Historia jednego finału.

autor: użytkownik usunięty | 2016-11-12, 12:07 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Do napisania tego materiału pchnęła mnie myśl o sytuacji z ostatniego turnieju GP w Melbourn. Doszło tam do kontrowersyjnej, a w gruncie rzeczy do skandalicznej akcji z Gregiem Hancockiem w roli głównej. Jawny przekręt wytłumaczony został przez sportowca jako złośliwość rzeczy martwych. Dziś zatem o podobnie ohydnym procederze tyle, że z przed wielu już lat. Zapadło mi to zdarzenie tak głęboko w pamięci, że nie ma siły która mogłaby je wymazać.
Przenieśmy się zatem do września roku 1988. Ledwo zaczął się kolejny rok szkolny, a sezon żużlowy dobiega już końca. Sezon udany dla Polonii, której udało się ściągnąć z Gniezna dwóch wielce utalentowanych juniorów:Waldka Cieślewicza i Jacka Gomólskiego. Rozwinęli w Bydgoszczy skrzydła i przyspożyli kibicom wielu wspaniałych emocji. Druga pozytywna sprawa to debiut dwóch swoich, niezwykle brawurowo sobie poczynających młodych chłopaków. Braci Jacka i Tomka Gollobów. Młodszy Tomasz zaledwie po dwóch miesiącach treningów znalazł miejsce w 1-szej drużynie Ryszarda Nieścieruka. Na środę 14-go września wyznaczono finał MDMP. Od paru dni z kumplami na osiedlu oraz w szkolnym technikum nie ma innego tematu. W końcu finałowa rozgrywka będzie miała miejsce u nas w Bydgoszczy. Do tego mamy świetnych juniorów. Jesteśmy murowanym faworytem. Po mieście krąży fama, że nie ma takiego magika, który mógłby pokrzyżować nam plany. Cieślewicz to najlepszy obok Śwista junior w kraju. Z pewnością zakręci się koło kompletu. Gomólski i Woźniak niewiele Mu ustępują. Są w dodatku w kapitalnej formie. Do tego ten niesamowity 17-to latek Gollob przywożący już punkty w lidze. 5-6 punkciszy na pewno zrobi, a to daje nam mistrzostwo w cuglach. Apator i Falubaz pobiją się o srebro, a słabiutki ROW zamknie całą stawkę. W dniu zawodów od rana gadamy w klasie tylko o jednym.
Nie ma szans koncentracji na czymś innym. Nerwowo odliczamy czas do dzwonka po ostatniej lekcji. Potem szybko do domu na obiad. Nie! Na obiad nie ma czasu. Rzucam tylko w kąt reklamówkę z zeszytami i pędzę na róg Lenartowicza i Wiatrakowej. Tam spotykamy się naszą szwederowską bandą. Dochodząc tam słyszę ponaglające wezwania kumpli pod kamienicą "Ryby". Jest nas ok. 10-15-tu. Przybyli wcześniej koledzy ponaglają "Rybę", by w końcu ruszył tyłek bo czas nagli. Ten jednak nie kwapi się zbytnio. W końcu "Pelun", "Burek" i "Urko" nie wytrzymują ciśnienia i ryczą pod oknami spóźnialskiego:
-"ROW, ROW rybickie psy! ROW, ROW rybickie psy!"
W oknie pojawia się wqrwiony ojciec kumpla. Na szczęście w tej samej chwili wybiega na ulicę sam zainteresowany. Nie trudno się domyślić, że "Ryba" ma nazwisko Rybicki.
Ruszamy Wiatrakową w dół. Jedni przewieszają czerwono-biało-niebieskie szaliki przez szyję, a inni jak ja zawijają wokół pasa z końcówką wypuszczoną do wysokości kolana. W kieszeni moich nowiutkich dekatyzowanych dżinsów znajduję kilka gum Donalda. Dzielę się z tymi, którzy nie jarają szlugów. Teraz dylemat. Trzeba jeszcze trzasnąć po piwie. Część chce do "Sakury" ale, że brakuje czasu to uderzamy do pobliskiego "Gryfa" na Zbożowym Rynku. W małej knajpie mały ruch. Przy jednym stoliku trzech facetów ćmi kipy i obala flaszkę. Na butelce zauważam napis "Stołowa".
Przy drugim siedzą już nie pierwszego przebiegu dwie blirwy. Uśmiechają się zjadliwie i czekają pewnie, by ustrzelić podpitego i nadzianego frajera. Najstarsi z nas zamawiają piwo. Czekam grzecznie na swoją kolej. Kiedy zamawiam, barman ma jakieś wióry w nosie i kategorycznie oznajmia, że niepełnoletnim może podać najwyżej oranżadę.
-Dawaj wszystkim piwo i nie piexdol! Krzyknął najstarszy "Burek". Oparł się o bar i dodał:
-No co się gapisz jak szpak w pizdę?!
Po chwili sączyłem już piwo "bydgoskie" z łuczniczką na zielonej etykiecie.
Zadowolony mówię do "Rożka":
-Musimy mieć pewnie najlepsze piwo w Polsce, skoro na kapslach naszego browaru jest uwieczniony nasz żużlowy... gryf.
Po jednym szybkim walimy w stronę ronda XXX-to lecia, a potem mijając Pałac Młodzieży wbijamy się do parku Witosa. Tam spotykamy grupy kibiców z innych osiedli. Razem ze śpiewem na ustach docieramy pod kasy stadionu.
Czuć już początek jesieni. Jest ciepły, przyjemny dzień, choć słońce tylko z lekka głaszcze nas swymi promieniami. Liście na drzewach zaczynają przybierać złoty odcień, jakby specjalnie chciały się wkomponować w dzisiejszą ceremonię wręczania medali naszym bydgoskim żużlowcom. Na wysokości kortów tenisowych, jednym sprawnym ruchem wspinam się na wysoki płot zakończony pikami. Potem drugi jeszcze szybszy po odbiciu się ze szczytu płotu i ląduję za jedną z kas. Obok mnie skacze "Siódema" ale robi to w rozpiętej kurtce, co kończy się dla Niego lądowaniem już bez jupki, której strzępy zostały na pikach. Śmiechu co nie miara. Zrywam boki!
Teraz trzeba się jeszcze tylko sprężyć i przyfilować jednego porządkowych krążących w naszym rewirze. Codzi od lewa do prawa, jednak nasz zaułek jest dla Niego niewidoczny. Gdy robi obrót, wpadam z paroma kumplami w korytarz między ogrodzeniem, a kortami i po chwili jestem już na terenie stadionu. Przechodzę obok stadionowej restauracji, rzucam okiem na plecy krążącego ciecia, szyderczo się uśmiecham i z zadowoleniem wbiegam po schodach na koronę stadionu. To mój ulubiony sposób wchodzenia na stadion choć rzecz jasna nie jedyny. W "młynie" rej wodzi "Miodziu" i Jego ziomal z Kołudy Maras. W naszym sektorze na przeciw trybuny głównej zaczynają krążyć reklamówki z papierkami. Każdy nabiera je w garście. Cała prosta obwieszona jest flagami. Na trybunach mimo, że to środek tygodnia prawie komplet ludzi. No i nie dziwota, wszak mistrzostwo Polski mamy na wyciągnięcie ręki.
Gdy zawodnicy idący na prezentację mijają nasz sektor, wybucha eksplozja confetti.
Mnóstwo fruwających papierków i rzucanych na tor serpentyn robi niesamowite wrażenie. No i nasz głośny doping:
-Ole, ole, ole, ole! Polonia By-dgoszcz, Polonia By-dgoszcz!
Wszyscy łapią się za ramiona i skaczą. Po lewej mam "Indianina", a po prawej "Mruwę". Kolejową trąbką, którą otrzymałem parę dni wcześniej w prezencie od "Kobry", wyznaczam rytm skandowanych piosenek. Jest bardzo wesoło. Zajebiście!
1-szym biegu wygrywa "Gomóła", w 2-im Dudek ale żółtodziób Gollob pokonuje Kowalika i przywozi 2 cenne punkty. W 3-im tragedia. Młody zawodnik ROW-u wywozi całą stawkę w płot. "Cielak" i Michalak jadą do szpitala. Co za strata. Misternie ułożony plan rozsypał się jak domek z kart. Falubaz ma w rezerwie objeżdżonego Molkę, a my świerzo po licencji Kornackiego. Między biegami słychać głos naszego spikera, Edy Wójta przywołującego pod trybunę główną "zagubionych" tatusiów, by odebrali przestraszone dzieciaki. Zdarza się też ponaglenie, by kierowca Syreny, Żuka czy dużego Fiata o takim lub siakim numerze rejestracji, odblokował wjazd na czyjąś posesję. Czy takowe apele przyniosły kiedykolwiek skutek, nigdy się nie dowiedziałem. Po pięciu biegach mamy 5 punktów straty do zielonogórzan. Potem z mozołem odrabiamy straty. Z kolejnych 10-ciu wygrywamy 7, dwa razy jesteśmy na 2-im miejscu i raz kolejne zero przywozi "Kornaś". W między czasie od 10-ego biegu zaczynają dziać się cyrki, a potem cuda na kiju. Krzyżaniak pewnie prowadzi, by przed metą gwałtownie wyhamować i przepuścić Błażejczaka. Robi to na tyle nieudolnie, że wytrąca prędkość ryjąc nawet butami o tor! W 12-tym jadący za Gomólskim, Kuczwalski na ostatnim wirażu przystaje pod bandą. Defekt? Nie!
Po przepuszczeniu Dudka odkręca gaz i wpada na metę przed Musiolikiem. Na trybunach zaczyna się robić chxjnia. Huczy "młyn", a reszta trybun podchwytuje:
-Jebać Toruń jebać!
-Kawał, kawał, kawał sqrwysyna to toruńska palestyna!
Mimo to po 13-tu biegach doprowadzamy do remisu z Falubazem. W następnym "niepokonany" jego lider Błażejczak niespodziewanie po pierwszym łuku znalazł się za Kuczwalskim i Gollobem. Kuriozum sytuacji polega na tym, że prowadzący torunianin skupia się nie tylko na odpieraniu ataków Tomka, ale jeszcze albo przede wszystkim na tym, by Go zablokować i przepuścić do przodu zawodnika Falubazu. Cała trójka jedzie w dużym ścisku ale na szczęście Gollob wytrzymuje ciśnienie i dowozi 2 punkty. Wychodzimy na prowadzenie! Stadion szaleje! Wyjemy i zdzieramy gardła:
-Po-lo-nia By-dgoszcz! Po-lo-nia By-dgoszcz! Po-lo-nia By-dgoszcz!
W przedostatniej gonitwie wygrywa Woźniak ale w ostatniej Kornacki nie jest w stanie pokonać nikogo. Mamy remis i z Zielonką po 33 punkty. Będzie bieg dodatkowy.
Falubaz wystawia Błażejczaka(10pkt). U nas Woźniak i Gomólski zdobyli po 11pkt. Tomasz Gollob aż 10pkt! Kto ma pojechać w decydującym wyścigu? Gomóła bardziej otrzaskany ale słabo startuje. Wydziera punkty na trasie. Woźniak za to świetnie wychodzi spod taśmy i jest zupełnie nieuchwytny, poza 1-szym biegiem gdy przyjechał na drugiej pozycji. Większość stawia na Jacka Woźniaka ale Nieścieruk wybiera Gomólskiego. Błażejczak losuje pierwszy tor i już wiem, że będzie ciężko...
Tytuł jedzie do Zielonej Góry, a na trybunach wybucha furia wściekłości.
"Szuler" rzuca hasło:
-Na parking!
Ok. 100 osób przewala się przez bandę na tor. Obok mnie ktoś przewraca się z impetem ale nie przeszkadza mu to w tym, by drzeć jak wszyscy ryja:
-Jebać Toruń!!!
Parking blokują porządkowi wspierani przez milicję. Z jednej strony napiera "młyn" z "Reganem" i "Rzepą" na czele, a z drugiej MO. Brama wygina się raz w jedną, raz w drugą stronę. W końcu milicja wyjmuje pały i przestaje się patyczkować. Rozbiegamy się. "Keczup" albo "Bronchol" krzyczy żeby iść pod szpital do Waldka Cieślewicza. Nikt nie ma obiekcji. Ruszamy. Teraz wszystko co toruńskie jest znienawidzone potrujnie.
To, że kibice z Torunia i Zielonej Góry mają sztamę wszyscy wiedzą, ale żeby pod te klimaty podwieszali się też sportowcy? To już jest ponad nasze siły. Samochody z krzyżacką rejestracją stojące na naszej drodze są demolowane. Przewodnia jednak teraz myśl jest taka, by iść zobaczyć co z Waldkiem? Darkiem Michalakiem nikt się nie przejmuje. Na ul. Markwarta przy szpitalu MSW, dowiadujemy się, że Cieślewicz został odwieziony do szpitala ale im. Biziela. To trochę daleko. W dodatku "Gajor" i "Kaczor" drą ryja, żeby iść napiexdalać Toruń pod dworcem PKP. Na stadionie się nie ujawnili ale na pewno byli. Nikt już nie myśli o kontuzjowanym idolu. Chyba w ogóle nie myśli. Wszyscy podchwytują pomysł i ruszamy jak stado baranów.
Cały czas są skandowqane hasła:
-Raz, dwa, trzy! Toruńskie psy!!!
-Hej, heja, heja! Toruń to miasto Hitlera!!!
Na rogu Dworcowej i Marcinkowskiego zgradza nam drogę "Suka". Z szoferki wyhyla się koleś z gwiazdkami na pagonach i z tubą w rękach. Krzyczy:
-Rozejść się, bo inaczej zostaniecie otoczeni i spacyfikowani!
Tłum ma to w dupie i rusza na milicyjną Nysę. Kierowca wrzuca wsteczny i szybko się wycofuje. Niestety po chwili pojawiają się dwa Stary tzw. "lodówa" i "świetlica", napakowane zomowcami. Ci już się nie piexdolą. Na szczęście nie robią polowania i nie zatrzymują. Robimy odwrót. Wracam do domu zły, zmęczony i zmartwiony. W dodatku odarty ze złudzeń, że sport to czysta gra. Dopiero jutro dowiem się z prasy, że stan Cieślewicza i Michalaka jest bardzo poważny. Jutro też dotrze do mnie refleksja, jak to możliwe, by w aż tak perfidny sposób można dokopać lokalnemu wrogowi. Jak to możliwe, by taka postać jak trener Jan Ząbik mógł do tego dopuścić?
P.S. 1. Niestety po tym finale nastąpiła eskalacja wrogości do sąsiadów zza miedzy. W następnych latach 1989 i 1990 dochodziło na stadionie Polonii do brutalnych pobić toruńskich kibiców, czego sam byłem świadkiem. Szczegółowe opisy sobię podaruję, bo i tak niczego tu już nie wniosą.
P.S 2. Patrząc jednak dzisiaj z perspektywy lat na nasze żużlowe poletko muszę przyznać, że choć już w PRL-u było ulepione z gówna, to przynajmniej nie tak rzadkiego jak obecnie.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Big Lebowski

