zauważyć przy pierwszej dymisji Perez odchodził przy 10 punktach straty do Barcelony. Odejście prezydenta Królewskich przez wiele ustaw wewnątrz klubu nie jest taka prosta, przez brak realnych konkurentów na to stanowisko. Florentino stał się ostatnimi czasy pośmiewiskiem podczas innych meczów. Dokładnie chodzi o mecz Barcelona vs Sevilla, gdzie z trybun słychać było "Kochamy Cię, Florentino! Prosimy zostać". Kibice Atletico również nie pozostali obojętni i przy okazji mecz z Realem Sociedad krzyczeli: "Floren, zostać! Floren, zostań!". W mediach pojawiły się informacje, że Perez po zakończeniu tego sezonu planuje odejść. Prawdopodobnie jest to plotka, ale w piłce może stać się wiele rzeczy.


3.Niepewny Zidane.
Choć w momencie, gdy Zidane przejmował drużynę po Benitezie pewne było, że jego zadaniem jest dotrwanie do końca sezonu z walką w Primera Division i jak najlepszym wynikiem w Lidze Mistrzów, a od nowego sezonu zaczęcie od 0 i stworzenie drużyny pod podstaw z własną wizją gry. Choć przed każdym meczem każdy w klubie to podkreślał, wiele zmieniło się po derbach Madrytu. Po mecz Zidane wziął winę na siebie, lecz nikt nie wymagał od niego, że w tak krótkim czasie dokona kolosalnych zmian, gdyż realnie jest to nie możliwe. Choć w pierwszych meczach było widać "magię nowego trenera", gdyż zawodnicy przejawiali większe chęci i zaangażowanie na boisku to przy meczach na wyjazdach, bądź z trudniejszymi rywalami przewaga Królewskich nie była tak drastyczna, a nawet poziom prezentowany przez drużynę nie różnił się niczym niż za "czasów Beniteza". Media po meczu podały, że Zidane spotkał się po meczu (nie tak od razu) z Florentino Perezem i Angelem Sanchezem, którzy mieli mu przekazać, że w następnym sezonie będzie nadal trenerem Królewskich, lecz z jego wizja i nowym planem i dużymi zmianami w kadrze Realu. Choć wszystko wygląda tak pięknie i klarownie, zaczęły wychodzić pogłoski, że prezydent Realu interesuje się Valverde, który jest obecnym trenerem Athletico Bilbao. Ponoć 52-letni trener hiszpańskiej drużyny znajduje się na szczycie wyborów Pereza. Co ciekawe na jednym z ostatnich przemówień przed meczem z Levante Zidane miał powiedzieć do piłkarzy, że nie tylko oni, ale on sam również walczy o przyszłość. Wniosek może być tylko jeden. Nie wszystko jest pewne.


4.Prawdziwy Ronaldo.
Po derbowym meczy Cristiano udał się do strefy mieszanej, w której udzielił bardzo kontrowersyjnego wywiadu. Oto jedna z wypowiedzi zawodnika:
"Boli mnie, gdy dziennikarze mnie prześladują i mówią, że Cristiano Ronaldo obniżył loty i dlatego też gorzej idzie Realowi Madryt. Gdyby wszyscy grali na moim poziomie, być może bylibyśmy na pierwszym miejscu."
Wszystkie media podchwyciły natychmiastowo temat i zaczęto o tym dyskutować. Sam Ronaldo od razu za pośrednictwem dziennika "AS" wyjaśnił, że chodziło o kondycje fizyczną i kontuzje, a nie o prezentowany poziom kolegów. Twierdził, że jego słowa zostały źle zinterpretowane. Natomiast za pośrednictwem dziennika "MARCA" zakomunikował, że nie czuje się lepszy od któregokolwiek z kolegów z szatni. Telewizja La Sexta poinformowała, że Ronaldo oprócz wyjaśnień w mediach, chcąc szybko uspokoić całe zamieszanie zadzwonił do każdego z swoich kolegów z drużyny wyjaśniając całą wypowiedź. Choć początkowo wydawał się, że media i ludzie z świata piłki nożnej zaczną krytykować wypowiedź Portugalczyka, to przyznano mu racje.
Dziennik AS odniósł się do słów Cristiano mówiących o braku gry z najlepszymi. Patrząc na ten sezon atak w postaci BBC, który jest główną siłą napędową Królewskim rozegrał razem 37% możliwych minut. MARCA odniosła się natomiast do kontuzji, które uniemożliwiają ciągłość w grze w Realu Madryt. Jak się okazuje CR7 i tym razem miał racje. W 34 oficjalnych spotkaniach kontuzjowani zawodnicy opuścili łącznie 104 mecze. Na temat kontuzji w drużynie Realu wypowiedział się również Dr Gonzalez, który przyznał całkowitą racje Portugalczykowi. Cytując krótki fragment wypowiedzi: "Uważam, ze to co dzieje się w Realu Madryt, to nie jest przypadek. To nie jest pech. To po prostu konsekwencje nieodpowiedniego zaplanowania do sezonu.".


5.Wielkie transfery i wielkie odejścia.
Od czego warto rozpocząć to fakt, że w biurach Realu Madryt jest pewność letnich transferów. Tego, że nałożona kara zostanie odsunięta lub chociażby zawieszona przez letnie okienko transferowe. Podobno dzień po derbach Sergio Ramos i Cristiano Ronaldo spotkali się z Florentino Perezem prosząc go o wysłuchanie wszystkich ofert jakie spłyną do biur, gdyż chcą odejść. Prezydent Realu uspokoił zawodników, prosząc o wstrzymanie się z podejmowaniem tak radykalnych decyzji do końca sezonu. Klub planuje letnią rewolucje, przez którą z klubu mieliby odejść tacy gracze jak Jese, Casemiro, James, bądź Isco. Co do dwóch ostatnich działacze planują sprzedać jednego z nich. Isco jest bardzo efektownym zawodnikiem z piękną techniką, a kibice Królewskich kochają jego zagrania, lecz zarzuca mu się nieskuteczność, zbyt długie trzymanie się przy piłce i rzadkość gry na jeden kontakt. James za to po pięknym pierwszym sezonie, w tym znacząco obniżył loty. Jego forma od dłuższego czasu nie poprawia się. Choć w pierwszym sezonie był jednym z kluczowych postaci i filarem drużyny, tak teraz często wchodzi na mecz dopiero z ławki. Działacze klubu z pozyskanych pieniędzy widzieliby w swoich szeregach takich zawodników jak Sergio Agüero,
Hazard, Pogba czy De Gea. Do pierwszego składu dołączyć mieliby również Mayoral, Vallejo, czy Asensio.

Źródło: sportowemaniaki.blogspot.com

 
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RM Daryl

Większość go nienawidzi, szydzi z niego i wgl. Ale patrząc na statystyki to Real nie ma drugiego lidera, który mógłby przejąć po nim drużynę. Mówiło się o Jamesie, lecz w tym sezonie stracił swoją postawę z poprzedniego sezonu, a w tym momencie nie ma dla niego nawet miejsca w wyjściowej jedenastce (jest to spowodowane zmianą schematu gry przez Zidane). Patrząc na Barcelonę, kiedy Messi miał kontuzję Neymar przejął "pałeczkę" i stał się liderem. Nie jestem fanatykiem CR7, ale patrząc na jego statystyki w każdym sezonie, CIĄGŁOŚĆ formy to tylko głupiec twierdziłby, że nie jest on wielkim piłkarzem. Pozdro!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Boski Ronaldo

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.