Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Evan FournierGetty Images / Na zdjęciu: Evan Fournier

Mistrzostwa świata w koszykówce. 1/4 finału. Wielka sensacja! Francja pokonała USA! Złe wieści dla Polski

Wojciech Bielewicz
Wojciech Bielewicz
To zdecydowanie największa sensacja trwających w Chinach MŚ w koszykówce. Reprezentacja Francji pokonała w ćwierćfinale USA 89:79 i to ona zameldowała się w półfinale turnieju! Tym samym Polska straciła szansę na bezpośredni awans na IO.

Spotkanie od samego początku było niezwykle wyrównane. Oba zespoły przystąpiły do tego meczu agresywnie i już w samej pierwszej kwarcie mieliśmy aż 8 zmian prowadzenia, gdzie żadna z drużyn nie mogła odskoczyć rywalom na więcej, niż 3 "oczka".

W drugiej kwarcie "trójka" Andrew Albicy'ego wyprowadziła Francję na 5-punktowe prowadzenie (27:22), jednak dosłownie kilka chwil później skuteczną akcją 2+1 popisał się Jaylen Brown. W połowie "ćwiartki" obie drużyny zaprezentowały nieco niedokładności tracąc piłkę po jednej i po drugiej stronie. Amerykanie bardzo mocno eksploatowali w ataku Donovana Mitchella, który był wtedy najlepszym strzelcem na parkiecie. Francja z kolei wykorzystywała dobrą dyspozycję oraz przewagę pod koszem Rudy'ego Goberta - jego punkty dały prowadzenie drużynie 36:29, natomiast z dystansu zaczął świetnie trafiać Evan Fournier. "Trójkolorowi" schodzili na przerwę z wynikiem 45:39, jednak mógł być on dla USA zdecydowanie gorszy, gdyby nie wspomniany Mitchell (15 punktów w pierwszej połowie). Fournier oraz Gobert mieli po 13 "oczek", gdzie ten drugi aż 9 z nich zdobył z linii rzutów wolnych. 

Czytaj także: MŚ w koszykówce. Anwil już jest mocny. Czeka na przyjazd Sokołowskiego, którym zachwyca się... Gortat

Francuzi bardzo mocno weszli w trzecią kwartę. Jeszcze przed upływem minuty, Nicolas Batum trafił "trójkę" z faulem i dał swojej drużynie najwyższe prowadzenie w meczu (51:41). Amerykanie cały czas grali większość akcji przez Mitchella, jednak dobrze w obronie prezentował się Gobert, który w dwóch kolejnych akcjach wymusił straty, a do tego zbierał ważne piłki w ataku. Ekipa USA zaczęła w końcu grać bardzo agresywnie, co zaczęło przynosić skutki w postaci odrabiania strat.

Najpierw dwa celne rzuty z dystansu oraz akcja 2+1 zniwelowała przewagę Francji do pięciu punktów (57:52), natomiast chwilę później bardzo trudny rzut trafił Brown, a nie do zatrzymania nadal był Donovan Mitchell i Amerykanie mieli już na tablicy remis (60:60). Francuzi ewidentnie stracili swój rytm po osiągnięciu 10 punktów przewagi i to USA rozpoczynała ostatnią kwartę na prowadzeniu (63:66). Mitchell w tym momencie miał na swoim koncie już 29 punktów.

Czytaj także: Mistrzostwa świata w koszykówce. Klasa Japończyków! Zobacz, w jakim stanie zostawili szatnię

Na początku czwartej kwarty Francuzi zmusili USA do spudłowania kilku rzutów z gry, jednak nie potrafili zebrać piłki w defensywie, co doprowadziło do "trójki" Harrisona Barnesa oraz punktów z półdystansu Kemby Walkera (65:72). W jednej z kolejnych akcji sędziowie nie przyznali Francji punktów z faulem w trakcie rzutu, które mogły doprowadzić do remisu, co wyraźnie podrażniło ekipę "Trójkolorowych". Parę minut później to oni znów przejęli kontrolę nad spotkaniem.

Najpierw z dystansu trafił Frank Ntilikina, później celne rzuty mieli Fournier oraz Gobert, a kolejne punkty dołożył Ntilikina i na dwie minuty przed końcem USA była w bardzo ciężkiej sytuacji (82:76). Przewagę do dwóch punktów mógł zniwelować Kemba Walker, jednak bardzo efektownie zablokował go Gobert, a chwilę później na linii rzutów wolnych stanął faulowany Nando De Colo i zamienił je na punkty (84:78). Amerykanie kompletnie nie poradzili sobie w końcówce tego meczu, a szansę na korzystny wynik zaprzepaścił najpierw Khris Middleton, który złapał piłkę będąc na aucie, a następnie Kemba Walker popełniając błąd przejścia przez połowę. Francja skutecznie wykonywała rzuty wolne i wygrała ten mecz 89:79. 

Amerykanie przyjechali na ten turniej w mocno okrojonym składzie, jednak wciąż byli jednymi z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa. Kolektyw Francji pozbawił ich szansy na trzeci złoty medal z rzędu na MŚ i to "Trójkolorowi" zagrają o końcowy triumf. W półfinale zmierzą się oni z Argentyną, która również sensacyjnie pokonała Serbów.

Wygrana Francji z USA to zła informacja dla Polski. Taki wynik oznacza bowiem, że Biało-Czerwoni stracili szansę na bezpośredni awans na igrzyska olimpijskie w Tokio (na IO pojadą dwie najlepsze reprezentacje europejskie z MŚ). Kadra Mike'a Taylora nadal może jednak uzyskać promocję na IO w turnieju kwalifikacyjnym, który odbędzie się w przyszłym roku.

Francja - USA 89:79 (18:18, 27:21, 18:27, 26:13)
(Fournier 22, Gobert 21, De Colo 18 - Mitchell 29, Smart 11, Walker 10)

ZOBACZ WIDEO: Mistrzostwa Europy siatkarek. Natalia Mędrzyk: Brakowało nam niestety rytmu. Miejsce w czwórce i tak jest cenne

Kto wygra półfinał Francja-Argentyna?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (15):

  • Katon el Gordo Zgłoś
    Na usta cisną się dwie uwagi: Z PUSTEGO W PRÓŻNE I SALOMON NIE NALEJE albo może okazuje się, że GREG POPOVICH nie jest takim "cudotwórcą" za jakiego go uważają.
    • Jardin Zgłoś
      Sensacja? Chyba osoba nie znająca się na koszykówce i patrząca tylko na nazwy państw grających mecz może powiedzieć że to jest sensacja. Amerykanie przyjechali z młodymi zawodnikami,
      Czytaj całość
      jeszcze na dobre nie poznanymi i nie rozegranymi w swoich drużynach. Ile oni mają sezonów w NBA rozegranych? Po jednym albo dwa? Najmocniejsza na tych MŚ u Amerykanów to była ławka, ale trenerska. Tylko że Ci też za wiele nie są w stanie zrobić w krotki czas. Amerykanie zawsze dość dumnie podchodzili do takich turniejów. W 2010 roku wysłali taki sam, młody skład, złożony z 21-23 letnich zawodników. Tylko że tamci zawodnicy okazali się geniuszami koszykówki. Byli to Kevin Durant, Russell Westbrook, Kevin Love. Do tego jeszcze Derick Rose, Stephen Curry, Rudy Gay.. wtedy się udało zawodnikami młodymi i nieznanymi wygrać. W tym roku nazwiska młodych okazały się za słabe. Chociaż taki Mitchell, 22 lata bodajże, ma zadatki na świetnego zawodnika
      • Wuchta Zgłoś
        Nie oszukujmy się, Amerykanie olewają MŚ, a czasami nawet i olimpiadę. Teraz grał ich 4 garnitur. Gdyby przyjechali swoim maksimum to z innych zespołów nie byłoby co zbierać.
        Wszystkie komentarze (15)

        Komentarze (15)

          Wszystkie komentarze (15)
          PRZEJDŹ NA WP.PL