Być może? Mnie jednak komentarz pana Jurka nie razi w oczy. Wręcz przeciwnie. To bardzo emocjonalny ale też jedyny w swoim rodzaju sposób przekazywania info. Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Wracając do tematu bloga. Takie coś znalazłem: Matuszak jako spiker leży mi bardziej niż jako komentator

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pewni na beton

No to jednak dzień nie stracony:} Cholera jeszcze rodzinka mi się zwali na obiad i na Aquapark Olender walimy:} hmmmmm. Młodzież w wodzie reszta w barze!:}.Pozdro mordo i miłego:}

(Pokaż) | Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|16)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Jak nie, jak tak! Właśnie otworzyłem Heinekenka. Wasze zdrowie Mordy Wy moje! Pzdr!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Jak nie, jak tak! Właśnie otworzyłem Heinekenka. Wasze zdrowie Mordy Wy moje! Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dobra nie pixol bo już po 11! Masz coś?:} Zdrowie Bartas. Musisz wpaść przed sezonem na kawę do mnie,choć ostatnia Twoja wizyta skończyła się dla mnie totalnym KO!:}}}}}}}}}} Ale co tam,przygotuję się:}...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pewni na beton

Dobra nie pixol bo już po 11! Masz coś?:} Zdrowie Bartas. Musisz wpaść przed sezonem na kawę do mnie,choć ostatnia Twoja wizyta skończyła się dla mnie totalnym KO!:}}}}}}}}}} Ale co tam,przygotuję się:} Róbmy jakiś :spęd przed ligą bo :pousychamy!: No to,cyk?:}

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|15)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Logicznym następstwem była więc wycieczka. Zdążyłem tylko pchnąć grypsa do Pietiuchny. Przetrzymali mnie tylko do rana i puścili do domu na golasa. Zaznaczyli, że nastepną razą mogę pogarować dłużej......

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nikiStart
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Logicznym następstwem była więc wycieczka. Zdążyłem tylko pchnąć grypsa do Pietiuchny. Przetrzymali mnie tylko do rana i puścili do domu na golasa. Zaznaczyli, że nastepną razą mogę pogarować dłużej... Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

ostatnia odpowiedź: 20 listopada 2016 [6 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Wczoraj wieczorem podjechała pod mój blok czarna wołga. Panowie w czarnych skórach zapukali do drzwi i dali mi propozycję z rodzaju tych nie do odrzucenia. Albo morda w kubeł, albo wyjazd do "sanatorium"...
Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [27 komentarzy tej dyskusji]

Wróciłam ale widzę, że ekipa się ulotniła;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj

Beata dzwoniła z telefonu satelitarnego Antoniego do Pana Zbyszka ,żeby przymknąć na jakiś czas dziub Big-a !!! I zawieszono na jakiś czas w prawach forumowicza Naszego poczciwego kolegę Bartka , który korzystając z okazji ,że klawisze mają obchód po Wyborczej i Onecie przesłał mi grypsa w którym serdecznie was pozdrawia. Życzy zarazem miłych dyskusji pod bacznym okiem Wielkiego Brata znaczy się małego naczelnika ! :)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|1)

ostatnia odpowiedź: 19 listopada 2016 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj

Anioły też są omylne i proszę NIGDY nie mylić mnie z aniołami z grodu Ojca Dyrektora ! Sądziłem ,że jesteś z Czewy ! Co i tak nie zmienia sensu mojej wypowiedzi , że to Kafel zdecydował kto ma zostać ,a kto spaść !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

Och panie Anioł w sobotni wieczór, cos pan źle kombinujesz:) Mogliśmy spaść do drugiej ligi, po przegranym barażu z Włokniarzem. Świetna postawa Nowaka i Kapustki, uratowała nam dupy.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ʞɐsʎx

Och panie Anioł w sobotni wieczór, cos pan źle kombinujesz:)
Mogliśmy spaść do drugiej ligi, po przegranym barażu z Włokniarzem. Świetna postawa Nowaka i Kapustki, uratowała nam dupy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

A gdzie mieliście spaść będąc na 2 miejscu w ówczesnej 2 lidze ? tak zgadza się pozostaliście ,a mogliście wejść wyżej.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

Przestań Piter? Byliśmy w Czewie z Unią Tarnow. Pamiętam jak nas gonili po tarnowskim dworcu. Potem odegraliśmy się, rzecz jasna we Wrocku na finale IMP. Ha, ha ha! Kto pamięta? Ja! Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

Pretensje do Józka Kafla nie do mnie ! Ja robiłem wraz kibolami z Leszna wszystko poza stadionem i na trybunach ,żebyście czuli że nie jesteście osamotnieni w tym boju

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ʞɐsʎx
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
KRZYZAK

Mial zryty beret i co z tego? Jakie to ma znaczenie po 30 latach? Mysle ze zadnego, te czasy juz nie wroca a o pewnych rzeczach po prostu sie nie mowi. Stracil oko w bitce i niech tak zostanie. Od lat nie widzialem ludzi z mlyna z lat 80/90. Tyle.POZDR.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

Komentarz usunięty

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj

Prowokujesz tym 1987 powrót do rozmów militarno-pijacko-wojskowych z lat naszej służby dla Ojczyzny :) październik 1987 mój początek w armii ,ale jeszcze 2 tyg przed przejściem przez bramę JW udałem się na pielgrzymkę do Częstochowy wspierać medaliki w boju z Unią Tarnów o 1 ligę

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

Była jeszcze jazda w roku '87. Ja pamiętam. Znasz kolesia o ksywie "oko"? To była petarda jak u nas "Rzepa". Mów! Pzdr!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
KRZYZAK
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Big Lebowski

A jednak tak jak Wy w 1988-ym. Wasi idole dali dupska i tyle. Ja jestem dumny ze swojej drużyny. Znaczek z Jackiem Gomólskim nosiłem w klapie. Potem był mecz... o którym może przy okazji. Pzdr!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

To jest rzecz jasna , nie musisz tego upubliczniac:))))))

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bydziaj


Dla Daniela prośba o wsparcie !
Byłem w tygodniu na PitBullu i prawie z żoną się nie posikalismy ze smiechu ,czyli całkiem inny niż poprzednie Pitbulle ! Polecam bo mocnych scen też niemało ,a prawie 2,5 godz zleciało pstryk i po filmie ! "Rafał po h.j wsparcie ! Tylko wsparcie za każdym razem wsparcie" !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 19 listopada 2016 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
czerwiec74

czy się z Nim napiję i to SyFy usunęły
dowcip na czasie
Za kilka dni
-Puk Puk
-Kto tam
-ABW
-Nie WIERZĘ
-My właśnie w tej sprawie do Pana

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [79 komentarzy tej dyskusji]

Nie zdążyłem przeczytać wpisu Biga zanim Pan Zbyszek usunął wpis :)) co nasz morduchna tam spłodziła ?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.