Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Trener Asseco Gdynia, Przemysław FrasunkiewiczWP SportoweFakty / Na zdjęciu: Trener Asseco Gdynia, Przemysław Frasunkiewicz

Przemysław Frasunkiewicz: Szubarga MVP - Żołnierewicz będzie za rok

Karol Wasiek
Karol Wasiek
- Szubarga był najlepszym graczem rundy zasadniczej. Nie mam żadnych wątpliwości. Za rok tytuł MVP powędruje do Żołnierewicza. On robił stały postęp - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Przemysław Frasunkiewicz, szkoleniowiec Asseco Gdynia.

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Jest smutek?

Przemysław Frasunkiewicz, trener Asseco Gdynia: Dlaczego?

Paul Pierce zakończył w niedzielę karierę. A to był przecież jeden z pana ulubionych zawodników w NBA.

Myślałem, że zapytasz o porażkę z Polpharmą (śmiech). Fakt, przez wiele lat wzorowałem się na tym zawodniku. Ale jak to w życiu - wszystko ma swój początek i koniec. Poza tym uważam, że jego kariera już szybciej się zakończyła.

Komu teraz pan kibicuje w NBA?

Kibicuję San Antonio Spurs. Najlepszy jest oczywiście LeBron James, ale nie jestem jego fanem. Jeśli jest zły i "na misji", to wtedy bardzo trudno go zatrzymać.

Gregg Popovich, trener Spurs, powiedział ostatnio, że to Kawhi Leonard jest obecnie najlepszym graczem w NBA.

Tak naprawdę są to rzeczy niemierzalne. Każdy ma prawo do swojej oceny. O Leonardzie mogę powiedzieć, że jest w trójce moich ulubionych zawodników.

ZOBACZ WIDEO Potężny wsad koszykarza Barcelony i... zobacz, co się stało!

Kto jeszcze jest w tym gronie?

Russell Westbrook. Miał wybitny sezon i zasłużył na miano MVP. Trzecim zawodnikiem jest Jimmy Butler.

Czy występy Krzysztofa Szubargi można porównać do tego, co robił w lidze NBA Russell Westbrook?

Myślę, że takie porównanie ma sens, a powiem nawet więcej: "Szubi" miał nieco łatwiej, bo wokół niego było kilku niezłych zawodników jak na realia PLK. Miał na kogo liczyć w ważnych momentach - Matczak, Żołnierewicz i inni. Udało się stworzyć kolektyw. W Oklahomie tego w ogóle nie było. Gdyby zabrać Westbrooka, to nic by się nie działo. Tam niektórzy zawodnicy są jak kamienie, które ciągną w dół.

Pozostając przy Krzysztofie Szubardze. Rozegrał doskonały sezon. Zasłużył na MVP rundy zasadniczej?

Jeden z cenionych dziennikarzy zadzwonił do mnie ostatnio z pytaniem: "gdybyś nie był jego trenerem, to dałbyś mu MVP?". Odpowiedziałem twierdząco. Bez dwóch zdań "Szubi" zasłużył na to miano - był najlepszym graczem rundy zasadniczej. Mieliśmy zdecydowanie mniejszą siłę rażenia od innych, a mimo wszystko poradziliśmy sobie całkiem przyzwoicie.

Znał pan świetnie Szubargę z wcześniejszych lat. Graliście w kilku klubach. Czy mimo wszystko zaskoczył pana świetną formą?

Jak najbardziej. Miał bardzo długą przerwę od koszykówki i nie każdy potrafi wrócić do sportu w ten sposób. Zaimponował mi. Było widać jego ogromną determinację na każdym treningu. Myślę, że on sam siebie poniekąd zaskoczył.

Jest obawa, że po takim sezonie odejdzie i trzeba będzie szukać nowego lidera?

Mam nadzieję, że zostanie, ale w życiu trzeba odnaleźć się w każdej sytuacji. Też nie ma co mu się dziwić, że sprawdza inne oferty. Wiadomo, że jakby odszedł, to będziemy mieli problem, ale nie ma co się załamywać. Trzeba dalej tworzyć zespół. Trzeba na wszystko realnie spojrzeć. Kiedyś w Słupsku wydawało się, że nie ma życia bez Blassingame'a, a okazało się, że jest. Goods, Lewis i inni robią dobrą robotę.

Proces budowy składu na kolejny sezon został już rozpoczęty?

Tak. Datą rozpoczęcia budowy zespołu na sezon 2017/2018 było odejście Filipa Matczaka do Stelmetu BC Zielona Góra. Już wtedy zaczęliśmy tworzyć listę zawodników, którzy mogliby do nas dołączyć. Robimy to bardzo starannie, bo w naszym klubie każda złotówka jest dokładnie liczona.

Z kimś udało się już dogadać?

Nie. Z niektórymi zawodnikami jesteśmy w kontakcie, przedstawiliśmy im konkretne propozycje. Czekamy na ich odpowiedź.

Coraz więcej młodych zawodników chce u was grać.

Też o tym słyszałem, że młodym graczom bardzo podoba się to, co robimy, czyli odważnie stawiamy na Polaków. Nie boimy się tego robić. Cieszę się, że Filip Matczak znów gra w Zielonej Górze. To pokazuje, że wykonujemy dobrą pracę. Pamiętam, że przed rozpoczęciem sezonu odradzałem mu transfer do Stelmetu. Mówiłem: "poczekaj, sprawdź się w dużej roli, nabierz pewności". On te słowa wziął do serca i bardzo dobrze na tym wyszedł.

Czy podobnie jest z Przemysławem Żołnierewiczem? Też odradza pan mu odejście z Asseco?

Tak, jak najbardziej. Uważam, że za krótki okres spędził jako jedna z dwóch najważniejszych opcji w zespole. Raptem 10-12 meczów. Jeżeli zostanie na kolejny sezon, to będzie kimś takim jak Matczak. Wtedy poznamy jego prawdziwą wartość. Teraz jest bardzo dobrym zawodnikiem i człowiekiem, ale uważam, że stać go na dużo więcej. On robi stały postęp.

Jak wygląda sprawa w przypadku Marcela Ponitki?

Marcel się skłania ku pozostaniu w Gdyni. Wiem, że pani Małgorzata Rudowska rozmawiała już z nim. To jej należą się duże gratulacje za to, że on do nas trafił. Transfer Marcela okazał się świetnym posunięciem. Nawet mnie zaskoczył, bo nie spodziewałem się tego, że aż tak mocno nam pomoże. Planowałem, że będzie grał po 5-10 minut w meczu, a on przeciętnie spędzał na parkiecie około 25. Zasłużył na to. Są sygnały, że chce zostać, ale na to musi złożyć się wiele czynników.

Kto będzie mistrzem Polski?

Anwil.

Czy Przemysław Żołnierewicz powinien jeszcze zostać w Asseco Gdynia na kolejny rok?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

Komentarze (1)

PRZEJDŹ NA WP.PL