Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: James Florence (z lewej) i Josh Bostic

EBL. Arka Gdynia. Medal jest, czas budować nową drużynę. Prezes klubu: Chcemy grać w EuroCupie

Karol Wasiek
Karol Wasiek

Co dalej? Część I - budżet

Nie byłoby walki o medale i gry na europejskim froncie (EuroCup), gdyby nie przystąpienie do projektu "Wielkiej Arki". Tę inicjatywę przed sezonem podjął Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. Na konto klubów wpłynęły z miasta znacznie większe środki.

Ostatnio portal Trójmiasto.pl poinformował, że Gdynia z tytułu promocji miasta w trakcie bieżącego sezonu wypłaciła koszykarskiemu klubowi cztery miliony złotych. Szacuje się, że łączny budżet klubu wyniósł około 6-7 mln.

Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych rozgrywkach budżet Arki będzie na podobnym poziomie. Chyba, że uda się namówić do współpracy nowych partnerów. Podobno trwają w tej sprawie rozmowy.

- W tym sezonie mieliśmy całkiem niezły budżet jak na polskie warunki. Czy będzie większy? Tego nie mogę zadeklarować. To zależy od przyciągnięcia sponsorów, takich poza miastem Gdynia i firmą Asseco. Od początku tego nie ukrywaliśmy, że chcemy zarazić miłością do koszykówki jak największą liczbę kibiców, ale przede wszystkim nowych podmiotów, które chcą wspierać tę dyscyplinę sportu - przyznaje prezes Przemysław Sęczkowski.

Co dalej? Część II - EuroCup

Klub z Gdyni łączył w tym sezonie grę na dwóch frontach: PLK i EuroCup. Dla Arki był to powrót do międzynarodowej rywalizacji po pięciu latach. Żółto-niebiescy w bardzo silnie obsadzonym EuroCupie wygrali 1 z 10 meczów i zajęli ostatnie miejsce w grupie B. Podopieczni Frasunkiewicza rywalizowali z Lokomotiwem, Albą Berlin, Tofasem Bursa, Limoges CSP i Cedevitą Zagrzeb.

- EuroCup to był test. O tym mówiliśmy od samego początku. Nie liczyliśmy na specjalne sukcesy. Zależało nam na powrocie do rozgrywek europejskich, które prezentują bardzo wysoki poziom. Liczyliśmy na to, że zdobyte doświadczenia będą procentować w PLK, jak i w przyszłych latach. Uważam, że jedno zwycięstwo osiągnięte w takim zestawie personalnym, po tylu latach przerwy, jest dla nas sporym sukcesem - przekonuje Sęczkowski.

Klub planuje dalej grać w rozgrywkach EuroCup. Jak na razie nie ma jednak oficjalnego komunikatu w tej sprawie. - EuroCup idzie w kierunku Euroligi i NBA. Wiem, że szefom tej ligi zależy na tym, by w rozgrywkach występowały zespoły z Polski. Wynika to z faktu, że jesteśmy dużym krajem i dużym rynkiem. Chcemy kontynuować grę w EuroCupie - deklaruje prezes Arki.

Co dalej? Część III - zespół

Kształt i budowa nowej drużyny - to w tym momencie najbardziej interesuje kibiców. Przemysław Frasunkiewicz najprawdopodobniej zostanie na stanowisku pierwszego trenera Arki. Prezes Sęczkowski zawarł z nim wstępne porozumienie. Z zawodników ważne umowy mają Wołoszyn i Kamiński.

Frasunkiewicz ma już wstępny zarys drużyny na kolejny sezon. Wiemy, że chciałby on zostawić w składzie 6-7 zawodników - m.in. liderów Florence'a i Bostica, a także ludzi drugiego planu: Ginyarda, Szubargę, Wykę i Garbacza. Wszystko zależy od tego, jakie żądania finansowe przedstawią wyżej wymienieni zawodnicy. Podwyżki są oczywiście przewidziane, ale nie są to wielkie kwoty.

Może być trudno zadowolić Florence'a i Bostica, którzy pokazali się ze świetnej strony. Choć obaj deklarują, że chcieliby dalej współpracować z trenerem Frasunkiewiczem. - On mnie świetnie wykorzystywał na parkiecie - mówił nam Florence podczas ostatniej rozmowy. Z kolei Bostic stwierdził, że Frasunkiewicz nauczył go mądrze pracować.

Szkoleniowiec Arki rozgląda się za wzmocnieniami na polskim rynku. Udało nam się ustalić, że jego plan zakładał nawet posiadanie w składzie... aż ośmiu Polaków. Coś na wzór Polskiego Cukru Toruń, który jest teraz o krok od mistrzostwa Polski. Wszystko będzie jednak zależało od tego, jak dużych kwot będą życzyć sobie zawodnicy. W tym momencie trudno to przewidzieć, bo w PLK zmieniają się przepisy (brak konieczności gry Polakami na parkiecie), które mocno wpłyną na sytuację na rynku transferowym.

Małe szanse na dalszą grę w Gdyni mają Dylewicz, Łapeta i Upshaw.

Zobacz także: EBL. Szykują się duże zmiany w Treflu Sopot

Czy James Florence i Josh Bostic zostaną w Arce Gdynia na kolejny sezon?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (6):

  • tanaka Zgłoś
    Gdyby nie Anwil to byśmy grali w finale. Prawdopodobnie największy budżet w lidze, słaba gra w EC i efektownie pęknięty balonik pompowany do granic możliwości. To cały opis
    Czytaj całość
    rzeczywistości pod tytułem Arka.
    • SlavicPride Zgłoś
      Czy ktoś dobrze zorientowany mógłby mi wyjaśnić, na jakich zasadach Arka zagrała w EC w tym sezonie? Po prostu posmarowali i już, czy było jakieś kryterium rodzaju sportowego?
      • HalaLudowa Zgłoś
        Przegrać z Anwilem ten półfinał to była duża sztuka. Trener Frasunkiewicz był momentami bezradny. Jak dziecko zostawione w lesie. Nie wiedział, co się dzieje na parkiecie. Dobry trener
        Czytaj całość
        to wypadkowa kilku zmiennych. Dobrać zawodników to jedno, reagować na to, co dzieje się na parkiecie w serii to co innego. Tego zafascynowany NBA Frasun się dopiero uczy. I to on przegrał ten półfinał w pierwszej kolejności. Ale dobrze, że go zostawili. Bo niby, gdzie miałby się uczyć wygrywać? Przegrywać się już nauczył
        Wszystkie komentarze (6)

        Komentarze (6)

        PRZEJDŹ NA WP.PL