Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Aces lubi Komentarz

    Przynajmniej jedna finalistka będzie dużą niespodzianką. Jeśli Halep nie da rady Brady, to finał będzie bardzo nieoczekiwany i zwyciężczyni takoż.

  • Aces lubi Komentarz

    Też mi trochę brakuje tenisa Bianki i mam nadzieje, że wróci w końcu zdrowa, ale pewnie dużo czasu nie zajmie zanim znowu zacznie mnie denerwować swoim zachowaniem :) ona chyba problemy z kontuzjami ma juz od czasów juniorskich i trochę wygląda na to, że nie bardzo potrafią nad tym zapanować. Po Indian Wells kilka miesięcy przerwy z powodu kontuzji barku, teraz problemy z kolanem, której ona doznała już przecież prawie 4 miesiące temu. O ile z tym barkiem to można mówić, że Bianka grała wtedy tak dużo, że organizm mógł po prostu nie wytrzymać i sporo jej w tym winy, to przed Shenzhen grała już mniej, a kolano i tak nie wytrzymało. Na razie to się na szczęście nie skończyło żadnymi operacjami. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie w pełni zdrowa na Indian Wells. Może i trochę denerwuje swoim zachowaniem, ale w tenisa gra świetnie i fajnie będzie znowu ją zobaczyć ;)

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    No cóż, późno bo późno, choć jeszcze nie aż tak, bo zawsze mógł być półfinał i finał i na koniec tytuł, ale i Muguruza zdecydowała, że i ona nie wygra tego turnieju. Najpierw Switolina się rozmyśliła, potem się Bencić rozmyśliła, ich śladem poszła Jastremska, nie chciała się wyłamywać Kenin, dzisiaj z kolei Pliskova powiedziała, że nie - że i ona nie ma ochoty na ten tytuł i jedyna Halepka jeszcze uparcie walczy, choć akurat ona oddając zwycięstwo wracającej do lat swojej największej świetności Sabalence, miałaby z nich wszystkich najlepsze wytłumaczenie :) No dobra, ale już tak nie żartując z nich, to od pierwszych meczów niestety rozczarowuje ten tegoroczny Dubai. Zapewne są tacy, na których na tle tych kolejnych niespodzianek, wrażenie robi Rybakina, która idzie jak burza i po części jest sprawczynią tych niespodziewanych wyników. Po tym, jak wygrała z Kenin, to nawet już nie zrobiło takiego wrażenia to, że dziś pożegnała Pliskovą, chociaż tak czy inaczej jest to niespodzianką (przynajmniej dopóki jeszcze Rybakina na dobre nie weszła na salony i regularnie nie zacznie roznosić je wszystkie, czego wykluczyć nie można, a jedyne co można, to już z przerażeniem o tym myśleć :) Rybakina... hmm... nawet nie trzeba jej jakiegoś pseudonimu nadawać, aby brzmiało groźnie. A wracając do tych wszystkich wyników, to w ich obliczu sam nie wiem, czy bardziej, czy mniej mi żal, że Donna nie występuje w tym turnieju. Żal oczywiście, ale bardziej poczucie, że pewnie znalazłaby się po stronie tych, które szybko pożegnały się z imprezą, niż miała tu odegrać kluczową rolę. Moje największe nadzieje automatycznie skierowały się więc na Sakkari, aczkolwiek i one nie doświadczyły w tym tygodniu zbyt długiego żywota - tyle jedynie to, że za porażkę z Sabelenką, z łatwością mogę Greczynkę rozgrzeszyć. No nieudany ten Dubai, tak czy inaczej. Niespodzianki są fajne, ale chyba tu ich trochę za dużo.

  • Aces lubi Komentarz

    Czyli pewnie wróci w Indian Wells, gdzie od razu będzie musiała bronić 1000 punktów. Bianka może odnosić wielkie sukcesy ale to wszystko pod warunkiem, że kontuzje nie zniszczą jej kariery.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Doha: Bianca Andreescu wciąż nie jest gotowa do gry. Kanadyjki zabraknie w stolicy Kataru

    @agi12: Naprawdę szkoda, że nie gra ostatnio :( Obejrzałbym ją teraz w jakimś ciekawym meczu z dobrą rywalką np. dziś w Dubaju przeciwko Muguruzie, która jest aktualnie w bardzo dobrej formie. Ale co poradzić. Powiem Ci, że nie spodziewałem się, że tak szybko przytrafią się jej kontuzje. Owszem, w ubiegłym roku bardzo dużo grała na początku (pamiętasz pewnie, jak jej liczyliśmy te mecz; 30 czy ileś, najwięcej ze wszystkich zawodniczek, które się liczą) i mogło to rodzić jakieś obawy, czy zaraz nie przypłaci tego nie tylko naturalnym przemęczeniem, dla tak intesywnego wysiłku. Bo jak chodzi o grę, to nie wydało się, że kontuzja mogłaby być wynikiem jakiegoś nadmiernie forsującego organizm stylu. Bianka fajnie porusza się po korcie, co nie ukrywam, że teraz gdy nie gra, jest jedną z pierwszych rzeczy, które sobie w odniesienie do niej przypominam, Ręki przy zagraniach sobie nie urywa, ogólnie grę ma w miarę zbalansowaną, jak chodzi o atak i grę w obronie, więc te kontuzje w jakimś stopniu są zaskakujące, szczególnie gdy przypomimy sobie (co może być pewną analogią) sytuację zdrowotną Bencić (chociaż akurat ona to przynajmniej część tych kontuzji w wyniku - jak ktoś by tutaj zręcznie napisał, wnoszenia na kort nieco zbyt dużej wagi). Ale Bianka, choć najszczuplejsza nie jest, to dla mnie pewne zaskoczenie, że tak szybko jej organizm zaczął się trochę buntować. W ubiegłym roku pewnie bym napisał, a i chyba nawet to uczyniłem, trochę poddając pod wątpliwości, na ile zaczęła mnie grać, bo np. chciała pocieszyć się kolejnymi sukcesami, a na ile było to uzasadnione, jak jest teraz, gdzie raczej nikt z nas nie ma wątpliwości, że jakby nic jej nie dolegało, to na pewno by zagrała i w Australii, i w Dubaju, i w Katarze. Ale na pewno będzie chciała zrobić wszystko, aby wystąpić w tym jednak najważniejszym dla niej turnieju na tym epatie sezonu, gdzie do obrony przed nią pełna pula za to bardzo fajne ubiegłoroczne zwycięstwo w Indian Wells. I wrócę na koniec do myśli, od której zacząłem, że naprawdę szkoda, czy wręcz bardzo mi żal, że nie można było jej obejrzeć we wspomnianych turniejach, a wiesz, że mówię to mając ciągle jakieś mieszane uczucia co do niej. Ale też szczerze przyznam, że teraz jak nie gra, to praktycznie wspominam tylko to, jak fajnie grała, a nie jakie tam na korcie robiła teatrzyki, czy coś :) Bo co do tego ostatniego, to ona pod koniec roku zaczęła to ograniczać i już tak nie denerwuje. Ale obym tego nie wypowiedział w złą godzinę i przy pierwszym turnieju, w którym wystąpi, przypomni o sobie o drama queenowaniu, jakby to nazwała Angie Kerber :) Ale poważnie, oby wróciła w pełni zdrowa jak najszybciej.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Dubaj: Kim Clijsters wróciła do gry. Belgijka uległa Garbine Muguruzie

