Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Komentarz usunięty

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do Izu Ugonoh. Ostatnia nadzieja białych

    W Polsce ktoś odmienny zawsze będzie ZACZEPIANY . Jeśli potrafi się POSTAWIĆ i OBRONIĆ , wtedy dopiero zdobywa respekt . Jeśli nie to będzie poniżany . Tak się dzieje w każdej Polskiej dzielnicy Czy jest się Cyganem czy Czarnoskórym czy Rudym ,tylko PIĘŚCIĄ zdobędzie się SZACUNEK . Tak Polacy są mało światowi i tolerancyjni NIESTETY . Trzymam kciuki za Ciebie IZU powodzenia

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Truskaweczka na torcie;)

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do MŚ 2018: Giertych zabrał głos ws. bojkotu. "Zróbmy Putinowi gorszy numer"

    KONIU ty się wybierz na trybuny i POSKACZ sobie a zwrócisz uwagę całego świata na siebie . Jeszcze nie widzieli takiego łba jak się dyma na wietrze .

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Zapraszamy Panie Giertych.Może Pan wygrać te mistrzostwa.Skakać już Pan umie co było widać.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Komentarz usunięty

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Dla mnie Denis, Adam, Piotr i Jarosław są bohaterami. Góra Nanga Parbat pokazała swoje oblicze a mimo to nie zawahali, ryzykując życie poszli ratować dwójkę naszych himalaistów. Jak trudna była to akcja trudno wyobrazić sobie. Wiatr pionowa oblodzona ściana na dodatek noc i słaba widoczność.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Szansa nawet malutka to zawsze szansa. Moim zdaniem zrobili wszytko co było w ludzkiej mocy. Reszta to domysły i to ale jak piszesz/

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do Denis Urubko o akcji ratunkowej na Nanga Parbat: "Gdy usłyszałem Revol, byłem taki szczęśliwy"

    A kto według Ciebie Tomka oszukał ???

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Tak jak kiedyś pisałam, wrócą, dotlenią się, emocje opadną i zaczną myśleć racjonalnie. Jeszcze z tego coś wyjdzie. Tylko media trzeba odsunąć i pogadać po męsku. Adam Bielecki powiedział kiedyś pod szczytem, że to przecież nie jakaś tam zwykła góra, to jest K2 przecież. Trzymam kciuki za zgodę i przyjażń.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    A ty lubisz ruskich czy nie ze tak piszesz ? To tez ludzie - moze gnebieni przez swoj rzad ale tez zyjatka

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Dla mnie jest ON DENIS, ADAM BIELECKI ,PIOTR TOMALA I JAREK BATOR SĄ BOHATERAMI . MOJA ŻONA MÓWI O NIM TEN NIESAMOWITY ROSJANIN. DLA MNIE ON JEST RÓWNIEŻ I NASZ. SUKCES DENISA JEST NASZYM SUKCESEM. Przeczytajcie sobie jego biografię. Zrozumieć Denisa, to przeczytać jego książki, on nie tylko jest wspaniałym himalaistą, ale i pisarzem. Szkoda, że nie udało się zdobyć K2 ale nasi himalaiści schodzą z tej góry z tarczą.

    Ta wyprawa była inna, naznaczona tragedią Tomka Mackiewicza i cudem uratowanej Elizabeth Revol. To Denis Urubko i Adam Bielecki Piotr Tomala i Jarek Botor dokonując niemożliwej rzeczy wspinając się przy wietrze, w nocy po pionowej oblodzonej ścianie wprowadzili świat w osłupienie i zdumienie. Okoliczności akcji ratunkowej są również przerażające. Denis i Adam ryzykowali życie, a mimo to podjęli się niemożliwego bez żadnego zastanowienia się. Dlatego odsądzanie Denisa od czci i wiary wieszanie na nim psów i hejtu jest niesprawiedliwe.


    NIE WYSZŁO TYM RAZEM, ALE WYJDZIE NASTĘPNYM.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Dobrze piszesz ... chlopu należy się szacunek i następny atak na k2 tylko i wyłącznie z nim !!!

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Napisałeś ze ma spadać do siebie na upadline ... rozumiem ze chodzi o upa czyli ukraina ... Wołyń dokladniej i ukraińska powstańcza armia ... a on jest rosjaninem biologicznie rzecz biorąc a paszport ma polski rosyjski i kazach. To o czym ty piszesz ja się pytam kolego !!!???

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Mimo wszystko Witamy w Polsce - to tez Twój kraj !

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do Denis Urubko wrócił do Polski. Zaskakujące słowa na lotnisku

    Nie mieszajcie się dziennikarzyny w nie swoje sprawy . Panowie Denis Urubko i Krzysztof Wielicki są dorosłymi ludźmi i doświadczonymi Himalaistami. Obydwóch w pewnym momencie poniosły EMOCJE ., ale wierzę że jak wrócą spotkają się wyjaśnią na spokojnie co ich boli i dalej POZOSTANĄ PRZYJACIÓŁMI . Tego IM życzę i zdrowia.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Koniec tej medialnej męczarni na SF. Ufffff........ :)
    Odetchnąłem - nikt nie zginie, nikt się na nikogo nie obrazi więcej. Przyznam, że serdecznie dosyć miałem wałkowania dzień po dniu tej wyprawy. Szum medialny zaszkodził samym alpinistom, K2 przy okazji wykarmiło wielu trolli, sporo hejtu się też przelało. Niech wracają szczęśliwie i wszyscy odpoczną.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    No nareszcie otwartym tekstem NARODOWA podaje czym się kieruje utrzymując że mają czas do 20 marca tzn. do końca astronomicznej zimy. Urubki z nimi nie ma, ponieważ dla niego zimowe wejscie moglo sie odbyc do 28 lutego bo wtedy na pólkuli północnej kończy się meteorologiczna zima. Schodzi teraz z wysokości 5000 m pokonując trudny teren. Mam nadzieje, że schodzący z nim pakistański wspinacz u którego wcześniej pojawialy się ataki ślepoty ma się dobrze i wcześniejsze dolegliwości nie utrudniają im zejścia

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Najważniejsze to nie dać się sprowokować. Chłopakom pod K2 życzymy udanego ataku szczytowego, Denisowi bezpiecznego powrotu, a Rosjanom udanych nalotów w Syrii, bez niewinnych ofiar. Można by też życzyć im sportowców bez dopingu i takie tam.

  • Krzysztof Pospieszynski otrzymał brązowy medal w kategorii Promotor Wszech Czasów

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    za OSTRO ALE MASZ RACJE.

  • Krzysztof Pospieszynski lubi Komentarz

    Pytasz mnie wprost, więc postaram Ci się wprost odpowiedzieć. Weź pod uwagę, że nie jest moim zamiarem konfliktowanie się z kimkolwiek, lubię dyskusje konstruktywne. Czytając Twoje komentarze widzę, że masz bardzo zdecydowane zdanie o przebiegu wyprawy na K2, ale jednocześnie wiedzę taką sobie (nie obrażaj się - ty przynajmniej w odróżnieniu od co poniektórych starasz się prawidłowo kombinować). Spróbuję w miarę krótko odpowiedzieć Ci na zastrzeżenia z obu Twoich komentarzy. Trudno będzie nam się porozumieć bez zrozumienia kontekstu, pozwoliłem sobie niedawno popełnić komentarz pod felietonem Dariusza Tuzimka o wojnie polsko-ruskiej. Uważam że tekt jest dobry, a mój komentarz też wyjaśnia moje stanowisko. Jeżeli Cię to interesuje, zerknij. Naprawdę nie pisałem nic o wyprawie na K2 aż do dziś, dopiero ruszył mnie ten lodowiec.

    Może zacznę jednak od Twojego drugiego komentarza. Tak, Wielicki jest kierownikiem wyprawy na K2. Wyprawa nie ma jednak charakteru wojskowego, na wyprawach wysokogórskich nie obowiązują zasady wojskowej dyscypliny. Poczytaj trochę o tym. Na ogół przestrzega się pewnych niepisanych zasad, istnieje duży margines swobodnych decyzji. Ponadto przed wyprawą dokonuje się pewnych ustaleń i zobowiązań, przewiduje się różne przypadki przebiegu wyprawy i różnych wariantów działań. Kierownik to organizator i osoba, która bierze na siebie odpowiedzialność za jej przebieg, ale nie ma takich praw, jak przypuszczasz. Widzę że żyjesz już w świecie internetowo-smartfonowym ;). Weź pod uwagę, że świat jest taki od niedawna i nie zawsze działa w górach ;). Pamiętaj że jeszcze do niedawna często nie było żadnej możliwości komunikacji nawet między bazami. Kierownik często pozostawał na dole, w górę szły grupy bądź pary bez konsultowania wszystkiego z kierownikiem na dole. Ustalali wcześniej, co robią i kiedy. To nie kierownik decydował, kto podejmie atak szczytowy, decydowali o tym sami wspinacze oceniając swoją dyspozycję i warunki. Zawsze dopuszczało się możliwość samotnego ataku szczytowego. Nie wiem naprawdę, jak media mogą tak manipulować ludźmi, że wmówiły nam, iż Urubko dokonał jakiegoś wyłomu w zasadach wspinaczki wysokogórskiej. Osobiście przypuszczam, że Urubko i Bielecki mieli przyzwolenie Wielickiego do ewentualnego ataku szczytowego w sprzyjających warunkach. Tak to się odbywa. Urubko z kolei uznał, że nie mogą wspólnie podjąć ataku szczytowego i podjął go sam. Wielicki miał do Urubki pretensje o to, że nie zabrał ze sobą radiotelefonu, a nie o to, że podjął atak szczytowy. Jakieś rzekome pretensje Wielickiego o samodzielny atak szczytowy pojawiły się później, ja odnoszę wrażenie, że Wielicki dał się paskudnie podpuścić tabloidowym reporterom.
    Zrozum że my nic nie wiemy o tym, jakie były ustalenia, nikt o tym nie mówi. To media nakręcają konflikt, tworzą rzeczywistość. Osobiście uważam, że cała wyprawa na K2 po akcji na Nanga Parbat straciła sens. Akcja ratunkowa była wspaniała, ale jeżeli dobrze policzyć, kosztowała około 10-12 dni opóźnienia (co najmniej). Uważam że gdyby nie nacisk medialny i być może jakieś zobowiązania sponsorskie, wyprawa zostałaby już zakończona. Zobacz że jestem obiektywny - przypuszczam, że rozsądny Krzysztof Wielicki mógł mieć zamiar zakończenia wyprawy, wcale nie twierdzę, że to on upierał się ją kontynuować. To nie pasuje do jego stylu, to raczej inni członkowie wyprawy mogli chcieć się dalej wspinać, może nawet Denis Urubko, bo czuł, że jest w formie. Wiesz dlaczego tak przypuszczam? Bo bardzo intrygujący jest przypadek Adama i jego kontuzji. W normalnych warunkach Wielicki nie pozwoliłby mu na dalszą wspinaczkę ("pozwolić" i "nie pozwolić" rozumiem subtelnie, nie dosłownie). Kontuzja przegrody nosa to w warunkach wysokogórskich paskudna sprawa, praktycznie eliminująca z dalszej wspinaczki. Tymczasem zobacz, jak media to zbagatelizowały. Dalsza wspinaczka Bieleckiego powinna Ci także pomóc zrozumieć, że Wielicki nie jest generałem i nie ma mocy wydania rozkazu "nie idziesz dalej". Dał możliwość wspinaczki szczytowej i Urubce i Bieleckiemu. Parcie na zdobycie szczytu musiało być ze strony członków wyprawy ogromne. Rzekomy konflikt między Denisem i Adamem to według mnie także medialna bzdura, raczej wyraz chwilowych nastrojów Adama, po tym gdy zrozumiał, że zdaniem Denisa nie byłby w danym momencie zdolny do efektywnego ataku szczytowego.
    Czy Denis postąpił odpowiedzialnie? W świetle tego, co napisałem, nie można jego decyzji o próbie samotnego podjęcia ataku szczytowego uznać za brak odpowiedzialności. To źle postawione pytanie. Z uwagi na to, że nie zabrał radiotelefonu, inni nie mieliby możliwości szukania go. Szukanie pod samym szczytem K2 to w ogóle nieadekwatny termin. To sympatyczne, że według Ciebie szczyt K2 daje himalaistom wybór między jego zdobywaniem a szukaniem kogoś. ;)

    Drugi temat - możesz się z tym nie zgadzać i tego nie rozumieć, ale wędrówka po lodowcu może być bardziej niebezpieczna od wspinaczki. To było to, co mnie najbardziej dziś podminowało. Istnieje żelazna zasada - po lodowcu nie chodzi się samotnie. Dlatego napisałem gdzieś, że od strony sportowej Denis podjął obecnie większe wyzwanie niż członkowie zespołu wspinający się na K2. Oni chodzą z asekuracją i korzystają z założonych wcześniej poręczówek. Psioczysz na Denisa, ale jednocześnie piszesz, że to przejście lodowca to dla niego pikuś. Masz więc zaufanie do jego umiejętności. Takie zaufanie ma też Krzysztof Wielicki, który pozwolił Denisowi opuścić obóz i pójść samotnie na lodowiec. Nie, nie musiał Denisowi załatwiać helikoptera, ale mógł go przekonać do pozostania w obozie, bo tam byłby bezpieczniejszy. Skoro sam piszesz, że Wielicki ma dbać o bezpieczeństwo członków wyprawy, to powinien też zadbać o bezpieczeństwo Denisa. W skrajnym przypadku powinien kogoś z nim posłać. Nie zrobił tego, Denis poszedł na lodowiec, a Wielicki może stracić cały autorytet, gdyby coś mu się stało. Niech Denis przejdzie ten lodowiec. Jest sam i jest wyczerpany fizycznie, a przed nim kilkudniowa wyprawa bez zabezpieczeń i asekuracji ze strony partnerów. Wprawdzie być może ktoś wyjdzie mu naprzeciw, ale o tym nie wiemy, zastanawialiśmy się niedawno z Tomem. czy rzeczywiście Denis będzie szedł samotnie. Napisałem że chciałbym aby ktoś do niego dołączył.

    Ogólnie - sugerowałbym Ci mniej emocji, a trochę więcej spokojnej refleksji. Staraj się spojrzeć na sprawę z różnych punktów widzenia. Pozdrawiam.

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do Przyjaciółka Denisa Urubki: On jest bardziej niż sfrustrowany. Żona nie miała informacji

    A co to za różnica jaką Flagę wniesie Denis ??? Reszta wniesie POLSKĄ nie wystarczy ????

  • Krzysztof Pospieszynski napisał/a komentarz do Wzruszający list ojca Tomasza Mackiewicza. "Walczymy o życie wierząc, że nadal jest nadzieja"

    A Ty dla Siebie byłbyś lub byłabyś też taka racjonalna co do psychologa gdyby to Twój syn tam pozostał ??? Czasem lepiej jest nic nie napisać niż pisać głupoty / Pomyśl trochę.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.