Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Aces napisał/a komentarz do WTA Finals: Ashleigh Barty nową mistrzynią. Elina Switolina zdetronizowana

    @agi12: a w ogóle chyba się coś popsuło tutaj, bo ani w kokpicie nie widać, ani żadne powiadomienia nie przychodzą, część komentarzy się w ogóle nie wyświetla, pomimo że informacja wskazuje, że powinny być. Bubel jakiś, krótko mówiąc

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: No właśnie też się zastanawiam, co konkretnie chcieli osiągnąć organizatorzy, przygotowując tak wolną nawierzchnię. Jasne, wymiany były dłuższe, ale nie sposób nie zauważyć, że w zasadzie nikt, oprócz Svitoliny, nie czuł się na tej nawierzchni dobrze. Widziałam dzisiaj wypowiedź szefa WTA, że wezmą pod uwagę opinie zawodniczek i oczekują, że nawierzchnia będzie szybsza w przyszłym roku, ale nie wiem na ile można te słowa traktować poważnie. Te wysokie dziewczyny, jak Petra, Naomi, czy Pliskova zawsze będą się męczyć na tak wolnych nawierzchniach, szczególnie na koniec roku. Po pierwszym meczu Petry miałam wrażenie, że ona naprawdę była w niezłej formie, były co prawda problemy z serwisem, ale generalnie gra nie wyglądała najgorzej. Później przyszedł średni mecz z Belindą i decydujące spotkanie z Ash, gdzie Petra była zupełnie bez życia, sama mówiła, że te poprzednie spotkania ją wykończyły fizycznie. Oska drugi rok z rzędu nie jest w stanie rozegrać wszystkich spotkań, Pliskova gdzieś tam narzekała, że nigdy wcześniej nie odczuwała takiego bólu w kolanach. Belinda po swoim kreczu na konferencji też nie chwaliła nawierzchni, ale z tego co widziałam, wta po prostu ucięło jej wypowiedź. Svitolina nie ma co narzekać na nawierzchnię, dla niej te korty są po prostu stworzone :)
    Co do Andreescu to ja miałam jej dosyć już po pierwszym meczu i nawet kibicowałam Pliskovej żeby ją pokonała. Jestem bardzo ciekawa, co pokaże Bianka w kolejnym sezonie, bo o ile talent dziewczyna ma ogromny, to zdrowia zdecydowanie brakuje. No ale na razie niech dziewczyny sobie odpoczną od gry i wrócą zdrowe i pełne energii w Australii, nam tez się ta przerwa przyda ;)

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: Ciężko powiedzieć, co się dzieje z komentarzami tutaj, na szczęście Twój udało mi się przeczytać ;)

  • Aces napisał/a komentarz do WTA Finals: Ashleigh Barty nową mistrzynią. Elina Switolina zdetronizowana

    @agi12: No to trzymamy za słowo pana szefa WTA i za rok będziemy go rozliczać ;) Jak chodzi o różne zdrowotne problemy kolejnych dziewczyn, to powiem Ci, że jeszcze w trakcie pierwszego meczu z Halep mogłem się założyć, że Bianka (zakładając, że go przegra), do spotkania ze Switoliną najzwyczajniej nie dotrwa. Ale to i tak z całej fazy grupowej nie było największym zmartwieniem, bo bardziej było mi żal Osaki, że musiała się wycofać i z uwagi na to, że fajnie grała, no i tylko niepotrzebnie pokonała Petrę (choć paradoksalnie to chyba było na korzyść Petry, bo jakby nie było Osaka zabrała to zwycięstwo ze sobą poza turniej i nawet po porażce z Bencić, Petra przed ostatnim meczem wszystko miała w swoich rękach i "wystarczyło", aby wygrała z Ash - najlepiej w dwóch setach). A z kolei największym rozczarowaniem z całej turnieju była kontuzja Belindy i to też jakby tylko dopełniało tego szczęścia, które już aż nadto miała Switolina. Ale co poradzić; układało się to wszystko, jak się układało i całe szczęście, że Ashleigh dzisiaj zagrała bardzo ładnie, a szczególnie po profesorsku w kilku akcjach pod siatką, gdzie robiła Switoline, jak dziecko :) A tym większe gratulacje i pochwały dla niej, bo jak pewnie pamiętasz, stwierdziłem, że jej gra zaczęła się robić trochę przynudnawa, jakkolwiek nie wynikało by to z tego, że może po prostu człowiek się już z nią za bardzo opatrzył. Ale po dzisiejszym można ją tylko chwalić i w tym momencie bardzo ciekawi, jak w roli liderki i faworytki, pójdzie jej w Australii przed własną publicznością i czy trochę jednak nie dojdzie do głosu większa presja związana z oczekiwaniami. Ale tym już niech się one wszystkie martwią, a przed nami teraz za te wszystkie stracone nerwy i cenne tygodnie z życia, zasłużony odpoczynek od nich :)

  • Aces lubi Komentarz

    @Kri100: Bardzo mnie cieszy ten sukces Ash również z tego względu, że wciąż mam wrażanie, że bardzo niedoceniane są jej sukcesy. Dla mnie, nawet bez tego tytułu, to zdecydowanie najlepsza zawodniczka sezonu, bardzo dziwią mnie głosy, że to Andreescu była najlepszą zawodniczką w tym roku i gdyby nie kontuzja to na pewno skończyłaby sezon jako numer jeden, szczególnie, że Bianka opuściła głównie sezon na mączce i trawie, a tam przecież nie można przewidzieć, czy byłaby tak samo mocna jak na kortach twardych.

  • Aces lubi Komentarz

    Gratulacje dla Ash. Wspaniały sezon. :)

  • Aces lubi Komentarz

    Bardzo ale to bardzo sie cieszę. Lubię Ash i jej styl gry.

  • Aces lubi Komentarz

    Cóż, Ash chyba otworzyła oczy ostatnim niedowiarkom. Jest bezapelacyjnie najlepsza tenisistką tego sezonu, zanotowała olbrzymi postęp i przyjemnie jej było kibicować bo prócz tego, że ambitnie biega, gra urozmaicone uderzenia, to jeszcze myśli na korcie i jest zwyczajnie sympatyczna. Kibicuję jej od czasu porzucenia krykieta :) i nie zawiodła mnie.

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: Zgodzę się niestety, że turniej był rozczarowujący. Obsada była świetna, według mnie znacznie lepsza niż w zeszłym roku, ale coś tu nie wyszło. Wydaje mi się, że w dużej mierze wynika to z wolnej nawierzchni. Na koniec ro
    ku, kiedy dziewczyny są już mocno zmęczone, przyjeżdżają pewnie z jakimiś mniejszymi lub większymi urazami, dostają nawierzchnię, która bardzo obciąża ciało, na której bardzo ciężko jest skończyć piłkę i która bardzo premiuje defensywny styl gry. Mam nadzieję, że po tych wszystkich kreczach i wycofaniach, wta pójdzie po rozum do głowy i przyspieszy trochę nawierzchnię. Wiadomo, że nie można wszystkich urazów zrzucić na te wolne korty, ale skoro Halep, Kvitova, Pliskova i Bencić, czyli dziewczyny, które prezentują różne style gry, mówią jednym głosem, że ta nawierzchnia na sam koniec sezonu jest po prostu za wolna, to może warto posłuchać. Organizatorzy chcieli żeby te mecze były dłuższe, no to były, ale była też cała masa niewymuszonych błędów, mało jakości, a dużo problemów ze zdrowiem.
    Co do samego finału to mam wrażenie, że wygrał tenis na tak. To Ash grała ofensywnie, kombinacyjnie, była tą stroną, która chciała dominować. Svitolina, dla której ta nawierzchnia jest idealna, znowu ograniczała się tylko do przebijania piłek na drugą stronę, wiem, że się powtarzam, ale mnie się bardzo nie podoba ta pasywność Eliny. Na jej nieszczęście, w szlemach aż tak wolnych kortów nie ma i te wszystkie braki ofensywne wychodzą.
    Tak osobiście to się bardzo cieszę, że ten sezon u kobiet już się skończył, bo już pod koniec z coraz mniejszą chęcią oglądałam te spotkania i mnie też odpoczynek od tenisa się przyda ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Wynik sugeruje jednostronny mecz, ale było w nim też sporo walki i fajnych wymian. Jednak Strycowa i Hsieh za mało miały dziś argumentów na bardzo równo grające rywalki.
    Timea 3 raz z rzędu i być może nie ostatni. No chyba że będzie dalej przybierać na wadze ;)

    Bardzo dobrze wypadła Ala Rosolska debiutująca w roli komentatorki/ekspertki. Dużo ciekawostek zakulisowych oraz fachowych uwag na temat gry deblowej.
    A potem interesująca rozmowa w studio Asi Sakowicz z Igą i Magdą.

  • Aces napisał/a komentarz do WTA Finals: Ashleigh Barty nową mistrzynią. Elina Switolina zdetronizowana

    Sam turniej był dla mnie sporym rozczarowaniem. Grupy nie ułożyły się najlepiej, kontuzje, wycofania, niektóre zawodniczki zawiodły z formą, a wszystko jakby od początku działające na korzyść Switoliny, włącznie z bardzo wolną nawierzchnią, na której to jeśli przez najbliższe lata ma się toczyć ten Masters, to nie wróży to dobrze widowisku. Dlatego podwójnie cieszy to zwycięstwo Ashleigh i ładny styl, w jakim je odniosła. Przyjemnie patrzyło się dzisiaj na jej grę, a szczególnie dobrze porównując do okopanej za linią pasywnej Switoliny. Fajnie, że Wiktorowski to komentował i trafnie podkreślał te różnice w ich grze. Zresztą i same statystyki wiele mówiły, choćby ta po pierwszym secie pokazująca, jak dużo aktywniejszą zawodniczką była Ash, która zdobywała bezpośrednio 3 razy więcej punktów i przede ona starała się kreować grę i dążyć do wygrywania, za cenę oczywiście popełniania czasem błędów, ale korzyści i tak były dużo większe.
    Dramaturgii może nie było, ale z punktu widzenia Ashleigh ten finał był fajny do oglądania i najważniejsze, że ona go wygrała i kończy ten rok na pozycji liderki.

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Sezon już na finiszu, ale 2 fajne turnieje jeszcze pozostały, z czego pierwszy rusza jutro - z obsadą nieco z drugiego planu, ale bardzo ciekawą, a same mecze zapowiadają się nie mniej interesująco. Choćby grupa A z Donną, Bertens i Jastrembską, chyba najmocniejsza, abstrahując od tego, że wzbudzająca u mnie największe zainteresowanie. Ale pozostałym też nic nie brakuje (B: Kenin, Riske, Muchova. C: Keys, Martic, Saisai. D: Sabalenka, Mertens, Sakkari). Jak chodzi o ranking, to poza tym, że Belinda wróciła na najwyższe miejsce, jakie kiedyś miała, to w końcu udało się Donnie wejść do Top20, co mnie najbardziej cieszy :) Natomiast patrząc na skład głównego Mastersa, to jeśli do Ash, jako liderki, dolosowane zostaną Osaka, Andreescu i Bencic, to to byłaby piekielna grupa, szczególnie mecze tej trójki między sobą - bardzo w sumie podobnie mocno grających zawodniczek o zbliżonej charakterystyce, gdy się choćby tylko popatrzy na nie. Tegoroczne mecze Belindy z Naomi i Bianką były naprawdę świetnymi widowiskami, co nawet Wiktorowski zauważył, że po meczu Osaki z Kvitovą, chyba jako drugie najlepsze spotkanie, to Belindy z Bianką nie tak dawno podczas US Open. Bez względu więc, jak się ułożą grupy, to fajnie, jakby na którymś etapie doszło do takich spotkań.

  • Aces napisał/a komentarz do WTA Moskwa: Belinda Bencić kontra Anastazja Pawluczenkowa o tytuł. Szwajcarka zagra w Mistrzostwach WTA

    No dużo nerwów straciła w tym tygodniu, szczególnie z Hercog. Bo dzisiaj chwilami można było odnieść wrażenie, że Mladenka ze względu na dawną przyjaźń nie postawiła możliwie największego oporu, a przynajmniej nie było czuć, aby chciała za wszelką cenę nie dać Belindzie awansować do turnieju Masters. Ale dobrze, że się stało, jak stało, że to Bencic, a nie Bertens uzupełniła stawkę - niewątpliwie bardzo ciekawą i wydaje się, że większość uczestniczek kończącego sezon turnieju jest w dość dobrej formie i walka powinna się toczyć na całego (chociaż szczerze przyznam, że nie mówię tego z jakimś wielkim przekonaniem, że faktycznie czeka nas niesamowicie emocjonujący turniej...). Pliskova będzie serwować, Switolina przebijać, Ashleigh slajsować, Bianka medytować, Belinda rzucać rakietą, Petra ściskać wszystkie po każdym meczu, no i Osaka i Halepka też coś od siebie dadzą. No coś tam na pewno się zadzieje ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Ciężko mi wskazać wymarzoną obsadę Mastersa. Jest sporo zawodniczek, na które patrzę z sympatią, jak chociażby Kontaveit, Sakkari, Donna, Muchova czy Keys ale zdaje sobie sprawę, że w chwili obecnej są dziewczyny, które są w stanie wnieść do turnieju mistrzyń coś więcej niż te wymienione (no może poza Madi). Może za rok albo dwa którąś z nich zobaczymy w turnieju kończącym sezon i nie obrażę się jak to będzie Donna ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Mamy nową wielką gwiazdę kobiecego tenisa i robi się ciekawie bo wszyscy będą czekać kiedy ona przegra i z kim i czy może wreszcie jakaś kolejna tenisistka po Steffi Graf zdobędzie wielkiego szlema. Teraz jeszcze turniej mistrzyń i faworytka jest jedna ale ile to już razy faworytki traciły nagle formę jak choćby Osaka. A właśnie to chyba Osaka w formie ma teoretycznie największe szanse na pokonanie Bianki. Poczekamy, zobaczymy. ;-)

  • Aces lubi Komentarz

    Brawo ! za najlepszy komentarz tegorocznego turnieju US Open.
    Warto przeczytac, nawet kilka razy.

  • Aces lubi Komentarz

    Bardzo ladnie wywiodles tok myslenia (znow!)
    - jednak sie z nim nie zgodze.
    Serena przegrala bardziej ze swoja glowa.
    Mentalnie sie rozsypala,
    jeszcze przed meczem.
    Znow dala sobie nalozyc zbyt wielka presje.

  • Aces napisał/a komentarz do Bianca Andreescu mistrzynią US Open. "Marzyłam o tej chwili"

    Jak mówimy o mastersie, to odkąd Aga przestała się kwalifikować, a wcześniej go wygrała, to u mnie taka naprawdę duża ekscytacja nim trochę osłabła. Przydałoby się, aby Belinda zaczęła w nim występować i to regularnie (a ona z grona lubianych ma na to obecnie największe szanse). I wiesz z pewnym uczuciem "zazdrości" patrzę na jej wyniki, trochę jak zupełnie nie jej fan, myśląc, czego brakuje Donnie, że nie jest w takim samym miejscu, co ona? Zagrały teraz bardzo wyrównane spotkanie, przynajmniej do połowy drugiego seta. Na Rolandzie z kolei Donna była wyraźnie lepsza. Ogólnie zdają się mieć zbliżony potencjał. Tu można wskazać przewagę jednej, tam drugiej; obie grają ofensywnie, nieźle serwują, dysponują pięknymi kończącymi zagraniami, poza wszystkim są fajnymi dziewczynami, do tego jeszcze bardzo się lubią i tak sobie myślę, że chyba ta może najważniejsza różnica, że Belinda ma wyczuwalnie większe parcie na odniesienie największych zwycięstw i to pewnie po części sprawia (poza pewnie kwestię czysto charakteru), że bardziej się denerwuje, aczkolwiek w tym meczu z Bianką, gdy zaczęła wypuszczać z rąk drugiego seta, sprawiała wrażenie, jakby była na jakichś środkach otumaniających ;)
    Madi? Jeśli tylko obieca, że więcej jej się nie przytrafi porażka ze Switoliną :) Bo gdyby nie Serena, to człowiek z naprawdę wielkim niepokojem śledziłby finał, choć na Bianke chyba nie znalazłaby się mocna w tym turnieju.

  • Aces napisał/a komentarz do US Open: Williams znów bez powodzenia w wielkoszlemowym finale. "Serena jeszcze się nie ujawniła"

    Cokolwiek tam napisałem, to bez problemu przychylam się do tych Twoich odczuć, gdyż na pewne sprawy różnie można spojrzeć i czy w mniejszym, czy w większym stopniu, Serena na pewno nie udźwignęła mentalnie tego meczu tak, jak w przeszłości czyniła i okazywała się być stroną dominującą nie tylko sportowo, fizycznie, ale i górującą nad przeciwniczką mentalnie. I choć do końca kariery to ostatnie pewnie jej nie opuści w spotkaniach z Szarapową, to już choćby te ostatnie przegrane finały pokazały, że i Serena, jak trafi na świetnie dysponowaną rywalkę, która na dodatek się jej nie boi i bez patrzenia na jej poczynania, stara się grać swoje, to Serena - jeszcze grająca o rekord, taki pojedynek może przegrać po części w głowie

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. US Open: Bianca Andreescu nową królową Flushing Meadows! Serena Williams znów nie wyrównała rekordu

    Dzięki Allezie za te miłe słowa, choć jak przeczytałem to, co napisałem, to uważam ten komentarz za męczący i na pewno większość z tego dałoby się ująć dużo prościej.

  • Aces lubi Komentarz

    Ta najważniejsza część sezonu rzeczywiście się już zakończyła, w Azji wiadomo jak to często bywa, że czołowe zawodniczki przyjeżdżają już w znacznie gorszej formie, coraz częściej zmęczenie i jakieś większe i mniejsze urazy dają o sobie znać, a często błyszczą zawodniczki, które wcześniej nie grały jakoś wybitnie. Wspominasz o Shenzhen i nie można nie zauważyć, że po US Open zrobiła nam się ciekawa sytuacja. Pierwsza czwórka ma już w zasadzie awans, pozostają cztery wolne miejsce, a takich poważnych kandydatek jest pięć. Sereny tutaj nie liczę, bo dla niej liczą się już tylko szlemy i będę bardzo zdziwiona, jeżeli ona jeszcze w tym sezonie zagra. Dalej mamy duży znak zapytania, czyli Petrę. Nadal nie wiem, czy ona w ogóle jeszcze zagra, ale jeśli tak to w przeciwieństwie do jej rywalek, jest zgłoszona tylko do Wuhan i Pekinu. Myślę, że jeżeli zdecyduje się na start to można oczekiwać lepszej gry niż w USA, szczególnie, że w Azji zazwyczaj dobrze jej się grało. W razie czego można próbować jeszcze w Moskwie, gdzie halowe warunki też będą jej sprzyjały. No ale tak jak mówię, Petra to jest na razie duży znak zapytania. Kolejną zawodniczką w rankingu jest Osaka, o której też ciężko coś powiedzieć, forma po Australii raz lepsza, raz gorsza, ale ja zakładam, że jednak sobie poradzi. Liczę na to, że Belinda da radę awansować, może kosztem Svitoliny, której widać, że bardzo zależy na tym awansie, skoro kilka dni po półfinale w Nowym Jorku, zamierza rywalizować w kolejnym turnieju w Chinach. Wydaje mi się, że w najtrudniejszej sytuacji będzie Bertens. Po pierwsze ze względu na bardzo przeciętną formę w ostatnim czasie, a po drugie dlatego, że Kiki gra w tym sezonie bardzo dużo, w tej chwili ma rozegranych już 20 turniejów (a pewnie zagra jeszcze 4-5 turniejów), a trzeba pamiętać, że do Shenzhen wliczanych jest tylko 16 najlepszych wyników, przy czym są to wszystkie szlemy, PM i dwa najlepsze P5.
    Co do pozostałych dziewczyn, jak Keys czy Konta to nie wierzę, żeby były w stanie się jeszcze włączyć do rywalizacji, potrzebne byłoby tutaj zwycięstwo w Pekinie albo Wuhan i jeszcze jakieś dobre występy w innych turniejach. W każdym razie taka moja wymarzona, ale przy tym realna ósemka to: Ash, Simona, Pliskova, Bianka, Petra, Belinda, Osaka i chyba jednak Svitolina zamiast Bertens.

  • Aces napisał/a komentarz do Bianca Andreescu mistrzynią US Open. "Marzyłam o tej chwili"

    A potrafiłabyś wskazać swoją wymarzoną, acz niekoniecznie na ten moment realną obsadę Mastersa? :) Takie pytanie może czysto mówiące o naszych sympatiach, jednakże ja takiej wymarzonej ósemki (nawet nierealnej) nie dałbym rady wskazać (4-5 dziewczyn tak, ale dalej już byłby kłopot i wybór bardziej z konieczności).
    Jak chodzi o to co realne, to przychylam się do Twoich przemyśleń, oceny, oczekiwań, w sumie nie widząc czegoś, co by mnie skłaniało w tej chwili o północy do podjęcia zażartej polemiki ;) Z tej wymarzonej i to niepełnej obsady, to tak samo jak i Ty, mam nadzieję, że Belinda się załapie, bo w przeciwnym razie choć pewnie z jakimiś emocjami tak czy siak by się oglądało to Shenzhen, to jednak bez własnej faworytki i pewnie bym się przyłączył do razem z Tobą kibicowania Petrze.

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Chociaż dodaje to tym kolejnym finałom z udziałem Sereny (skoro ciągle jeszcze do nich dociera) dodatkowego smaku, że w tle jest ten rekord Margaret Court, to powoli to wszystko co z tym związane staje się już nieco męczące, a nie zanosi się na to, aby miała zbyt szybko się poddać, pomimo że przy każdej z tych czterech okazji nie była zbyt blisko zrealizowania tego celu. A naprawdę zagrala z rywalkami różniącymi się i wiekiem, i doświadczeniem, stylem gry, a mimo to na żadną z nich nie znalazła sposobu na urwanie seta lub doprowadzenie chociaż do tie breaka. Oczywiście Kerber, Osakę, Halep i Andreescu łączyło przede wszystkim to, że świetnie zagrały i żadna nie przestraszyła się tego, że nie tylko gra z Sereną, ale z Sereną podwójnie zmotywowaną - walczącą o rekord. Tym niemniej może nie tyle trudno sobie wyobrazić, z kim musiałaby zagrać w finale, aby go wygrać (poza oczywistym z Venus, gdyby ta jakimś cudem ostro szarpnęła na Wimbledonie), to coraz trudniej sobie wyobrazić, że któraś z tych zawodniczek zawiedzie (przegra w szatni, przegra z presją, zagra nie najlepiej lub aż tak nie starczy jej sił na finał). A wręcz przeciwnie. Poza może tym pierwszym, z coraz większym prawdopodobieństwem czegoś z tego można się spodziewać po Serenie.
    Podziwiam ją za upór i widać, że ciągle wierzy i będzie chciała znaleźć sposób na przełamanie tej niekorzystnej serii. Ale jeśli te ubiegłoroczne finały z Kerber i Osaką nie pokazały tego jeszcze aż tak wyraźnie, to porażki z Halep i Andreescu prawie, że całkowicie obdzierają ze złudzeń w powodzenie tej misji.

  • Aces napisał/a komentarz do Bianca Andreescu mistrzynią US Open. "Marzyłam o tej chwili"

    Ten rok powoli zbliża się ku końcowi. Jeszcze oczywiście Azja, Masters, pare pomniejszych imprez, ale generalnie to co najważniejsze już się odbyło. Nie zdziwi więc jeśli Bianka zbyt wiele już nie zagra. Na dobrą sprawę mogłaby teraz odpuścić wszystko, zasłużenie po świętować, w pełni nacieszyć się tym sukcesem, pokazać się częściej na trybunach podczas meczów NBA i spokojnie przyjechać na Mastersa w blasku wielkiej chwały, jako zawodniczka niepokonana od wielu miesięcy. Oczywiście udziału w Shenzhen nie ma jeszcze pewnego (chyba, bo człowiek już się czasem gubi, jak to jest, czy zwyciężczyni szlema za zagwarantowany awans, czy nie?). Ale jak chodzi o punkty, to można założyć, że akurat te 5 lub 6 rywalek za jej plecami, wszystkie jej nie wyprzedzą, zwłaszcza, że Petra chociażby nie wiadomo, czy coś teraz pogra, a nawet jeśli to raczej bez większych sukcesów; Serena wątpliwe, że się gdzieś pojawi; na pewno Switolina będzie ostro ciułać, bo ona akurat musi, chcąc obronić jakiekolwiek punty za tytuł z ubiegłego roku. Ale patrząc w dół, nad obecnie 11. Kontą czy 12. Keys, Bianka przewagę ma tyle wyraźną, że można zaryzykować, że nigdzie już nie występując na Mastersa spokojnie się załapie. I tu trzeba jej oddać, że gra prawie, jak Serena za dobrych lat, która występowała w stosunkowo małej liczbie turnieju na przestrzeni roku, ale jako że ze świetnymi wynikami, to wystarczyło jej, żeby liderować, czy choćby być w ścisłej czołówce, grając tych turniejów znacznie mniej od rywalek. Bianka dużo pograła w pierwszych miesiącach, natomiast po Indian Wells przez pół roku tylko kilkanaście spotkań, a mimo to od jutra będzie w Top5.
    I cały ten wywód w sumie nie aż tak potrzebny, jedynie jakoś obrazowujący z grubsza przebieg jej sezonu. Natomiast zmierzam do tego, że ciekawi już teraz, jak będzie wyglądał kolejny rok w jej wydaniu. W tym startowała bez żadnej presji, że gdzieś coś musi obronić, o coś bardziej powalczyć, żeby utrzymać się wysoko. Ale w przyszłym sezonie będzie nieco inaczej, aczkolwiek (i tu może nieco przyda się to, co wcześniej podsumowywałem), że i tak będzie w niezłej sytuacji. Nawet gdy się jej nie powiedzie zbytnio w Indian Wells, Toronto (Montrealu) czy Nowym Jorku, co by nie zdziwiło, gdyż nie zbyt często jakaś zawodniczka potrafi powtórzyć w danej imprezie sukces z poprzedniego roku, to w wielu innych turniejach punkty tylko czekają na nią. To natomiast sprawia, że ma ogromne szanse, by w przyszłym roku zostać liderką... (hmm, nie do końca chciałem w tym optymistycznym kierunku poprowadzić tę całą myśl, ale jak widać automatycznie gdzieś do tego to może zaprowadzić i to bardzo szybko). Cofając się więc może o kilka zdań, ciekawi, jak jej pójdzie ten następny rok, gdy już wszystkie rywalki doskonale będą wiedziały, z kim mają do czynienia, a zapewne część z nich będzie dużo bardziej zmotywowana na nią, a ona sama grała pod jednak pewną presją (jak skutecznych medytacji by nie stosowała i do perfekcji nie dopracowała świadomego oddychania).

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.