Najnowsze Wyniki/Kalendarz
koszykarze Toronto RaptorsGetty Images / Gregory Shamus / Na zdjęciu: koszykarze Toronto Raptors

NBA przyznało się do błędu sędziów w finale. "Powinien dostać dwa rzuty wolne"

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Jeszcze nie opadły emocje po piątym meczu Finałów NBA, w którym Golden State Warriors pokonali Toronto Raptors 106:105. Liga przyznała, że środkowy "Dinozaurów", Marc Gasol powinien dostać w końcówce dwa rzuty osobiste.

Toronto Raptors prowadzili z Golden State Warriors 103:97 w piątym meczu Finałów NBA, ale ostatecznie to drużyna z Oakland triumfowała w Kanadzie 106:105 i w serii do czterech zwycięstw zrobiło się już tylko 3-2 dla "Dinozaurów". Wszyscy mówili po tym spotkaniu przede wszystkim o poświęceniu i urazie Kevina Duranta. Głośno było też na temat sędziów, którzy podejmowali w końcówce kontrowersyjne decyzje. 

My pisaliśmy we wtorek, że ci popełnili kilka rażących błędów na korzyść gospodarzy. A konkretnie w ważnym momencie Kawhi Leonard zrobił "kroki", ale arbitrzy nie interweniowali, a łatwe punkty zdobył wówczas Norman Powell. - Jak można nie zareagować w takim momencie? To niedorzeczne i nie przystoi sędziom w NBA! - mówił na antenie Canal + Wojciech Michałowicz. Tak zaczęła się seria Raptors w końcówce. Była też wątpliwa sytuacja o niezaliczeniu punktów po dobitce DeMarcusa Cousinsa. Sędziowie analizowali sytuację, po czym orzekali brak kosza dla obrońców tytułu przy wyniku 100:103. Koszykarze GSW wówczas tylko ironicznie się uśmiechali. 

Liga NBA zabrała głos w sprawie sędziowania podczas piątego meczu finałów NBA. Potwierdziła ich błąd, ale w innej sytuacji. Okazuje się, że środkowy Toronto Raptors, Marc Gasol powinien dostać dwa rzuty wolne, bowiem był faulowany przez Cousinsa na 49 sekund przed końcem meczu przy wyniku 106:103. Hiszpan wchodził pod kosz, oddał rzut i upadł na parkiet, ale chybił, a sędziowie nie użyli gwizdka. Przedstawiciele NBA przekazali, że "Cousins podszedł w stronę Gasola i naruszył jego przestrzeń podczas rzutu". Działo się to w ostatnich dwóch minutach spotkania, a więc dlatego ta akcja podlega raportowi i pomeczowej analizie.

Jeszcze po tym nieskutecznym zagraniu Toronto Raptors mimo wszystko mieli szanse na zwycięstwo i wywalczenie mistrzostwa NBA, bo w następnych posiadaniach Golden State Warriors popełnili dwie straty. Draymond Green najpierw zrobił błąd połowy, a później uznano, że DeMarcus Cousins postawił ruchomą zasłonę, co oznaczało faul w ataku. 

Kanadyjczycy finalnie nie trafili ostatniego rzutu, Kyle Lowry został zablokowany przez Greena i to obrońcy tytułu zwyciężyli 106:105. Szósty mecz Finałów NBA odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o godz. 3:00 czasu polskiego. Miejmy nadzieję, że tym razem nie będziemy świadkami podobnych, jak się okazuje błędnych decyzji sędziów. 

Czytaj także: Klay Thompson zagra z LeBronem Jamesem. Świetna obsada "Kosmicznego Meczu 2"
Czytaj także: NBA dziękuje Tony'emu Parkerowi. Kończy się pewna era w najlepszej lidze świata


ZOBACZ WIDEO El. Euro 2020. Polska - Izrael. Efektowna wygrana przysłoniła mankamenty kadry? "Nie chwalmy piłkarzy za bardzo"

Jak ocenisz sędziowanie w piątym meczu finału NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

  • GeDo Zgłoś
    Jakies kary?Cos?Dla sedziów.Na zawodnikow/trenerów są nakładane wysokie kary finansowe a sędziowie są traktowani na specjalnych zasadach?Smieszne i żałosne zarazem...
    • WuMike Zgłoś
      Kawhi nie oderwał nogi „pivotującej”. Może powinienem to obejrzeć jeszcze kilka razy, ale w pierwszym momencie tez nie dostrzegłem kroków.Piłka przy dobitce Cousinsa była w
      Czytaj całość
      kominie, więc ta decyzja była prawidłowa.Klay Thompson był faulowany w narożniku, przy rzucie za 3 pkty. Tego sędziowie nie wyłapali. W błędach mniej więcej remis, w obie strony. Kibicuję Raptors, ale to oni powinni to skończyć, a teraz mają mecz na wyjeździe i bardzo trudny mecz.
      • Bartek Kacprzak Zgłoś
        Akurat komentarz na C+ jest na takim poziomie, że największym marzeniem jest jego wyłączenie. Pan Michałowicz zupełnie nie nadaje się do komentowania meczy. Jego sympatie i antypatie
        Czytaj całość
        zupełnie wypaczają obraz jaki można widzieć na ekranie. Niechęć do LBJ, do Miami, mylenie zawodników podczas transmisji, nietrafnianie z komentarzem podczas komentowania, długo można byłoby wyliczać... Kroków u KL nie było, od momentu złapania piłki do ustawienia nogi obrotu wszystko zgodnie z aktualnymi przepisami, dobitka Cousinsa nieprawidłowa, piłka nie opuściła komina. Ruchoma zasłona ewidentna, ruch biodrami dMC widoczny dla sędziego, który stał akurat dwa metry dalej. Koszykówka staje się coraz szybsza, więc NBA powina zwiększyć rolę telecentrum.
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        PRZEJDŹ NA WP.PL