WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Barry Chin/The Boston Globe / Na zdjęciu: John Havlicek

Zmarł John Havlicek, jeden z najwybitniejszych koszykarzy wszech czasów

Bartłomiej Maj
Bartłomiej Maj
Był ośmiokrotnym mistrzem NBA. Choć od jego ostatniego występu na parkietach NBA minęło ponad 40 lat, wciąż nikt inny nie zdobył więcej punktów w barwach Celtów. Wielka postać zawodowej koszykówki - John Havlicek, zmarł w wieku 79 lat.

Havlicek urodził się w 1940 r.w Martins Ferry (stan Ohio), był jedną z gwiazd uczelni Ohio State, która zdobyła tytuł mistrzów NCAA w roku 1960, a następnie w czasie jego występów jeszcze dwukrotnie dotarła do finału, ulegając w 1961 i 1962 Cincinnati. Oprócz koszykówki, wyróżniał się także jako gracz futbolu amerykańskiego na pozycji wide receiver - Cleveland Browns wybrali go nawet w drafcie NFL 1962, jednak "Hondo" (przydomek inspirowany filmem z Johnem Waynem w roli głównej z 1953 r.) ostatecznie wybrał basket.

Występy w NBA rozpoczął w 1962 roku, wybrany z numerem 7 w drafcie przez Boston Celtics, którzy właśnie zdobyli swój czwarty tytuł mistrzów NBA z rzędu. Od samego początku stał się ważnym zawodnikiem w drużynie prowadzonego przez Reda Auerbacha, a także jednym z wyróżniających się debiutantów w lidze, notując 14 punktów, 7 zbiórek i 2 asysty na mecz w sezonie zasadniczym, jednak był to tylko przedsmak tego, kim stał się w kolejnych sezonach.

Czytaj także: Genialny Nikola Jokić to za mało. Spurs doprowadzili do siódmego spotkania

Począwszy od sezonu 1963-64, Havlicek stał się jedną z gwiazd ligi. Do 1970 roku pięciokrotnie został wybrany do drugiej piątki najlepszych graczy NBA, był także jednym z czołowych defensorów na pozycjach obwodowych (występował jako rzucający obrońca bądź niski skrzydłowy, przy wzroście około 196-198 cm). Celtics w tym czasie zdobyli kolejne 6 tytułów mistrzów NBA. Nie udało im się to w latach 60 tylko raz - w 1967 roku przegrali w finałach dywizji wschodniej Philadelphia 76ers.

Indywidualnie, najlepsze lata gry Havlicka w NBA przypadły jednak na pierwszą połowę lat 70. Od 1971 do 1974 roku zawsze trafiał do pierwszej piątki najlepszych graczy w lidze, jak również najlepszych obrońców. Jego statystyczne dokonania w tych czasach były imponujące, wszechstronność łudząco przypominała osiągnięcia LeBrona Jamesa w dzisiejszej NBA - w 1971 notował 29 punktów, 9 zbiórek i 7,5 asysty na mecz - pozwoliło mu to uplasować się na drugim miejscu najlepszych strzelców i czwartej pozycji wśród najlepszych podających NBA we wspomnianym sezonie 1970-71.

Havlicek słynął także z niezwykłej wytrzymałości fizycznej - w dwóch różnych sezonach rozegrał najwięcej minut w lidze, w żadnym z 16 sezonów nie opuścił więcej niż 9 meczów. Potrafił przy tym zachować ogromną intensywność gry, rywalizując konsekwentnie zarówno w ataku jak i obronie. Był praktycznie graczem pozbawionym słabości, w każdym aspekcie gry był ponadprzeciętny. Wyróżniał się także pod presją, często rozgrywając swoje najlepsze mecze w fazie playoff. Jednym z najbardziej pamiętnych momentów jego kariery stał się przechwyt w ostatnich sekundach siódmego meczu finałów dywizji wschodniej w 1965 roku, który umożliwił Celtics pokonanie jednym punktem 76ers z Wiltem Chamberlainem na czele. Równie legendarna stała się reakcja słynnego komentatora Celtics - Johnny'ego Mosta, na to wydarzenie.

Czytaj także: NBA: Sensacja w Oakland. Clippers znów pokonali Warriors! Rockets z awansem

W latach 70 Havlicek dołożył do kolekcji kolejne dwa tytuły mistrza NBA - w 1974 oraz 1976 roku. Szczególnie jego rola w zdobyciu tego pierwszego była ogromna - został wybrany MVP jednej z najbardziej zaciętych serii finałowych w dziejach ligi - siedmiomeczowej batalii z Milwaukee Bucks, z Kareemem Abdul-Jabbarem na czele. Jego statystyki w playoffach 1974 roku były fantastyczne - ponad 27 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst na mecz, przy skuteczności rzutów ponad 48 proc. z gry i 88 proc. z rzutów wolnych.

Karierę zakończył w 1978 roku, do samego końca pozostając graczem formatu All-Star. W pożegnalnym meczu w sezonie 1977-78 zdobył aż 29 punktów przeciwko Buffalo Braves, a następnie otrzymał trwającą ponad 7 minut owację na stojąco od fanów w Boston Garden. Bostońskim Celtom poświęcił całą 16-letnią karierę, Stał się pierwszym koszykarzem w dziejach NBA, który zasłynął jako tzw. Sixth Man, czyli gracz będący jednym z liderów drużyny, rozpoczynając większość meczów z ławki rezerwowych (w tej roli w późniejszych czasach wyróżniali się m.in. Kevin McHale, Toni Kukoc czy Manu Ginobili).

W czasie sportowej emerytury, Havlicek zajął się inwestycjami, m.in. w sieć fast-foodów, których powodzenie umożliwiło mu komfortowe życie pod względem finansowym. Nie angażował się w działalność trenerską, ani też jakąkolwiek inną, w koszykówce.

W 1984 roku został wybrany do Koszykarskiej Galerii Sław, w 1997 znalazł się na liście 50 najwybitniejszych graczy, na 50-lecie istnienia NBA.

W ostatnich trzech latach życia Havlicek zmagał się z chorobą Parkinsona, w ciągu ostatniego miesiąca uległ niebezpiecznemu upadkowi, zaś przez ostatnie trzy tygodnie walczył z zapaleniem płuc, lekarze zdecydowali o wprowadzeniu go w stan śpiączki farmakologicznej. Zmarł 25 kwietnia 2019 r.

Lista jego osiągnięć jest nadal imponująca - pozostaje najlepszym strzelcem w historii Celtics, jeśli chodzi o ilość punktów zdobytych ogółem, jak również numerem dwa w liczbie asyst, za Bobem Cousym, nikt w barwach Celtics nie rozegrał też więcej meczów czy minut niż on. W historii NBA, tylko jego koledzy z drużyny - Bill Russell i Sam Jones, zdobyli więcej tytułów mistrzowskich. 13 razy wybierano go do Meczu Gwiazd (tylko dziesięciu graczy w historii NBA ma ich na koncie więcej). Tak więc śmiało można nazwać go jednym z najwybitniejszych koszykarzy w historii tego sportu.

Czy John Havlicek to najlepszy gracz w historii NBA, który nie zdobył tytułu MVP sezonu regularnego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (0):

    PRZEJDŹ NA WP.PL