Tom. - lubi

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: W marcu lepiej żeby zapomniała o maturze, a skoncentrowała uwagę i energię na IW i Miami i postarała się o jak największe zdobycze w tych turniejach. Jak nie dostanie się do MD w Stuttgarcie, to wróci na kort dopiero w RG - terminy Madrytu i Rzymu (a nawet przedtem Pragi) kolidują z harmonogramem egzaminów maturalnych.

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Każdemu trafia się najgorszy dzień w roku, miejmy nadzieję że wtopa z Kuzniecową była efektem takiego właśnie dnia Igi i już w IW i Miami ujrzymy Igę w dyspozycji przynajmniej tej z AO :) W ub. roku w IW eksplodował talent Andreescu, mogłaby tym tropem iść młodsza o rok Świątek. I głowa Sierzputowskiego zostałaby na swoim miejscu ;)))

  • Tom. lubi Komentarz

    Pisałem swego czasu o zmianie, jaka stopniowo następuje w treningach młodych adeptek tenisa, o tym, że już skutkuje to pojawieniem się nowego pokolenia tenisistek wyszkolonych technicznie lepiej od swoich poprzedniczek. Widać to teraz czasami bardzo jaskrawo w meczach nastolatek lub „okołodwudziestolatek” z koleżankami, które przekroczyły już… powiedzmy… środek swojej kariery. Pisałem też, że jestem ogromnie zadowolony z takiego stanu rzeczy, bo tenis zmierza (nareszcie!) w kierunku techniki, a nie siły. Przy czym siłę rozumiem dosłownie – jako sposób gry oparty na mocnych uderzeniach, traktowanych jako klucz do efektywnej gry. Zdecydowanie wolę tenis techniczny. Nie należy jednak mylić „siły” z „fizycznością”. Na fizyczny aspekt gry w tenisa również zwraca się obecnie o wiele większą uwagę. Czytałem jakiś czas temu bardzo dobry felieton (bodajże Karola Stopy) na temat nowego podejścia sztabów trenerskich do fizycznego przygotowania tenisistek, do drobiazgowego przestrzegania pewnych reżimów w trakcie sezonu (szeroko pojęte profesjonalne podejście). Zgadzam się z tym – można to także zaobserwować. Minęły chyba czasy maratońskich sezonów, gdy młode tenisistki grały wszystko i to do upadłego. Byle więcej zarobić, byle uzbierać więcej punktów rankingowych. Aż przykro byłoby pisać, ile dobrze zapowiadających się tenisistek zostało w ten sposób zniszczonych, ile kumulujących się drobnych urazów kończyło się kontuzjami przerywającymi rozwój tenisowy zawodniczek. Teraz można dostrzec, że znacznie uważniej trenerzy obserwują zdrowie swoich podopiecznych, nie forsują ich niepotrzebnie. Oczywiście nie kreuję tu wizji rozwoju w tenisie jakichś ideałów, trywialnie rzecz ujmując chodzi o zwiększenie korzyści długofalowych. W wyszkolenie tenisistki lepszej technicznie trzeba znacznie więcej zainwestować (czasu, pracy, pieniędzy), nie można więc ryzykować utraty tejże inwestycji, trzeba konsekwentne dbać o jej równomierny, niczym nie zakłócany rozwój. Wcześniej „produkowano” w tenisowych fabrykach tenisistki grające siłowo, kosztem techniki. Tą „produkcję” prowadzono na szeroką skalę, w oparciu o utarte schematy, była mniej kosztowna, więc „producenci” pozwalali sobie na szybką eksploatację końcowych „produktów”. Prawa ekonomii. Także dlatego wolę tenis techniczny…
    Jak to działa na konkretnym przykładzie? Obserwujemy od początku roku znakomitą wręcz grę młodej Jeleny Rybakiny. Regularnie melduje się w finałach, ma świetny bilans, ogrywa wyżej notowane przeciwniczki. Jest bardzo dobrze przygotowana kondycyjnie. Ale… Ileż można? Przy takim „zagęszczeniu” gier? Zwłaszcza w okresie gry na twardych nawierzchniach. Intensywność gier musi kiedyś dać znać o sobie, to naturalne. Dawniej nikt by się tym nie przejmował. Plastry, bandaże i gramy dalej. Byle dojść jeszcze kroczek dalej. Odpoczynek? W hotelu, w samolocie. A teraz? Oglądałem trochę męczarnie Rybakiny z Van Uytwanck i zastanawiałem się, czy to już przejawy zmęczenia materiału. Ale i tak zaskoczyła mnie informacja, że Rybakina rezygnuje z dalszej gry w turnieju. Z powodu urazu. W zasadzie urazu, z którym dawniej tenisistki dograłyby turniej. Ale teraz lepiej dmuchać na zimne. Rybakina wycofuje się, żeby uraz się przypadkiem nie pogłębił. Bo myśli już o dalszej części sezonu, długofalowo. Korzyści długofalowe są istotniejsze od tych doraźnych. Jeszcze tylko pytanie: czy taką decyzję podjęła sama Jelena, czy też trenerzy? Oczywiście, że trenerzy. Bo jak świat światem, młoda tenisistka, która czuje „moc” chce grać z dobrą tenisistką, bo może coś „udowodnić”, bo ma taką ambicję. Nie przejmuje się drobnymi urazami. I kiedyś trener powiedziałby: ”graj”. Teraz mówi: „nie ma mowy, niedoczekanie twoje. Wytrzymasz, przecierpisz, trudno, zdrowie ważniejsze”. Bo nie mam najmniejszej wątpliwości, że Jelena ogromnie chciała zagrać z Ash.

  • Tom. lubi Komentarz

    Mnie też regularnie coś wywalają. Chyba mnie nie lubią.
    A w Doha już dziś grają.

  • Tom. lubi Komentarz

    Już nie pierwszy raz jak się rozpisałem. Chyba nie lubią komentarzy, z większą ilością znaków niż 20-30. Co się stało z tym portalem przez te lata kiedy mnie nie było? Straszna zmiana.

  • Tom. lubi Komentarz

    Ej, SyFy - czemu usuwacie komentarze?

  • Tom. lubi Komentarz

    Czemu usuwacie komentarze????

  • Tom. lubi Komentarz

    Bedzie typer na IW i Miami?
    Jeśli tak chetnie pogram. :)
    Możesz tez edytować moją drużynę na Fernandez, Lopatecka, Crawford. Na tę chwile w tej kolejności. :)

  • Tom. lubi Komentarz

    Jeśli przeszkodą nie są względy zdrowotne, to niezrozumiała jest gra Igi Świątek z częstotliwością 1 turniej miesięcznie. Niedoceniana Magda Linette po niepowodzeniu w AO wygrała Hua Hin, po porażce w 1 r. Doha nie czeka na IW a zagra przedtem w Monterrey (szansa na kolejne 280 pkt) i tym sposobem może spokojnie kolejny sezon zakończyć jako nr 1 w Polsce, prawdopodobnie w top 30 WTA. Kroczek po kroczku, "po wielkiemu cichu" ;)

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Zobaczymy. Niech ona już tą maturę na spokojnie zaliczyć i zajmie się jednym - grą. Bo mnie jako kibica nerwica bierze kiedy choćby tylko cyferki mam okazję prześledzić raz/dwa razy w miesiącu ;pp

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Jakkolwiek źle by to nie brzmiało - nie przekonamy się jak naprawdę jest kontuzjogenna, dopóki nie zacznie na poważnie grać w tenisa ;p

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Wiele zależy od losowania. Po długiej przerwie i bez ogrania w pierwszej rundzie z Muguruzami czy Rybakinami nie ma o czym mówić. Tutaj potrzeba rozegrać dwa/trzy mecze, a i wtedy może pojawić się problem jak na AO - trzy mecze bez ogrania meczowego wystarczyły, żeby sobie obciążyć udo. Mam wrażenie, że oni sami sobie szkodzą.

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: A w życiu. Idze za bardzo zależy na "krajowych" rozgrywkach - fed cupy, igrzyska. Tym bardziej ranga spotkania z Brazylijkami - prędzej Iśka wróci do tenisa ;pp

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Jeśli o Luty chodzi, to miałem Dubaj na myśli. Na Debreczyn i tak miała być gotowa, taki był plan. Dubaj był tydzień później. Wszystko już grubo po fed cupie. Co jej szkodziło zagrać te kwale? Coś by pograła, a nawet jeśli by się nie udało - to i tak miałaby Dauhę na wyciągnięcie ręki. System "trzy tygodnie przerwy i mecz" dla wkraczającej dopiero do poważnego tenisa 18-latki, to małe samobójstwo. A już słowa jej trenera, że zapisuje Igę głównie na duże turnieje, bo jest świadom, że może robić duże rzeczy, to gadanie właściwe w zasadzie tylko dla nas - kibiców. Ona nie pokazała jeszcze nigdzie, że może już robić duże rzeczy. Pokazała, że ma bardzo duży potencjał. Ale, żeby ten potencjał rozwijać - trzeba GRAĆ. Masa w tym wszystkim hipokryzji..

  • Tom. lubi Komentarz

    @Tom.: Paradoks sytuacji polega na tym, że sam Sierzputowski powiedział, że terminarz tego typu turniejów układa pod Igrzyska ;ppp

  • Tom. lubi Komentarz

    Komentarz usunięty

  • Tom. lubi Komentarz

    Znowu bedzie balanga !
    Kto prowadzi ?

  • Tom. lubi Komentarz

    Sveta prawie dwa razy starsza to dali jej dodatkowy dzień na odpoczynek ;) A tak serio to wątpię, że miało to jakiś wielki wpływ na dzisiejszy mecz, bo jednak granie meczów dzień po dniu w takich turniejach jest czymś normalnym. Rybakina gra już trzeci tydzień z rzędu i nie narzeka ;)

  • Tom. lubi Komentarz

    Ja widzę to inaczej. Iga po prostu nie miała żadnego punktu zaczepienia, żadnego planu na mecz z Kuzią.
    Przegrała gema, obraziła się i postanowiła dobrowolnie przegrać mecz. W tej kwestii trudno zauważyć jakąś poprawę u Igi, która sprawiała dziś wrażenie osoby postawionej na korcie za karę.
    No cóż... duuużo jeszcze pracy przed nią, w tym pracy nad większym skupieniem na korcie.

  • Tom. lubi Komentarz

    Za dużo błędów, niektóre takie, których wcześniej nie popełniała, wręcz wstydliwe, pogubiła się Iga zupełnie w tym meczu. Kuzniecowa grała solidnie, nie popełniała poważniejszych błędów, lepiej serwowała. To cała różnica.