Krótkie i subiektywne podsumowanie roku 2018 w świecie kinematografii.

autor: LW | 2019-01-14, 00:46 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Jak w każdym roku wielu twórców zaskoczyło widzów niecodziennymi filmami, niesztampowym scenariuszem, pięknymi zdjęciami, wspaniała muzyką czy własnym kunsztem artystycznym. Tak naprawdę na prawdziwe dzieło składa się kilka ważniejszych czynników i kwestii. Jednak myślę, że zdecydowanie najważniejszym jest fakt "dobrej" gry aktorskiej. Od razu zaznaczam, że umieszczę w moim podsumowaniu tylko i wyłącznie filmy, które widziałem i te, grane w minionym roku 2018 w polskich kinach.


Długo myślałem jak przedstawić takie małe podsumowanie. Doszedłem do wniosku, że najlepsza będzie lista z filmami, idącą w kolejności od tego dzieła, które zrobiło na mnie największe i najbardziej donośne wrażenie. Każdy wybór będzie krótko i zwięźle uzasadniony.


1. "Roma" w reżyserii Alfonso Cuaróna

Historia głęboko osobista i cechująca się dużą dozą intymności. Mimo tego ładunek emocjonalny w filmie został delikatnie wygaszony. Fantastycznie zrobiony film. Dużo ciekawych motywów, które wyjątkowo trudno wyłapać po jednym seansie. Panoramiczność kadrów nie jest tutaj przypadkowa. Piękne pejzaże i czarno-biała konwencja dodają temu arcydziełu niepowtarzalnego charakteru. Oglądając utwór Cuaróna, nie trudno dojść do prostego wniosku. Płeć męska oraz sam "ideał" macho są tutaj wyraźnie skrytykowane. Młoda służącą, będąca jednocześnie główną bohaterką filmu zostaje porzucona przez własnego kochanka, gdy wyznaje mu, że jest przy nadziei. Jednocześnie kobieta, której domem i dziećmi opiekuje się Cleo, doznaje osobistej tragedii w związku z romansem męża. W tle "małych" dramatów bohaterek znajdują się strajki ludności meksykańskiej w latach 70 XX wieku. Punktem kulminacyjnym filmu jest scena pożaru lasu. Czytając wiele recenzji i analiz owego arcydzieła, nie znalazłem żadnej głębszego pochylenia się nad symboliką tego momentu. Wydawać by się mogło, że sam pożar i próba jego ugaszenia ukazują, problemy oraz niepokoje społeczne dzisiejszego Meksyku. Serdecznie polecam powyższe dzieło :).

2. "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" w reżyserii Martina McDonagha

Chyba mój ulubiony film obejrzany w kinie w roku 2018. Wyjątkowo ekscentryczny, nierzadko groteskowy, a czasami wręcz zabawny. Fantastyczna kreacja Frances McDormand (aktorka została za tą rolę obdarzona Oscarem). Postać wykreowana przez aktorkę zachwyca uporem, wytrwałością i ciętym językiem. Mildred Hayes w dosyć butny oraz pomysłowy sposób dąży do wymierzenia sprawiedliwości, w imię bestialsko zamordowanej córki. Nie można tutaj zapomnieć o drugiej oscarowej roli w tym arcydziele, w wykonaniu Sama Rockwella. Szkoda, że utwór ten nie zdobył najważniejszego lauru w kinematografii - Oscara za najlepszy film. A zdecydowanie na niego zasługiwał. Fenomenalnego charakteru dodaje również muzyka skomponowana przez Cartera Burwella. Słuchając niektórych utwórów można odnaleźć w filmie pewne westernowe naleciałości. Również serdecznie polecam :).

3. "Nić widmo" w reżyserii Paula Thomasa Andersona

Dziwaczny film, który mimo wielu obiekcji ze strony świata filmowego zrobił na mnie duże wraźenie. Ponieważ jest to dzieło niezwykle trudne w odbiorze, pozwolę sobie zacytować fragment recenzji "filmwebowskiej" autorstwa Michała Oleszczyka: "Nić widmo jest gotycką, postlacanowską komedią o erotycznej represji i męskim autyzmie, rozegraną jako kostiumowa halucynacja skrojona z równym pietyzmem, co dowolna z sukien Woodcocka".

Historia niezwykle toksycznej miłości, która jest okraszona pięknymi kostiumami i wspaniałą grą aktorską jednego z najbardziej cenionych brytyjskich aktorów - Daniela Day-Lewisa.

Również polecam, aczkolwiek ostrzegam, że ten utwór nie jest dla każdego widza.

4. "Zimna wojna" w reżyserii Pawła Pawlikowskiego

Dzieło, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Pawlikowski znowuż posiłkuje się monochromatyczną konwencją, która przyniosła mu sukces w "Idzie" (nie rozumiem fenomenu tego filmu, aczkolwiek staram się go zrozumieć...co prawda bezskutecznie). Historia miłości Zuli oraz Wiktora zostaje opowiedziana przez reżysera w sposób dynamiczny i szybki. Utwór polskiego twórcy to także pewien rozrachunek z socrealizmem. Pawlikowski pokazuje, że komunistyczne spojrzenie na sztukę oraz kulturę, a dodatkowo usilne poszukiwaniu "użyteczności społecznej" tych dwóch  dziedzin sprawia, iż jednostka zatraca swoje wszelkie cechy indywidualne. Piękna muzyka skomponowana przez Marcina Maseckiego, współgra w sposób idealny z fabuła filmu. Pisząc o "Zimnej wojnie", nie można zapomnieć o bardzo udanych kreacjach aktorskich Joanny Kulig oraz Tomasza Kota. Sukces tego dzieła na arenie międzynarodowej jest zasłużony. Nagrody EFA czy nominacje do nagród BAFTA potwierdzają silną pozycję Pawła Pawlikowskiego i jego zespołu.

Gorąco polecam!!!


5. "Fokstrot" w reżyserii Samuela Maoza

Żałoba może przynieść różne oblicza i bywa niezwykle bolesna. Film ten pokazuje bez wątpienia trudny temat śmierci bliskiej osoby, w sposób niejednoznaczny. Mimo niekoniecznie pochlebnych recenzji uważam, że groteskowo-surrealistyczny obraz izraelskiego twórcy jest godny uwagi. Aczkolwiek ponownie ostrzegam, iż nie jest to utwór, który przypadnie do gustu każdemu.


Umieściłbym pewnie więcej filmów w owym "podsumowaniu", aczkolwiek trudno jest mi znaleźć czas na napisanie czegoś dłuższego. Zachęcam do podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, dotyczącymi minionego roku 2018 w kinie. Nie muszą być to koniecznie filmy, mogą być to również seriale :))).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
LW

"Oni" Paolo Sorrentino to wyjątkowo psychodeliczny film. Szczerze powiedziawszy nadal nie wiem do jakiego rodzaju utworów kinematograficznych zaliczyć "Oni". To zarazem dramat, momentami melodramat, komedia, a zarazem film z elementami biograficznymi. Nie jest to typowa biografia filmowa. Włoski reżyser operuje wieloma symbolami oraz utartymi przekonaniami na temat słynnego polityka Półwyspu Apenińskiego. W mojej opini utwór Sorrentino jest niezwykle chaotyczny i nazbyt zmetaforyzowany. Przyczyną owego zamieszania na ekranie może być fakt, iż do dystrubcji polskiej trafiła okrojona wersja filmu - 2,5 godzinna. Czasami sceny mogą wydawać się "urwane". Zbyt szybkie i niepłynne przejścia między danymi kadrami zaburzają przesłanie utworu. Całokształtu nie ratuje nawet Kasia Smutniak (myślę, że to jedna z lepszych "polskich" aktorek), której kreacja wydaje się powierzchowna, niepogłębiona oraz krótko mówiąc mało dynamiczna.
Co do zamysłu twórcy filmu oraz lekko "schizofrenicznej" koncepcji (szczególnie na początku filmu)...zupełnie to do mnie nie trafiło.
Nie polecam chyba, że ktoś lubi Sorrentino i chciałby wyrobić sobie opinię na temat powyższego utworu.

6/10

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Jutro wybieram się na głośny film Paolo Sorrentino "Oni", natomiast w przyszłym tygodniu na polecany przez niektórych poniżej w komentarzach utwór w reżyserii Felixa Van Groeningena - "Mój piękny syn". Szczerze powiedziawszy nie spodziewam się jakiegoś wielkiego zachwytu nad szokującym (z takimi opiniami się spotkałem) filmem Sorrentino. Chyba najbardziej ciekawi mnie kreacja Timothéego Chalameta w "Moim pięknym synie" :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Poszerzaj horyzonty, bo szkoda takiego lekkiego pióra!
Co do gustu, to trochę rozrzucony ;) I faktycznie, nie potrafię powiedzieć jaki styl i gatunek mi odpowiada najbardziej. Zgrabnych obyczajówek tu nie wymieniam, bo to temat na lekką kawę (pewnie w tym wypadku lubię to co wszyscy). Lubię jak mnie kino zaskakuje, ale nie przepadam za przeintelektualizowanymi pozycjami. Czasem aż wstyd, że nie widzę "dzieła w dziele" ;)
Podrzucaj swoje rzeczy tutaj albo na jakiś priv. Chętnie zobaczę Twoje propozycje. Filmweb podpowiada, że się nie zawiodę!
ps. To dopiero ciekawy gust, jak prawie wszystko mogę odkrywać! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Dziękuję :). Nie mam ku temu żadnego wykształcenia, ale coraz częściej planuje zdobyć ;). Swoją drogą masz wyjątkowo ciekawy gust filmowy!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Dziękuję :). Nie mam ku temu żadnego wykształcenia, ale coraz częściej planuje zdobyć ;). Swoją drogą masz wyjątkowo ciekawy gust filmowy!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Serialowo, jak znajdziesz trochę czasu, to spróbuj z Six feet under. Szkoda, że nie mogę go zapomnieć i obejrzeć na nowo! Przy żadnym filmie nie związałam się tak z jego postaciami. Miałam wrażenie, że...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Serialowo, jak znajdziesz trochę czasu, to spróbuj z Six feet under. Szkoda, że nie mogę go zapomnieć i obejrzeć na nowo! Przy żadnym filmie nie związałam się tak z jego postaciami. Miałam wrażenie, że Fisherów spotkam za rogiem. Po zakończeniu filmu nie mogłam sobie miejsca znaleźć. 5 serii, trochę dużo, wiem, ale to dzieło skończone. Mogłabym godzinami o poszczególnych postaciach. Zakochałam się tam w kobiecie. Niezwykła Lauren Ambrose! Amerykański film, z europejskim klimatem. Wielowymiarowość postaci, łamanie tabu, dobre zdjęcia (jak na serial z tamtych czasów, bardzo dobre) i ciekawa konwencja. Nigdy temat śmierci nie został pokazany w ten sposób.
Pięknie piszesz o filmach...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Trzecie miejsce w moim małym rankingu kinematograficznym wszechczasów to...mini-serial HBO pod tytułem "Olive Kitteridge", na podstawie książki Elizabeth Strout o tym samym tytule. Frances McDormand...i...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Zapisałam treść, bo może zniknąć - za długi tekst jak na tutejsze standardy. Co do Kieślowskiego, to się nie poddawaj ;) W liceum na zajęciach filmowych oglądaliśmy Niebieskiego. Zostałam do końca jako... jedyna ;) Do dziś ruszają mnie poszczególne sceny. Bardzo sensualne kino.
Chętnie nadrobię polecone przez Ciebie propozycje, bo znam tylko Listę Schindlera. Jeśli nie widziałeś Oldboya, to polecam. Koreańskie kino. Specyficzne do bólu, ale mnie wbiło w fotel. Autentycznie.
Judi Dench... uwielbiam!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Kieślowski to zupełnie nie moje klimaty. Podziwiam każdego, kto lubi i z przyjemnością ogląda jego filmy. W sumie to mam trzy filmy, które są jakby to powiedzieć...zdecydowanie najdroższe memu sercu....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Trzecie miejsce w moim małym rankingu kinematograficznym wszechczasów to...mini-serial HBO pod tytułem "Olive Kitteridge", na podstawie książki Elizabeth Strout o tym samym tytule. Frances McDormand...i chyba nie muszę nic więcej pisać :P. Bezkompromisowa, utalentowana, zadziorna, a przede wszystkim obdarzona niezwykłą mimiką. Wypracowany do perfekcji warsztat... nawet jakby był nędzny scenariusz (a tak przecież nie jest) to bym z pewnością to dzieło umieścił na ostatnim miejscu mego podium. Wątek choroby psychicznej wpsiany w ów film jest poprowadzony w oddali głównych kadrów. Trudna miłość, relacja matka-syn oraz ukazanie rodzicielki-żony-matki jako bardzo apodyktycznej istoty. Wbrew pozorom świat, w który jesteśmy wprowadzeni w czasie 4 owego arcydzieła, jest zwyczajny...ale również i nadzwyczajny. Małomiasteczkowość okolicy, pejzaż wewnętrzny głównej bohaterki to dwa główne aspekty tego utworu. Tragizm Olive doprowadza ją (prawie) do próby samobójczej. Jednak zupełny przypadek sprawia, że do aktu odebrania sobie życia nie dochodzi. Pani Kitteridge obala wszechobecny fałsz i toksyczność mieszkańców prowincjonalnego miasteczka. Dramat zamknięty w czterech aktach.

Polecam :))).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Wracam do tematu najlepszych filmów. Straszna sprawa wybrać trzy! Słucham Trójki i tam dwa razy w roku jest top wszech czasów. Teraz trzeba było wybrać 100 najlepszych piosenek. Co to za męki były! A...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Kieślowski to zupełnie nie moje klimaty. Podziwiam każdego, kto lubi i z przyjemnością ogląda jego filmy. W sumie to mam trzy filmy, które są jakby to powiedzieć...zdecydowanie najdroższe memu sercu. "Frantz" w reżyserii Françoisa Ozon. To jest zdecydowanie arcydzieło i utwór niezwykle sensualny. Trudno nie zachwycić się samą konwencją, wedle której w momentach gdy główna bohaterka jest bliżej osiągnięcia celu, bądź gdy wśród świata wspomnień i tęsknoty za tragicznie zmarłym narzeczonym odnajduje w sobie pokłady siły i wytrwałości, film nabiera barw...Piękny zabieg artystyczny...podobnie jak w "Liście Schindlera", chociaż u spielberga jest jeden taki moment, natomiast u Ozon-a kilka :))). Wspaniałe zdjęcia...szczerze powiedziawszy, żaden film nie ma tak pięknych kadrów!

Po seansie zachęcam do zapoznania się z "Traktatem moralnym" autorstwa Czesława Miłosza (pozwolę go sobie tutaj przekopiować).

Miłosz, Traktat moralny

„Gdzież jest, poeto, o c a l e n i e ?
Czy coś ocalić może ziemię?
Cóż dał tak zwany świt pokoju?
Ruinom trochę dał powojów,
Nadziejom gorycz, sercom skrytość,
A wątpię, czy obudził litość”.

Więc tak się moja rzecz zaczyna:
Potrzebna tobie dyscyplina
Eliminacji. Po teorie
Nie sięgaj grzecznie i pokornie.
Zmieni się zespół zdań najrzadszy
Gdy zmienisz punkt, z którego patrzysz:
Islandzkie przeglądając sagi
Pełnej nie dajesz im powagi,
W staroindyjskie wątpisz mity,
Obca ci wiedza Atlantydy,
Totemy prymitywnych plemion
Zwyczajów twoich nie odmienią
(Zresztą szacunek im należny
Co dzień, jak trzeba , w hołdzie nieśmy),
Tak na dzisiejsze spojrzyj baśnie.
Trochę z ukosa.Choć poważnie.

Biedna Hypatia, z której zdarli
Suknie na placu Aleksandrii,
I czarownice w mieście Salem
Szły na śmierć (pewnie z wielkim żalem),
Skyles, od Scytów za to ścięty,
Że greckim bogom dał prezenty,
Trutki w więzieniach połykane
I krótki miecz szarpiący ranę.
Jeżeli wiesz, co było potem,
To dziwnie ci nad Herodotem,
Mając znajomość z nocy kresem
Zasiadaj nad Tukidydesem
I purpurowy sok destyluj,
Aż palcem dotkniesz ziarna stylu
I szukaj, jaki wtedy będzie
Ślad stopy ludzkiej na legendzie.

Podobnie w nasze dni zamglone,
S t y l e m zasnute jak kokonem,
Sięgaj i przędzę bierz za przędzą,
Aż kruche nitki się rozkręcą
I na dnie z wolna się ukaże
Poczwarka nietykalna zdarzeń.
I przędzę zwiń. I z pełną wiedzą,
Że tylko przez nią oczy śledzą
Tę gwiazdę przeobrażeń wrzącą –
Czyń, póki dni ci się nie skończą.

M e t o d a jednak nie wystarczy,
Nim ludzki ród nie będzie starszy
I wiedzą, rzekłbym że muzyczną,
Osiągnie jakąś wielką styczną,
To znaczy mądrość tak ruchomą,
Jak sam mistrzowski sapiens homo.

Tymczasem każdy w i a r y pragnie,
Prosi, by wskazać mu poradnię,
Krzyczą: jest tak, bo prorok twierdzi,
Cytują go expressis verbis,
Odstępców straszą celą ciemną,
Śpiewają w prasie pieśń wojenną,
Ogniste ogłaszają wici
Sztandarem słów bez definicji
I w garnek tom encyklopedii
Kładą: że niby będą jedli.

Epoka nasza czyli zgon,
Ogromna Die Likwidation,
Jak długo rzec nie umiem potrwa,
O jakich usłyszymy łotrach.
Ceń ją, bo przez nią świat się zmienia
Budzący lekkie zastrzeżenia.

Żywot grabarza jest wesoły.
Grzebie systemy, wiary, szkoły,
Ubija nad tym ziemię gładko
Piórem, naganem czy łopatką,
Pełen nadziei, że o wiośnie
Cudny w tym miejscu kwiat wyrośnie.
A wiosny nima. Zawsze grudzień.
Nie rozpraszajmy jednak złudzeń.

Ciebie zapraszam dziś do arki,
Która przez czasu potok wartki
Na nowe brzegi nas poniesie.
Lądujesz w zatopionym lesie,
Mgły opadają, w górze tęcza
I gołąb liść zielony wręcza.
Za sto a może za lat dwieście,
Gdzieś w Taorminie, może w Trieście,
We Francji (Chinach Europy),

Czy tam, gdzie dzisiaj stolic groby –
Maleńkie centrum nauk błyśnie
I hasło nowej da ojczyźnie.
Patrz, jak zmieniona perspektywa:
Już nie to wielkim się nazywa,
Co się nam wielkim wydawało.
Kroniki są już kartą białą.
Ci, którzy dzisiaj dzieje tworzą,
Pod darń trawników głowę złożą,
Wnuk barbarzyńców zamyślony
W słońcu tam czyta stare tomy,
Dawny mu wawrzyn czoło pali,
Myśli o tych, co zachowali
I poprzez ciemność skarb przenieśli,
O którym znów się składa pieśni.

Lecz nie jest moim to zamiarem
Przyszłość otaczać złudnym czarem.
Po przyszłościowej cóż iluzji,
Jeżeli dniom codziennym bluźni
I ufność nie po równi dzieli
Pomiędzy współobywateli.
Żyjesz tu, teraz. Hic et nunc.
Masz jedno życie, jeden punkt.
Co zdążysz zrobić, to zostanie,
Choćby ktoś inne mógł mieć zdanie,
Nowa k o n w e n c j a już się tworzy,
Nie mów: konwencja długich noży.
Nie wątpię, że jest bardzo zła,
Lecz wynalazłem ją nie ja.
Oskarżaj, jeśli masz ochotę
W weneckich bankach sztaby złote,
Elżbietę, Lutra, kres Armady,
Wersalskie bale, defilady,
Tatarów, że nas najechali,
Wojnę Stuletnią – i tak dalej.
Choćbyś zazdrościł psom i ptakom,
Musisz ją przyjąć j a k o t a k ą,
A więc po prostu jak zdarzenie
Na naszej obrotowej scenie –
I płyniesz w tym społecznym fakcie,
Jak orzech w Nilu katarakcie.
Nie jesteś jednak tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach.
I, jak zwykł mawiać już ktoś inny,
Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.
Łagodź jej dzikość, okrucieństwo,
Do tego też potrzebne męstwo,
A chociaż nowoczesne państwo
Na służbę grzmi samarytańską,
Zbyt wieleśmy widzieli zbrodni,
Byśmy się dobra wyrzec mogli
I mówiąc: krew jest dzisiaj tania –
Zasiąść spokojnie do śniadania,
Albo konieczność widząc bredni
Uznawać je za chleb powszedni.
A więc pamiętaj – w trudną porę
Marzeń masz być ambasadorem,
Tych marzeń sennych z głębi mroku,
Co mają pulchną twarz baroku,
Albo spokojny żart etruski
W powiekach jak sosnowe łuski.
I trzy tysiące lat się wplata
W twój sen i przeszłość opowiada,
A politycznym twym wybiegom
Wtóruje rechot Rabelais’go

Wiem, jaka czeka nas pokusa
Już nowy pochód żwawo rusza,
Pośmiertna czkawka Heidelbergu,
Pociecha zrozpaczonych klerków.
Pomimo wszystko Ding an Sich
Wciąż jeszcze pokutuje w nich
Więc zagubieni wśród chaosu
Za nowy się chwycili sposób
I chcąc mieć coś, co jednak trwa,
Znaleźli to: Être pour Soi.
Chętnie bym dał im sławy palmę,
Lecz rzeczy to nieosiągalne,
Bo nikt z konwencji (czy formacji)
Na którejś nie wysiądzie stacji,
Ażeby się zabawiać mile
Siatką na Être czy an motyle.
Chowając dzieci, tworząc prawa,
Człowiek przed Wszechmogącym stawa,
Działaniem z chwili czyni wieczność
I obca mu sartrowska sprzeczność.
(A lepiej nawet żyć bez Trwogi,
Niż wpaść w pułapki ontologii).

Nie mówię tu o całej aurze,
W której się właśnie Paryż babrze.
Znów na bulwarze Saint-Michel
Niemalże mit, niemal Sorel,
I Bergson znów, elan vital,
Naprawdę przykro jest i żal.

Po tym, co rzekłem już na wstępie,
Nie myśl, że głupstw tych nie potępię.
Sceptycyzm mój pojemnie mieści
Pęd ku metodzie, żart dla treści,
Podczas, gdy ci irracjonalni
Świat widzą na kształt wielkiej balii,
A każdy grzebie się tam w magmie,
No i wybiera to co pragnie.
Z moich słów, proszę, żadnych wniosków
Nie chciej wyciągać po żakowsku.
Ze niby Sartre’a rzuć pod szafę,
Że urządź małe autodafe,
Przeciwnie, bo w mojej teorii
Herezja w wielkiej chodzi glorii.
Bo sól epoki jest w herezji,
Zwłaszcza, gdy to pisarze nieźli*.

Na obcych zresztą bardzo nie licz
U nas ciekawy był Witkiewicz.
Umysł drapieżny. Jego książek
Nie czytać – prawie obowiązek.
W ciągu najbliższych stu lat chyba
Nikt w Polsce jego dzieł nie wyda,
Aż ta formacja co go znała,
Stanie się już niezrozumiała,
I jaka była w nim trucizna
Najlepszy spec się już nie wyzna.

Wiersz mój chce chronić od rozpaczy,
Tej właśnie, jaką miał Witkacy,
Kiedy część prawdy widząc trafnie
Sam w swoje własne wpadł zapadnie
I w owym wrześniu pełnym żalu,
Potężną dozą weronalu
Śmierć uznał za rzecz tak zaszczytną,
Że to, co zaczął, skończył brzytwą.
Balzak na niego jest odtrutką:
Wszystko co trzyma ciebie krótko
I rozszerzając ludzki gmach
Budzi n a m i ę t n o ś ć l u d z k i c h s p r a w.

Dosyć o książkach. L u d z i e ważni.
Trzeba nie lada wyobraźni,
Żeby ich dziś oceniać celnie,
W rozwadze chodząc niby w hełmie.
Poważnie ciebie ostrzec muszę:
Łatwiej, niż sądzisz zgubić duszę
Przez niewłaściwe towarzystwo,
Bo jesteś gąbką – wchłaniasz wszystko.
Zasada musi być surowa,
Niech się nic w próbie nie uchowa,
Wzrok masz jak promień mieć Roentgena
(Nie jest to nazbyt miła scena).
Lepiej byś miał się wydać oschły,
Byleby ciebie nie obrosły
Mchy tropikalne dusz niemytych,
Straszliwej nocy stalaktyty.
Metodą moją ludzi zlicz-no:
Najściślej arystokratyczną.

Strzeż się wariatów. Ci są mili,
Póki w zakładach ich więzili,
Albo trzymali w zwykłej stajni.
Są dziś wariaci m i a r o d a j n i.
I każdy macha swą pałeczką
I patrzy z góry, moje dziecko.
Zaiste, wariat na swobodzie
Największą klęską jest w przyrodzie.

Nie czas na kpinki, bo się pleni
Szczególny rodzaj schizofrenii.
Jeżeli wierzę w finis terrae,
To nie, że środki są niezmierne,
I że zrobiono B Atomic,
Lecz że się zjawił katatonik
Jako społeczna pewna postać
I on ma postępowi sprostać.
Psychologiczna stąd wymowa,
Jaką ma sprawa atomowa,
A Babel na ostatniej cegle
Kładzie dwie klęski równolegle.

Bo schizofrenia – rozdwojenie
Istoty na kwiat i korzenie,
Poczucie, że te moje czyny
S p e ł n i a m n i e j a, a l e k t o ś i n n y.
Kark skręcić komuś jest drobnostką,
Potem Komedię czytać Boską,
Czy stary oklaskiwać kwartet,
Lub dyskutować awangardę.
Na mniejszą skalę to codziennie,
Ktoś mówi: zło jest bezimienne,
A nas użyto jak narzędzi.
Ma rację. I ku zgubie pędzi.

Fenomen ten, jak nam się jawi,
Jest skutkiem naciskania lawin
Na glebę, gdzie złożyły wieki
Mocno osiadły kult etyki.
Jeżeli tutaj ktoś pozwoli
Ponownie użyć paraboli,
Na pomoc fizyków pomysłom
Inne rozbicie jądra przyszło.

Jak ich rozpoznać? Wykrój powiek
Mają nie ten, co zwykły człowiek,
I w oczach mętny błysk owadzi –
Ten ich najczęściej nagle zdradzi.
Cała ta wizja mi nieobca:
Widziałem to już w gestapowcach,
U Hieronima także Boscha,
Gdzie diabli na piekielnych noszach,
Wsadzają w potępieńców widły.
Więc widok swojski, choć obrzydły.
Umieją się maskować zresztą,
Więc z pewnym przybliżeniem bierz to.

