Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Klay ThompsonGetty Images / Gregory Shamus / Na zdjęciu: Klay Thompson

NBA: Golden State Warriors rozbili Houston Rockets! Będzie siódmy mecz

Piotr Szarwark
Piotr Szarwark
Golden State Warriors zwyciężyli z Houston Rockets 115:86, dzięki czemu doprowadzili do remisu 3-3 w serii. Mistrzów do triumfu poprowadził duet Klay Thompson - Stephen Curry.

Gdy Houston Rockets wyszli na prowadzenie 3-2 w serii z Golden State Warriors, otrzymali dwie szanse na wyeliminowanie obrońców mistrzowskiego tytułu. Pierwszą - teoretycznie trudniejszą, bo wyjazdową - zmarnowali. Bez kontuzjowanego Chrisa Paula rozegrali tylko jedną bardzo dobrą kwartę i przegrali aż 86:115.

Po pierwszych 12 minutach gry Rakiety prowadziły już różnicą 17 "oczek" (39:22). Mistrzowie byli jedną nogą na wakacjach, jednak z każdą kolejną odsłoną Rockets grali coraz gorzej. Do przerwy utrzymali co prawda 10-punktowe prowadzenie, ale w drugiej połowie nie mieli już żadnych argumentów dla rywali. Rockets w trzeciej kwarcie zdobyli 16 punktów, a w czwartej zaledwie dziewięć. Warriors zwyciężyli drugą połowę aż 64:25.

Nie do zatrzymania tej nocy byli Splash Brothers, czyli Klay Thompson oraz Stephen Curry. Pierwszy z nich zdobył 35 punktów, trafiając przy tym aż dziewięć rzutów z dystansu. - Można powiedzieć, że urodziłem się do tego. To było naprawdę dobre - powiedział po meczu o swojej dyspozycji strzeleckiej.
Curry dołożył 29 "oczek" (12/23 z gry, 5/14 za trzy). Tak dobrą skutecznością nie mógł pochwalić się Kevin Durant, ale i tak zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów (6/17 z gry). Po bronionej stronie parkietu znakomicie spisał się Draymond Green, który obok swojego nazwiska zapisał tylko 4 punkty, ale też 10 zbiórek, 9 asyst, 5 bloków i 4 przechwyty.

ZOBACZ WIDEO Raport z kadry: turniej w siatkonogę i liczne atrakcje


32 punkty dla przegranych zdobył James Harden (10/24 z gry, 4/12 za trzy), do czego dołożył też 9 asyst i 7 zbiórek, ale z drugiej strony popełnił aż 9 strat. 19 "oczek" zanotował Eric Gordon, który w pierwszej piątce zastąpił kontuzjowanego Paula. - Dla nas nic się nie zmieniło. Wciąż wiemy, co musimy zrobić - przyznał Harden.

Siódmy i zarazem decydujący mecz serii odbędzie się w Houston, w nocy z poniedziałku na wtorek o godzinie 03:00 czasu polskiego.

Golden State Warriors - Houston Rockets 115:86 (22:39, 29:22, 33:16, 31:9)
(Thompson 35, Curry 29, Durant 23 - Harden 32, Gordon 19, Ariza 14)

Stan rywalizacji: 3-3

Kto awansuje do wielkiego finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (3):

  • Katon el Gordo Zgłoś
    Siódme mecze na wschodzie i na zachodzie. Wprawdzie gospodarzami będą Boston i Houston ale ja liczę na finał Celtics - Warriors.
    • WuMike Zgłoś
      Mi również nie do końca podoba się kierunek, w którym podąża NBA. Nic tylko sraczka za 3, w większości przypadków. Nie wiem, czy oddalenie linii wzdłuż boiska o 2-3 stopy na
      Czytaj całość
      przykład (wszerz musieliby je powiększyć, bo już ledwo się mieszczą przy liniach) coś by dało, ale może warto by spróbować. Klasyczny półdystans i walka wręcz pod koszem powoli zanika. Warriors akurat dosyć dobrze bronią zespołowo, stąd jest z nimi ciężko wygrać. Houston szarpie i walczy, ale boję się o nich w game 7.
      • hydRoas Zgłoś
        Zgadzam się w całej rozciągłości , źle się to ogląda i niestety to się już nie zmieni .

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL