Wyprawa po złote runo cz. 1

autor: użytkownik usunięty | 2017-01-06, 21:48 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Inspiracją do dzisiejszego powrotu w przeszłość, były dyskusje i nagabywania ze strony "Speed koleiny". To dzięki Niemu zaświtała mi myśl, która uruchomiła odpowiednią szufladkę z moich wspomnień. Jemu dedykuję tę opowieść, choć rzecz jasna nie sposób ominąć wszystkich tych którzy z równym zapałem czekają na ten felieton. Zatem przenieśmy się w czasie do roku 1992.
Jest wrzesień. Sezon powoli dobiega końca. Do zakończenia rozgrywek ligowych pozostały 4 kolejki. Polonia po minimalnej porażce na inaugurację we Wrocławiu młuci rywali jak wlezie i ile wlezie. W pozostałych 13-tu meczach przegrała tylko 2.
Mimo to sytuacja w tabeli nie jest zupełnie komfortowa. Gorzowska Stal radzi sobie też wyśmienicie i traci do bydgoszczan zaledwie 1pkt. Kalendarz rozgrywek pokazuje jasno, że decydująca rozgrywka czeka Polonię w najbliższym starciu z Falubazem w Zielonej Górze. Potem mamy czystą formalność z dwoma outsiderami z Czewy i Gdańska i na deser mecz u siebie ze Spartą. Zatem jedyna i ostatnia przeszkoda to groźny i aktualny DMP, Falubaz vel Morawski. Zdobycie Zielonej Góry będzie, jak przedarcie się w kwietniu 1945-go roku przez góry Zelowskie, stanowiące ostatni bastion obrony przed zdobyciem Berlina. W Bydgoszczy nikt nie ma złudzeń, że to mecz o mistrzostwo. Nikt także nie ma złudzeń, że w razie naszej porażki, Stal G. w przedostatniej kolejce bezproblemowo wygra w Toruniu. Sąsiedzi zapewne już się o to "postarają". Na meczu z Unią T. ustalamy szczegóły. Młyn pojedzie tradycyjnie pociągiem. Dogadujemy się kto i jakie zabiera flagi oraz jaki rodzaj alkoholu będzie preferowany. W przeddzień zawodów mam tradycyjny "rajzefiber". Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Jeden telefon do "Kobry", drugi do "Mruwy" nie załatwia sprawy.
Ngle dzwonek do drzwi. Wpada kumpel z bloku "Rożek". Cały rozdygotany pokazuje mi świeży "Przegląd Sportowy" po który kopsnął się aż pod "niebieski" pawilon na Konopnickiej, bo akurat dzisiaj stara Appeldtowa miał "nasz" kiosk zamknięty. Na 1-szej stronie wołami napisano, że Sam Ermolenko został kontuzjowany wczoraj w Anglii i jutro na pewno nie pojedzie.
-Qwa mać! Czułem, że coś się zacznie piexdolić.
Odparłem do kumpla. Andy Smith ma zawody na wyspach i będziemy tylko z Romanem "motylem" Matouskiem. Zrobiło nam się ciepło, bo o niczym innym nie gadamy od wiosny, jak o tytule DMP.
Nocka tradycyjnie zaledwie z lekka przedrzemana. Rano robię pare sznytek z kiełbachą, zarzucam szalik na szyję i wio do kumpli przed blok. Gdy autobusem linii 61 dojeżdżamy pod dworzec widzimy już mnóstwo kibiców. Pełno flag, szalików i ryczących trąbek robi fantastyczne wrażenie. Dobijamy do tłumu skandując "Polonia Bydgoszcz!" Witamy się wpadając sobie w ramiona. Nikt nie myśli o braku Ermola. Wszyscy wierzymy, że jakimś cudem dojedzie. A z resztą i tak wygramy! Musimy.
Na Dworcowej robimy po piwie i jazda na peron. Gdy pociąg rusza nasza ok. 200 osobawa grupa wyje: "Hej, heja heja, Polonia mistrzem speedwaya!"
Otwieramy pierwsze butelki piwa. Znowu czuję to podniecenie. Ten trans w który uwielbiam być wprowadzony. Przewidujemy kto i jak pojedzie? Opowiadamy kawały i anegdoty. Za Poznaniem już nam odpierdala. Ktoś z sąsiedniego przedziału rzucił jajkiem. Ja odrzucam pomidorem. Po chwili walka(na niby) przedział na przedział. Ktoś komuś wykręcił rękę, ktoś założył "Nelsona", a ktoś jeszcze inny zapalił kopala w tyłek. Śmiechy przeplatają się z okrzykami typu: "pojebało cie?!" lub "Weź spierdalaj!".
Sielanka kończy się w Zbąszynku. Wjeżdżając na dworzec słyszymy i widzimy komitet powitalny. Ok. 20-tu typów na czele z dużym bląd włosym "metalem".
Czarna skóra, długie pióra i naszpikowany ćwiekami pas w ręce. Krzyczą:
-Wypierdalać! Wypierdalać!
Ledwo pociąg stanął, a banda najbardziej krewkich i rozjuszonych małolatów wysypała się na peron. To chłopacy chcący bardzo się pokazać i zaimponować starszym. Pierwsze skrzypce gra ekipa z bydgoskiego Wilczaka. Zdąrzyłem wyjść z przedziału i otworzyć okno. Oparty o jego podstawę obserwuję co następuje.
Pierwszy wybiega siedzący w moim przedziale "Chudy". Wesoły chłopak z Wilczaka. Ma z 16 lat i max 1,60 wzrostu. Drobnej budowy ciała. Bez rzadnego wniku podbiega do atletycznie zbudowanego "metala" i wyprowadza błyskawiczny prawy sierpowy, podbródkowy. Wielki 100kg-owy koleś z szalikiem Falubaza wzbija się w powietrze, by po chwili wylądować potylicą na betonowym peronie. Niczym w filmie jego nogi lądują na końcu przykrywając wielkie cielsko. Musiał się chłopina niewąsko zdziwić.
Skąd miał wiedzieć, że "Chudy" trenuje boks w "Astorii"? Teraz akcja nabiera tempa. Reszta falubazowej watahy zdębiała. Ta chwila zawachania decyduje, że po sekundzie są już obijani przez młodych polonistów. Rej wodzą "Siemion", "Jagieło" i Grzesiu. A Kroczak i "Kaban" dobijają butami leżącego herszta miejscowej ekipy. Akcja trwa parę sekund. Na peronie jakby nic się nie stało. Zawiadowca macha chorągiewką, maszynista odgwizduje sygnał dźwiękowy i pociąg rusza dalej.
Nasza niezakłucona podróż po złote runo trwa dalej. W przedziałach otwierane są kolejne piwa, wszak trzeba uczcić udany kontratak. Jest jeszcze bardziej wesoło.
Wjeżdżając do Zielonej Góry, echo naszego śpiwu rozsadza cały dworzec.
"Hej, heja, heja! Polonia mistrzem speedwaya!" Jesteśmy dość wcześnie. Do meczu jest kilka godzin. Rozbijamy się na mniejsze grupy. Jedni idą coś wszamać, inni idą już pod stadion. Jeszcze inni idą do sklepu na piwo. Ja w otoczeniu "starej gwardii" uderzam na piwo do jakiejś knajpy. Pomysł ten w ustach "Rzepy" niesie za sobą oczywisty podtekst takiej eskapady. Jest nas ok. 20-tu. Wszyscy już mocno zgrzani i napompowani. Położona w pięknym zakątku przyrody knajpka jest wzięta na nasz celownik. Ładujemy się i zamawiamy piwo. W środku tyko kilku zgredów, a na zewnątrz zajętych tylko parę stolików. Wewnątrz czuć zapach przetrawionego piwska, męskiego potu i zjaranych papierochów. Zaczynamy spożywać i ryczeć: "Polonia Bydgoszcz!", "Zielona Góra - to w Polsce największa dzira!" i "Zielona, zielona piękna okolica, gdyby nie Falubaz byłaby stolica!". Po dwóch piwach robi się coraz bardziej wesoło, a pod knajpą pojawia się coraz więcej miejscowych. Trzecią kolejkę barman podaje z nieskrywanym grymasem na twarzy. Przez wyszczerzone zęby syczy
-Prossszę.
Ktoś znas rzuca hasło, że może napluł nam do kufli? Nie ma jednak czasu by to roztrzygać. Do baru wpada kilku gości w zielono-biało-żółtych szalikach.
Podciągnięte rękawy i wylewający się z oczu tzw. wkurw mówi nam wszystko.
Wymiana spojrzeń trwa 2-3 sekundy, ale podjęcie decyzji wymaga ułamków sekund.
Najlepszą obroną jest zawsze natychmiastowy atak, bez jakiegokolwiek wnikania. To bowiem element zaskoczenia oraz pokazu siły. Czasem wyimaginowanej, a czasem prawdziwej, lecz w każdym przypadku jednakowo skuteczny. I tak właśnie się dzieje. W jednej chwili "Zwierzak" z "Geruchem" chwytają za stół i obracają go blatem w kierunku napastników. Stojące na nim kufle spadają na posadzkę. Jedne się tłuką, a inne tylko przewracają wypełniając swoją zawartością podłogę. Obok mojej głowy przelatuje krzesło albo taboret. Odruchowo kufel z niedopitym piwskiem ciskam przed siebie. Tymczasem wspomniani poloniści, mocno trzymając nogi stołu biegną przed siebie taranując zaskoczonych "falubazów".
Za kilka minut część druga. Pzdr!
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
speed_koleina