Nie sądź poza tym zbyt pochopnie,
Bo różne są obłędu stopnie
I z chęcią czy też mimo chęci,
Wszyscy jesteśmy nim objęci.
Tak się ten przykry sens odsłania:
Obłęd dziś ceną jest działania
I chyba tylko eremita,
Co w wieży Augustyna czyta,
Sądzi, że umknąć mu się uda.
Wątpliwa jednak to zasługa.
Myśl, co uważasz za stosowne,
Ja tutaj tylko ci przypomnę,
Że diabeł, jak z lektury wiem,
Jest séparé de lui-même.

Unikaj tych, co w swoim gronie
Pograwszy w polityczne konie,
Gdy na kominku ogień trzaska,
Wołają: lud a szepczą: miazga,
Wołają: naród, szepczą: gie.
Myślę, że robią bardzo źle,
Bo upajają się pozorem.
Sami są tylko meteorem
I lata ich czekają długie,
Gdy ich obracać będą pługiem,
I dużo wody minie w Wiśle,
Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie.

Bynajmniej tobie nie doradzam,
Ażebyś w komitywie chadzał
Z tymi, co są jak ślepe krety
W jaskrawym wieku pełnym krzepy.
Chcieliby w swojej żyć parafii,
W ogródkach siedzieć malw i szałwii
I czasem w amarantach wojsko
Widzieć jadące drogą polską.
Chcieliby, żeby kołowrotki
Furczały w takt prapolskiej zwrotki
I żeby u nas było sielsko
(Jak choćby nad Zatoką Perską).
Tak z tym sarmackim animuszem
Kraj zamieszkują m ę t n y c h w z r u s z e ń
I jest to coś na kształt bagniska:
Traf tam, a coraz głębiej wciska.

A zresztą intuicją wsparty,
A także porcją zdrowej wzgardy,
Lepiej odnajdziesz dobrą drogę,
Niżeli tobie wskazać mogę.
A że stanowczo nie wypada
Rzucać kamieniem na sąsiada,
Kiedy artystów w tym pominę,
To słuszną będę miał przyczynę.
Chcąc służyć jednak ci wskazówką
Ęnigmatyczne powiem słówko:
Obojętności wstrętna skaza
Po stokroć w sztuce się pomnaża.
Jeżeli wiersz i proza więdną,
Nie szukaj przyczyn a patrz w sedno.
Kto w smutnym znalazł smak cynizmie,
Ten się losowi nie wyśliźnie.
A z dobrą miną do złej gry
Na pewno nie chadzają lwy.

Zwróciłeś pewnie już uwagę:
Nacisk na sposób życia kładę.
Masę masz zrobić na tym polu,
Pomówmy więc o a l k o h o l u.

Pośród żarcików, anegdotek,
Szlachecki wspominając miodek,
Chyli się Polska w trudne czasy
Przed bóstwem wódki i kiełbasy.
I przed płaczami i po płaczach
Po prasłowiańsku się zatacza,
I z czkawką licząc swe ubóstwo
Racji do chluby widzi mnóstwo.

Zjawisko wódki jest ciekawe,
Warto poświęcić mu rozprawę,
Ze wszystkich trunków ona jedna
Dymom zagłady jest pokrewna.
W niej miast płonących widać migot,
Przez cienkie szkło skazańcy idą,
A kiedy w nocy domy syczą
I w oknach pożar jest źrenicą,
Nad litrem z osowiałą twarzą
Zasiedli bracia Karamazow.
Jak nad mrowiskiem w letnim cieple
Zapach mrówczego kwasu krzepnie,
Tak odór nad nieszczęsnym krajem
Z dala podróżnym sygnał daje:
„Cywilizacja krwi i łez
La civilisation des punaises”.
I choć się tobie wyda dziwne,
Że na to zło (fakultatywne)
Marnuję cenne ciało wiersza –
Kwestia jest ważna, choć nie pierwsza.

Żegnaj mi. Z rąk do rąk podajmy
Skromnej mądrości dar zwyczajny.
Jak widzisz, nie mam ja recepty,
Do żadnej nie należę sekty,
A ocalenie tylko w tobie.
Jest to po prostu może zdrowie
Umysłu, serca równowaga,
Bo czasem prosty lek pomaga,
A lekarz kiedy jest znużony
Odpowiadaniem na androny
I szarlataństwa mu dopieką –
Zaleca befsztyk, rosół, mleko.
Oto twój świat na ostrzu miecza:
Zrywa się wiatr, na trawie wznieca
Uschniętych liści małe wiry,
Gołębie się nad daszek wzbiły.
Zaszczekał pies, przybiegło dziecko,
Ktoś komuś daje znak chusteczką.
Oto twój świat. On jest na szali.
Politycy grę już przegrali,
Triumfy ich tylko pozorne
Jak błyskawice są wieczorne,
Choć nikt z nich nigdy nie utraci
Ufności w moc indoktrynacji,
Która wyznawców da kohorty.
Społeczne jednak są retorty
Bardziej złożone, a pierwiastki
Jak nieodkryte płyną gwiazdy.
Nowy pierwiastek dodawany
Nieraz pracowni burzy ściany,
A to, co z góry teraz leci,
Na likwor sypie się stuleci
I wynik będzie całkiem różny
Że w końcu dobry, tak załóżmy.
Jeżeli wzrok masz przenikliwy,
Obce dla innych widzisz dziwy,
Tak promień ultrafioletowy
Obraz nam ukazuje nowy
I przez materii biegnąc skręty
Składniki obce i pigmenty
W zwykłych przedmiotach nam odsłania:
To godne zwykle jest badania.
Na dziś nie daję ci nadziei,
Nie czekaj darmo treuga Dei,
Bo z życia które tobie dano,
Magiczną nie uciekniesz bramą.
Idźmy w pokoju, ludzie prości.
Przed nami jest
– „Jądro ciemności”.

Washington D.C., 1947

___
*Jednakże jestem tego zdania,
Że mogą być prześladowania
I chcę przestrogę dać rodakom,
Z góry opowieść pisząc taką:
W Krakowie zdarzył się wypadek:
Ktoś przyniósł pannie czekoladek
I tak na łóżku, en passant,
Znalazł tam „L’Être et le Néant„.
Widzę tłum egzystencjalistek,
Nagie, a każda drży jak listek.
Na Plac Mariacki je wywlekli,
Szydzili i rózgami siekli
I dali każdej, mimo swobód,
Pięćdziesiąt pięć lat ciężkich robót.
Nie wiem, czy stara książka Sartre’a
Tak wielkiej kary była warta,
A choć to żart, rzecz jest możliwa.
Tak to egzystencjalistom bywa.


_____________________________________________________________

Drugi film, który za każdym razem mnie zachwyca, wzrusza i zarazem smuci to "Notatki o skandalu" w reżyserii Richarda Eyre. Dzieło na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym błahym utworem, opowiadającym o romansie nauczycielki z uczniem, natomiast jest to fenomenalne studium uczuć ludzkich, a w szczególności samotności. Do czego może doprowadzić samotność i brak osób bliskich? Również to był film oceniany różnorodnie przez krytyków, ale jak dla mnie wspaniałe aktorstwo Cate Blanchett, a w szczególności niezwykle utalentowanej i olśniewającej Judi Dench, (która nie dostała za tę kreację Oscara!?!?!?) oraz ponadczasowy temat czynią zeń WIELKI utwór kinematograficzny.

________________________________________________________________

Nad trzecim filmem muszę się zastanowić. Dzięki wielkię za wyczerpującą odpowiedź :P.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Wracam do tematu najlepszych filmów. Straszna sprawa wybrać trzy! Słucham Trójki i tam dwa razy w roku jest top wszech czasów. Teraz trzeba było wybrać 100 najlepszych piosenek. Co to za męki były! A...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Wracam do tematu najlepszych filmów.
Straszna sprawa wybrać trzy! Słucham Trójki i tam dwa razy w roku jest top wszech czasów. Teraz trzeba było wybrać 100 najlepszych piosenek. Co to za męki były! A ty się umówiłam na trzy! Nie ma szans.
Trochę to jest tak, że różne filmy do nas trafiają w różnym momencie. Wspomniany Siedem zapadł mi w pamięć na długo i jak myślę o filmach, które robiły na mnie wrażenie, to też i o tym. Zakochany bez pamięci, podobnie.
Z polskimi mam ciut mniejszy kłopot, bo przemawia do mnie sposób robienia filmów przez Kieślowskiego. Zatem Dekalog w całości, Niebieski. Z pewnością też Dług. Z nowszych Pokłosie. Prosty film - Ogród Luizy - też do niego wracam. Ale Misia też nie odmówię i paru innych komedii. Niestety tylko tych starszych. Nowości mnie nie biorą...
Zagraniczne klimaty, też by trzeba podzielić na kino amerykańskie i resztę. Ale przeglądając filmweb napotykam na takie rzeczy jak Amadeusz - widziałam 100x i dalej się zachwycam, Ptaki - nadal mnie straszą ;), Przekręt - nadal śmieszy i zachwyca rolą Brada, Rzymskie wakacje wprawiają w dobry nastrój, a Oldboy przypomina, że z wrażenia nie mogłam wstać z kinowego fotela. Jak zostać królem - bardzo mi przypadł do gustu. Czarny kot-biały kot, bo tylko tam ten chaos nie przeszkadza ;)...
Są jeszcze seriale, które jeśli tylko mają jakieś skończone wątki, to zdarza mi się oglądać, ale w całości. I tak wsiąknęłam w Six feet under. Objawienie do teraz - parę słabych momentów, ale generalnie mój numer 1.
uf... Pewnie bardzo wielu nie wymieniłam. Zwłaszcza takich mniej znanych.
A jak u was, czytający i ty LW? Chętnie poczytam co wam w kinie gra!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 17 stycznia 2019 [6 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Bardzo fajny blog i świetny pomysł :))
Oby był uzupełniany przez Ciebie i może przez innych użytkowników :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

"Faworyta"


Interesujący tytuł :))
LW po obejrzeniu (oczywiście jak dasz radę) proszę Cię o krótki opis :))
Bardzo mi odpowiada Twó sposób opisu filmów :))
Chyba tez jestem skamieliną :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

"Faworyta" podobno jest wulgarna. Ale i tak pójdę. Trzeba sobie wyrobić opinię.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Z filmów, które bardzo chciałem obejrzeć, a albo nie dotarłem do kina lub po prostu nie miałem czasu... to na pewno będą: "Ajka", "Niemiłość", "Oni" oraz "Dziedziczki".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Masz wysublimowany gust filmowy i muzyczny :) Ja z kolei pojde i do kina studyjnego i do multiplexa :) Ale na Vege i Kozuchowska to nigdy w zyciu ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Ja to nie wiem jak wy...ale mam dziwny gust co do sztuki czy kultury. Jestem skamieliną. Katuję się teatrem (ostatnio 4.5 h na spektaklu), operą, filharmonią, kinem studyjnym (i absolutnie nie multiplex...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Ja to nie wiem jak wy...ale mam dziwny gust co do sztuki czy kultury. Jestem skamieliną. Katuję się teatrem (ostatnio 4.5 h na spektaklu), operą, filharmonią, kinem studyjnym (i absolutnie nie multiplex no chyba, że to Mamma mia...). No, ale tak już bywa. Nie każdy musi lubić Vegę czy Kożuchowską ;P.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 15 stycznia 2019 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Dobrym prognostykiem są BAFTY...nie lubię Złotych Globów. Liczę na coś niesztampowego typu "Roma" i może pierwszy raz od kilku lat się uda. Byłbym zachwycony.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Ksztalt wody tez mnie nie powalil. Ogladalam w samolocie ( nie powinnnam sie w sumie przyznawac :P) i prawie zasnelam... W ogole ja mam to szczescie, ze jak zobacze film tuz przed rozdaniem Oscarow (np...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Tez ogladam La Casa de Papel!! ;) I tez nie moge sie doczekac 3 czesci... ale boje sie, ze nic ciekawego tam juz nie wymysla :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

"Narodziny Gwiazdy" mój ulubiony film na którym byłem w kinie w minionym roku :) Ktoś pomyśli, ooo poleciał na Gage, masówka itp a film jest po prostu przepiękny, pełen emocji, dający też do myślenia...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Garbiñski

Jestem zawiedziony :P Ja byłem dwa razy, raz w multipleksie właśnie od razu poleciałem, a drugi raz w studyjnym i nie żałuję grosza wydanego. Musisz nadrobić, soundtrack to już na długo przed premierą mnie trzymał :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

No niestety chyba zawiodę Ciebie...nie widziałem. Ale muzyka jest N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-A! Po prostu bojkotuję "multiplexy", a w najstarszym kinie w Polsce (to właśnie moje studyjne kino...podobno najstarsze...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Ksztalt wody tez mnie nie powalil. Ogladalam w samolocie ( nie powinnnam sie w sumie przyznawac :P) i prawie zasnelam... W ogole ja mam to szczescie, ze jak zobacze film tuz przed rozdaniem Oscarow (np tydzien, dwa), to zazwyczaj dostaje on potem glowna nagrode. Tak bylo wlasnie z "ksztaltem wody", "Spotlight" i "Birdmanem"... zobaczymy na jaki film padnie w tym roku ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

O blogu myślałem. Aczkolwiek pewnie znowu będę rozczarowany, jeśli chodzi o same wybory Akademii. W tamtym roku wygrał film...no cóż..."Kształt wody"...na filmwebie dałem bodajże 5/10 ;))). I to tylko...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kri100

Powtarza się i jest ogólnie przyciężki. Zraziłem się do niego na filmie "Pod Mocnym Aniołem" - zarżnął fajną książkę ciężkim, dosłownym podejściem, gdzieś wyparował dowcip i ironia Pilcha.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Bo Smarzowski potrafi zmęczyć. Doskonale rozumiem :))).

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Serialów staram się nie oglądać...jak jest coś dobrego to bym obejrzał chyba całość za jednym zamachem. Po prostu nie mam na to czasu...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

No niestety chyba zawiodę Ciebie...nie widziałem. Ale muzyka jest N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-A! Po prostu bojkotuję "multiplexy", a w najstarszym kinie w Polsce (to właśnie moje studyjne kino...podobno najstarsze na świecie :P) tego nie grają. Poczekam chyba, aż wyjdzie na płycie i kupię :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

"Narodziny Gwiazdy" mój ulubiony film na którym byłem w kinie w minionym roku :) Ktoś pomyśli, ooo poleciał na Gage, masówka itp a film jest po prostu przepiękny, pełen emocji, dający też do myślenia...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Garbiñski

"Narodziny Gwiazdy" mój ulubiony film na którym byłem w kinie w minionym roku :) Ktoś pomyśli, ooo poleciał na Gage, masówka itp a film jest po prostu przepiękny, pełen emocji, dający też do myślenia no i ogólnie świetnie zrealizowany jak na debiut reżyserski Coopera, warty doceniena. No i przede wszystkim muzyka! Nie wiem czemu się nie znalazł powyżej a nie wierzę że nie byłeś... ;) Z seriali to nie wiem bo sporo tego było. Chyba La Casa de Papel, polecam bardzo i czekam na trzecią część!! Romę widziałem ale tylko na Netflixie, piękny film pewnie na sali kinowej zrobiłby jeszcze większe wrażenie. (dla mnie to Oscar ponad Zimną) 3 Billboardy rok temu były moim faworytem na film roku ;P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 15 stycznia 2019 [4 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kri100

"3 Billboardy" widziałem, dobry film, ale nie arcydzieło.
Widziałem też polski, trochę przereklamowany film "Fuga" - ależ smutny!
Najbardziej to lubię kino Wesa Andersona, niestety jeszcze nie byłem na "Wyspie psów". Na przeciwnym biegunie jest Smarzowski, widziałem 5 jego filmów i mam już dość.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 15 stycznia 2019 [3 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Bo to był piękny film. W dodatku kino takie jakie lubię. Powolne, snujące się i dające do myślenia. Po prostu mam wrażenie, że on był aż nadto piękny...za dużo doznań estetycznych na jednym seansie :P.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Ja spora wage przywiazuje do scenografii, zdjec... i ogolnego klimatu... dlatego mi sie tak podobal ;) Chociaz sama historia tez piekna. A widziales "Moj piekny syn" z Timothéem Chalametem? Musze sie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Z racji dużego natłoku obowiązków...nie, niestety nie widziałem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Ja spora wage przywiazuje do scenografii, zdjec... i ogolnego klimatu... dlatego mi sie tak podobal ;) Chociaz sama historia tez piekna. A widziales "Moj piekny syn" z Timothéem Chalametem? Musze sie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

O blogu myślałem. Aczkolwiek pewnie znowu będę rozczarowany, jeśli chodzi o same wybory Akademii. W tamtym roku wygrał film...no cóż..."Kształt wody"...na filmwebie dałem bodajże 5/10 ;))). I to tylko za najładniejszą muzykę pod słońcem ;D.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

ciekawy wybor. 3 pierwsze filmy widzialam... :) Nie wiedziaam Zimnej Wojny.. wiem, wstyd :( Napisze potem wiecej o swoich ulubionych. Jedyny film, ktory przychodzi mi do glowy, tak na szybko, to "Tamte...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Ja spora wage przywiazuje do scenografii, zdjec... i ogolnego klimatu... dlatego mi sie tak podobal ;) Chociaz sama historia tez piekna. A widziales "Moj piekny syn" z Timothéem Chalametem? Musze sie wybrac do kina poki jeszcze graja :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Widziałem. Trochę przeintelektualizowany. Aczkolwiek na pewno ważny film. Przełomowy dla wspaniałego Timothéego Chalameta (zawsze się gubię przy odmianie zagranicznych nazwisk, z góry przepraszam za złą...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Widziałem. Trochę przeintelektualizowany. Aczkolwiek na pewno ważny film. Przełomowy dla wspaniałego Timothéego Chalameta (zawsze się gubię przy odmianie zagranicznych nazwisk, z góry przepraszam za złą odmianę :P). Mam na płycie ścieżkę dźwiekową i jestem co najmniej zachwycony.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

ciekawy wybor. 3 pierwsze filmy widzialam... :) Nie wiedziaam Zimnej Wojny.. wiem, wstyd :( Napisze potem wiecej o swoich ulubionych. Jedyny film, ktory przychodzi mi do glowy, tak na szybko, to "Tamte...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Daj mi czas na zastanowienie! Bo dziś już mam ciężką głowę. Umówmy się się na 3 polskie i 3 światowe! :)
Jednymi z takich które przychodzą mi od razu do głowy to Closer i Se7en oraz Zakochany bez pamięci, ale to jeszcze nie jest typ ostateczny ;)
Pomyślę jeszcze i chętnie pociągnę temat, licząc na wzajemność!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Apropos festiwali to w wakacje wybieram się do Kazimierza Dolnego :P. Co prawda znacznie bliżej mam do Ińska...ale Grażyna Torbicka jest tylko jedna ;). W dodatku same tereny okalające to uroczne miasteczko...coś...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

ciekawy wybor. 3 pierwsze filmy widzialam... :) Nie wiedziaam Zimnej Wojny.. wiem, wstyd :( Napisze potem wiecej o swoich ulubionych. Jedyny film, ktory przychodzi mi do glowy, tak na szybko, to "Tamte dni, tamte noce" ... Swoja droga mozna stworzyc osobny blog o typach oscarowych 2019 :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 15 stycznia 2019 [7 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Apropos festiwali to w wakacje wybieram się do Kazimierza Dolnego :P. Co prawda znacznie bliżej mam do Ińska...ale Grażyna Torbicka jest tylko jedna ;). W dodatku same tereny okalające to uroczne miasteczko...coś wspaniałego. A tak z ciekawości zapytam. Jeśli miałabyś wybrać powiedzmy swoje trzy ulubione filmy to byłyby to...?
Wiem, że zadaję dosyć trudne pytanie. Tyle dobrego kina, a ja proszę o wybranie trzech pozycji :P. No ale jestem ciekawy ;).


Vega jest okropny. Nie ma usprawiedliwienia dla tworzenia tak ordynarnych, ogłupiających i rynsztokowych filmów. Miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć fragment "dzieła" o tytule "Botoks"...nigdy więcej ;))).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Jestem ze Śląska i też mamy fajne studyjne kina. Trochę hiszpańskiego kina widziałam na festiwalu, ale to raczej dla wielbicieli kultury i języka. Co do wspomnianego Wołynia, to ja raz i nigdy więcej....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Jestem ze Śląska i też mamy fajne studyjne kina. Trochę hiszpańskiego kina widziałam na festiwalu, ale to raczej dla wielbicieli kultury i języka. Co do wspomnianego Wołynia, to ja raz i nigdy więcej. Nie mogłam dojść do siebie po emisji. Byłam 2 dni po premierze i jeszcze nie zdążyłam nic poczytać, bo pewnie gdybym to zrobiła, to bym odpuściła. Zbyt okrutny, choć wiem, że to prawda.
Mnie ominął film w Twojego avata (czasem tak bywa, że się człowiek nie wyrabia ;) ). Muszę nadrobić.
Co do Kleru, to ja patrzę na to inaczej. Wcześniej widziałam Spotlight i to był film o klasę wyżej, ale też dla odbiorcy poziom wyżej. Smarzowski na szczęście nie równa do Vegi, który chyba rozum postradał na rzecz waluty i robi chłam jakich mało (i pomyśleć, że jestem fanką serialowego PitBulla!!!). Kler mnie nie śmieszył ani przez sekundę. Film dla mas, ale nie mimo wszystko trzyma poziom.
Bohemian uwielbiam, bo Freddie wisiał nad moim łóżkiem w pozie z Wembleya ;) i nieważne, że błędy. Biografie wolę czytać. To bardzo sprawnie zmontowana historia legendy. Obejrzę na pewno nieraz.
.
Jak będziesz miał chwilę, to podrzucaj dobre tytuły! Stare, nowe. Nieważne! Ze starych rzeczy w typie Listy polecam bałkańską Grbavicę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Dziękuję za twój wpis. Ja w sumie mam w Szczecinie ukochane studyjne kino i chodzę do niego dosyć często. Z filmów mniej znanych obejrzanych, przeze mnie w tym roku wysuwa się na pierwszy plan tytuł "Do...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Dziękuję za twój wpis. Ja w sumie mam w Szczecinie ukochane studyjne kino i chodzę do niego dosyć często. Z filmów mniej znanych obejrzanych, przeze mnie w tym roku wysuwa się na pierwszy plan tytuł "Do zobaczenia w zaświatach"...również raczej dosyć średnio oceniany przez krytyków, ale zrobił na mnie dobre wrażenie. Myślałem czy by nie umieścić na 5 miejscu "Fugi" Agnieszki Smoczyńskiej. Również udany film, który porusza trudną tematykę. Fuga dysocjacyjna...oglądając ten utwór można się nieźle przerazić...
"Kler" to film ważny, ale to raczej przebój nie był. Tani humor i zdecydowanie niewykorzystany potencjał :(((. W tej materii czekam na film dokumentalny Sekielskiego. Co do Smarzowskiego będę mieć zawsze mieszane uczucia. Chyba najbardziej donośnym filmem jego autorstwa był "Wołyń"...i tam faktycznie wszystko było tak jak być powinno. Ale nie, nie "Kler" zdecydowanie mi nie podpadł.
Widziałem jeszcze "7 uczuć" i wychodząc z kina miałem w głowie Gombrowicza :P. Niezły film, ale dzieło to na pewno nie było.

Z arcyważnych filmów, które widziałem w minionym roku, a nie było to produkcje nowe to cóż...Prym wiedzie tutaj fenomenalna "Lista Schindlera". Pustka, rozpacz, smutek i złość. Steven to wielki reżyser, który wpadł za bardzo w objęcia rynku... i mówiąc dosadnie obniżył znacznie swój poziom. "Carol" to kolejny istotny film. Wspaniała ścieżka dżwiękowa, kreacje Cate Blanchett czy Rooney Mary...

"Bohemian" robi furorę, ale również jeszcze nie miałem przyjemności obejrzeć tego filmu. Ale szczerze mówiąc zapoznając się z recenzjami nie były one jednoznaczne. Na pewno obejrzę, gdy znajdę czas :P.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Z proponowanych przez Ciebie widziałam "Trzy billboardy" jedynie, ale to był film, po którym mogłam sobie powiedzieć: O! Są jeszcze wybitne filmy, które potrafią zaskoczyć. Genialne role, fantastyczne...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Z proponowanych przez Ciebie widziałam "Trzy billboardy" jedynie, ale to był film, po którym mogłam sobie powiedzieć: O! Są jeszcze wybitne filmy, które potrafią zaskoczyć. Genialne role, fantastyczne dialogi, poszczególne sceny budujące film. Na pewno do niego wrócę. Sam pomysł na wynajęcie billboardów już robi film! Nie nudziłam się ani chwilę.
Wprawdzie, jak na statystycznego Polaka, dość często jestem w kinie, to 2018 jakoś mnie w fotel nie wbijał. Byłam na hitach typu Kler i Bohemian i oba zrobiły dobre wrażenie. Zwłaszcza pierwszy zmusza do refleksji. Wspomniany przeze mnie Kamerdyner zapadł w pamięć niezwykłymi zdjęciami (cudne! już dawno nie widziałam tak dobrze zmontowanego obrazu, klasa światowa) i historią. Film niespieszny, momenty "nudy" to czas na zachwyt scenami i muzyką.
Coco to zupełnie inna bajka ;) Dosłownie i w przenośni. Piękna historia, dobra grafika, pięknie pokazane chrześcijaństwo Meksykanów. Niezwykła okazja do pogadania z dzieciakami o śmierci. Wiem jednak, że niektóre z nich bardzo przeżyły całą historię, dlatego ja polecam ten film obejrzeć z dziećmi i na bieżąco komentować i uspakajać. Bo pomimo kolorowego świata, temat trudny dla wrażliwych organizmów.
Widziałam też dość zabawną francuską komedię "Momo" - polecam w większym gronie lub z kimś, kto czuje ten typ humoru. Bardzo lekka, niegłupia komedia. Na filmwebie słaba ocena, chyba głosowali fani humoru amerykańskiego ;) Polecam dla odprężenia - oglądać na pełnym luzie!
Póki co nic innego mi do głowy nie przychodzi z 2018, może jak sięgnę bardziej pamięcią, to coś jeszcze wygrzebię z początku roku.
Dzięki za podpowiedzi, pewnie skorzystam!
Podrzucę jeszcze jeden tytuł z 2015, który był dystrybuowany w polskim kinie pod koniec 2017 - Mężczyzna imieniem Ove. Szwedzka tragifarsa. Bardzo dobry, ale trzeba lubić taki typ humoru - trochę czeski, trochę angielski ;) Ja mam bardzo pozytywne wspomnienia po emisji!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 15 stycznia 2019 [4 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

"Coco" to wspaniała animacja! "Kamerdynera" niestety jeszcze nie widziałem...Ale pewnie niedługo obejrzę :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Chętnie tu zajrzę, jak tylko się ogarnę! Już mi na myśl przychodzi "Kamerdyner" który zrobił na mnie wrażenie i animacja Coco. Do zaś!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.