Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Śląsk zafundował lanie Astorii - relacja z meczu WKS Śląsk Wrocław - Franz Astoria Bydgoszcz

Mateusz Zborowski
Mateusz Zborowski
Śląsk Wrocław udanie zainaugurował rundę rewanżową przed własną publicznością i pokonał rekordową jak do tej pory liczbą punktów bydgoską Astorię aż 104:53.

Goście podeszli do tego spotkania bez Wojciecha Frasia, mimo że ten rozgrzewał się z drużyną przed meczem. Pierwsza kwarta rozpoczęła się pod dyktando Astorii. Goście skutecznie kończyli akcje spod kosza i konsekwentnie wykorzystywali błędy Śląska, któremu trochę czasu zajęło wejście w mecz. Dobrze pod atakowanym koszem radził sobie Dorian Szyttenholm, który kończył akcje "Asty". Grę wrocławian ciągnął Marcin Flieger, któremu pod nieobecność w pierwszej piątce Pawła Kikowskiego przypadła rola lidera. Świetną zmianę dał także Radosław Hyży zapisując w pierwszej odsłonie gry 8 punktów. Gości próbował poderwać do ataku Sebastian Laydych, ale wystarczyło to tylko na zdobycie 19 punktów przy 23 WKS-u. Wrocławianie praktycznie wyłączyli w tej kwarcie lidera Astorii i najlepszego strzelca ligi - Mateusza Bierwagena.

Druga odsłona to już pełna mobilizacja Śląska i znakomita obrona podopiecznych trenera Tomasza Jankowskiego. Rozpoczął Kikowski, który trafił spod kosza i za chwilę dołożył celny rzut zza linii 6,75. Dwie trójki dorzucił także Tomasz Ochońko i Astoria mogła się tylko przyglądać poczynaniom WKS-u, który przez ponad 5 minut drugiej kwarty nie pozwolił oddać celnego rzutu gościom z Bydgoszczy. Pierwsze punkty dał podopiecznym trenera Jarosława Zawadki Szyttenholm z linii osobistych. Śląsk już po 6 minutach gry miał na swoim koncie o 20 punktów więcej niż przyjezdni. Pod koniec kwarty uaktywnił się Bierwagen trafiając dwukrotnie spod kosza, ale dłużny nie pozostał mu Flieger trafiając równo z syreną za 2. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 47:25 co świadczy tylko jak dobrze bronił w tej odsłonie Śląsk pozwalając rzucić Astorii tylko 6 punktów.

Trzecią kwartę mocnym uderzeniem rozpoczął Hyży trafiając tyłem do kosza. Odpowiedział Paweł Lewandowski rzutem za 3. Swoje kolejne punkty dorzucił też Bierwagen i gra Astorii wyglądała o niebo lepiej niż w drugiej kwarcie. Gra toczyła się kosz za kosz. Świetną partię zarówno w ataku jak i obronie rozgrywał Radosław Hyży. Goście starali się szukać swojej broni w rzutach za 3 najpierw trafił Piotr Robak, a po chwili trójkę dorzucił najlepszy strzelec I ligi - Mateusz Bierwagen. Swoje 5 minut miał także Paweł Bochenkiewicz, który skutecznie kończył akcje spod samego kosza. Mimo lepszej gry gości Śląsk utrzymywał wysoką przewagę i kontrolował mecz. W ataku uaktywnił się także Adrian Mroczek-Truskowski, który również trafił zza łuku i Śląsk prowadził już 70:42. 

Ostatnia odsłona rozpoczęła się od skutecznych akcji Krzysztofa Sulimy, który dwukrotnie wykorzystał podania kolegów pod sam kosz. Akcją 2+1 odpowiedział Robak. Dobrze w ataku dysponowany był Laydych, ale tym samy zaraz odpowiadał Sulima, który w ostatniej kwarcie toczył korespondencyjny pojedynek na punkty właśnie z graczem z Bydgoszczy. Astoria gubiła piłki co dwukrotnie wykorzystał kapitan WKS-u Adrian Mroczek-Truskowski kończąc kontry wrocławian sam na sam z koszem. Swój trzeci celny rzut z dystansu dorzucił Ochońko i Śląsk prowadził 86:48. Astoria już zupełnie nie miała pomysłu na zatrzymanie rozpędzonych gospodarzy. Kolejną trójkę dorzucił także Tomasz Prostak, a kibice świętowali już kolejne efektowne zwycięstwo. Kolejne punkty dorzucił Bierwagen, ale to już tylko mogło w niewielkim stopniu zmniejszyć rozmiary porażki tym bardziej, że Śląsk starał się grać szybko i dorzucał kolejne punkty spod kosza. Po skutecznych osobistych Prostaka na tablicy wyników po stronie Śląska widniało już 100 punktów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 104:53, a WKS ustanowił swój rekord sezonu wygrywając z Astorią różnicą 51 punktów!       

WKS Śląsk Wrocław - Franz Astoria Bydgoszcz 104:53 (23:19, 24:6, 26:17, 31:11)

WKS Śląsk: Flieger 17, Hyży 16, Sulima 15, Prostak 12 (2x3), Mroczek-Truskowski 11 (1x3), Ochońko 11 (3x3), Bochenkiewicz 9, Kikowski 7 (1x3), Diduszko 4, N. Kulon 2, M. Kulon 0.

Astoria:  Laydych 13 (1x3), Bierwagen 12 (1x3), Robak 11 (1x3), Lewandowski 5 (1x3), Szyttenholm 5, Barszczyk 4, Rąpalski 3, Adryańczyk 0, Obarek 0, Szafranek 0.

Komentarze (4):

  • barakuda Zgłoś
    daveed - też uważam że mecz może być mega ciekawy bo obydwa zespoły mają cos do udowodnienia i do zyskania w tabeli. Astę stać na zwycięstwo u siebie ale pod warunkiem że ponownie
    Czytaj całość
    zacznie grać tak jak w końcówce I rundy. Nie chciałem o tym pisać żeby nie wyjść na czepiającego się złośliwca ale skoro Ty ten temat poruszyłeś to dodam że nadal uważam że właśnie Zawadka niepotrzebnymi wypowiedziami zbytnio napompował balon i namieszał chłopakom w głowach że już jest ok , mamy pewne utrzymanie niech się tuzy ... itd. Niepotrzebnie. Asta najlepiej mentalnie się czuła jako waleczny beniaminek z nie najwyższym budżetem ale z jajami i chęcia walki w kazdym meczu bez wybiegania myslami w przyszłość. I rozogniony zwycięstwami Zawadka to popsuł. Duzy błąd trenera. A za chłopaków trzymam kciuki.
    • daveed Zgłoś
      aż takiego łomotu się naprawdę nie spodziewałem. no nic, może to chłopakom da coś teraz do myślenia, a może zwłaszcza trenerowi, który po pierwszej rundzie już myślał, że udało
      Czytaj całość
      mu się utrzymać wraz z zespołem?Barakuda - na szczęście mecz ze Stalą dopiero w niedzielę ;) zapowiada się ciekawie. Stalówka będzie chciała wygrać pierwszy raz w tym roku, no ale my przecież tak samo. fakt jest taki, że pomimo, że dostaliśmy aż tyle ze Śląskiem, to jednak do końca to nie oddaje naszego potencjału. po prostu Śląsk to świetnie funkcjonująca machina, która trafia na nas zawsze, kiedy spada na nich mniejsza, bądź większa krytyka. dostali ze Spójnią, to odkuli się na nas. w pucharze zagrali słabiej, męczyli się ze Spójnią i ponownie mogli na nas udowodnić, jaką dysponują wielką siłą.
      • barakuda Zgłoś
        Śląsk złapał drugi oddech a Asta zadyszkę. Ciekawe czy bydgoszczanie się pozbierają na sobotę.
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        PRZEJDŹ NA WP.PL