Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Chase SimonPAP / Radek Pietruszka / Na zdjęciu: Chase Simon

EBL. Legia Warszawa postawiła się Anwilowi Włocławek, Chase Simon nadal robi różnicę

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Mistrzowie Polski w końcu zmuszeni do wysiłku. Legia Warszawa rzuciła fizyczne wyzwanie Anwilowi Włocławek. Podopieczni Igora Milicicia wygrali 94:87, a o sukcesie zadecydowały indywidualności. Chase Simon nadal gra niesamowicie.

To nie był łatwy mecz dla włocławian. Podopieczni Tane Spaseva od początku bili się z "Rottweilerami". Nie przestraszyli się ich i fizyczną, niezłomną walką trwali do końca.

Anwil wygrał, a kluczową rolę ponownie odegrał Chase Simon, który w stolicy trafiał jak natchniony. Wykorzystał 6 z 11 prób zza łuku, zaliczył 26 "oczek" do czego dołożył jeszcze 4 asysty i 3 zbiórki.

Zobacz także. Ivan Almeida na dobre opuszcza EBL. MVP finałów zagra dla mistrza Czech

Trener Spasev przyzwyczaił, że jego zawodnicy nie boją się nikogo i przed włocławskimi "nazwiskami" się nie położyli. Anwil jednak szybko wypracował sobie dwucyfrową przewagę, bowiem w pierwszej kwarcie Rolands Freimanis miał 4/4 z dystansu.

Legia szybko jednak wróciła, bo w końcu "odpalił" Isaac Sosa (ostatecznie 24 punkty i sześć "trójek"). Gospodarze jednak falowali - najpierw po serii 10:0 doprowadzili do remisu, by po chwili przegrywać 28:39. Sosa trafiał jednak wszystko i zrobiło się 46:45 dla zespołu ze stolicy.

Z biegiem czasu coraz aktywniejsi byli jednak podrażnieni i nieco poddenerwowani Ricky Ledo, a przede wszystkim Tony Wroten. Gdy zaczęli robić swoje, a niczym maszyna trafiać zaczął Simon, cztery minut przed końcem Anwil prowadził nawet 87:72.

Legioniści zdołali trochę podgonić notując serię dziewięciu punktów z rzędu, ale najpierw wsad Wrotena, a potem skuteczna egzekucja rzutów wolnych sprawiły, że Anwil z Warszawy wywiózł to, po co przyjechał.

Spasev w końcu może być zadowolony z postawy Sosy, który był sprowadzany do Legii jako snajper. Okazałe double-double skompletował Michael Finke. Do niespodzianki zabrakło nieco skuteczności Filipa Matczaka i Sebastiana Kowalczyka, którzy mieli łącznie 5/20 z gry w tym 2/13 zza łuku.

Mistrzom Polski nie grało się w Warszawie łatwo. Rywal postawił na twardą, fizyczną grę, a to nie do końca podobało się m.in. Wrotenowi. Sprawę załatwił jednak Simon, który na starcie sezonu wygląda wręcz kosmicznie.

Zobacz także. EBL. Milan Milovanović: Wiem, co umiem. Stać mnie na grę w dużym klubie

Legia Warszawa - Anwil Włocławek 87:94 (18:26, 28:24, 15:22, 26:22)

Legia: Isaac Sosa 24, Michael Finke 23 (12 zb), Filip Matczak 11, Sebastian Kowalczyk 8, Romaric Belemene 8, Keanu Pinder 7, Patryk Nowerski 0, Szymon Kiwilsza 0, Adam Linowski 0, Drew Brandon 0.

Anwil: Chase Simon 26, Ricky Ledo 19, Rolandas Freimanis 16, Tony Wroten 11, Chris Dowe 9, Michał Sokołowski 8, Milan Milovanović 5, Jakub Karolak 0, Krzysztof Sulima 0.

Energa Basket Liga 2019/2020

ZOBACZ WIDEO: Bundesliga. Bayern - Hoffenheim: niespodzianka w Monachium! Gol Lewandowskiego nie pomógł [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Chase Simon to obecnie najlepszy gracz Anwilu Włocławek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (8):

  • AGFan Zgłoś
    mecz bardzo trudny do oglądania, ze względu na brak 100% zaangażowania zawodników Anwilu. Legia się postawiła i chwała im za to. Hala Koło nie powinna być dopuszczona do rozgrywek na
    Czytaj całość
    takim poziomie..... nie jestem w stanie zrozumieć jak to jest możliwe, że stolica Polski nie ma przyzwoitej hali..... woła o pomstę do nieba.Miałem "przyjemność" być na meczu i zachowanie kibiców z Warszawy to taki nasz Włocławek z lat 90tych. Patrząc na to wszystko z boku to się już nie dziwię, że w tamtych czasach kibice z Wrocka patrzyli się na nas jak na debili.Byłem świadkiem jak dwóch pijanych kibiców Legii zaczepiało grupkę kobiet dopingujących Anwil. Poza tym kur.. i chuj.. przez 40 minut meczu. Ciszę się, że we Włocławku już tego nie ma od wielu lat. Nasi kibice nie dali się prowokować i dopingowali w kulturalny sposób.
    • Stelmet666 Zgłoś
      Ciekawe kiedy Ledo nie wytrzyma nerwowo
      • S.S. Zgłoś
        Simon gra rewelacyjnie, gdy obok jest ktoś kto dźwiga ciężar bycia liderem zespołu, a on z boku może "cichaczem" robić swoje... Najlepiej pokazał to zeszły sezon. Simon przed
        Czytaj całość
        przyjściem Almeidy i po jego przyjściu to zupełnie inny zawodnik... Teraz ma taki komfort już od początku. :-)
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        PRZEJDŹ NA WP.PL