Kobieca Wielka Czwórka

autor: xPetardax | 2019-11-24, 19:02 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Męska Wielka Czwórka panuje w tenisie od ponad 10 lat, ale u pań, według mnie, też można mówić o Wielkiej Czwórce, co prawda nie z tak wielkimi sukcesami, ale która panowała przez dwa sezony (2012-13), dopóki do głosu nie doszły kontuzje i spadek formy. Tworzyły ją Victoria Azarenka, Maria Sharapova, Serena Williams i nasza Agnieszka Radwańska. Ich sukcesy zwłaszcza w 2012r. sprawiły, że można je tak nazwać.

Od początku sezonu te panie prezentowały wysoką formę (no może nie Williams). Sharapova i Williams do AO nie grały nigdzie, a Azarenka i Radwańska zagrały w Sydney. I ten turniej był dla obu pań szczególny, Polka po raz pierwszy wyeliminowała liderkę rankingu (Woźniacką) w 1/4, ale rundę później przegrała z Azarenką w trzech setach, która potem wygrała turniej. To była zapowiedź jej fantastycznego sezonu 2012.

 

I nadszedł Australian Open. Polka była rozstawiona z nr 8 i mogła trafić na Azarenkę w ćwierćfinale, podobnie jak Serena na Rosjankę. O ile w I przypadku obie spotkały się w 1/4, to w drugim już nie (Amerykanka odpadła w IV rundzie z Makarovą, która potem przegrała z Marią). Polka niestety nie zrewanżowała się Azarence i przegrała w trzech setach 6:7(0), 6:0, 6:2. Potem Azarenka wygrała z Sharapovą gładko w dwóch setach i została nową liderką rankingu.
 

Kolejne spotkanie odbyło się w Doha (bez Williams i Sharapovej). Pozostała dwójka doszła do półfinału, gdzie Radwańska przegrała w trochę kontrowersyjnym meczu z Azarenką. W Dubaju z tej czwórki była tylko Isia, która potem wygrała cały turniej i awansowała na 5. miejsce. Potem nadszedł Indian Wells (też bez Williams) i Polka (nr 5) planowo spotkała się z Azarenką, lecz tam została zmiażdżona i cudem uniknęła rowerka. Nie muszę mówić, że potem zagrała z Sharapovą i sięgnęła po tytuł (dalej nie miała na koncie porażki). W Miami Polka miała znów zagrać z Azarenką (tym razem w 1/2), podobnie jak Rosjanka z Williams. Lecz wtedy Białorusinka przegrała w 1/4 z Marion Bartoli, a Serena po raz pierwszy z Woźniacką. Pozostałe z Wielkiej Czwórki zagrały w finale, w którym zwyciężyła Polka :). W Ameryce została Williams, która oczywiście wygrała w Charleston i zasygnalizowała powrót do wielkiej formy. Pozostałe zagrały w Stuttgarcie i tam znowu planowo doszły do 1/2 (porażka Isi z Azarenką, ale to Rosjanka jest górą w starciu o tytuł).
 

Przyszedł czas na Madryt. Radwańska-Azarenka w 1/2, a Serena-Maria w 1/4 - plan wykonany w 100%, a z sukcesu cieszyła się Williams po pokonaniu rzecz jasna Azarenki. Następnym przystankiem był Rzym i tam stała się rzecz niesłychana: Radwańska przegrała z zawodniczką inną niż Białorusinka, czyli z jej największym koszmarem, Petrą Cetkovską. Azarenka i Williams oddały mecze walkowerem, więc to Sharapova zdobyła tytuł w Rzymie. Radwańska pojechała jeszcze w Brukseli i tam wygrała.
 

Na French Open doszło do prawdziwego szoku termicznego. Williams przegrywa wygrany mecz z Razzano w I rundzie (jedyny raz w karierze), Azarenka jest 5 piłek od klęski w I rundzie, lecz przegrywa w końcu w IV rundzie z Cibulkovą. Radwańska gra dobrze, ale odpada już w III rundzie z nierówną Kuzniecową. Taki obrót sprawy wykorzystują Sharapova i Errani, która jedyny mecz na mączce do FO przegrała z... Radwańską. Obie panie grają ze sobą w finale, w którym wygrywa Rosjanka, kompletując Karierowego Wielkiego Szlema. Staje również na fotelu liderki rankingu, ale do czasu...

To jest koniec I części tego bloga. Pamiętajcie tylko, że to moje zdanie nt. "Wielkiej Czwórki" w WTA. Pomyślałem, że do początku kolejnego sezonu będę co jakiś czas wrzucać blogi czy opinie tenisowe na ciekawe tematy. Niedługo pojawi się II część. A wy co o tym sądzicie?

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: