Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Kazimierz Mikołajec: Sytuacja finansowa klubu jest krytyczna

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
W środowy wieczór KK ROW Rybnik poniósł czwartą porażkę w obecnym sezonie Ford Germaz Ekstraklasy. W Krakowie śląski team uległ mistrzyniom Polski spod Wawelu.

- Nie jechaliśmy do Krakowa w roli faworyta, jednak zawsze powtarzam dziewczynom, że wynik jest sprawą otwartą i musimy walczyć, dopóki piłka jest w grze - powiedział po przegranym 69:44 meczu z Wisłą Can Pack Kraków Kazimierz Mikołajec, szkoleniowiec KK ROW Rybnik.

Mistrzynie Polski grały skutecznie i wykorzystywały nawet najmniejsze błędy rywalek. - Wisła pomimo faktu, że nie ma jeszcze pełnego składu, jest bardzo silnym zespołem. W końcu to mistrz Polski oraz uczestnik rozgrywek Euroligi, a to najlepsza wizytówka dla tego zespołu - komentuje trener ROW-u.

Jego podopieczne największe problemy miały w ofensywie. - Krakowianki znakomicie grają w defensywie i to było widać. Uczulałem na to moje podopieczne, że w ataku pozycyjnym nie mamy czego szukać i musimy grać jak najczęściej się da szybki atak. To udawało nam się jednak bardzo rzadko. Zadowolony mogę być jedynie z pewnego fragmentu gry na przełomie trzeciej i czwartej kwarty. Pokazaliśmy trochę dobrej koszykówki, jednak na takiego rywala to zdecydowanie za mało - dodaje.

Porażka pod Wawelem to w chwili obecnej chyba najmniejszy problem trenera szóstej drużyny poprzedniego sezonu. - Ja osobiście chciałbym bardzo podziękować moim koszykarkom za walkę, jaką włożyły w ten mecz, jaką włożyły w przegrany po dwóch dogrywkach meczu w Bydgoszczy. Wszyscy pracujemy na chwilę obecną za darmo, bo patrząc na finanse klubu, to nasz stan jest niemal krytyczny... Cieszę się, że zawodniczki wykazują taką cierpliwość, w każdym meczu dają z siebie wszystko i trenują tak, jak gdyby wszystko było w jak najlepszym porządku - komentuje sytuację w klubie Mikołajec.

Niestety w śląskim klubie nie dzieje się dobrze. Na chwilę obecną drużynie grozi nawet wycofanie się z rozgrywek. Pomimo faktu, że prezes klubu Gabriela Wistuba nie dopuszcza do siebie takiej myśli, o tyle światełka w tunelu - na chwilę obecna - próżno szukać.

- W sobotę gramy z Widzewem Łódź i może to być nasz ostatni występ w tym sezonie. Oczywiście nikt nie chce, żeby do tego doszło, bo każdy włożył w to całe swoje serce i jest w to niesamowicie zaangażowany. Niestety sytuacja na chwilę obecną jest taka, a nie inna - kończy Mikołajec.

Czy zatem w sobotnie popołudnie kibice w Rybniku będą mieli ostatnią szansę podziwiania w akcji koszykarek KK ROW? Jeszcze przed sezonem mówiło się o walce o "czwórkę" i skład został zbudowany właśnie do walki o takie cele. Teraz najważniejsze jest... przetrwanie.

Kazimierz Mikołajec i jego koszykarki walczą dzielnie pomimo wszelkich problemówKazimierz Mikołajec i jego koszykarki walczą dzielnie pomimo wszelkich problemów

Komentarze (3):

  • Juliusz_Cezar Zgłoś
    Żenada - żużel prawie pogrzebany, to teraz czas na dziewczyny. Dobrze, że przynajmniej piłka powstaje z popiołów, ale co to będzie, jak awansujemy do I ligi? Panie Fudali, rusz Pan w
    Czytaj całość
    końcu głową, bo na nogi nie ma co liczyć.
    • marcin0 Zgłoś
      odpowiedź jest bardzo prosta , miasto z obiecanych pieniążków na ten sezon przelało na konto klubu 0 zł ( miało być 400tys) to w takiej sytuacji jest naprawdę ciężko gospodarować,
      Czytaj całość
      są sponsorzy którzy przelewają określone kwoty w określonych terminach, ale jeśli nie ma pieniędzy od głównego sponsora (miasta rybnik) to pieniązki przeznaczone na płace muszą iść na bieżące wydatki
      • Gregor Zgłoś
        I tu pojawia się pytanie. Jakim cudem klub wydał 750 tyś. (minimum wyznaczone przez PLKK bez którego nie można przystąpić do rozgrywek) w ciągu 6. kolejek?!?

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL