Czy Polska jest potęgą światowego żużla (przez pryzmat SGP) - odc. 1

autor: Flagg | 2019-04-21, 01:16 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Cała żużlowa Polska zyje obecnie aferą finału Złotego Kasku w Pile. Nie będę wchodzić tutaj w jej szczegóły, bo nie o tym ma być ten tekst. Natomiast czytając komentarze pod wszelkiej maści artykułami dotyczącymi "Złoty Kask's gate", zauwazyłem powracające jak bumerang przy takich okazjach argumenty, ze Polska nigdy nie doczeka się mistrza świata, bo nasi zawodnicy to "panienki, które boją sie trudnych torów". To skłoniło mnie do pochylenia się na tematem i przeanalizowaniu faktycznej pozycji Polskich zawodników w światowej hierarchi żużla. NIe jestem dziennikarzem, nie mam dostępu do zawodników, trenerów czy ekspertów, by ich zapytać co sądzą o tym problemie. Nie mam też dziennikarskiego pióra, by to wszystko pięknie ując w słowa. Ale lubię sie bawić statystykiami i do nich akurat mam dostęp. Tak, wiem. Sporo osób podważa statystykę, tierdząc, ze jest niemiarodajna, bo przeciez "statystycznie, to człowiek jako ssak, powinien mieć trzy nogi". Ale czy tego chcemy czy nie, statystyka jest uwazana za naukę i mozna na jej podstawie wysunąc wiele ciekawych wniosków. Przejdzmy wiec do meritum.

Zużel Polską stoi. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. od mniej wiecejh 20 lat (moze krócej, moze dłużej), nasz kraj jest machiną napedową światowego speedway'a. mamy najlepsza ligę świata, wszyscy najlepsi jeźdżą w Polsce, liczba kibiców na meczach i imprezach w Polsce kilkukrotnie przebija tą, w jakimkolwiek innym kraju na świecie. U nas płaci się największe pieniądze i celem praktycznie kazdego żużlowca jest jazda na naszych, polskich torach. Od lat dominujemy w drużynowych mistrzostwach świata i w imprezach młodzieżowcyh. A mimo to, w ciągu ostatnich dwóch dekad doczekaliśmy się raptem jednego zawodnika, który moze poszczycić się tytułem najlepszego na świecie. Czy rzeczywiscie polska potęga żużlowa jest mitem, na który dajemy się nabierać? Spojrzymy na to ze statystycznego punktu widzenia ostatnich 20 lat.

Należałoby zacząc od tego, kto faktycznie te złote medale zdobywał. Otóż od 1999 roku, mistrzostwo świata zdobywało w sumie 9 zawodników:

T.Rickardsson - Szwecja - 4 tytuły
J.Crump - Asutralia - 3 tytuły
N.Pedersen - Dania - 3 tytuły
G.Hancock - USA - 3 tytuły
T.Woffinden - Wielka Brytania - 3 tytuły
M.Loran - Wielka Brytania - 1 tytułem
T.Gollob - Polska - 1 tytuł
C.Holder - Australia - 1 tytuł
J.Doyle - Australia - 1 tytuł

Jaki obraz nam się z tego wykluwa? Otóż jedynie Australia i Anglia dochowały się więcej niż 1 mistrza świata w ciągu ostatnich 20 lat. Zawężając to do ostatniej dekady widzimy, ze jedynie Australia miała więcej niż 1 czempiona (aż trzech). Taka Dania czy Szwecja czekają na swojego króla torów dłużej niż Polska. Oczywiście, pod względem liczby medali jesteśmy na szarym końcu, ale w moim odczuciu bardziej miarodajne dla siły danej dyscypliny jest liczba zawodników, którzy te medale zdobywali, niż liczba samych tytułów. Bo inaczej, musielibyśmy przyjąc, ze największą potęgą żużlową XXI wieku, obok Australii, jest USA, co raczej nie do końca jest prawdą.

Spójrzmy więc dalej. Na liczbę zawodników, którzy zdobywali jakiekolwiek medale:

Polska - 5 zawodników (Gollob, Hampel, Kasprzak, Dudek, Zmarzlik)
Australia - 5 zawodników (Crump, Sullivan, Adams, Holder, Doyle)
Szwecja - 3 zawodników (Rickardsson, Jonsson, Lindgren)
Dania - 3 zawodników (Pedersen, Iversen, Nielsen)
Anglia - 2 zawodników (Woffinden, Loram)
USA - 2 zawodników (Hancock, Hamil)
Rosja - 1 zawodnik (Sajfudinov)

Nie wygląda to juz tak źle. Aż pięciu naszych stawało na podium IMS, a uwazana za wzór szkolenia Dania, dochowała się raptem 2 takich zawodników. Jeszcze ciekawej wygląda ta klasyfikacja, jak skupimy się na czasach bardziej teraźniejszych, czyli ostatniej dekadzie:

Polska - 5 zawodników (Gollob, Hampel, Kasprzak, Dudek, Zmarzlik)
Australia - 3 zawodników (Crump, Holder, Doyle)
Szwecja - 2 zawodników (Jonsson, Lindgren)
Dania - 2 zawodników (Pedersen, Iversen)
Anglia - 1 zawodnik (Woffinden)
USA - 1 zawodnik (Hancock)
Rosja - 1 zawodnik (Sajfudinov)

I jeszcze jedna ciekawa statystyka. W ciągu ostatnich 10 lat, Polacy tylko dwa razy nie mieli swojego reprezentanta na podium - w roku 2012 i 2015. W pozostałych 8 latach, przynajmniej jeden Polak stawał na podium SGP: 1 mistrzostwo, 6 razy srebrny medal i 2-krtonie brązowy (w 2010 zodbyliśmy 2 medale). zadna inna nacja nawet nie zblizyła się do tego wyniku. Najblizej nas jest...USA z piecioma medalami Grega Hancocka. Dania, Anglia i Australia ma 4. A Szwecja raptem 2.

Popatrzmy też trochę szerzej. Na liczbę reprezentantów w SGP w ciągu ostatnich 10 lat (brałem pod uwagę jedynie stałych uczestników, bez jednorazowych dzikich kart, czy rezerwowych).

Polska - 12 zawodników
Szwecja - 6 zawodników
Australia - 6 zawodników
Dania - 5 zawodników
Anglia - 4 zawodników
Rosja - 2 zawodników
Reszta max 1 zawodnik

Jak widać, nasz kraj niemal co roku wprowadza do SGP nowych żużlowców, podczas gdy pozostałe nacje bazują praktycznie na tych samych nazwiskach wspomagani od świeta nowymi twarzami jak np. Anglia Craigiem Cook'iem, czy Dania - Peterem Kildemandem.

Jakie więc wnioski nasuwają się z powyższych zestawień? Ano takie, ze mistrzostwo świata jest tytułem niezwykle elitarnym. Na ostatnie 20 lat, aż 16 z nich zostało zdominowanych przez 5 zawodników. i to zawodników wybitnych: Rickardsson, Pedersen, Crump, Hancock, Woffinden. Sa to zawodnicy, którzy nie rodzą się co roku, a gdy wchodzą na szczyt, to utrzymują się na nim bardzo, bardzo długo. Wychowanie legendy, tego najlepszego, nie jest proste, szczególnie w sporcie motorowym, gdzie tak wielką rolę odgrywa sprzęt. Przykład USA, gdzie o żużlu nie słyszało pewnie 99% społeczeńśtwa pokazuje jak bardzo jednostka potrafi zakrzywić rzeczywistość. Tak jak dla niezoreintowanego w biegach narciarskich mogłoby się wydawać, ze Polska była istną potęgą za czasów Justyny Kowalczyk. Czy zatem powinnismy czuć się gorsi od Australii, Anglii czy Danii? W zadnym wypadku. W ostatniej dekadzie, pod niemal kazdym względem,  bijemy wszstkie te nacje na głowę. Oczywiście, zawsze czegoś brakuje, czego? Trudno powiedzieć. Moze to kwestia psychiki, moze sprzętu i mozliwości finansowych. Ale nie mozna patrzeć na stan polskiego żużla i klasy zawodników tylko przez pryzmat złotych medali. Trzeba spojrzeć na temat trochę szerzej. A w tej perspektywie, od niemal 20 lat, nie mamy sobie w światowym speedway'u równych.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.