Koszykarski sezon ogórkowy - Cz.2 - Sezon transferowy

autor: szenojek | 2014-07-02, 20:13 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Drugi temat koszykarskiego sezonu ogórkowego to sezon transferowy.

W połowie czerwca poznaliśmy nowego mistrza NBA. Nowego ponieważ „stary” mistrz z Florydy nie zdołał obronić tytułu i nie dołączył do ekskluzywnego grona „Tree-Peat”. Zespołów, które zdybywały trzy tytuły mistrza z rzędu. W NBA są ledwie trzy takie drużyny. Ot takie elitarne grono 3x3. Są nimi Boston Celtics, Chicago Bulls (dwukrotnie z MJ) oraz Los Angeles Lakers. Zapytacie co ma piernik do wiatraka? Eksperci twierdzą, że ma. Miami Heat z całym swoim BIG3 (LBJ, DW, CB) miało zakusy na dołączenie do „Tree-Peat”, ale San Antiono Spurs mieli więcej atutów i byli bardziej głodni sukcesu. Tydzień temu dowiedzieliśmy się, że Melo Anthony odstępuje od ostatniego sezonu w NYK co oznacza, że będzie wolnym agentem tak jak nasz rodak Marcin Gortat. Nagle, kilka dni później dowiadujemy się, że w ślady Melo idzie całe BIG3 (LBJ, DW i CB) z Florydy. Czy to oznacza, że wszyscy będą szukać sobie nowych wyzwań? Nowych klubów? Czy może jednak rezygnują z większych pieniędzy by zrobić trochę miejsca w Salary Cap dla kolejnej gwiazdy? Kto wie może MELO dołączy do BIG3 z południowego wschodu i stworzą nowy rodzaj koszykarskiego „Galacticos”? Tak czy inaczej wszyscy interesujący się NBA będą śledzić rozwój wydarzeń i będą mieli temat do długich dywagacji. Przyznam, że trochę mnie to śmieszy bo, ani nie jesteśmy na tyle blisko by się w tych koszykarskich posezonowych szachach orientować, ani to nas bezpośrednio dotyczy, ale cóż fajnie jest czasem sobie poteoretyzować.

W temacie kontraktu Marcina Gortata nie musimy już więcej teoretyzować. Dziś w nocy około godziny piątej rano CET dowiedzieliśmy się, że Marcin podpisał kontrakt z Washington Wizards. Jego obecny klub jako jedyny, wg. zasad NBA, mógł mu zaproponować 5cio letnią umowę. Pozostałe drużyny mogły oferować kontrakty czteroletnie. Czarodzieje zaproponowali wynagrodzenie na poziomie 60 milionów dolarów i MG mógł się tylko zgodzić. Dla reprezentanta Polski to największy kontrakt życia. Prawdopodobnie większego już nie otrzyma w swojej zawodowej karierze. Trzeba zaznaczyć, że Gortat zdecydowanie zasłużył sobie na tak wysoki kontrakt. W sezonie regularnym 2013/2014 zaliczył 37 występów z double double w 81 rozegranych meczach. Jest to wynik lepszy o 7 od np. Paul Gasol, a ten zarabia 57 mln $ w trzy sezony. Niemniej jednak dla łodzianina to duży awans finansowy, gdyż jego roczne zarobki podskoczyły o ponad 4 miliony dolarów. Mam nadzieję, że teraz Wizards zaktualizują zdjęcie Marcina na swojej stronie http://www.nba.com/wizards/roster. Ewidentnie jest on tam w koszulce Phoenix Suns. Jak widać nawet w NBA zdarzają się drobne wpadki.
Wracając do Melo Anthonego. Super snajper pochodzący z Nowego Yorku, jak już wspominałem, postanowił odstąpić od ostatniego roku kontraktu w NYK i został wolnym agentem, a gwarantowana kwota za sezon 2014/2015 miała wynosić ponad 23 mln $. Jeśli Melo podpisze nowy kontrakt z NYK może on opiewać nawet na 129 mln $ płatne w 5 lat. Jeśli będzie to inny klub wtedy maksymalny kontrakt może wynosić 96 mln $ w czasie czteroletniej umowy.

Tym czasem w Polsce też zrobiło się ciekawie. Sezon transferowy rozpoczął się trochę z wysokiego „C”. Adam Waczyński, choć wcześniej już to zapowiadał, zmienił nadmorski klimat Sopotu na mało znany szerszej publiczności klub z ligi hiszpańskiej Río Natura Monbús, który w zeszłym sezonie zajął 12 miejsce w ACB z bilansem (W-L) 13-21. Myślę, że większość znawców koszykówki uważa ten ruch za bardzo dobry. Adam będzie grał w najmocniejszej lidze Europy i co najważniejsze nie jest to topowy zespół. Czyli ma szansę na wiele minut rywalizacji gdyż konkurencja na pozycjach SG i SF nie będzie aż tak mocna jak w najlepszych hiszpańskich klubach. Adam życzę Ci powodzenia!

Kolejny sezon w TBL stoi pod znakiem rozszerzenia ligi do 16 zespołów. Oznacza to 30 meczy w rundzie zasadniczej bez fazy Top6 jak było w ostatnich latach. Do TBL dołączą zespoły z następujących miast: Lublin, Toruń, Szczecin i Dąbrowy Górniczej. Co prawda włodarze tych klubów zarzekają się, że nie zamierzają iść na finansową batalię o rasowych grajków. Jednak i tak sądzę, że zawodnicy, którzy nie byli zadowoleni w poprzednim sezonie z ról jakie pełnili w swoich klubach będą łakomymi kąskami dla beniaminków. Dla przykładu spójrzmy na dwóch zawodników Stelmetu Zielona Góra. Mantas Cesnauskis i Marcin Sroka nie mogą być zadowoleni z liczby minut jakimi obdarzał ich w ciągu ostatnich miesięcy trener Uvalin. Obaj mają wystarczająco doświadczenia i umiejętności by być liderami w słabszych zespołach. Domyślam się, że jeśli otrzymają takie oferty to będą je poważnie rozważać. W końcu ze Stelmetem zdobyli już dwa najważniejsze medale mistrzostw Polski, więc może teraz skuszą się na podjęcie nowych wyzwań.

Jeśli chodzi o nowego trenera to wiem, że Andrzej Adamek ma swoją koncepcję budowy zespołu z Zielonej Góry. Co więcej przedstawił ją już właścicielowi drużyny. Podobno wizje obu Panów są nawet spójne, a to oznacza, że w obozie wicemistrza Polski nie powinno być zbędnych rozmów na temat tego kto kogo widzi w składzie. Jedyne ograniczenia co do nowych graczy mogą stanowić finanse. Tak nowych graczy bo wszyscy domyślamy się, że trochę tych zmian będzie. Jest bardzo prawdopodobne, że Christian Eyenga, Craig Brackins i Marcus Ginyard nie zostaną w klubie. Na temat tych dwóch pierwszych Pan Janusz raczył napisać na TT w następujący sposób. „Gdyby tylko CE i CB grał tak jak kosztował to mielibyśmy misia”. Wypowiedź jest dość jednoznaczna. Pan Jasinski nie był zadowolony z usług tych dwóch graczy i mam wrażenie, że już ich w ZG nie zobaczymy. Inna sprawa, że Craig dostał angaż w Portland Trail Blazers, dla których będzie grał w NBA Summer League. Mam nadzieję, że się chłopak załapie do PTB. Fajnie byłoby go oglądać w NBA u boku Lillarda, Aldridga i Batuma. Craig – Good Luck! Jeśli chodzi o Ginyarda to przyszedł on do Stelmetu dość późno i tak naprawdę nie miał chyba już szans na prawidłowe wkomponowanie się w zespół. Niestety Marcus zachwycał nas tylko momentami. W dodatku przy podpisywaniu kontraktu padła deklaracja prolongaty tylko w przypadku gdy w następnym sezonie Stelmet będzie grał w Euroleague. Pewnie obie strony, mówiąc o Euroleague, nie miały na myśli ekstremalnie trudnych do przebrnięcia eliminacji tylko sezon zasadniczy. Można, więc domniemać, że współpraca nie będzie kontynuowana.

Ogórkowy sezon transferowy będzie nas jeszcze długo fascynował i z pewnością zapewnie nam jeszcze wiele emocji. Zwłaszcza wydarzenia w USA będą nas rogrzewały do czerwoności. Bajońskie sumy w kontraktach koszykarzy takich jak Carmelo Anthony czy LeBron James często nie mieszczą się w naszych głowach, a czasem nawet w naszych wyobrażeniach. Zresztą LBJ oświadczył, że oczekuje od swojego przyszłego pracodawcy maksymalnego możliwego kontraktu czyli 22,2 mln $ za sezon gry. Jak widzicie latem w koszykówce nie tylko słupek rtęci sięga zenitu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
szenojek

Życze Wam żebyście prawidłowo skompletowali skład. Wszak będziecie reprezentować nasz kraj w Euroleague. Jak dobrze wypadniecie to może w sezonie 2015/2016 obaj finaliści będą występować w sezonie regularnym Euroleague.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Nieudane transfery są dla was korzystne. Zawsze jest wtedy na co zrzucić winę za pogrom na was dokonany przez klub, jak to mówicie z małej wioski :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.