Zbyt długie świętowanie, czy myślami przy Rio...? Wimbledon 2016

autor: Pao | 2016-07-11, 15:36 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
"Zbyt długie świętowanie, czy myślami przy Rio...? Czyli subiektywny recap Wimbledonu 2016"

Tegoroczna edycja turnieju na kortach All England Club dobiegła końca i trzeba by coś tu podsumować... ;) Dla mnie osobiście Wimbledon, który był rozgrywany w tym roku mógłby już odpłynąć w głęboką niepamięć. Było trochę tych rozczarowań nie ukrywam.
W drugiej już rundzie po fatalnej trzeba przyznać grze odpadła moja wielka faworytka co najmniej na finał, czyli Garbiñe Muguruza Blanco :(
Hiszpankę wyrzuciła z turnieju mało znana szerzej Słowaczka, Jana Cepelova, którą zdążyłem już wrzucić na czarną listę. ;)
Nie mogło wprawdzie być inaczej, gdyż tak się zadowoliła swoim wyczynem, że oczywiście odpadła z hukiem w swoim kolejnym meczu...
Garbine bardzo przeżyła tę klęskę (widziałem u niej ślady po płaczu na pomeczowej
konferencji) ;((

 

Przyczyny swojej porażki Garbi tłumaczyła później brakiem energii, no ale czy miałby jej chociaż ździebełko ktoś, kto balował tyle po takiej miary sukcesie jak triumf w RG, a zaraz potem (w międzyczasie był szybki wylot z turnieju na Majorce) szalał i pozował na fioletowym dywanie Players' Party w Londynie, czy na koncercie Rihanny (stadion Wembley)?
Na balowanie daję Ci czas do Rio Garbinko, bo złote medale już tam na Ciebie czekają (wystartuje w singlu, deblu z Carlą Suarez i mikscie z Rafą Nadalem).
Chyba nie pogardziłabyś takim tryplecikiem co nie? ;))

Kolejne wielkie rozczarowanie i sensacja całego turnieju to odpadnięcie aktualnego
lidera rankingu singlistów, Novaka Djokovica z Amerykaninem Samem Querrey'em.
Wiele czynników złożyło się na tę porażkę Serba, ale dla mnie głównym powodem
było nie wyznaczenie jego spotkania na kort centralny w czasie dość upierdliwej pogody. Dach jest jeden na Wimblu i wiemy że nie jest łatwo ułożyć ten cały 'order of play' w takich warunkach, lecz uważam, że było to zwyczajnie niesprawiedliwe, że nie dali pod dach Novaka.
Zresztą opiszę nieco szerzej ten przypadek w najbliższym felietonie. Nie można też nie docenić kapitalnej gry Sama w tamtym spoktaniu (szczególnie serwisem potrafił wiele zdziałać).
Jeden z udzielających się na forum redaktorów, Pan Rafał, podsunął też dość ciekawą, aczkolwiek ryzykowną z punktu widzenia Serba teorię, że ta porażka mogła być podyktowana postawieniem sobie wyżej głównego celu w tym sezonie (obok wygrania RG), a mianowicie złota na Igrzyskach Olimpijskich w Rio, a co za tym idzie odpuszczeniem szlema londyńskiego.
Może być w tym wszystkim sporo prawdy, ale bardziej skłaniałbym się jednak do pewnych problemów (zdrowotnych, psychicznych) Novaka, i tej teorii (spiskowej dla niektórych) z organizatorami.
Kto zresztą zawężał by tak własne ambicje (a wiemy jak ambitną osobą jest Serb), skoro ten największy cel, czyli Złoty Szlem był ciągle w zasięgu Nole. Na pewno jednak będzie miał teraz sporo czasu na przemyślenie tego wszystkiego, odreagowanie, jakieś krótkie wakacje, spędzenie czasu z najbliższymi i powróci z czystym umysłem oraz nowymi siłami do walki o najwyższe cele sportowe.

