REAL MADRYT VS AS ROMA LIGA MISTRZÓW, RONALDO, MARCELO (bez#cenzury)

autor: RM Daryl | 2016-03-11, 14:12 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Wtorkowy wieczór, piwko, kanapa i oglądamy Ligę Mistrzów. Hit czy kit, tak, czy inaczej grał Real Madryt vs AS Roma. Królewscy podejmowali na własnym stadionie Rzymian. Mając zaliczkę w postaci 2 bramek na wyjeździe nikt nie wyobrażał sobie by Królewscy mogliby odpaść. I też tak było, Real wygrał 2:0, ale co tam się dokładnie działo to zaraz się dowiecie.

Pierwszy mecz możecie znaleźć:
http://sportowemaniaki...trzow.html

Składy:
Real Madryt: Navas, Danilo, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Kroos, Casemiro, Modric, James, Cristiano Ronaldo, Bale.
AS ROMA: Szczęsny, Florenzi, Manolas, Zukanović, Digne, Keita, Pjanić, Salag, Perotti, El Shaarawy, Dżeko.

RM Daryl

Mecz się rozpoczyna, a ja tak siedzę, leżę, stoję, a bramki nie wpadają. Mecz słaby? Nic bardziej mylnego. Można nawet rzec "dok*rwiste meczysko".
Na wyróżnienie na pewno zasłużył Casemiro, Navas oraz Lucas Vazquez.
Ten pierwszy wykorzystał na pewno szanse, którą dostał w meczu z Celta, gdzie Zidane wystawił go w pierwszym składzie. Dzięki swojej budowie, umiejętnością w ustawieniu się i odbiorze wniósł do drużyny więcej stabilizacji, której szukał nowy trener. Mimo, że od przybycia Zidane nie stawiał na Casemiro i wolał dawać szansę Kovacić'owi, bądź Isco w drugiej linii. Brazylijczyk zanotował w meczu z AS Roma 3 strzały na bramkę, 2 kluczowe podania, 8 odbiorów oraz był raz faulowany.
Navas to kot jakich mało. W mediach pojawiły się informacje, że Zidane będzie chciał by Kostarykanin pozostał w Realu, gdyż mając takiego golkipera nie potrzebuje De Gea czy Courtois. Zidane planuje wobec tego odnowić kontrakt Navas'a dając mu większy hajs. Brawo. Choć Real zachował w tym meczu czyste konto to duża w tym zasługa właśnie Navasa, który zaliczył 4 interwencje oraz czego nie było widać w statystykach bardzo dobrze skracał pole podczas okazji na strzał, które mieli zawodnicy AS Romy.
Lucas Vazquez wszedł w 61' zmieniając Bale i zachwycił wszystkich. Mając na ławce Isco, Zidane postawił jednak na Lucas'a. Ten zaraz po wejściu zaliczył piękną asystę do Cristiano Ronaldo, który w 61' dał prowadzenie Królewskim. Parę minut później Vazquez popisał się idealnym zagraniem do CR7, jednak ten tym razem nie trafił "setki". Do tego zaliczył 2 odbiory i oddał jeden strzał na bramkę.

Druga bramka padła w 68', gdzie James po asyście Ronaldo trafił "między nogi" Szczęsnemu. (nie tak jak myślicie). Dziwić może fakt, że Kolumbijczyk przez cały mecz był cieniem własnego siebie. Zawodnik zanotował 10 strat, oraz nie popisał się w jednej z akcji, w której nie był atakowany przez żadnego z rywali, a dośrodkowując do Ronaldo pomylił się o ładnych parę metrów.

Może powiedzmy coś jeszcze o Marcelo. K*rwa. Patrząc na jego grę czasami nie wiem co mam myśleć. Przez wielu uważany za najlepszego lewego obrońce na świecie. Cudowne jest patrzeć co wyprawia ten wariat w ofensywie. Uczestniczy prawie we wszystkich w ataku, wnosząc bardzo wiele, często łamiąc szyki rywali, ale... Królewscy tracą na tym wiele w defensywie. Kiedy Marcelo jest w ataku nie ma kto przejmować jego obowiązków. Zidane myślał, że pomoże w tym Casemiro, jednak ten ewidentnie woli ustawiać się przed parą stoperów. Trener Królewskich musi szybko znaleźć rozwiązanie tej sytuacji jeszcze przed ligą mistrzów, gdyż na tym poziomie za takie błędy się karze i to bezlitośnie. Jednym z rozwiązań może być wystawienie Marcelo w linii pomocy, a jego miejsce w obronie zająłby Danilo, bądź Nacho. W meczu z AS Roma Brazylijczyk był drugi w drużynie Realu pod względem strzałów, notując 6 prób. Wyprzedził go tylko Cristiano Ronaldo. Przez tak znaczącą aktywność Marcelo w lini ataku Dżeko i Salah z Romy bardzo często stwarzali sobie dogodne sytuacje na strzelenie bramki, a Królewskich często chroniło tylko szczęście. Gdyby nie to wynik mógłby być całkowicie inny.

Cristiano Ronaldo. Lider. Więcej nie trzeba pisać. Dobra.. brał udział w siedemnastu z dwudziestu trzech bramek Realu Madryt w tej edycji Ligi Mistrzów. Jest po raz kolejny liderem tych rozgrywek pod względem strzelonych bramek. Niezbędny!

Na wyróżnienie w tym meczu (tym razem z AS Roma) zasługuje Szczęsny, gdyż do 64 minuty sam bronił wyniku i był bohaterem tego meczu w drużynie Rzymian.
Więcej nie pisze, gdyż mi się nie chce.

Źródło: http://sportowemaniaki.blogspot.com/2016/03/real-madryt-vs-as-roma-liga-mistrzow.html

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.