Dla mnie The Final Cut to swoista kontynuacja "wojennej" The Wall, dzieło Rogera i tu czuć jego tendencję do lekkiej ucieczki w inne przestrzenie muzyki. Przegadana hmmmm dla mnie mimo wszystko to barwa dźwięków, delikatności i zarazem uderzeń po których gęsia skórka pojawia się na skórze .... oddawać się tym dźwiękom to czysta przyjemność.
Wybranka mojego serca podobnie jak Ty widzę "kocha" bardziej ten klimat gdzie David niósł Floydów swym wokalem wspólnie z Rogerem rozsławiając formację na cały świat.
Dobrze zakotwiczył mi w głowie niczym statek w porcie koncert w 2006 Davida w gdańkiej Stoczni na obchodach rocznicy 26lecia Solidarności, gdzie oprócz nowej solówki chłopaki (ze starej ekipy jeszcze wraz z Wrightem) przypomnieli swoje największe dzieła. Dla mnie osobiście było to niesamowite przeżycie, swoiste dzieło przypominające nam ludziom (przynajmniej tak to odebrałem) potrzebę dążenia do "wolności", do "samodzielnego myślenia" .... Niepowtarzalny klimat w którym najbardziej wspominam uronioną mocno ukrywaną łzę wzruszenia mojej ukochaj gdy z nagłośnienia wydobył się pierwszy dźwięk niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju ECHOES... Niezapomniane doznanie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Pink Floyd to jedyny zespół, którego całą dyskografię mam oryginalną. Z szacunku ;) Twoja ocena jest moją oceną, zgadzam się prawie w 100%. A dlaczego "prawie"? Otóż "Final cut" jest dla mnie nie do strawienia....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Witaj drogi Eberhardzie. Lubię Floydów, choć do takich koneserów jak Wy się nie zaliczam. Widzę, że z gustami muzycznymi trafiliście na siebie(z Markiem) jak mało kto. To mnie bardzo cieszy, bo obu Was jakoś wyjątkowo lubię i szanuję. Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Pink Floyd to jedyny zespół, którego całą dyskografię mam oryginalną. Z szacunku ;) Twoja ocena jest moją oceną, zgadzam się prawie w 100%. A dlaczego "prawie"? Otóż "Final cut" jest dla mnie nie do strawienia....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Eberhard Mock.

Pink Floyd to jedyny zespół, którego całą dyskografię mam oryginalną. Z szacunku ;) Twoja ocena jest moją oceną, zgadzam się prawie w 100%. A dlaczego "prawie"? Otóż
"Final cut" jest dla mnie nie do strawienia. Nudny i przegadany album, Gilmour odstawiony na bok, właściwie to solowy album Watersa. Taka jest moja opinia, jednak mam kumpli floydomanów, którzy właśnie FinalCut uważają za największe osiągnięcie zespołu. O gustach się nie dyskutuje wszakże ;)
Pozdro!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Tak magiczny utwór niewiele różniący się swoją magią od reszty mimo, że zupełnie inny, ale tak jest z ich każdym utworem, każdą płytą "księgą dźwięku czarów". Kiedyś możliwe postawiłbym podobnie na ten...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina

Tak magiczny utwór niewiele różniący się swoją magią od reszty mimo, że zupełnie inny, ale tak jest z ich każdym utworem, każdą płytą "księgą dźwięku czarów". Kiedyś możliwe postawiłbym podobnie na ten sam utwór teraz powiem tak Floydów nie da się podzielić wybierając lepszy/gorszy, praktycznie cała ich dyskografia to wybitne dzieło (zarówno tematycznie jak i dźwiękowo), nie do powtórzenia dlatego nie postawię na jeden utwór i nie wybiorę listy "wszechczasów", bo Floydzi każdą otwierają i zamykają niczym swą własną listę, ba w ich przypadku księgę wszechczasów. Nie oznacza to, że innych nie doceniam wręcz przeciwnie :) lista ta jest długa...
*
Dla Bartuli jednak wybrałem Echoes nawiązując stricte do jego "złotego runa" niczym dźwięku pochodzącego wprost z "areny walki miasta gniewu Boga/ów Pompei"...... stąd taka właśnie magia dźwięku Bogów.
*


*
Pozdro.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Racja co do Floydów. Chociaż jak dla mnie najlepszym albumem jest "Wish you were here" z nieprawdopodobnie klimatycznym "Shine on you crazy diamond". Zawsze mam na plecach jedną wielką ciarkę słuchając...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Eberhard Mock.

Racja co do Floydów. Chociaż jak dla mnie najlepszym albumem jest "Wish you were here" z nieprawdopodobnie klimatycznym "Shine on you crazy diamond". Zawsze mam na plecach jedną wielką ciarkę słuchając tego ;)
A tak poza tym, moja piątka wszechczasów (nie będę chyba oryginalny ;))
1) Child in Time - Deep Purple
2) Bohemian Rhapsody - Queen
3) Shine on [...] - Pink Floyd
4) Dazed & Confused - Led Zeppelin (ale w półgodzinnej wersji koncertowej z 73`)
5) Smells like teen spirit - Nirvana
.
Pozdro!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

U mnie zazwyczaj fajne kawałki :), Floydzi jakby nie było są ponadczasowi i to ich odróżnia od wielu innych, zastanawiałem się czy Division Bell nie będzie właściwsza lub moja ulubiona Echoes. **************************************...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina

U mnie zazwyczaj fajne kawałki :), Floydzi jakby nie było są ponadczasowi i to ich odróżnia od wielu innych, zastanawiałem się czy Division Bell nie będzie właściwsza lub moja ulubiona Echoes.
**************************************

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Taaak. Takie klimaty lubię też. U mnie wszystko zależy od nastroju. Jest git. Fajny kawałek wybrałeś. Pzdr!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Taaak. Takie klimaty lubię też. U mnie wszystko zależy od nastroju. Jest git. Fajny kawałek wybrałeś. Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

To z fajkowym zielem to "przenośnia", nawiązanie do jednego z najwybitniejszych postaci "pióra" J.R.R. Tolkiena. * Sukces Polaków już z wielką radością opiłem, teraz za Twoje zdrowie chętnie wzniosę kufel....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Sellex

