Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Thunder zdeklasowali Rockets, dogrywka w Ohio

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Thunder niegościnnie przywitali swojego byłego zawodnika, Jamesa Hardena, roznosząc Rockets w drobny mak. Piątej porażki z rzędu doznali już Los Angeles Lakers.

Cleveland Cavaliers bardzo dobrze wkomponowali się w pojedynek z Golden State Warriors, wygrywając pierwszą odsłonę 35:29 i czasami zaliczając niesamowite serie punktowe, dzięki skutecznym rzutom z dystansu. Co prawda,Kawalerzyści przez kolejne fragmenty spotkania cały czas przewodzili, ale ich przewaga topniała niczym śnieg w promieniach słońca.

Drużyna Marka Jacksona w końcówce trzeciej kwarty po trzypunktowej akcji Stephena Curry'ego  doprowadziła do stanu 78:82, a chwilę później wynik na tablicy świetlnej pokazywał remis. Wojownicy z Kalifornii złapali wiatr w żagle i w dalszej części pojedynku to oni rozdawali przysłowiowe karty. Przyjezdni na niespełna minutę przed końcem spotkania, po trójce Draymonda Green'a objęli prowadzenie 99:96, ale Cavaliers podtrzymał przy życiu jeszcze Kyrie Irving, który efektownym rzutem doprowadził do dogrywki.

Stephen Curry nie wykorzystał rzutu na wagę zwycięstwa w regulaminowym czasie, ale szybko się zrehabilitował. 25-letni rozgrywający zaaplikował ważny rzut z dystansu w kluczowym momencie, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 108:104 i zwycięstwo w całym spotkaniu. Rozgrywający okazał się najlepszym graczem po stronie Warriors, w 48 minut notując 29 punktów, 11 asyst i 9 zbiórek. 19 "oczek" dorzucił jeszcze David Lee.

- To zawsze jest negatywne, kiedy przegrywamy, ale jest również wiele pozytywów z tego spotkania. To jest to czego potrzebujemy każdej nocy - taki sam wysiłek po obu stronach parkietu - komentuje natomiast Irving, który pomimo zdobycia 27 punktów (3/3 za 3, 6/6 z linii rzutów wolnych) nie uchronił swojej drużyny od dwudziestej porażki w trwających rozgrywkach.

Oklahoma City Thunder rozpoczęła niedzielny pojedynek od prowadzenia 13-0, a Houston Rockets swoje pierwsze punkty zdobyli dopiero po sześciu minutach gry. Grzmot dominował w każdym aspekcie koszykarskiego abecadła, prawdziwy popis swoich umiejętności serwując jednak po zmianie stron.

Gospodarze triumfowali w drugiej połowie 61:42, a w całym spotkaniu rozgromili przyjezdnych z Teksasu aż 117:86. 33 punkty, 13 zbiórek i 5 asyst uzbierał lider OKC - Kevin Durant. 22 "oczka" na świetnej skuteczności dorzucił jeszcze wchodzący z ławki Jeremy Lamb, a 7 na 12 rzutów z gry umieścił w koszu zastępujący kontuzjowanego Russella Westbrooka, Reggie Jackson.

Drużyna Kevina McHale'a w przekroju całego pojedynku rzucała na fatalnej, 37-procentowej skuteczności z gry, notując przy tym zaledwie 8 drużynowych asyst. Poniżej oczekiwań spisali się wszyscy, bez wyjątków - począwszy od Jamesa Hardena (2/9 z gry, 8 punktów), kończąc na Dwightcie Howardzie (4/13 z gry, 1/7 z linii rzutów wolnych).

Thunder przerwali więc pasmo sukcesów Rockets, samemu notując już trzecie zwycięstwo z rzędu, a dwudzieste piąte w sezonie.

Los Angeles Lakers doznali już piątej porażki z rzędu i obecnie z bilansem 13-18 plasują się dopiero na 13. miejscu w Konferencji Zachodniej. Duet Thaddeus Young - Evan Turner uzbierał wspólnie 47 punktów, co uznać można za klucz do sukcesu w niedzielnym pojedynku rozgrywanym w Staples Center. Jeziorowcy bezradni byli głównie w trzeciej odsłonie, w której porażka 25:34 okazała się brzemienna w skutkach.

Koszykówka na SportoweFakty.pl - nasz profil na Facebooku. Tylko dla fanów basketu! Kliknij i polub nas.

Wyniki:

Cleveland Cavaliers - Golden State Warriors104:108 (35:25, 29:29, 20:27, 15:17, d1 5:9)

(Irving 27, Thompson 17, Miles 17, Jack 12 - Curry 29, Lee 19, Thompson 16)

Orlando Magic - Atlanta Hawks109:102 (26:20, 30:29, 23:27, 30:26)

(Afflalo 21, Harris 17, Davis 16, Vucevic 16 - Teague 22, Williams 18, Millsap 17)

Oklahoma City Thunder - Houston Rockets 117:86 (26:14, 30:30, 34:26, 27:16)

(Durant 33, Lamb 22, Jackson 16 - Brooks 17, Casspi 15, Parsons 15)

San Antonio Spurs - Sacramento Kings 112:104 (27:23, 30:26, 24:38, 31:17)

(Ginobili 28, Parker 22, Duncan 17 - Cousins 29, Thomas 27, Gay 24)

Los Angeles Lakers - Philadelphia 76ers104:111 (22:20, 30:32, 25:34, 27:25)

(Young 26, Hill 18, Meeks 15 - Young 25, Turner 22, Hawes 19)

Komentarze (2):

  • pepsiBKS Zgłoś
    co za mecz w wykonaniu OKC! Wydawało się, że bez Westbrooka mogą mieć z Rakietami wielki problem, a tymczasem ich po prostu zmietli z parkietu. jest to ważne z kilku powodów, przede
    Czytaj całość
    wszystkim dlatego, że wysłali sygnał do całej ligi, jak mocni są pomimo braku Rasa. wielki mecz Duranta, widać jak bardzo był zmotywowany, także pewnie pamiętając zaszłości z ostatniego play-off i mając na względzie pikantną rywalizację z Hardenem, który opuścił macierz. wyśmiewany (także przeze mnie, hehe) Perk DOSKONAŁY w defensywie - na samym początku ustawił sobie Howarda i ten nie poszalał. świetny Lamb z ławki. do tego festiwal czap, dunków i trójek. mecz poezja, oczywiście dla fana OKC, bo dla miłośników Rakiet to raczej była katorga. ja oblizywałem paluszki, oby tak dalej!
    • PaFeU Zgłoś
      Kurczę :E ten Donte Green jest niezły :| trafia trójki prosto z Dongguan w Chińskiej Republice Ludowej :|

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL