Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Reggie Jackson zbawicielem Thunder

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Czwarta konfrontacja obu ekip w tegorocznych play-offach - trzecia dogrywka! Parkiet na tarczy opuszczali tym razem miejscowi z [tag=27554]FedEx Forum[/tag].

Nie Kevin Durant, nie Russell Westbrook, nie Serge Ibaka, a 24-letni amerykański koszykarz urodzony we Włoszech został bohaterem i zbawicielem drugiej najlepszej drużyny Konferencji Zachodniej. Thunder po trzymającym w napięciu dreszczowcu pokonali Grizzlies 92:89, a kluczową postacią okazał się Reggie Jackson.

Miejscowi ze stanu Tennessee jeszcze na początku czwartej kwarty przegrywali 60:69, ale od tamtego momentu zdobyli aż 20 punktów przy tylko sześciu oponentów. Niedźwiadki po koszu Marca Gasola prowadziły już 80:75. Wtedy do akcji wkroczył, jak się później okazało, bohater całego meczu - Reggie Jackson.

Playmaker zdobył 5 ostatnich oczek w czasie regulaminowym i zdołał doprowadzić do dogrywki. W doliczonym czasie znów błyszczał - zaaplikował rywalom 8 punktów i poprowadził OKC Thunder do arcyważnego sukcesu na obcym terenie.

Jackson skompletował ostatecznie 32 punkty (career-high w play-offach) i 9 zbiórek, trafiając przy tym 11 na 16 oddanych prób z gry i wszystkie 8 rzutów wolnych! - Reggie rozegrał wyjątkowy mecz. Był w stanie zaatakować obręcz i skończyć akcję blisko niej. Dał nam wszystkiego czego potrzebowaliśmy w ofensywie - chwalił swojego podopiecznego trener wygranych - Scott Brooks.

Komplementów 24-latkowi nie szczędzili również klubowi koledzy. - Dokonał czegoś wielkiego, popisał się wielkimi zagraniami. Jestem z niego dumny - mówił po meczu Kevin Durant, który o czwartym spotkaniu serii z Memphis Grizzlies na pewno chciałby jak najszybciej zapomnieć. Skrzydłowy umieścił w koszu zaledwie 5 rzutów z gry - oddał 21.

W sobotnią noc bardzo słabo spisywał się również Russell Westbrook. Rozgrywający miał 15 punktów, 9 zbiórek i 7 asyst, ale zaaplikował tylko 6 skutecznych rzutów z gry, pudłując przy tym 18 i tracąc aż 7 piłek.

Po stronie przegranych na słowa pochwały dobą grą zapracował sobie Tony Allen. Obrońca zebrał aż 10 piłek w ataku, a do tego zdobył jeszcze 14 punktów w niewiele ponad 33 minuty spędzone na boisku. 23 oczka i 11 zbiórek uzbierał Marc Gasol, a 10 asyst zanotował Mike Conley.

Grizzlies wygrali dwa poprzednie spotkania, gdy o losach meczu decydowało dodatkowe pięć minut, ale tym razem musieli przełknąć gorycz porażki. Kolejny mecz niezwykle wyrównanej i ciekawej rywalizacji odbędzie się ostatniego dnia kwietnia.

Memphis Grizzlies - Oklahoma City Thunder89:92 (18:15, 17:27, 17:22, 28:16, d1. 9:12)

(Gasol 23, Conley 14, Allen 14, Randolph 11 - Jackson 32, Durant 15, Westbrook 15, Ibaka 12)

Stan rywalizacji: 2:2

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Wielki rzut Vince'a Cartera!Indiana Pacers odrobiła straty! 2:2

Komentarze (1):

  • Andre. Zgłoś
    kluczowa była postawa Jacksona, nie ma co odkrywać Ameryki i szukać innych powodów. co prawda Z-Bo jest poza serią, ale z drugiej strony KD czy Westbrook też mają swoje problemy.
    Czytaj całość
    pocieszeniem dla fanów Memphis jest fakt, że to był raczej monster game Reggiego. ciężko mu będzie to powtórzyć. szkoda, że tak mało piłki w kluczowych fragmentach znowu dostał Gasol. z pozytywów to na pewno bulterier Allen. nie widziałem jeszcze nikogo, kto byłby w stanie tak ograniczyć KD. szacunek ogromny. następny mecz we wtorek. dobrze by było znowu przełamać OKC. #BelieveMemphis!

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL