Bo kibic się nie liczy...

autor: eXpErT | 2012-07-16, 15:41 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
W tym tygodniu na dobre rozpoczyna się walka polskich drużyn o fazę grupową europejskich pucharów. W mediach trwają dyskusje o składach, personaliach i taktyce. Jest tylko jeden problem. Emocje z tytułu udziału narodowych drużyn na europejskiej arenie zaadresowane są tylko do garstki ludzi zgromadzonych na stadionach…

W słoneczne czerwcowe popołudnie, polscy kibice zastanawiali się co w skali europejskiej piłki znaczą kluby, takie jak: Budocnost Podgorica, Metalurgs Lipawa, Metalurg Skopje i Chazar Lenkoran. Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że znakomita większość fanów futbolu w Polsce nie będzie miała okazji obejrzeć boju swojej ulubionej drużyny w najbardziej prestiżowych rozgrywkach piłkarskich na starym kontynencie. Żadna z polskich stacji telewizyjnych nie planuje bowiem transmisji ze zmagań kwalifikacyjnych Ligi Europy. Wyjątek stanowi Śląsk Wrocław. Walkę mistrza Polski o powrót na piłkarskie salony można będzie śledzić w telewizji Publicznej.

Podczas trwania przedmeczowych studiów często spotykam się ze słowa krytyki wobec piłkarzy. Dziennikarze wspominają wówczas o „szacunku dla kibica” w odniesieniu do słabych wyników, osiąganych przez drużynę. Z tego miejsca należy zadać pytanie: Co z szacunkiem dla widza, jeśli ten poprzez telewizję nie ma dostępu do obejrzenia spotkania swojej drużyny? Niejednokrotnie narzekamy, że przygoda polskich klubów w europejskich pucharach kończy się nadzwyczaj szybko. Mimo to, dlaczego więc nie możemy śledzić gry naszych drużyn we wcześniejszych rundach?

Stacje telewizyjne w Polsce prześcigają się w transferach pomiędzy komentatorami czy ekspertami. Szkoda, że wszystko to jest przeznaczone tylko na rozgrywki ligowe. Mówimy o tym, że Polska nieustannie się rozwija, co dotyczy także narodowego rynku medialnego. Czy aby więc rozsądne jest to, że w XXI wieku polski widz, za sprawą polskich stacji telewizyjnych nie ma dostępu do rund kwalifikacyjnych europejskich pucharów? Jako przykład warto posłużyć przykładem ze wschodu. W miniony czwartek kazachska telewizja „El Arna” na żywo wyemitowała pojedynek Żetysu Tałdykorgan – Lech Poznań, a bezpośrednio po tym meczu odbyła się transmisja ze spotkania Ordabasy Szymkent - FK Jagodina. Z tego miejsca chciałoby się napisać – uczmy się od najlepszych! Zaraz, zaraz, czyżby Kazachstan już nas wyprzedził…

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Michał Szydlik

Hehe czyli jednym słowem sugerujesz, że interes ekonomiczny jest, a jedynie złośliwość stacji sprawia, że nie możemy oglądać naszych zespołów? Dobre :) I jeszcze jedno twierdzisz, że osób, które mogą oglądać ligę w jakości HD są miliony i oni nie są zliczani? Dobrze rozumiem? Podsumowując osoby odpowiedzialne za rozwój ekonomiczny swoich stacji to debile, bo nie zliczają milionów odbiorców w HD, a przecież to pozwoliłoby im na większe zyski z reklam oraz nie puszczają zyskownych meczy. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Wiesz ile oglądało mecz Buducnosti-Śląsk w tv? 2,010 mln widzów! Poza tym czy nie jest to abstrakcją, że cały sezon emocjonujemy się w lidze, tym kto zagra w pucharach, a w ostateczności i tak nie możemy...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
caseres

Wiesz ile oglądało mecz Buducnosti-Śląsk w tv? 2,010 mln widzów! Poza tym czy nie jest to abstrakcją, że cały sezon emocjonujemy się w lidze, tym kto zagra w pucharach, a w ostateczności i tak nie możemy tych pucharów obejrzeć? Ponadto myślę, że jest to trochę nieuczciwe, że płacę abonament za kilka platform, które dostarczają ligi piłkarskie z całego świata a nie mogę obejrzeć na europejskiej arenie najlepszych polskich drużyn. Do tego, proszę nie mów mi o rachunku ekonomicznym, bo biorąc pierwszy lepszy przykład, europejskie puchary zgromadziłyby o wiele większą liczbę widzów niż chociażby Memoriał Huberta Wagnera... A propo's tych twoich 200 tys. co ogląda ligę, to zauważ, że wszystkie te statystyki nie obejmują programów w jakości HD, a to właśnie na nich większość osób ogląda ligę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Kolego zejdź na ziemię. Jaki szacunek? Tu się przede wszystkim liczy rachunek ekonomiczny. Puszczenie transmisji lub jej realizacja to nie są małe pieniądze, kto ma za to zapłacić? Nie oszukujmy się,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Michał Szydlik

Kolego zejdź na ziemię. Jaki szacunek? Tu się przede wszystkim liczy rachunek ekonomiczny. Puszczenie transmisji lub jej realizacja to nie są małe pieniądze, kto ma za to zapłacić? Nie oszukujmy się, ilu kibiców zgromadziłby przed tv mecz Ruchu? Ze sto tysięcy? Albo Lecha? Również 100 tysięcy? To o czym my mówimy. Średnia oglądalność zespołów w Lidze Polskiej, która poziomem jest mocniejsza niż wstępne rundy eliminacji, wynosi z tego co pamiętam coś koło 200 tysiaków, a Ty byś chciał oglądać nasze zespoły? Raczej nie ma co liczyć, ani biadolić. Dopóki systematycznie nie będziemy w fazach grupowych europejskich pucharów, to zainteresowanie naszymi występami na Starym Kontynencie będzie mizerne i koło się zamyka. Dosyć naiwne jest myśleć o jakimś szacunku w tym kontekście.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|2)

ostatnia odpowiedź: 22 lipca 2012 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.