Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Artur GronekNewspix / Piotr Kieplin / Na zdjęciu: Artur Gronek

Porażka, która boli podwójnie. Awans oddalił się od Stelmetu BC

Dawid Borek
Dawid Borek
Na nic dobre przygotowanie, gdy przesypia się pierwszą połowę. Stelmet BC Zielona Góra gonił CEZ Nymburk w meczu Ligi Mistrzów, jednak koniec końców musiał uznać wyższość mistrzów Czech, przegrywając 82:88.

Starcie z CEZ Basketball Nymburk było dla Stelmetu BC Zielona Góra niezwykle istotne. Myśląc o awansie do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, takie spotkanie podopieczni Artura Gronka po prostu musieli wygrać. Rzeczywistość okazała się brutalna.

- Bardzo trudno jest mówić po tak ważnym dla nas meczu. Uważam, że zarówno ja, jak i moi zawodnicy, byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania i chcieliśmy je wygrać. Moim zdaniem na początku graliśmy trochę zbyt nerwowo, rywal narzucił swoje tempo, z czego wzięło się aż 15 strat. Podawaliśmy piłkę w ręce rywala, co było naszym największym problemem. Później udało się wrócić do meczu, ale w dwóch ostatnich minutach nie trafiliśmy kilku rzutów, czego efektem jest porażka - skomentował Gronek.

Stelmet BC był gotowy na bardzo szybką koszykówkę preferowaną przez Czechów. Trudno było jednak przewidzieć świetną dyspozycję rzutową zawodników z Nymburka. - Objaśniam to tak, że oprócz przygotowania do meczu, są też detale, które składają się na całość. Po drugiej stronie jest przeciwnik. Jeśli na 100 procent wykonujemy nasze założenia i zatrzymamy rywala w jego dobrych aspektach, to wynik powinien być albo remisowy, albo powinniśmy prowadzić. Koszykarze CEZ Nymburk do połowy trafiali na wysokiej skuteczności. Karali nas za wszystkie rzeczy, gdzie ryzykowaliśmy z obroną. Na początku drugiej połowy zmieniliśmy to na bardziej agresywną obronę pick and roll i to przyniosło trochę efektu. Daliśmy sobie jednak rzucić zbyt wiele punktów z innych elementów - wytłumaczył trener mistrzów Polski.

Porażka z CEZ Basketball Nymburk boli podwójnie, bowiem zamiast bilansu 3-4, zielonogórzanie mają na swoim koncie już pięć przegranych meczów, przy dwóch zwycięstwach. - Mecze z rywalem, który jest obok w tabeli, trzeba wygrywać. Tak naprawdę straciliśmy w bilansie dwa spotkania, bo zamiast wygranej, ponieśliśmy porażkę. Awans na pewno się oddalił - przyznał trener Stelmetu BC.

- Bardzo słabo zaczęliśmy ten mecz. Pozwoliliśmy rywalom rzucić aż 30 punktów w pierwszej kwarcie, a 55 do przerwy. Na takim poziomie rozgrywek trudno jest odrobić taką stratę. Staraliśmy się wrócić, ale zaważył kiepski początek. Czesi wykorzystali nasze słabości, a my nie mogliśmy powstrzymać ich potencjału ofensywnego - dodał z kolei Martynas Gecevicius, autor 10 punktów.

ZOBACZ WIDEO: Jerzy Górski: Byłem w wielkim głodzie narkotycznym. Lekarze bali się, czy nie zejdę

Czy porażka Stelmetu BC Zielona Góra z CEZ Basketball Nymburk to dla Ciebie zaskoczenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (5):

  • ak44 Zgłoś
    Bodajże 55 sekund do końca. Trener bierze czas i połowe czasu traci na konsultacje z asystentami co grać. Przecież to nie szkoła podstawowa, lekcje trzeba odrabiać i być przygotowany na
    Czytaj całość
    każdą sytuacje. Po naradzie akcja beton nie trafili - trudno. Mamy dwa posiadania w plecy. 44 sekundy do konca i co robimy? próbujemy wybronić akcję zamiast faulować :) żarty Panie trenerze?? Co nam dałoby wybronienie akcji i 20 sekund do końca, mając dwa posiadania w plecy :)Uważam, że zespół ma ogromny potencjał, ale trener bez doświadczenia i pomysłu na gre. Niewykorzystany Gacievicius - brak akcji pod niego, Matczak bieda bezproduktywnie i te wejścia pod kosz miedzy trzech zawodników zakończone czapą, to samo Florence.nie wspomnę, ze coraz mniej kibiców na trybunach, bo chlopaki grają flaki z olejem. Był jakiś wsad w tym meczu z naszej strony bo nie przypominam sobie.Przy budżecie (strzelam) 7 mln pln, dziadujemy na porządnego trenera dodatkowe 250 tys zł rocznie. Zjezdzamy powoli w dół jak falubaz, którego pycha zjadła i też ma problemy z frekwencją. Można by tak pisać w kółko...
    • naskret Zgłoś
      Nie no zasadniczo to nie byliśmy gorsi. Zadecydowały niuanse. Ta porażka to nie wstyd. Trochę zawiódł scauting. Zawodnicy nie wykonywali poleceń. Ale jutro mamy meeting i sobie wszystko
      Czytaj całość
      wyjaśnimy. Odkulismy się na Legii. (Siarki juz niestety nie ma).
      • leH Zgłoś
        Trochę szkoda drużyny bo we wszystkich tych meczach przegranych,gra była na styku a przegrane trzy cztery rzuty decydowały o porażkach.Być może?w rundzie rewanżowej to oni będą o te
        Czytaj całość
        rzuty lepsi od rywali?zobaczymy.Trochę dziwnie ta drużyna wchodzi w mecze zarówno w E jak i PLK,ciekawe dlaczego tak jest?Trener jakoś dziwnie to tłumaczy,w każdym razie jest coś nie tak że tak się dzieje.
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        PRZEJDŹ NA WP.PL