 

Jeśli chodzi o polskie rozczarowanie, także go nie zabrakło. Agnieszka Radwańska, rozstawiona z trójką, znowu odpadła w 4r. tym razem z jednym z jej ostatnich koszmarów, Słowaczką Dominiką Cibulkovą.
Porażkę tę słodzą nieco isiofanom zachwyty nad samym meczem, który miał dramatyczny przebieg i śmiało można go uznać za mecz całego turnieju Pań.
Jednak trudno przykryć ten zawód, że nie po raz pierwszy i to na ukochanej trawie Krakowianka wypadła swoim rezultatem słabo, a był to jeden z jej gorszych sezonów na tej nawierzchni.
W owym meczu festiwal fochów i foszków trwał dalej w najlepsze, a wychodząca z siebie momentami Cibulkova, podbudowana zbliżającym się ślubem napędzała to "zjawisko" u Polki dość skutecznie. Walki do końca jednak Agnieszce nie można było w tym meczu odmówić. Tylko że efekt końcowy był taki, że to co przytrafiło się Isi w starciu z Konjuh (kontuzja Chorwatki na sam koniec, Agnieszka była wcześniej jedną nogą za turniejem) tu częściowo obróciło się przeciwko niej i przegrała po zaciętej bitwie 3-6 7-5 7-9...
A tak dziękowała rywalce za to na koniec (szacun).
Nie mogła tak Sabince Lisicki wtedy w 2013? :)

 

Co nie powiedzie się jednym, sprawi radość innym. "Zwłoki" Cibulki grały następnego dnia z sympatyczną (i ładną zarazem) Rosjanką, Eleną Vesniną, która wygrała pewnie i osiągnęła swój najlepszy wynik w singlu (bo wiadomo, że deblistka z niej świetna) w karierze. Wpomnieć należy też o "babci" Venus, która po raz pierwszy od 2010 roku zrobiła tutaj półfinał. W tym wieku i po tym co przeszła to naprawdę wielki wynik. Niestety nie dała w nim rady Kerber, tak więc nie doszło do starcia sióstr
w finale.

 

W decydującym o tytule meczu zagrały zatem Serena Williams ze wspomnianą Niemką
(a dla niektórych nawet Polką). Mecz był dobry, a Królowa zagrała w nim pewnie, szczególnie dobrze serwowała i skończyła Angie w dwóch setach.
Rekord Ery Open został więc wyrównany i 22 tytuł wielkoszlemowy w singlu powędrował w ręce Amerykanki, czym dogoniła dotychczasową rekordzistkę,
Steffi Graf. Serena jest więc na najlepszej drodze do tego, by tylko potwierdzić, że jest jak to niektórzy z userów piszą GOAT tenisa kobiecego i może to stać się już w Nowym Jorku na kortach Flushing Meadows.
Dodam jeszcze, że w końcu Nike uszyli coś konkretnego dla Sereny i mogła się w tym czuć jak prawdziwa Queen kortów. :)


 

U Panów turniej przebiegał dość nudno z niewieloma upset'ami poza tą porażką Djokovica (wracający do touru DelPo wykosił jeszcze Stana w 2 rundzie). Zdecydowanie lepiej mogli się spisać młodzi gniewni jak Thiem, Zverev czy Kyrgios, ale doświadczenie starej gwardii wzięło po raz kolejny górę. Największym plusem jak dla mnie był występ Milosa Raonica. Kanadyjczyk dobrze spisywał się na trawie przed Wimbledonem (finał Queens), a w tym najważniejszym turnieju zaprezentował się doskonale, szczególnie od strony mentalnej. Po raz pierwszy w karierze odwrócił losy meczu od 0-2 (z Goffinem w 1/8 finału), a największe brawa należą mu się za odprawienie w 5 setach ubiegłorocznego finalisty Rogera Federera. Widać że Milos bardzo urozmaicił swoją grę, nie jest już takim "Klocem" jak jeszcze do niedawna i to co powtarzają jego trenerzy, jest niezwykle silny mentalnie.
Dużo wiary w siebie dodał też Rao John McEnroe, z którym Milos nawiązał współpracę przed sezonem trawiastym. Żeby tak nie rozpływać się nad Milosem, wspomnę coś o samym finale, w którym zagrał z Andy Murray'em. Nie miał w nim Kanadyjczyk zbyt wiele do powiedzenia, bo Szkot zagrał niesamowicie dobrze, często świetnie mijał bezradnego Milosa przy siatce, wyciągał takie piłki że głowa mała, albo returnował bomby po 140mph z łatwością na drugą stronę.
Andy wygrał pewnie w 3 setach. W pełni zasłużone zwycięstwo Muzzard'a
i gratulacje dla niego, za to że wykorzystał brak głównego oponenta w drabince, czyli Novaka. Świetny jest ten sezon dla Andy'ego trzeba przyznać. Wspomnieć tu należy także o fenomenie "cudotwórcy" Ivana Lendla, który to wrócił do Andy'ego specjalnie na sezon trawiasty i znowu tak jak w USO 2012 i Wimbledonie 2013 pod jego wodzą Szkot sięgnął po trofeum wielkoszlemowe. To się nazywa współpraca godna mistrzów. A Milos będzie z pewnością coraz groźniejszy i widzę go jako triumfatora turnieju wielkoszlemowego w niedalekiej przyszłości. :)

 

No więc to by było na tyle jeśli chodzi o to jak widzę ten "żałobny" Wimbledon 2016...
Pasjonaci tenisa czekają teraz z niecierpliwością na Rio i amerykańskie lato na hardzie ;)
Mam nadzieję, że miło spędziliście czas czytając mojego bloga :))

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Crzyjk

Hej! O to bym tu nie zaglądał, postarali się nowi właściciele SyFu. Zainteresowań nie zmieniłem, ale niestety już nie ma forum, gdzie można się ciszyć spokojnym wspólnym kibicowaniem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

A tyle miała okazji wcześniej :D Witaj, fajnie że tu zajrzałeś. Ostatnio rzadko tu bywasz, przerzuciłeś się na inne sporty, czy może polowanko zajmuje Ci tyle czasu? :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
crush.me

Oby!:) i to jak najszybciej bo Beli broni tytuł w Toronto. Kurde 1000 pkt... nie chce myśleć o tym co jeśli znowu jakiś uraz i krecz.... kuna tfuuu.... naprawde mogłoby sie już to skończyć bo żadna nie ma takiego pecha w tym sezonie jak Belindka :/ I żeby Daria w końcu zaczęła przypominać siebie z Perth i Melbourne:) No niestety Wimbl nie rozpieścił ;p

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki... ;) Napisałbym coś więcej o tych ulubienicach twoich (i moich po części), ale po prostu nie widziałem ich meczów. Tak szybko odpadły... W dodatku tego samego fatalnego dnia. Domiego też nawet...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

A tyle miała okazji wcześniej :D Witaj, fajnie że tu zajrzałeś. Ostatnio rzadko tu bywasz, przerzuciłeś się na inne sporty, czy może polowanko zajmuje Ci tyle czasu? :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

To nie było podziękowanie, tylko w końcu przeprosiła za rowerek w finale i się pogodziły..;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Crzyjk

To nie było podziękowanie, tylko w końcu przeprosiła za rowerek w finale i się pogodziły..;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Bez przesady z tymi wylewnymi podziękowaniami Agnieszki. Nikt nie zwraca uwagi na to, że to Cibulkova podchodząc do Radwańskiej pierwsza zaczęła rozkładać ręce do zrobienia misia. I Agnieszka nie miała...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Delpo grał dobry mecz ze Stanem. Niestety dalej mu się nie powiodło, bo przegrał z... Lucasem Pouille.
Ale najważniejsze że wrócił, cieszy się grą i nie odczuwa bólu ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

dzięki za podsumowanie Wimbledonu, sam nie mogłem śledzić całego turnieju. ale zarejestrowałem jedno interesujące zdarzenie - Juan Martin del Potro wywalił Stana Wawrinkę z Wielkiego Szlema. ale podobnie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Szukałem jakiegoś fajnego ujęcia oddającego dramaturgię tego spotkania no i lepszego chyba nie było, a w dodatku taki miś się rzadko zdarza po meczach Agnieszki ;p
No bo co znowu focha wstawię? Już napatrzyliśmy się na te fochy przy artykułach... ;)
Domi pierwsza startowała? Hmm, czyli musiałem to przeoczyć. Mniejsza z tym, gdyby ten mecz nie był takim maratonem o tak dramatycznym przebiegu to i Cibulka by nieco chłodniej podziękowała ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Bez przesady z tymi wylewnymi podziękowaniami Agnieszki. Nikt nie zwraca uwagi na to, że to Cibulkova podchodząc do Radwańskiej pierwsza zaczęła rozkładać ręce do zrobienia misia. I Agnieszka nie miała...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
stanzuk

Bez przesady z tymi wylewnymi podziękowaniami Agnieszki. Nikt nie zwraca uwagi na to, że to Cibulkova podchodząc do Radwańskiej pierwsza zaczęła rozkładać ręce do zrobienia misia. I Agnieszka nie miała już wyjscia, chociaż w srodku pewnie gotowała się ze złosci, musiała zrobić to samo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 16 lipca 2016 [6 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
In-Out

dzięki za podsumowanie Wimbledonu, sam nie mogłem śledzić całego turnieju. ale zarejestrowałem jedno interesujące zdarzenie - Juan Martin del Potro wywalił Stana Wawrinkę z Wielkiego Szlema. ale podobnie jak w przypadku Cepelovej, nie poszło mu w kolejnej rundzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 14 lipca 2016 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Motylek za Barceloną? Ooo, to musisz zdecydowanie temu zapobiec i zdusić to jej zamiłowanie do katalońców w zarodku hehe ;p
Rafę zawsze szanowałem, ale teraz kontuzje go prześladują coraz częściej i ciężko mu będzie powrócić do ścisłej czołówki...
U mnie Novak zawsze nr 1 i tego się trzymam ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

No jeśli jesteś fanem "Królewskich", to już nie potrzeba nam innych punktów zbieżnych...hehe Widziałem ich zdjęcia z tego meczu, bardzo mnie to ucieszyło, że razem kibicowali...sympatia do Nadala, to...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
szakaluch

No jeśli jesteś fanem "Królewskich", to już nie potrzeba nam innych punktów zbieżnych...hehe
Widziałem ich zdjęcia z tego meczu, bardzo mnie to ucieszyło, że razem kibicowali...sympatia do Nadala, to przede wszystkim dlatego, że jest wielkim zadeklarowanym fanem Realu Madryt, a klub odwdzięcza się wsparciem dla niego. Do Djoko mam mniejszą sympatię, bo to główny rywal Rafy, ale jak nie będą sobie wchodzić w drogę to i do niego się przekonam ;) Kiedyś Nowak był mi obojętny, a znienawidziłem go po finale AO w 2012 jak po morderczej walce pokonał mojego ulubieńca ;)
Teraz dzięki Motylkowi Nole zyskuje moją sympatię, zresztą Marzami ma dar wpływania na mnie, nie lubiana przeze mnie koszykówka stała się jednym z ulubionych sportów i nawet zacząłem bywać na meczach...takie cuda się dzieją, teraz mam nadzieję przekabacić Motylka z kibicowania Barcelonie na przejście na "białą stronę mocy", już widzę, że nabrała sympatii i szacunku do największej gwiazdy Realu :)
Będę zaglądał i będę wspierał swoich, ale innym nóg nie będę podkładał;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki, fajnie że też tu wpadłeś :) Poza Garbinką mamy duuużo więcej wspólnego, bo jestem zadeklarowanym Madridistą od ładnych paru lat ;) Novak zresztą też, podobnie jak Rafa. Był przykładowo na rewanżu...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Dzięki, fajnie że też tu wpadłeś :)
Poza Garbinką mamy duuużo więcej wspólnego, bo jestem zadeklarowanym Madridistą od ładnych paru lat ;)
Novak zresztą też, podobnie jak Rafa. Był przykładowo na rewanżu z City
w tym sezonie i z loży honorowej Bernabeu meczyk oglądał ;)
Chyba nie mogłem Cię lepiej przekonać? ;)
Tak więc zaglądajcie na tenis częściej i naszych wspierajcie na relacjach ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Witaj Pao :) Tak sobie latam czasami za Motylkiem i prze to znalazłem Twojego bloga ;) Już na początku odkryłem, że mamy punkt zbieżny, a mianowicie Garbinka:) Pisz o niej ładnie częściej, Rafę Nadala...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
szakaluch

Witaj Pao :)
Tak sobie latam czasami za Motylkiem i prze to znalazłem Twojego bloga ;)
Już na początku odkryłem, że mamy punkt zbieżny, a mianowicie Garbinka:) Pisz o niej ładnie częściej, Rafę Nadala czasem dodaj, to znajdziesz wiernego czytelnika swoich blogów...hehe
Mam też wiele sympatii do Andyego(ucieszył mnie jego triumf na Wimbledonie), a poza tym wszystkie ładne Panie(o Elenie wspomniałeś) i nasza Aga jak będą się pojawiać w Twoich blogach, to będzie takie puszczenie oka do mnie ;)
Nie słuchaj Motylka, że ja zawsze przeciwko, czasami zdarzy się(rzadko bo rzadko), że kibicujemy jednemu/jednej :)
Jak będą ciekawsze mecze tenisa z moimi ulubieńcami, to na pewno się zjawię na relacji... no chyba, że Motylka nie będzie, to wtedy nie wiem ;) Pozdrawiam:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki, dzięki piękne Marzami :)) Będę pisał... ;) A ty wpadaj częściej na tenis, szczególnie jak Novak gra ;) I kolęgę Madritistę też zaproś czasem... ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
marzami

Wiadomo.....,że wpadać będę, bo połknęłam bakcyla...i to nie tylko na Naovaka, choć on moją największą miłością tenisową jest;)
Jest jeszcze Dominik i Alex. Z dziewczynami to bywa różnie hihi, zdecydowanie wolę mężczyzn:) Ale też oglądam, tylko ulubienicy brak;)
Ciekawa jestem też powrotu Jerzyka...., bo on tak jak nikt inny dostarcza dużo wrażeń....
Madridistę przyciągam hehe, jak się da, ale on zawsze w przeciwnej ekipie kibicowskiej;)
Z Wami z reguły jesteśmy po tej samej stronie....na szczęście:)
Miłego dnia:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki, dzięki piękne Marzami :)) Będę pisał... ;) A ty wpadaj częściej na tenis, szczególnie jak Novak gra ;) I kolęgę Madritistę też zaproś czasem... ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Dzięki... ;)
Napisałbym coś więcej o tych ulubienicach twoich (i moich po części), ale po prostu nie widziałem ich meczów. Tak szybko odpadły...
W dodatku tego samego fatalnego dnia. Domiego też nawet nie miałem okazji pooglądać tak szybko poleciał...
No nic.. Przyjdą lepsze turnieje z pewnością ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Podpisuje sie pod wszystkimi słowami uznania Marzami:) Naprawde fajne podsumowanie Pao !:) A Wimbl... no kuna nie był epicki niestety. Pierwszego tygodnia nie miałem czasu oglądać ale część tego co było...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pao

Dzięki, dzięki piękne Marzami :)) Będę pisał... ;)
A ty wpadaj częściej na tenis, szczególnie jak Novak gra ;) I kolęgę Madritistę też zaproś czasem... ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

No proszę......masz świetne pióro, bardzo fajnie się czyta. Z przyjemnością to zrobiłam:) Co do Djoko /wiadomo, że najbardziej mnie interesuje hihi/ podejrzewam, że jednak coś mu dokuczało, jakaś kontuzja....to...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
CrushMe

Podpisuje sie pod wszystkimi słowami uznania Marzami:)
Naprawde fajne podsumowanie Pao !:)
A Wimbl... no kuna nie był epicki niestety. Pierwszego tygodnia nie miałem czasu oglądać ale część tego co było dla mnie ważniejsze nie mogłem przegapić!:) W sumie chyba tylko 5 meczy udało misie zobaczyć a w tym przepiękne zwycięstwo Belindy na centralnym:)) Genialnie zagrała, najlepszy jej mecz w tym roku a kort budowany był właśnie dla niej :D Złapałem też pierwszy pojedynek Novaka i Garbinki oraz spotkanie które najbardziej chciałem zobaczyć ze wszystkich z I rundy , Sorany z Petrą:) Niestety Sori przegrała ale com sie na nią napatrzył to moje hehehe:))
Nie nastawiałem sie tym razem na Alexa czy Domiego , o Bornie nie wspominając bo wylosował Karlovica więc ehem;) Miałem w głowie przede wszystkim Novaka Nicka i Milosa. O finale N-N niestety dość szybko mogłem zapomnieć. A wtedy już cała moja uwaga skupiła sie na Milosu:) Od początku roku gdy do jego sztabu dołączył Moya , wierze w niego przeogromnie i przede wszystkim widać jak poprawił i nadal poprawia gre. Niektórzy co prawda nadal go wyśmiewają ale dobrze wiemy fani których zawodników przede wszystkim ;) Epickie pokonanie Feda to dla mnie jedno z najpiękniejszych tenisowych wydarzeń tego roku !!:)) Finał no cóż... w pomeczowym komentarzu wszystko zawarłem.
I gdy już myślałem że ten Wimbl pozostawi we mnie głównie żal to stało sie coś niespodziewanego... Heather zdobyła tytuł w mixed !!! :))) Całkowicie przebiła tym smutek po finale panów że jeszcze do teraz nie zeszła ze mnie ta radość :D :)) i tak jak zaczołem... co prawda Wimbl epicki nie był ale było w nim kilka niesamowicie emocjonalnych wydarzeń:) Jednym z nich jest także radość Eleny :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 14 lipca 2016 [6 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
marzami

No proszę......masz świetne pióro, bardzo fajnie się czyta.
Z przyjemnością to zrobiłam:)
Co do Djoko /wiadomo, że najbardziej mnie interesuje hihi/ podejrzewam, że jednak coś mu dokuczało, jakaś kontuzja....to na pewno nie była psychika, bo to "mocny zawodnik":) Nie skłaniam sie też do sugestii redaktora.
Gratuluję.....pisz nadal:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

ostatnia odpowiedź: 12 lipca 2016 [6 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.