Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Newspix / Wojciech Tarchalski / Na zdjęciu: Igor Milicić

Efektowny Anwil Włocławek nie pozostawił złudzeń. "AZS Koszalin był dużą nauczką"

Michał Wietrzycki
Michał Wietrzycki
W 7 dni kibice Anwilu Włocławek mogli oglądać dwa oblicza swojej drużyny. W niedzielę Rottweilery niespodziewanie uległy AZS-owi Koszalin, a w sobotę rozbiły u siebie HydroTruck Radom 97:73.

Równa gra przez blisko 40 minut i jedna z efektowniejszych wygranych Anwilu Włocławek - tak według kibiców mistrzów Polski powinien wyglądać każdy mecz w wykonaniu Rottweilerów. W sobotę wreszcie podopieczni Igora Milicicia zagrali na miarę swojego potencjału, 97 zdobytych punktów, aż 6 zawodników z więcej niż 10 punktami i aż 30 asyst robią wrażenie.

Rottweilery wreszcie pokazały w Hali Mistrzów szybką i efektowną grę, podobać się również mogła intensywność w grze obronnej. Gospodarze zanotowali 11 przechwytów i aż 7 bloków (po 2 zanotowali Szymon Szewczyk i Walerij Lichodiej). To właśnie o defensywie mówił po spotkaniu Igor Milicić. Chorwacki szkoleniowiec przyznał również, ze zespół nadal ma w głowie porażkę z AZS-em Koszalin, dlatego chęć rehabilitacji była jeszcze większa.

Czytaj także: Ivan Almeida: Wiele czynników przemawiało za Anwilem

- Takie mecze powinno rozgrywać się właśnie w ten sposób. Nasz zespół w zeszłym tygodniu dostał nauczkę w postaci porażki z AZS-em i na pewno trochę to zawodnikom siedziało w głowie, mam nadzieję, że tak będzie też w kolejnych spotkaniach. Graliśmy dziś szybko, dzieliliśmy się piłką i od razu widać to po wyniku tego meczu, gdzie zagraliśmy bardzo dobrze i intensywnie w obronie - właśnie taką grę w defensywie musimy utrzymać - mówił po meczu trener Anwilu.

Czytaj także: Michał Michalak: granica między awansem, a jego brakiem była bardzo cienka

Dużym problemem we Włocławku jest po prostu pech - włocławianie rzadko są w stanie trenować, a co dopiero rozgrywać mecze w pełni zdrowym składem. Wciąż poza grą znajduje się Michał Michalak, który wróci prawdopodobnie dopiero na mecz ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra, na domiar złego w sobotę kontuzji kostki doznał Aleksander Czyż.

Wysoka wygrana jest dobrym prognostykiem przed wtorkowym meczem z Legią Warszawa. Przypomnijmy, że w pierwszym starciu tych drużyn zawodnicy ze stolicy Kujaw rozbili stołecznych aż 103:72.

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk: Szanse Roberta Kubicy w zespole Williamsa? Musimy zejść na ziemię

Czy mecz z HydroTruckiem Radom był najlepszym w wykonaniu Anwilu Włocławek w sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

  • Cezary Pazura Zgłoś
    Tak powinniśmy??? Nie przystoi Mistrzowi Polski w taki sposób przegrywać meczu z AZS! Granie strefą przeciwko Surmaczowi co nic nie potrafi oprócz stania w rogu i walenia trójek(powtórka
    Czytaj całość
    z Czarnymi) i czekanie na moment kiedy inni przestaną trafiać??? To nie jedyny mecz co Igor tak uparcie stara się udowodnić ,że strefa jest ok! Jest przy zwinnych zawodnikach ,mobilnych a nie przy drewniakach !!Jak Sobin, Szewcu,Olek,Rusek,Simon(jak na Amerykanina),Łączka,Brussard...Almeida pokazał co znaczy obrona strefowa!! Trzeba biegać dwa razy szybciej niż przy kryciu swego!!W obronie swego można przejąć zawodnika kryciem !!! A co najważniejsze zawodnicy muszą grać jak przystało na Mistrzów ! Zostawić serce pot i zdrowie!Bo to zobowiązuje Mistrza!!! Z arką jak przegraliście ok po walce a tu???A potem tłumaczenia do tyłka...zmęczenie treningiem Chłopy oni grali bez Centra i w 5ciu!! Można zabiegać ich 10cioma zawodnikami.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL