Emocjonalna podróż po skoczniach świata -od Turynu do Pyeongchang cz.1

autor: fivb013 | 2019-11-22, 00:02 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Po ośmiu miesiącach które minęły od finałowego konkursu Pucharu Świata w Planicy, skocznia im. Adama Małysza w Wiśle po raz trzeci z rzędu gościć będzie światową czołówkę skoczków podczas inauguracji 41 edycji tego prestiżowego cyklu. Sezon to specyficzny zważając na fakt, iż oprócz tego, że tym razem nie będziemy jako kibice odliczali z każdym pucharowym weekendem dni do wielkiej narciarskiej imprezy, to stanowiące zawsze rekompensatę Mistrzostwa Świata w Lotach odbędą się tym razem nie jak zazwyczaj każdy start główny pod koniec lutego, a w drugiej połowie marca, stanowiąc finał "pustego" sezonu. Nie ma jednak najmniejszych obaw o to, czy polskim skoczkom podczas nadchodzącej zimy zabraknie motywacji do walki o jak najlepsze wyniki podczas startów w międzynarodowym towarzystwie. Tym bardziej, że jak to często się zdarza, zmiana na stanowisku trenera drużyny narodowej i to w momencie gdy wydaje się, iż wszystko funkcjonuje w niej znakomicie staje się nowym bodźcem, przynosi powiew świerzości i może stać się przyczynkiem do poszukiwań nowych rozwiązań na rzecz dalszego rozwoju zespołu. A gdy dodamy do tego niemałe zainteresowanie innych ekip wprowadzanymi u nas nowinkami związanymi ze sprzętem, szczególnie butami - możemy być przekonani że u progu nowego sezonu reprezentacja Michala Dolezala jest gotowa by ponownie zawalczyć o tytuł najlepszej drużyny w Pucharze Narodów, jak również i tu największe nadzieje pokładam w naszym mistrzu świata z Seefeld, Dawidzie Kubackim - zdetronizować fenomenalnego poprzedniej zimy Ryoyu Kobayashiego. Szczególnie to drugie wyzwanie wydaje się trudne, ale przecież nasz reprezentant w ubiegłym sezonie zamknął chyba już usta reszcie malkontentów potwierdzając że jest zawodnikiem dojrzałym sportowo, celującym w najwyższe cele.
Wraz ze startem nowego sezonu rozpoczynam swój retro cykl w którym nawiązywać będę do różnych, w tym niekiedy także nieco słabiej zapamiętanych sportowych wydarzeń mających miejsce na skoczniach goszczących u siebie najlepszych skoczków świata w przeszłości. A skoro pucharowa karuzela aktualnie nabiera rozpędu - nastrój ten postaramy się podtrzymać cofając się jednak w czasie do 2006 roku, gdyż właśnie od sezonu olimpijskiego w Turynie rozpocznę swoje opowiadanie, chcąc możliwie najwierniej ukazać przebieg sportowej rywalizacji w Pucharze Świata na przestrzeni lat. Każda kolejna część cyklu retrospekcji powinna być bardziej sczegółowa i zawierać dokładniejsze informacje dotyczące wspominanych wydarzeń. Taki emocjonalny replay, który być może pozwoli czytelnikom odtworzyć przeżywane przez nich historie, przez każdego na swój sposób.

Czas rutyniarzy

   Sezon 2005/2006 w znacznej mierze należał do zawodników doświadczonych, mających ustaloną renomę na arenie międzynarodowej. Dość powiedzieć, że jedynie sześciu zawodników poniżej 25 roku życia potrafiło odnieść zwycięstwo w 23 rozegranch indywidulanych konkursach PŚ. Słynny 54 Turniej Czterech Skoczni po raz pierwszy w historii padł łupem dwóch zawodników - Jakuba Jandy i odnoszącego już w nimczwarty triumf w karierze Janne Ahonena. Ci dwaj zawodnicy zdominowali również całą rywalizację w PŚ. Za ich plecami finiszował w cyklu Andreas Kuettel, będący od dłuższego czasu również w związku ze słabszą dyspozycją borykającego się z problemami na skoczni Simona Ammanna liderem kadry szwajcarskiej. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Turynie złoty medal na normalnym obiekcie zdobył Norweg Lars Bystoel - bedący kolejnym doświadczonym, acz niewymienianym w gronie faworytów do tytułu. Konkurs na dużej skoczni przyniósł jednak objawienie geniuszu młodej gwiazdy skoków austriackich, Thomasa Morgensterna. 20-latek zapewnił sobie wygraną po fantastycznej próbie finałowej, bijąc swojego kolegę z reprezentacji Andreasa Koflera najmniejszą możliwą różnicą - 0,1 pkt.

Igrzyska w cieniu napięć

Jeżeli polscy kibice żyli przed tym sezonem żyli resztkami nadziei na odbudowę formy Adama Małysza licząc, że Orzeł z Wisły nawiąże na Igrzyskach walkę z najlepszymi by zdobyć najważniejsze brakujące w kolekcji naszego mistrza trofeum, to złudzenia te rozwiał wspomniany już TCS z którego po dwóch nieudanych konkursach nasz reprezentant wyjechał. Coraz częściej do opinii publicznej docierały głosy o wyniszczającym konflikcie na linii Polski Związek Narciarski (w którym funkcję kuratora tej organizacji od listopada 2005 a prezesa od lutego 2006 roku sprawował Apoloniusz Tajner) - trener kadry Heinz Kuttin, a także o destrukcyjnym wpływie na funkcjonowanie sztabu szkoleniowego menedżera Małysza - Ediego Federera. Padały głosy, iż to pod wpływem Austriaka zakończono współpracę z doktorami współpracującymi z kadrą w okresie największych sukcesów Polaka - Jerzym Żołądziem i Janem Blecharzem. Federer miał mieć także swój udział przy wyborze na trenera kadry w 2004 roku - właśnie Kuttina. Z kolei mistrz świata z Val di Fiemme z 1991 roku nie potrafił z ułożyć poprawnych stosunków ze swoim asystentem Łukaszem Kruczkiem, którego obecność traktował jako uwłaczenie jego kompetencji. Sam Kruczek wydawał się w oczach Kuttina szpiegiem prezesa Tajnera. Koniec końców udział Małysza na Igrzyskach w Turynie zakończył się niepowodzeniem 7 na normalnej i 14 na dużej skoczni lokacie. Stało się jasne, iż zbliża się koniec trenerskiej kadencji Heinza Kuttina w Polsce, czego nie mogły zmienić ani nadspodziewanie dobry występ drużyny (5 miejsce) ani też miejsca na podium lidera naszej kadry w końcowej fazie sezonu w turnieju skandynawskim (w tym czwarta wygrana na królewskiej skoczni w Oslo). Misją przywrócenia wiary w możliwości Adama został obarczony doświadczony, 60-letni fiński szkoleniowiec Hannu Lepistoe który podczas sezonu olimpijskiego odpowiadał za wyniki reprezentantów gospodarzy Igrzysk - Włochów.
W kolejnej części nawiążę do wydarzeń z sezonu letniego następującego po IO, jak również zimowego, którego przypomnienie z wielu względów sprawi mi nieskrywaną radość.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.