Dzieło zacne...Wiec relaksacyjnie warto jeszcze cos wysaczyc.Wasze zdrowie:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

To z fajkowym zielem to "przenośnia", nawiązanie do jednego z najwybitniejszych postaci "pióra" J.R.R. Tolkiena. * Sukces Polaków już z wielką radością opiłem, teraz za Twoje zdrowie chętnie wzniosę kufel....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina

To z fajkowym zielem to "przenośnia", nawiązanie do jednego z najwybitniejszych postaci "pióra" J.R.R. Tolkiena.
*
Sukces Polaków już z wielką radością opiłem, teraz za Twoje zdrowie chętnie wzniosę kufel. Zdrowie Twoje Bartas. Dzięki.

Dla odmiany zaproponuję inne dzieło.
************************************************


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Nie palę żadnego gówna. Dlatego cięgiem jestem w świetnej(serio) formie. A popijam brachu dzisiaj akurat gorzałę. Musiałem opić z rodziną sukces naszych skoczków, stąd małe zamieszanie. A jakby co, to...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Nie palę żadnego gówna. Dlatego cięgiem jestem w świetnej(serio) formie. A popijam brachu dzisiaj akurat gorzałę. Musiałem opić z rodziną sukces naszych skoczków, stąd małe zamieszanie. A jakby co, to słucham sobie tego:


Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

On już to od dawna ma tylko buduje napięcie, popijając sobie piwko, pykając fajeczkę pełną "smakowitego" tytoniu i wsłuchując się w dźwięki muzyki (pewnie bluess BB.KING) relaksuje się siedząc w ciepłych...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina

:) o Polonię się w tej historii martwić nie trzeba o ile pamięć mnie nie myli, lecz o to ile piw się na podłodze znalazło i co się stało z zębami syczącego barmana.....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Bartas wpis dodany o 21.48 na końcu adnotacja "za kilka minut część druga" jest 23.08 i co ??? Zresztą nie tylko akcja z tym kuflem mnie kręci ,ale i to czy Polonia wygrała i czy udało się zdobyć to złote...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina

On już to od dawna ma tylko buduje napięcie, popijając sobie piwko, pykając fajeczkę pełną "smakowitego" tytoniu i wsłuchując się w dźwięki muzyki (pewnie bluess BB.KING) relaksuje się siedząc w ciepłych kapciach na bujanym foteliku....... - Tak właśnie "widzę" teraz tą Mordę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [19 komentarzy tej dyskusji]

Bartuś gryzmoli ..dajmy mu czas:)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Sorki, że rozbiłem to na dwie części ale cięgiem jestem rozrywany. Jednak dotarłem do celu. Zapraszam na drugą część. Tam sobie...pogadamy. Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj

Bartas wpis dodany o 21.48 na końcu adnotacja "za kilka minut część druga" jest 23.08 i co ??? Zresztą nie tylko akcja z tym kuflem mnie kręci ,ale i to czy Polonia wygrała i czy udało się zdobyć to złote runo ? ;)))))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 6 stycznia 2017 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
speed_koleina
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Sellex

Ależ oczywiście;))...Przyznasz jednak ze ostatnie zimy są tak łagodne,że ulatuje klimat mrozów i śnieżnych zasp z lat dzieciństwa,które trwały od końca listopada aż po kwietniowe roztopy:).To i człek jakiś potem zszokowany:))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? .... takie jest odwieczne prawo natury

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj

Co to za relaks jak Big w niebezpieczeństwie :))) teraz dopiero sie okaże czy zgasi pełen złotego napoju kufel na głowie Myszowatego czy też najpierw dopije resztę trunku i dopiero potem zaatakuje :))) ... emocje niczym dzisiaj na TCS !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

...Relaksacyjnie spożywamy piwka,oczekując rzecz jasna...Części drugiej:)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.