Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Hockley - RSKŻ

Mała poprawka. Mianowicie ten majster, o którym piszesz był w 1986 roku ;)
Zgadza się. Tytuł Żabiałowicza z 1987 roku to jeden z dwóch w historii klubu. Ten drugi to wygrana Krzyżaniaka w Częstochowie w 1997 roku po słynnym dodatku z Drabikiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Koledzy,a ja pamiętam pierwszego majstra Apatora w 1996roku.Miałem wtedy 13-lat.W następnym roku IMP dwudniowe i wygrana ŻABY. Przegrał tylko jeden bieg na 10.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
APATOR 1973-RSKŻ

Koledzy,a ja pamiętam pierwszego majstra Apatora w 1996roku.Miałem wtedy 13-lat.W następnym roku IMP dwudniowe i wygrana ŻABY. Przegrał tylko jeden bieg na 10.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Rzeczywiście różnica jest spora :) ale wkręcaj go, zabieraj na zawody, tłumacz, rozmawiaj być może połknie bakcyla. Czasami trzeba się do czegoś przekonać, nie zawsze wszystko jest ot tak. Hah, moje figurki...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley

Rzeczywiście różnica jest spora :) ale wkręcaj go, zabieraj na zawody, tłumacz, rozmawiaj być może połknie bakcyla. Czasami trzeba się do czegoś przekonać, nie zawsze wszystko jest ot tak.
Hah, moje figurki też traciły różne elementy, najczęściej gubiłem koła, dlatego potem taki Jaguś jeździł na pożyczonych od przykładowo Bajerskiego i pewnie też było na odwrót :)
Rok 2001 - rok mistrzowski, ten ostatni mecz Kościechy, kiedy po trzech zerach w końcówce zdobył 4+1. Pamiętam transparenty, które nawoływały za Mirkiem Kowalikiem, który wtedy nie jechał (podobno były tam różnice zdań z Ząbikiem). Wracając do figurek, to z późniejszych lat już żadnej nie mam, nie kupowałem, jak już to sporadycznie tylko zdjęcia. Tańsze i mające większe szanse na przetrwanie.
Czyli musimy trzymać kciuki za to, by Poznań ruszył od sezonu 2015. Słychać głosy, by reaktywowano tam sekcję, oby to się udało. Z tego co wiem, stadion malowniczo położony. Przede wszystkim cieszyłby każdy nowy klub, każde nowe (stare) miejsce na żużlowej mapie Polski. Im więcej tym lepiej. Nie zapominaj jednak, że u siebie w domu też będziesz miał speedway :D
Ja ostatni rok spędziłem w Gdańsku (miałem szczęście, bo pasowało mi, bym mógł być na niedzielnych meczach na MA w Toruniu, kiedy jechali), ale od teraz z powrotem w Toruniu. Czasami plany się zmieniają, tak było w moim przypadku :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Mój brat się nie wkręcił w żużel, po prostu interesują go zabawki. :) Między nami różnica wieku jest dramatycznie wielka, bo latem młody skończył trzy lata dopiero. Więc niby ma jeszcze czas, żeby się...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrazliwosc_zebow

Mój brat się nie wkręcił w żużel, po prostu interesują go zabawki. :) Między nami różnica wieku jest dramatycznie wielka, bo latem młody skończył trzy lata dopiero. Więc niby ma jeszcze czas, żeby się przekonać, ale na dziś dzień się nie zanosi. Pamiętam jeszcze figurki takich zawodników, jak Jimmy Nilsen czy Waldemar Walczak - te dwie miałem w sumie od zawsze, to znaczy odkąd pamiętam. Ale nie dożyły w całości do teraz. Nilsen ma amputowane obie dłonie, a motocykl Walczaka stracił kierownicę. Najstarsza, która dotrwała do dziś, to Robert Kościecha - była kupiona jeszcze wtedy, kiedy Kostek pierwszy raz u nas jeździł, czyli najpóźniej w 2001 zdaje się. Z innych trzymają się jeszcze W. Jaguś, Sawina i Crump.