    No nie było tak źle, pomijając to, że trochę za często trafiła gdzieś koło ramy z forhendu i tym samym podarowała parę punktów, raz w nie aż tak istostnych, a raz w nieco ważniejszych momentach. Drugi set był do wzięcia przy odrobinie więszej dokładności, może i szczęścia, aczkolwiek w tym meczu to ostatnie nie odgrywało jakiejś roli. Pierwsze odczucia natomiast takie, jak ją ujrzałem po tych kilku latach przerwy (wcześniej tam może raz czy dwa mignęła u Matsa i Barbary, ale jakoś szczególnie nie przyglądałem jej się), że BUUUM - że trochę " maszyna" z niej się zrobiła taka narawdę ;) jakolwiek figury modelki nigdy nie miała. No ale może ten powrót do tenisa po części w ramach... no już nie będę kończył, bo i tak już mówię to wszystko zbyt otwarcie :) W każdym razie jak grać nie zapomniała, chociaż przy siatce tak sobie z kontrolowaniem zagrań. Kilka weszło fajnie, a kilka wyraźnie bardzo niepewnych. I czego mi jeszcze brakowało ze strony Kim, to trochę więcej forhendu po linii, żeby Garbinkę trochę bardziej poruszać, gdyż na wymiany krosowe Hiszpanka była dobrze przygotowana. I jeśli Kim miała faktycznie jakiś pomysł, czym by się tu dobrać do dzisiejszej rywalki, którą ponoć mniej lub bardziej uważnie oglądała przez ostatnie lata, to niespecjalnie dało się jakiś zauważyć. Inna oczywiście sprawa, że gra się często, jak przeciwnik pozwala, a co by nie mówić, to jednak Muguruza jest na dzisiaj lepszą tenisistką, od początku roku w bardzo dobrej formie i tak po prostu nie pozwoliła za bardzo Kim na jakieś ewentualne wdrażanie uprzednio przygotowanych planów taktycznych na ten mecz. Wynik taki, jaki można było chyba najbardziej się spodziewać. Trochę walki i mimo że blisko było doprowadzenia do trzeciej partii, to jednak przez praktycznie cały czas czuło się, że nawet jeśli Garbi nie ma pod pełną kontolą wydarzeń, to na końcu będzie lepsza o te kilka najważniejszych piłek. Jak chodzi natomiast o przyszłość Clijsters, to chyba nie ma się co spodziewać czegoś spektakularnego. Nawet wygranie jakiegoś małego turnieju będzie sukcesem, zaś z każdych pojedynczych zwycięstw powinna być zadowolona (jeśli takowe oczywiście nadejdą, a niewątpliwie trochę szczęścia by się jednak przydało w losowaniu, jakkolwiek bez rankingu, nie mówiąc o jakimkolwiek rozstawieniu, non stop może wpadać na kolejne czołowe zawodniczki). Od dziki kart na pewno się nie opędzi, więc przynajmniej nie musi się martwić o możliwość następnych startów. Szkoda, że nie rozpoczęła od Australian Open, bo tam teoretycznie była większa szansa, że na otwarcie trafi, na którąś z rywalek na dziś bardziej w jej zasięgu, czy nawet ewidentnie słabszą i tym samym 1-2 mecze może by przeszła. W Dubaju zamiana Bertens na Muguruzę, to właściwie gorzej jeszcze tylko. No to tak na gorąco tyle moich refleksji. Nieźle zagrała, ale jakoś nie napawają wielkim optymizmem jej kolejne występy i jestem tylko ciekawy, czy po kilku ewnetualnych porażkach nie zrazi się bardzo szybko, bezwzględu na to, że nie ma wielkich oczekiwań i wiadomo, że nie chodzi tu o żadne powroty na szczyt rankingu, czy też sprzątanie sprzed nosa szlemów tym, które najbardziej na nie polują, czy też coraz bardziej dochodzą do głosu. Tak czy inaczej życzę powodzenia Belgijce (przez moment chciałem napisać Australijce, ale związek z Lleytonem to już historia i se ne vrati).

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Dubaj: powrót Kim Clijsters. Belgijka zagra z Garbine Muguruzą

    Chciałoby się powiedzieć, że dopiero po meczu się okaże, dla której los nie był łaskawy w związku z tą zmianą. Byłem co prawda ciekawy kolejnego starcia Muguruzy ze Swtoliną i czy ta pierwsza znowu - podobnie, jak przed paroma tygodniami, nie pozostawi tej drugiej cienia złudzeń, która obecnie prezentuje lepszą dyspozycję. Niemniej cóż; owego elektryzującego starcia nie będzie, ale w zamian (na papierze przynajmniej, zaznaczyć to trzeba) prawdziwy hit tygodnia, a być może miesiąca. I chociaż chciałoby się powiedzieć..., to z uwagi na kompletną niewiadomą na co obecnie będzie stać Kim, to jakkolwek może przedwcześnie, ale już jej współczuję (aczkolwiek po cichu licząc, że nie będziej takowej potrzeby i że nawet jeśli nie wygra, to tanio skóry nie sprzeda, co by nie było wyrażnej faworytce tego spotkania). Bo grać na pewno nie zapomniała, a ciekawi najbardziej, jak po takiej przerwie fizycznie podoła, szczególnie, że Garbi dość szybkie tempo narzuca i ręki zbyt często nie zwalnia. Hmm... a może gładkie zwycięstwo Belgijki? :)

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Hua Hin. Magda Linette złamie kolejną barierę. Polka awansuje w rankingu WTA

    Powiem tak. Byłem fanem Agi i Aga bardzo szybko pokonała kolejne granice. Do Top10 wbiła mając albo już skończone 19 lat, albo niecałe, ale w każdym razie w pozytywnym znaczeniu nie dała zbyt długo czekać na kolejne jej awanse. W owej dziesiątce utrzymywała się bardzo długo. Przyzwyczaiła do tego i poniekąd sprawiła, że o ile oczywiście człowiek widział, ile musiała ciągle regularnie wygrywać, aby być tak wysoko, tym niemniej z czasem doszła świadomość, że jak ktoś jest naprawdę dobry, to do takiego miejsca po prostu dochodzi, a te owe granice przestały być już jakieś magiczne, czy nieosiągalne.
    I powiem dalej tak. Od ładnych kilku lat bardzo kibicuję Donnie Vekić. Ona gdy się pojawiła, to wokoło mówiło się, że wielka kariera przed nią i bardzo szybko zostanie czołową tenisistką świata. Rzeczywistość pokazała jednak, że aż tak szybko to nie nastąpiło i dziś nadal można powiedzieć, że tak ostatecznie do tego nie doszło. Niedawno dopiero - w zeszłym roku pod koniec przekroczyła granicę pierwszej dzwudziestki, wcześniej oczywiście będąc bardzo blisko tego, ale brakowało ciut lepszych wyników. Bo gdy już wydawało się, że tego dokona dochodząc w miarę wysoko w jakimś turnieju, to za chwilę przyszedł nieco słabszy wynik, strata punktów i osobiście powoli traciłem nadzieję, że uda jej się to w końcu. No ale udało, choć zawsze to słowo "udało" może budzić mieszane uczucia, bo to nie udało się, tylko po prostu zasługa ciężkiej i konsekwentej pracy i wylewania kolejnych potów na treningach. W tym momencie na pograniczu Top20 jest też inna tenisistka, którą lubię, Maria Sakkari i na jej przykładzie też obserwuję, że nie jest to jednak wcale takie łatwe, jak wcześniej wspomniałem przy mówieniu o Adze, że można się do tego przyzwyczaić i z czasem nie traktować już tego, jako coś niezwykłego, tudzież szalenie trudnego. A jednak takie łatwe to nie jest, jakkolwiek ostatnio Muguruza pokazała, że mimo iż zeszły rok miała w większości mało udany, by nie powiedzieć, że po prostu słaby (przez kilka miesięcy nie potrafiła wygrać pojedynczego meczu) to doszła teraz w Australii do finału i dzięki temu wróciła do Top20 - w okolice, które praktycznie nie powinna była nigdy opuścić na obecnym etapie kariery. No ale w jej przypadku mowa o byłej liderce, mistrzyni wielkoszlemowej, zawodniczce z wielkim potencjałem, gdzie na dobrą sprawę obecne miejsce jest zapewne tylko przystankiem w drodze do powrotu do pierwszej dziesiątki, a tam zapewne coraz wyższych lokat. Innym z kolei przykładem może być Benić, która tak jak szybko awansowała do Top10, tak głównie przez kontuzję wyleciała z pierwszej setki, jeśli nawet nie bodajże i z drugiej. A dziś natomiast jest znowu w pierwszej dziesiątce, czy nawet w piątce - z wielkimi aspiracjami na zapewne zostanie numerem 1. A gdy mowa o tym ostatnim, to chyba nie ma lepszego przykładu, jak ten związany z tenisistką, która w przyszłym tygodniu ponownie powróci na korty. Mowa oczywiście o Kim Clijsters, która była kiedyś liderką, w 2007 poraz pierwszy zakończyła karierę, by wrócić po dwuletniej przerwie i po jakimś czasie na chwilę, bo na chwilę, znowu otworzyć jeden z tygodni jako numer 1. To z kolei staje po stronie wspomnianego wcześniej poczucia, że znalezienie się wysoko w rankingu nie jest wcale takież znowu trudne. No ale... :) Nie jest, jak się jest naprawdę dobrym. Dobrą, jak była Kim, dobrą jak była Aga i dobrą, jak jeszcze trochę innych zawodniczek.
    No ale po co ja tak o nich? gdzie teraz mogę już zdradzić, że ów komentarz od początku miał być poświęcony Magdzie. Ano po to, może nie żeby coś uświadomić, bo wytrawni kibice doskonale to wiedzą i czują, ale bardziej po to, aby powiedzieć, że jeśli Linetka za niedługo, czy w ogóle, awansuje do kilkukrotnie wspomnianej tutaj najlepszej dwudziestki, to będzie to naprawdę bardzo duże osiągnięcie! Ono oczywiście na jednych zrobi może większe wrażenie, na innych mniejsze, inni powiedzą "e, już dawno powinna była", a wszystko w zależności od tego, czemu nie bez powodu poświęciłem w części niniejszy wpis. Magda niedawno wreszcie złamała granicę Top50, a dzięki znakomitemu temu tygodniowi także Top40. O ile awans do trzydziestki powinien jej przyjść w miarę z "rozpędu", jeśli oczywiście utrzyma taką formę dobrą, o tyle potem będzie to wymagało od niej już naprawdę dobrych wyników, gdzie mogą być nimi choćby tylko ćwierćfinały, ale dużo większych jednak turniejów, jak choćby taki Dubaj, który zaraz startuje, czy zbliżające się powoli Indian Wells i Miami - największe imprezy zaraz po wielkich szlemach. Byłoby świetnie, gdyby Magda... (i tu zakończę, jednocześnie zostawiając to zdanie otware :)

  • Aces lubi Komentarz

    Pięknie Madziu, brawo :)

  • Aces lubi Komentarz

    Trofeum solidne, nie jakiś tam pucharek :D

    A mi jest tym bardziej miło że zawsze w Madzię wierzyłem i wreszcie od ponad roku jest ona w tym miejscu w którym powinna być i gra to co naprawdę potrafi.

    Brawo Madzia!!!

  • Aces lubi Komentarz

    Spokojnie, nie zanudzasz mnie, wiesz, że lubię czytać Twoje komentarze ;)
    Pozostaje mi tylko zgodzić się z tym co napisałeś o Switolinie. Też nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, że zostanie ona w przyszłości liderką rankingu, o szlema przy jej stylu gry też może być ciężko. Chociaż miesiąc temu też bym nie powiedziała, że Kenin stać w tej chwili na wygranie szlema, więc jest dla Eliny nadzieja ;)
    Kim, Na Li, już prawie 10 lat minęło od tego ich finału, a człowiek nadal pamięta tę przemowę Clijsters ;) Fajne to były czasy i chociaż z Belgijek zawsze mnie jakoś bardziej przyciągał tenis Henin, to miło znowu będzie zobaczyć Kim na korcie, bo zawsze to była tenisistka, którą darzyłam dużą sympatią.
    Również życzę miłego wieczoru ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Brawo Magda! Drugi tytuł do kolekcji i cenne punkty w walce o ranking olimpijski. Powodzenia w kolejnych turniejach! :)

  • Aces lubi Komentarz

    Pięknie Madziulka :) Wbrew obawom, zwycięstwo nad utalentowaną Szwajcarką bez większych problemów. W live rankingu Madzia wyprzedza m.in. Goerges, Stephens i notuje życiową pozycję 33 WTA. Brawo!!

  • Aces lubi Komentarz

    Zasłużone zwycięstwo i dzisiaj, i w całym turnieju :). Najwyższe miejsce w karierze i coraz bliżej rozstawienia w dużych turniejach. Walka o 1. rakietę Polski trwa w najlepsze. Brawo Magda!

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Bardzo cieszy, że Magda wygrała, bo zasłużyła na to naprawdę dobrze grając przez cały tydzień. Natomiast sam finał ot taki no... mało atrakcyjny, co tu się oszukiwać. Dużo ciekawsze było to wczorajsze spotkanie, a dzisiaj z kolei rywalka nie zawiesiła poprzeczkę zbyt wysoko i chyba też nie do końca była fizycznie dysponowana. Magda zagrała swoje, kilka bardzo fajnych zagrań, świetnie jedno minięcie, dobrze serwowała, wynik oddaje różnicę między nią a rywalką. Oby tak radosnych chwil z udziałem Linetki w tym sezonie było jak najwięcej.

  • Aces lubi Komentarz

    Kupić?? Magda robi tej mieścinie taką reklamę w świecie, że jak wygra finał to otrzyma Honorowe Obywatelstwo Hua Hin wraz z domem przy plaży :) Madzia po tytuł! :)

  • Aces lubi Komentarz

    Jest czwarty finał, czas na drugi tytuł :)

  • Aces lubi Komentarz

    Stawiam teraz że półfinał swój wygra Kung. Będzie to bardzo groźna rywalka dla Polki. Powodzenia Magda! Super wynik

  • Aces lubi Komentarz

    Pamiętam jak świetnie grała Belinda w poprzednim roku w Dubaju i, w porównaniu do tych turniejów późniejszych, była jednak zdecydowanie bardziej opanowana, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Jestem ciekawa, jak Belinda poradzi sobie z presją obrony tytułu, bo dla niej to też jest w pewnym stopniu nowa sytuacja. Przez ostatni rok w zasadzie tylko zdobywała punkty i awansowała w rankingu, teraz przyszedł czas na obronę pozycji (inna sprawa, że o ile tytułu rzeczywiście broni w Dubaju, to punkty za zeszłoroczny triumf przyjdzie jej bronić w Doha). Drabinki też nie ma łatwej, nawet jeśli pokona Pavluczenkovą, to później może wpaść na Kontaveit, a ostatniego spotkania z nią na pewno nie będzie mile wspominać.
    Zdecydowanie nie miała szczęścia w losowaniu Switolina, jeśli Muguruza zagra na podobnym poziomie co w Australii to będzie jej ciężko. Szczególnie, że nie jest Elina w najwyższej formie. Co do Kim to wątpię, że powróci w wielkim stylu, ciężko jej będzie o wygrywanie dużych turniejów. Ale też trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że jednak pokaże, że po tylu latach stać ją na dobrą grę ;)

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Petersburg: Petra Kvitova wycofała się. Maria Sakkari wyeliminowała Belindę Bencić

    @agi12: Co do Eliny, to podzielę się z Tobą pewną reflesją. Ona, jak wiemy, wysoko mierzy. Numer 1 i wygranie szlema są jej jasno deklarowanymi celami, o których głośno mówi i dotychczas w obu przypadkach systematycznie czyniła kroki (w szlemie mniejsze i ciągle czeka na swój pierwszy finał; w rankingu nieco większe i był nawet moment - turniej, konkretnie już nie pamiętam który, ale chyba szlem - bodajższe poprzedni Roland, a jeśli nie on, to ubiegłoroczna Australia, mniejsze dokładnie o to, że matematycznie w razie końcowego zwycięstwa miała szanse na objęcie fotela liderki, przy okazji oczywiście załatwiając i drugi cel). I powiem Ci, że to co teraz czuję na jeszcze w miarę starcie sezonu, jakkolwiek złudne może być to odczucie, w jakimś stopniu dyktowane kilkoma meczami, które widziałem, jak ten ostatni z Muguruzą, czy z Collins, gdzie wyglądała na korcie trochę, jak śnięta ryba, że ona powoli "przegrywa" tę szansę. To po części za swoją sprawą, po części kontuzją z zeszłego rokyu, a po częsci dochodzeniem do głosu innych, jak jeszcze nie tak dawno Osaka, potem Barty, następnie Bianka, teraz Kenin, czy nawet Bencić, która w tym wyścigu zdaje się być na lepszej, a przynajmniej nieco bliższej drodze. Ale wiesz, to tylko takie odczucia. Znajdą potwierdzenie lub nie, czas pokaże. Jakbym miał stawiać, to prędzej na kolejny wielkoszlemowy tytul dla Muguruzy, a nawet i to - choć już nieco ostroźniej, że Garbi wróci kiedyś na miejsce kiedyś już poznane - najwyższe z możliwych. Ale i w jej przypadku także wiadomo, że niczego nie można z góry przesądzać. W każdym razie w Australii poza niepewnym startem i jakimiś tam paroma kłopotami w trakcie, szła naprawdę, jak po swoje.
    Ale powiedz, po co ja Cię tym zanudzam? No właśnie. Po nic w sumie :) Hitem przyszłego tygodnia będzie powrót "Aussie" Kim i pewnie się domyślasz, do czego nawiązuję. Oczywiście do jej triumfu w Australii i jej przemowy pomeczowej, gdzie całkowicie mnie rozczuliła, jak zwracała się do publiczności mówiąc, że teraz już jest tą naprawdę Aussie Kim - to co nie udało jej się wcześniej, gdy była z Lleytonem, w końcu się spełniło. Piękne były to chwile, aczkolwiek i mieszane, bo było mi żal Na Li, za którą także bardzo przepadałem. Ale szczęśliwie i ona doczekała się swojej chwili :) No dobra, to tyle tego przynudzania ;) Miłego wieczoru, Agi.

  • Aces lubi Komentarz

    @Harry.: Jestem ciekawa, czy w przypadku awansu do finału w Petersburgu, Kiki się po prostu z Dubaju nie wycofa, bo pewnie już we wtorek musiałaby rozegrać mecz 1. rundy. Niech sobie Holenderka wygra Petersburg, a później się poważnie zastanowi, czy nie lepiej zrobić sobie tydzień przerwy i porządnie przygotować się do ważniejszego turnieju w Doha. Chociaż pewnie będzie chciała zagrać z Kim ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Też nie miałam za wielu okazji, żeby oglądać Alexandrovą, a przecież najmłodsza zawodniczka to już nie jest. Pamiętam jej spotkanie z któregoś z turniejów amerykańskich z Halep, w którym naprawdę jej gra zrobiła na mnie duże wrażenie, pomimo tego, że ostatecznie to spotkanie przegrała. Widziałam też kawałek jej meczu z Donną i rzeczywiście zagrała tam świetnie. Jak ma dobry dzień to może być bardzo groźna dla czołowych tenisistek, w zasadzie to samo można powiedzieć o Jastremskiej. Szkoda mi, że nie doszło do jej meczu z Petrą, bo dziewczyny grały ze sobą w Australian Open i tam było widać, że nie bardzo potrafi się Rosjanka odnaleźć w meczu z kimś, kto uderza piłki z taką samą siłą, a często nawet mocniej niż ona sama. No ale co zrobić, dobrze, że to nie był jakiś większy turniej bo wtedy jednak byłoby mi bardziej przykro, że musiała się Petra wycofać.
    W meczu Bencić z Sakkari też byłam za Greczynką, chociaż Belindę też lubię. Szkoda, że nie udało jej się awansować do finału, miałabym przynajmniej komu kibicować ;) A teraz czekam już na turniej w Dubaju, tam jeszcze więcej tenisistek z czołówki, no i przede wszystkim jestem ciekawa jak wypadnie powrót Kim Clijsters ;)

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Petersburg: Petra Kvitova wycofała się. Maria Sakkari wyeliminowała Belindę Bencić

    @agi12: Dubaj, to zdaje się, że niejaka Belinda broni tam tytuł i nie wiem, jak Tobie, ale to co mi utkwiło w pamięci z ubiegłorocznej edycji, poza składem finału i z grubsza jego przebiegiem, że Bencić - i tu od razu się uśmiecham :) , podjęła wielką próbę bycia opanowaną i bardzo starała się trzymać nerwy na wodzy - co nie ukrywam trochę mnie bawiło. Bo o ile ogólnie wizualnie może i sprawiała wrażenie spokojniej, o tyle patrząc bardziej wnikliwie na jej mowę ciała, dało się wyczuć, że tam ciągle się w niej gotuje :) Ale próbowała, starała się, za to można ją pochwalić i za to oczywiście, że jakby nie było, w naprawdę dobrym stylu sięgnęła po tytuł. A jak jej pójdzie tym razem? Rozpocznie od Pavluczenkovej, co z jednej strony można uznać za nie najłatwiejsze losowanie, ale z drugiej strony w Dubaju obsada z reguły mocna i żadna nie ma tam łatwo. Switolina z Muguruzą. Czyż nie ładna para na otwarcie? A jak chodzi o Kim, którą nawiasem mówiąc, naprawdę przyjemnie się zawsze oglądało, to zacznie od Bertens... co wcale nie musi być złe z uwagi na to, że Kiki będzie pewnie jakoś tam zawsze trochę zmęczona po obecnym tygodniu, gdzie jeszcze jutro finał przed nią. Ale wiesz, ciekawi co prawda, jak się Clijsters zaprezentuje, ale zaskoczyło by mnie to, gdyby wróciła w niewiadomo, jak dobrej dyspozycji i miała się jakoś poważniej liczyć, pomimo że życzę jej tego, aby ten powrót udał jej się możliwie jak najlepiej.

  • Aces lubi Komentarz

    Szkoda Petry, bo tu można było powalczyć o zwycięstwo w całym turnieju, no ale pozostaje życzyć zdrowia.
    Mecz Belindy z Sakkari bardzo przyjemnie się oglądało, obie były nastawione bardzo ofensywnie. Na pewno nie jest to jeszcze forma Bencić z zeszłego sezonu, ale w stosunku do tego co grała w Australii jest znaczna poprawa.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. WTA Petersburg: Petra Kvitova wycofała się. Maria Sakkari wyeliminowała Belindę Bencić

    @agi12: Petra to się po prostu wystraszyła ;) machnęła ręką i powiedziała, że nie będzie grać z taką Alexandrovą, która czelność miała pokonać Donnę. Ale poważnie, chociaż do śmiechu mi nie było, to też ta samo tylko zdrowia życzyć Petrze. A co do tej wspomnianej Rosjanki, to jest ona dość "nieprzyjemną" rywalką. Rzadko ją co prawda widzę, ale często gdzieś na wynikach rzuci się w oczy, zwłaszcza, gdy sprawi kłopotów, którejś z lepszych zawodniczek. A Donnę można zaliczyć do takich i choć grała naprawdę dobrze, że praktycznie nie miałem żadnych narzekań, to Alexandrova nic sobie z tego nie robiła i przede wszystkim bardzo agresywnie returnowała serwisy naprawdę mocne. A bardzo szkoda mi tej porażki, bo spodziewałem się fajnego meczu z Petrą, a gdy się okazało, że ona się wycofała, to szkoda tym większa okazji na dużo lepszy wynik w tym tygodniu. Ale trudno. Jak chodzi za to o Bencić i Sakkari, to załapałem się dopiero na III seta i powiem Ci, że od razu czułem, że Maria to wygra, pomijając, że byłem za nią - podobnie pewnie, jak Donna, jeśli to oglądała. Bo choć lubi się z Bencić, to jednak Sakkari jest jej najbliższą przyjaciółką. Ale nie pytaj mnie, czy dlatego też i ja byłem bardziej za Greczynką :) Tak czy inaczej mecz z gatunku tych, na które się patrzy z przyjemnością, no może też z jakimś tam małym rozdwojeniem jaźni i trochę żal potem pokonanej. Szkoda natomiast, że Sakkari dzisiaj przegrała i jak o mnie chodzi, to ten turniej właśnie dobiegł końca. Bertens pewnie obroni tytuł.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Tom.

Pobudka!!! ;) Typujemy na blogu Kolegi Szakalucha Australian Open 2020 :)
Zapraszamy, pierwszy szablon już podany, tak że można od razu zaczynać !!! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.