Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Hala MistrzówWP SportoweFakty / Rafał Sobierański / Na zdjęciu: Hala Mistrzów

EBL. Anwil - Śląsk. Czas na "Świętą Wojnę". Będzie komplet w Hali Mistrzów

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Spotkania Anwilu Włocławek ze Śląskiem Wrocław zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie - bez względu na to, o co grają poszczególne drużyny. Od kilku dni nie ma już w sprzedaży biletów na niedzielny mecz we Włocławku. Będzie się działo!

- Obcokrajowcy wiedzą już, co dla Włocławka oznacza walka ze Śląskiem Wrocław - napisał na Twitterze Michał Fałkowski, rzecznik prasowy Anwilu.

O starciach Anwilu ze Śląskiem można by spokojnie napisać książkę. Przez wiele lat mecze "Świętej Wojny" elektryzowały kibiców, przyciągały przed telewizory rzeszę ludzi, nawet tych, którzy na co dzień nie interesowali się koszykówką.

"To były mecze. Griszczuk, Zieliński, Krzykała. To już nie wróci. Zostały wspomnienia" - często takie głosy padają w koszykarskim środowisku.

Zobacz także: EBL. "Dramat", "są śliskie" - zawodnicy i trenerzy narzekają na nowe piłki

ZOBACZ WIDEO: Polska - Słowenia. Kadrowicze dziękują Łukaszowi Piszczkowi. "Piękny i smutny moment"

Co prawda takich wybijających i uznanych postaci - jak Zieliński i Griszczuk - już nie ma, ale mimo wszystko w niedzielę we Włocławku powinno być ciekawie. Pytań przed meczem jest sporo: "jaki zobaczymy Anwil?", "jak wypadnie Kamil Łączyński?", "co wprowadzi nowy trener Śląska?"

Niedzielny mecz będzie z pewnością wyjątkowy dla Łączyńskiego, który przez cztery sezony bronił barw Anwilu. Był kapitanem zespołu, z którym dwukrotnie cieszył się ze zdobycia mistrzostwa Polski. Jego kontrakt był ważny na kolejny sezon, ale trener Igor Milicić zrezygnował z niego. Klub skorzystał z opcji rozwiązania umowy. Trafił do Śląska.

- Serce na pewno mocniej zabije. Mam piękne wspomnienia z pobytu we Włocławku - mówi Łączyński (rozmowę z nim zaprezentujemy w niedzielę rano).

Kolejna odsłona "Świętej Wojny" powinna dostarczyć sporych emocji. Stęsknieni takimi meczami kibice we Włocławku już dawno wykupili wszystkie bilety. Klub w czwartek za pomocą Instagrama napisał: "Hala Mistrzów znów zapłonie. Biletów na niedzielne spotkanie już brak".

Po raz ostatni mecz "Świętej Wojny" odbył się 6 marca 2016 roku. We Wrocławiu triumfował Anwil (86:69). Wtedy punkty dla włocławskiej ekipy zdobywali m.in. Jelinek, Diduszko, Skibniewski czy Andjusić.

Anwil - Śląsk / niedziela, 17:30, transmisja: Polsat Sport


 
Drużynę Stelmetu umieściliśmy na pierwszym miejscu w "Power Rankingu".

Która drużyna wygra "Świętą Wojnę" w niedzielę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (6):

  • Gregor_36 Zgłoś
    Co do świętej wojny, to wydaje mi się, że tak naprawdę jej już nie ma. O ile jeszcze Anwilowcy są nieprzerwanie w Ekstraklasie, to Śląsk zniknął, i to że się nagle pojawił to tak
    Czytaj całość
    naprawdę to już nie jest to. Być może, dla starych kibiców Śląska na to inny wymiar. Niech te zespoły spotkają się z dwa razy z rzędu w finale, wówczas może pojęcie 'świetej wojny' będzie bardziej aktualne. Dzisiejszy Śląsk nie ma nic wspólnego ze starym zespołem, poza nazwą. Z drugiej strony życzę Śląskowi aby dorównał do poziomu organizacyjnego, sportowego na jakim jest obecnie Anwil, wówczas czekają nas naprawdę niezłe mecze.
    • Pistons Zgłoś
      Olson_ZG: Być może czołobitność jest wpisane w DNA kibica jaśkowej trupy wędrownej. Gdy przyjmujesz taką postawę, to co wtedy oglądasz? Swoje spodnie? Buty? Plecy kolegi? Cóż, jeden
      Czytaj całość
      lubi książki Tokarczuk, drugi - jak mu śmierdzi spod pachy...Nam taka gimnastyka korekcyjna nie jest potrzebna, mamy swoją tożsamość, swoją historię. "No one likes us, we don't care!"
      • Olson_ZG Zgłoś
        Czym tu sie podniecać ? Dogi uzyskają przewagę już na początku spotkania i łupna - nie ukrywajmy - Śląsk min 10 pkt a "Globetrottersi" sprzedadzą wieli Show kosztem polaków
        Czytaj całość
        z drużyny. Mimo wszystko Dogi to tylko miszcze z Hali identycznie brzmiącej (skąd ta nazwa ?). "Pompuj, Pompuj"... Pod względem zdobyczy krążków Dogom daleko do "Zeptera" i tu kibole powinni naginać grzbiety po same stopy, pozostać w tej pozycji do końca meczu i tak przez kilka sezonów. Pozdrawiam
        Wszystkie komentarze (6)

        Komentarze (6)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL