W Łotwie siła

autor: Baseliner | 2018-09-08, 00:19 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Powoli dobiega końca wielkoszlemowy US Open. Największym zaskoczeniem bez wątpienia jest obecność Anastasii Sevastovej w półfinale. Łotyszka jest pierwszą w historii reprezentantką swojego kraju w półfinale nowojorskiej imprezy. Po drodze wyeliminowała tak groźne nazwiska jak Vekic, Liu, Makarova, Svitolina oraz broniącą tytułu Stephens. Przeszkodą nie do przejścia okazała się Serena, co dziwić nie powinno, niemniej popularna Nastia zapisała się w historii łotewskiego tenisa. I nie tylko ona.

Historię sukcesów tenisa na Łotwie rozpoczęła Larysa Sawczenko-Neiland, która wygrała turnieje wielkoszlemowe w mikście, grając już w barwach Łotwy (deblowe mistrzostwa osiągała reprezentując jeszcze ZSRR). Po drodze przewinęła się także Liga Dekmeijere, jednak poza jednym triumfem deblowym w parze z Rosolską nie osiągnęła zbyt wiele. Poważne sukcesy zaczynają się dopiero od Jeleny Ostapenko. Pierwszy tytuł seniorski zdobyła w wieku 15 lat na małym turnieju halowym w Sztokholmie (identycznie jak parę lat później Iga Świątek). Później poza kolejnymi mniejszymi sukcesami dołożyła do kolekcji wygraną w juniorskim Wimbledonie, gdzie w finale pokonała nieistniejącą obecnie w Tourze Kristinę Schmiedlovą. Rok później osiągnęła pierwszy finał cyklu WTA oraz awansowała do czołowej setki rankingu. Historyczne wydarzenie nastąpiło jednak w roku 2017. Ostapenko jako pierwsza Łotyszka w historii wygrała turniej wielkoszlemowy - na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa. Na uwagę zasługuje droga Jeleny do tytułu - większość spotkań wygrała po trzysetowych bojach, w finale powracając w obydwu setach z będącą od lat w czołówce Halep. A jak wygląda styl gry Łotyszki? Bezkompromisowo. Mocne, płaskie uderzenia z obydwu stron, ofensywne nastawienie. Podobnie wygląda postawa na korcie młodej zawodniczki - wszak Ostapenko mimo tylu sukcesów ma dopiero 21 lat i wiele lat kariery przed sobą. Czy dołoży kolejne wielkoszlemowe sukcesy? Zobaczymy.

Kompletnie inaczej wyglądają losy wspomnianej na początku Sevastovej. W przeszłości była zawodniczką bez większych sukcesów, zaledwie jeden tytuł WTA, raz osiągnięta czwarta runda - na kortach w Melbourne, gdzie przegrała z Caroline Wozniacki, ówczesną liderką rankingu. Niedługo po tych wydarzeniach zakończyła karierę. Bez tenisa wytrzymała 2 lata - w roku 2015 zdecydowała się na powrót i już w pierwszym roku gry awansowała na zaplecze czołowej setki. Ten powrót jest o wiele bardziej warty odnotowania, ponieważ Sevastova osiągnęła to bez otrzymywania dzikich kart. Odbudowanie dyspozycji rozpoczęła od najmniejszych zawodów rangi ITF, nie liczyła na łaskę organizatorów w kwestii przyznania przepustki do gry w większych turniejach. Kolejny rok przyniósł pierwszy wielkoszlemowy ćwierćfinał, konkretnie na kortach Flushing Meadows. Korty nowojorskie są dla niej szczególnie szczęśliwe - od wspomnianego pierwszego ćwierćfinału poniżej tego poziomu nie schodzi, tegorocznym półfinałem nawet zdołała przebić ten rezultat. Od Ostapenko różni ją również styl gry - Sevastova stawia na ogólnie pojętą finezję - ma "miękką" rękę, wśród elementów jej gry można znaleźć dużo slajsa, tak zwanej gry kombinacyjnej. Poza tym jej taktyka opiera się na szukaniu kątów oraz zmuszaniu mocniej bijących rywalek do biegania. Mi osobiście brakuje radości z gry, Łotyszka często na korcie jest posępna, jest to jednak czysto subiektywne odczucie.

Tenis łotewski nie kończy się jednak na Ostapenko i Sevastovej. Na horyzoncie czai się również Daniela Vismane, młoda, niespełna 18-letnia zawodniczka. Danielę miałem okazję oglądać podczas Roland Garros - w turnieju juniorek dostała lanie od Igi Świątek. Jej gra wygląda jak nieopierzona wersja Ostapenko. Podobny styl gry do nieco starszej rodaczki, nawet techniką uderzeń przypomina Jelenę. Przy dobrym prowadzeniu może być kolejnym motorem napędowym łotewskiej reprezentacji. Ci bardziej interesujący się tenisem mogli podziwiać Vismane podczas turnieju ITF w Warszawie w sierpniu, gdzie po przejściu kwalifikacji odpadła w pierwszej rundzie.

Niewątpliwie Łotwa osiągnęła bardzo dużo w kobiecym tenisie. Czy zawodniczki z tego kraju zdołają podtrzymać dobrą passę? Zapraszam do dyskusji!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.