Co do II ligi - trzymam kciuki za Poznań. Od października 2014 większą część swojego życia z racji studiów będę zapewne spędzać tam, więc czasem na pewno wybrałbym się do Lasku Golęcińskiego. pzdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

:D no to jest nas dwóch, bo ja ze względu na to, że nie byłem za dzieciaka zbyt wysoki (dzisiaj 176cm, już trudno...;p) i jak na swój wiek wyglądałem na rok-dwa młodszego także wchodziłem za darmo przez...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley

:D no to jest nas dwóch, bo ja ze względu na to, że nie byłem za dzieciaka zbyt wysoki (dzisiaj 176cm, już trudno...;p) i jak na swój wiek wyglądałem na rok-dwa młodszego także wchodziłem za darmo przez jakiś czas :)
Nie brałem udziału... byłem zainteresowany w trakcie meczów wszystkim: zawodami, równaniem toru, wpisami w programie, zajadaniem się słodyczami, nie było czasu na przebieżki :) gdzieś mam jeszcze parę figurek, ale czy są całe, to śmiem wątpić. Perełką przez pewien okres był Rickardsson z 2001 roku, kiedy jeździł u nas pierwszy sezon, ale po czasie uległ zniszczeniom. Ze starszych sentymentem darzony był Kowalik, w biało-różowym kombinezonie. U Ciebie znalazł się godny następca, u mnie młodsza siostra wolała inne zabawki, a sam żużel nie wciągnął jej ani trochę :)
Wiele mi brakuje na tym obiekcie. Sama arena jest fenomenalna, poprzez duży komfort oglądania i infrastrukturę, ale poza stoiskiem z jakimś jedzeniem, z którego i tak nie korzystam, wspomnianym jednym z pamiątkami, w trakcie meczu nie widać, by mecz był sportowym świętem z prawdziwego zdarzenia.
W tym roku byłem na sparingu Wybrzeże-Falubaz i wchodząc na obiekt w Gdańsku też trochę przypomniało mi się, jak to było na B98, szczególnie jak przeszedłem się nad II łukiem, bo sama trybuna jest już inna (i mniejsza) niż była u nas. Czasami mam ogromną ochotę pojechać w Polskę, gdzieś obejrzeć jakiś mecz nawet w II Lidze, ale przynajmniej na razie nie mam takiej możliwości.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Heh, ja na stadion też długo wchodziłem nie do końca legalnie. O ile dzieciaki mogły wchodzić za darmo do bodajże osiągnięcia 7 lat, o tyle mnie po znajomości wpuszczali jeszcze, kiedy miałem 8-9. Skoro...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrazliwosc_zebow

Heh, ja na stadion też długo wchodziłem nie do końca legalnie. O ile dzieciaki mogły wchodzić za darmo do bodajże osiągnięcia 7 lat, o tyle mnie po znajomości wpuszczali jeszcze, kiedy miałem 8-9. Skoro nie brałeś w tym udziału, to raczej nie ma szans, żebyśmy kiedyś w tym razem uczestniczyli - szkoda, bo mogłoby się okazać, że nieświadomie znamy się od jakichś 10 lat. ;) Figurki żużlowców... ja ich miałem pełno, ale działałem na nie dosyć... destrukcyjnie. A pojedyncze sztuki, które przetrwały do dziś, zabrał mi młodszy brat i teraz to on je dobija.

Klimat - tak, tu się zgadzam w zupełności i już wiele razy pisałem o tym na forum. Najnowocześniejszy stadion świata - fajnie, że taki mamy, ale to jest betonowy moloch. Motoarenie brakuje tej duszy i tego klimatu. Dlatego kiedy jestem w innych miastach i mam taką możliwość, staram się zaglądać na te stare stadiony z drewnianymi ławkami albo nawet po prostu z usypanym wałem dla widzów - bo od razu przypomina mi się nasz stary stadion. pzdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Hah, ok będę czekał i chociaż zapewne muszę się uzbroić w cierpliwość, to dam znać :) Więc ja Ci powiem dokładnie to samo i jest tak jak mówisz. Siedząc zawsze na trybunie głównej (dzisiaj mogę się przyznać,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley

Hah, ok będę czekał i chociaż zapewne muszę się uzbroić w cierpliwość, to dam znać :)
Więc ja Ci powiem dokładnie to samo i jest tak jak mówisz. Siedząc zawsze na trybunie głównej (dzisiaj mogę się przyznać, nikt mnie i ojca za to nie ukaże, ale wchodziliśmy na główną dzięki temu, że panowie "biletowi" znali ojca "z widzenia" i wpuszczali nas z lekkim przymrużeniem oka :D) z perspektywy uważnego kibica dostrzegałem takie wojaże młodych na I łuku, na trybunie też takie były, ale nie brałem w nich nigdy udziału :) co do żużlowych idoli, zawsze udawało mi się namówić ojca na kupno jakiegoś zdjęcia zawodnika (kosztowało 2zł) z wystaw, które miały swoje miejsce przed główną oraz na I łuku. Do dziś mam te zdjęcia, jest ich całkiem sporo. By móc zakupić o wiele droższą figurkę żużlowca musiałem trafić na dobry humor ojca i głównie przez tą wysoką cenę nie nazbierało się ich zbyt dużo :)
Fakt, dzisiaj czegoś podobnego nie ma, dzieciaki raczej wolą zeskoczyć ze schodka na schodek, jeszcze czasami przy tym się malowniczo wywracając. Na MA choć jest jakieś tam stoisko z pamiątkami, to nie z tymi samymi co kiedyś i nie po tych samych cenach. Brakuje tego klimatu z B98, tego klimatu ukochanego Apatora...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Jak już te papiery wyrobię, to też Ci pozwolę wcisnąć ten przycisk, tak po znajomości. :D Tylko się przypomnij jakoś wtedy. Inna rzecz, którą jeszcze pamiętam z prawie każdego meczu ze wczesnych lat podstawówki,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrazliwosc_zebow

Jak już te papiery wyrobię, to też Ci pozwolę wcisnąć ten przycisk, tak po znajomości. :D Tylko się przypomnij jakoś wtedy. Inna rzecz, którą jeszcze pamiętam z prawie każdego meczu ze wczesnych lat podstawówki, to to, że większość dzieciaków nie mogła usiedzieć w miejscu przez te wszystkie biegi i końcówkę spotkania zawsze oglądało się, przy okazji ścigając się samemu od parku maszyn do sektora gości w pasie trawy na dole trybun. A że Apator załatwiał pracownikom bilety na II łuk właśnie, to prawie zawsze brałem w tym udział. Zresztą pewnie w innych częściach toru było podobnie - nigdy nie miałem okazji sprawdzić... albo tego nie pamiętam. Każdy zawsze chciał być Rickardssonem, Crumpem albo Jagusiem. :) Dzisiejsi ośmiolatkowie już na MotoArenie tego nie uświadczą. Za wąsko i za betonowo. pzdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Przypomniało mi się dopiero teraz, że pisałeś pod tym zdjęciem... :)Mnie również wkręcił ojciec, wspólnie z dziadkiem, który notabene był mechanikiem w toruńskim klubie pod koniec lat 70 (dokładnie chyba...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley

Przypomniało mi się dopiero teraz, że pisałeś pod tym zdjęciem... :)

Mnie również wkręcił ojciec, wspólnie z dziadkiem, który notabene był mechanikiem w toruńskim klubie pod koniec lat 70 (dokładnie chyba od 76, ale właśnie muszę spytać do kiedy), jako ówczesny pracownik zakładu Apator. Wcześniej też bywał blisko całego klubu, znał śp. Rosego, znał wszystkich ówczesnych zawodników i działaczy, Ząbika chociażby czy też sp. Cheładzego lub śp. prezesa Rogalskiego. Jeździł na mecze po całej Polsce, każdy tam się z każdym znał, wiadomo. Zresztą nie chwaląc się, maszyny startowe, wykonane przez dziadka (z zawodu ślusarz ;D) były na kilku stadionach w Polsce (na pewno Grudziądz i Gniezno), oczywiście w Toruniu także. Znał się na tym, znał się na motocyklach i z jego opowieści wynika, że mógł nawet pracować tam dłużej, ale tak się potoczyły losy, że wyszło inaczej. Nawet szkoda trochę. Tak czy inaczej potem przez wiele lat, aż do początku XXI wieku, otrzymywał on karnety na cały sezon, z których korzystaliśmy, mam kilka nawet :) często rozmawiam z nim o tamtych czasach, wytłumaczył mi wiele spraw sprzętowych w odniesieniu do dzisiaj. Wspomina wiele zabawnych historii (jest taka jedna ze śp. Kniaziem, ale opowiem może kiedy indziej, przy okazji kolejnego artykułu na temat "przełożeń" i "nie dopasowania się do toru", jak to pięknie opowiadają zawodnicy...), ale też o tych tragicznych, jak chociażby śmierć Rosego, kiedy dziadek akurat wtedy nie pojechał do Rzeszowa, bo nie mógł.
Wiem już, że masz w planach składanie papierów na sędziego, dlatego też nie wątpię, że była radość, kiedy można było pojawić się tam na wieżyczce i jako kilkuletni brzdąc sprawić, ze taśma idzie w górę :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Działa! :D Włączać magnetowid, jakie dziwne uczucie... Aż sobie teraz obejrzę.Swoją drogą sądzę, że jestem jednak trochę młodszy. ;) Tata mnie wkręcił w żużel bardzo szybko. Sam pracował (dalej pracuje)...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrazliwosc_zebow

