Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Czy Trefl ryzykuje zatrudniając Niedbalskiego?

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Sporo dzieje się w Treflu Sopot w ostatnich dniach. W poniedziałek zwolniono Dariusa Maskoliunasa, a już we wtorek powołano nowego trenera - Mariusza Niedbalskiego. Czy to ryzykowny ruch Trefla?

Mało kto spodziewał się tego, że Mariusz Niedbalski tak szybko wróci nad polskie morze. Szkoleniowiec w zeszłym sezonie był asystentem Dariusa Maskoliunasa i razem z Litwinem poprowadzili zespół do brązowego medalu. Po zakończonych rozgrywkach polski szkoleniowiec przeniósł się jednak do Anwilu Włocławek, by tam kontynuować swoją pracę. Otrzymał bardzo konkretną propozycję z Kujaw, którą postanowił przyjąć. Jak się później okazało - oczekiwania nieco przerosły Niedbalskiego i po czterech meczach pożegnał się z Anwilem Włocławek.

Działacze klubu zrezygnowali z jego usług i zakontraktowali doświadczonego serbskiego szkoleniowca - Predraga Krunicia. Niedbalski pozostał bez pracy, udał się w rodzime strony i tam analizował przyczyny swojego niepowodzenia.

Do zawodu wrócił w styczniu. Rozpoczął on pracę w I lidze obejmując SKK Siedlce. Pod jego wodzą beniaminek wygrał dwa i przegrał trzy spotkania. W tabeli zajmuje aktualnie przedostatnie, 13. miejsce.

Jeszcze w niedzielę nic nie wskazywało na to, iż Mariusz Niedbalski opuści Siedlce. Szkoleniowiec mocno angażował się w sprawy klubu, który marzy o zajęciu 10 miejsca w lidze i uniknięciu gry w play-outach. We wtorek w klubie 38-letni szkoleniowiec złożył jednak rezygnację z pracy w Siedlcach i przeniósł się do Sopotu, gdzie zastąpi Dariusa Maskoliunasa, z którego działacze zrezygnowali.

- Formuła współpracy z trenerem Maskoliunasem wyczerpała się. Stanęliśmy przed wyborem, czy kontynuować dotychczasowy sposób funkcjonowania zespołu, czy też podjąć ryzyko zmian - mówi Andrzej Dolny, prezes Trefla Sopot.

Dlaczego klub zdecydował się na zatrudnienie Niedbalskiego? - Na tym etapie sezonu nie mamy już jednak czasu na eksperymenty, dlatego zdecydowaliśmy się postawić na człowieka doskonale znającego klub, resztę sztabu szkoleniowego i część zawodników. Jestem przekonany, że Mariusz Niedbalski będzie w stanie w inny sposób spojrzeć na drużynę i wprowadzić nowe pomysły, aby obudzić w naszym zespole ducha walki. Wierzę w indywidualne możliwości zawodników Trefla oraz w to, że są oni w stanie pokazać naszym kibicom lepszą koszykówkę - ocenia prezes klubu.

Mariusz Niedbalski wraca do Sopotu! Polak zastąpi Dariusa Maskoliunasa!

Czy Trefl ryzykuje zatrudniając Niedbalskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (5):

  • WKS wrocławianin Zgłoś
    Po pierwsze nie można wymagać od trenera medalu jak daje mu się budżet na poziomie ligowych średniaków.Z roku na rok zmniejszają wydatki na drużyną aby spłać długi z poprzednich
    Czytaj całość
    lat.Najpierw noszą trenera na rękach za medal a później zabiera mu się pieniądze i oczekuje sukcesów.Co do Niedbalskiego to po sezonie poszedł do Ąwilu obiecując wielkie sukcesy ale okazało się że nie ma w ogóle pojęcia o przygotowaniu i skompletowaniu drużyny do sezonu i szybciej wyleciał niż się spodziewał.Trefl poszedł na łatwiznę. Zatrudnił za grosze sfrustrowanego psełdo trenerka i oczekuje sukcesów. Najgorszą sytuacją będzie fakt jeżeli zacznie procentować praca Maskoliunasa a Niedbalski będzie się chwalił że to on podniósł drużyną.
    • Treflik Zgłoś
      A nie prosciej w koncu zmienic prezesa i caly ten zarzad z kwiatkiem na czele, bo najpierw trzeba placic na czas a pozniej wymagac.Ciekawe jak Lotos zakonczy wspolparace to z czego prezesiatka
      Czytaj całość
      beda zyly
      • AJ10 Zgłoś
        Kolejny prezes, który nie rozumie, czym jest sport zespołowy. Nie można zrobić nic głupszego, niż zwolnić trenera, który dwa lata ten zespół budował, a w jego miejsce zatrudnić
        Czytaj całość
        kogoś tylko po to, by ratował sezon. Bo efekt będzie taki, że ani nie uratuje sezonu, ani nie stworzy nic na przyszłość. Bo jeżeli Darius M. ten zespół zbudował i prowadził, to on najszybciej mógłby znaleźć wyjście z kryzysu. Jeżeli koncepcja tego trenera klubowi nie odpowiadała, to trzeba było znaleźć kogoś, kto zbuduje zespół według innej koncepcji. Ja bym brał Okorna dla przykładu. Ale wtedy trzeba się pogodzić z tym, że ten sezon będzie stracony. Myślenie tu i teraz w koszykówce prowadzi do katastrofy niestety.
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        PRZEJDŹ NA WP.PL