Działa! :D Włączać magnetowid, jakie dziwne uczucie... Aż sobie teraz obejrzę.

Swoją drogą sądzę, że jestem jednak trochę młodszy. ;) Tata mnie wkręcił w żużel bardzo szybko. Sam pracował (dalej pracuje) w Apatorze, więc było trochę łatwiej - między innymi bilety za pół ceny. Pamiętam też, że podczas jakichś zawodów młodzieżowych sędzia pozwolił mi raz puścić taśmę (niestety, nie podczas biegu) - po znajomości, wielu kolegów taty pracowało przy obsłudze stadionu. Miałem wtedy chyba 5 lat. To była radocha...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Jesteśmy w podobnym wieku :) złoto z 2001 czy z 2008 pamiętam bardzo dobrze, poprzednich dwóch nie mam prawa pamiętać. Szczególnie zapadł mi właśnie ten mecz z Wrocławiem... Para Rickardsson-Jaguś przeciwko...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Apator Fan

2001 pamietam tak srednio miałem 8 lat.Ale wiele razy ogladałem ten mecz w całosci.Na youtubie jest.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Jesteśmy w podobnym wieku :) złoto z 2001 czy z 2008 pamiętam bardzo dobrze, poprzednich dwóch nie mam prawa pamiętać. Szczególnie zapadł mi właśnie ten mecz z Wrocławiem... Para Rickardsson-Jaguś przeciwko...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley

Jesteśmy w podobnym wieku :) złoto z 2001 czy z 2008 pamiętam bardzo dobrze, poprzednich dwóch nie mam prawa pamiętać. Szczególnie zapadł mi właśnie ten mecz z Wrocławiem... Para Rickardsson-Jaguś przeciwko Hancockowi i Ułamkowi w decydującej gonitwie. Do dziś pamiętam ten ryk, tą euforię, ten moment, kiedy wielu ludzi wokół mnie krzyczało "jedź! jedź!", coś pięknego. Na koniec feta. Masz pamiątkę, ja mogę to spróbować odtworzyć tylko w głowie :)
Powinna działać. Mam do dziś kasety video z GP z lat 1997, 1998 i 1999 i wszystko gra. Uwierz mi, że rzadko bo rzadko, ale kiedy je oglądam, czuję się wyśmienicie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Może to z racji mojego wieku (żużlem "z przyczyn technicznych" :)) zacząłem się interesować w końcówce lat 90.), ale teraz tamten finał wydaje mi się dużo bliższy, niż wówczas złoto z 1990, o którym tylko...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrazliwosc_zebow

Może to z racji mojego wieku (żużlem "z przyczyn technicznych" :)) zacząłem się interesować w końcówce lat 90.), ale teraz tamten finał wydaje mi się dużo bliższy, niż wówczas złoto z 1990, o którym tylko opowiadali mi tata z dziadkiem. Pamiętam, byłem. A kasetę VHS z transmisją telewizyjną mam do dziś. Ciekawe, czy jeszcze działa?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [14 komentarzy tej dyskusji]

Myślę, że coś koło tego. Pamiętam jak dziś, ten wypełniony po brzegi stadion, trybunę na której zasiadałem, gdzie nie było gdzie szpilki wcisnąć. W końcu czekaliśmy 11 lat na tytuł :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.