Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Ludvig HakansonWP SportoweFakty / Artur Lawrenc / Na zdjęciu: Ludvig Hakanson

EBL. Dziewiąty raz z rzędu Stelmetu Enea BC. PGE Spójnia bez szans

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Nieuchwytni. Koszykarze Stelmetu Enea BC Zielna Góra sięgnęli po kolejne przekonywujące zwycięstwo w Energa Basket Lidze. Tym razem w Stargardzie podopieczni Żana Tabaka ograli PGE Spójnię 96:76.

Stelmet Enea BC swoją serię zwycięstw rozpoczął 17 października i od tego momentu jest poza zasięgiem wszystkich w Energa Basket Lidze.

Zielonogórzanie grają efektownie i skutecznie. W środę przekonała się o tym ekipa Jacka Winnickiego. Pomimo wielkiej ambicji i woli walki PGE Spójnia we własnej hali przegrała różnicą 20 punktów.

Do składu gości po krótkiej chwili wrócił Ludvig Hakanson. W statystykach zapisał 17 punktów, wykorzystując 4 z 5 rzutów zza łuku. Dodał 8 asyst i 3 przechwyty. O ile na początku sezonu transfer ten był negowany, o tyle teraz nie ma już dyskusji co do wartości tego zawodnika.

Zobacz także. EBL. GTK Gliwice przegoniło demony, pokonało po dogrywce Legię Warszawa!

Zielonogórzanie nie zamierzali czekać na to, co pokażą gospodarze i od początku ruszyli po swoje. Skutecznie grał Tony Meier (finalnie 22 punkty i 8/13 z gry), a grą dyrygował Hakanson. Stelmet już w pierwszej kwarcie miał nawet 11 punktów przewagi.

Gra PGE Spójni nieco drgnęła, gdy na parkiecie pojawił się Adris De Leon - ten szybko przywitał się z meczem dwiema "trójkami". Po rzucie z dystansu Raymonda Cowelsa Spójnia przegrywała już tylko 31:32. Reakcja rywali była natychmiastowa - "trójką" odpowiedział Łukasz Koszarek, swoje dołożył Joe Thomasson i na przerwę przyjezdni schodzili mają 15 punktów przewagi.

Cowels dwoił się i troił, ale to ekipa Żana Tabaka dyktowała warunki - w połowie trzeciej kwarty było 72:45 dla Stelmetu. Seria 11:2 gospodarzy dała nadzieję, że nie wszystko stracone, ale faworyci rozwiali je bardzo szybko. Duet Drew Gordon - Meier był nie do zatrzymania i goście do końca kontrolowali wynik.

24 punkty i 7 zbiórek zanotował Cowels, De Leon "z ławki" dołożył 18 "oczek" trafiając 7 z 10 rzutów z gry. Gracze Stelmetu Enea BC mieli jednak 52 procent skuteczności rzutów z dystansu (13/25) i na to odpowiedzi PGE Spójnia już nie miała.

Zobacz także. BCL. Anwil Włocławek pokazał właściwą twarz, Ricky Ledo na wyżynach

PGE Spójnia Stargard - Stelmet Enea BC Zielona Góra 76:96 (20:27, 17:25, 29:25, 10:19)

PGE Spójnia: Raymond Cowels 24, Adris De Leon 18, Tony Bishop 12, Darnell Jackson 9, Tomasz Śnieg 8, Kacper Młynarski 3, Peter Olisemeka 2, Bartosz Bochno 0, Adam Brenk 0, Michał Huk 0, Bartłomiej Górzyński 0.

Stelmet Enea BC: Tony Meier 22, Ludvig Hakanson 17, Joe Thomasson 15, Drew Gordon 14, Jarosław Zyskowski 7, Łukasz Koszarek 7, Ivica Radić 6, Marcel Ponitka 5, Przemysław Zamojski 3, Mikołaj Witliński 0.

Energa Basket Liga 2019/2020

#DrużynaMPktZP+-
1Stelmet Enea BC Zielona Góra173215216151377
2Anwil Włocławek173013416481442
3Start Lublin172912514591359
4Polski Cukier Toruń162812414091272
5Asseco Arka Gdynia172811613781289
6Trefl Sopot172710713861398
7King Szczecin17269814331403
8WKS Śląsk Wrocław17258914941464
9PGE Spójnia Stargard17258913401346
10HydroTruck Radom17258913701417
11BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski172361113841415
12GTK Gliwice172361114401519
13Enea Astoria Bydgoszcz162261013941439
14Legia Warszawa172141313421510
15MKS Dąbrowa Górnicza172141313511605
16Polpharma Starogard Gdański172031413561544

ZOBACZ WIDEO MŚ w koszykówce. Polacy zagrali świetny turniej! Czas na igrzyska olimpijskie? "To będzie piekielnie trudne zadanie"

Która z drużyn na chwilę obecną ma najwięcej szans na mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (12):

  • stargardzianin 55 Zgłoś
    Kolejny mecz i widać jak na dłoni, że nieumiejętność rzutów za 3 Śniega daje duże pole w obronie przeciwnika... dlatego Cowels nie ma kompletnie okazji rzutowych, bo obrońcy
    Czytaj całość
    skupiają się na nim i na innych rzucających. Jackson bardzo słabe zawody, a już moment z czwartej kwarty toooooo...., Olisameka jak by odjechał myślami do innej galaktyki... nie ma dynamiki w grze, co najmniej 4 graczy jest zbyt drewnianych w tym Biszkopt... Pan Piechucki zmarnował budżet, Winnicki ma związane ręce, a prezes EBL przyjechał wczoraj na mecz, chyba tylko po to, aby podziękować zarządowi Biało-Bordowych za pieniążki ze wszystkich zapłaconych licencji , które przydadzą się na premie świąteczne dla PLK. Jeszcze jedno - sposób w jaki był dzisiaj broniony pick n roll to woła o pomstę do nieba ( sprawa podkoszowych). Koszykarze ze Stelmetu zdominowali Spójnię tym elementem, a potem rozrzucali piłkę jak na treningu i były łatwe pozycje dla przyjezdnych. Problem jest taki, że ani Jackson, ani Olisemeka nie nadąrzają z powrotem do wysokiego, nie potrafią nawet wrzucić najprostrzej piłki do kosza (no był jeden wsad Olisemeki), a obwodowi z pomocy nie są w stanie pomóc, a co za tym idzie to .... mały krył wysokiego, a wysoki małego. Inna kwestia, to jak można grać trzema jedynkami jednocześnie na boisku. Stelmet wypychal nas na 9 metr i nie mieliśmy nic do powiedzenia. Oczywiście w pewnym momencie było może blisko, ale to raczej przez rozluźnienie, może trochę przez nonszalancje Stelmetu, którzy trochę pudłowali w 2 połowie. Ale najgorsze jest to, że nie mam pojęcia co potrafi Jackson, co najlepiej robi Bochno, co potrafi Brenk (to tak w formie żartu, bo na boisku widać - po co nam Bochno, czy Brenk był? - DYMAŁAAAAA). Profile tych graczy są dla mnie zagadką i nie zagadką. Bishop nie jest właściwie wykorzystywany. Ogólne rezime, to jest tak, że i owszem graliśmy przeciwko najlepszemu na tym etapie zespołowi w lidze i skończyło się tak, jak musiało się skończyć. Martwi też inny aspekt. I już nie chodzi o nieporadne akcje podkoszowych (Olisemeka jak najszybciej do wymiany, jeżeli mamy się utrzymać, tak utrzymać!, Darnell Jackson również BARDZO mało wnosi), gramy źle w OBRONIE. I to jest nowość, która bardzo NIEPOKOI. Poza tym zauważyć można było w tym sezonie - WIĘKSZE zaangażowanie na parkiecie ze strony komplementowanego nieustannie polskiego zaciągu. Tomasz Śnieg zagrał - ze Stemetem słabe zawody, do tego te jego trójki, których BRAK. Kacper Młynarski grał bez przekonania, nie powiem, że przeszedł obok meczu, ale wczoraj był BARDZO slabiutki. Nadto Kostrzewski (wczoraj nie grał ze względu na kontuzję) też jakby grał na pół gwizdka, te opinie pokrywają się w rozmowach z byłymi stargardzkimi zawodnikami Spójni, od których też można dowiedzieć się, że zakontraktowany został zawodnik bardzo kontuzjogenny (w tamtym sezonie było podobnie), mówią też, że powinni zostać z tamtego sezonu, choćby Dymała, Pabian - nie mówiąc już o sprawdzonych zawodnikach z sezonu 2018/2019, zawodnikach obcokrajowcach, którzy sprawdzili się w Spójni - jest to TOTALNY błąd trenera Piechuckiego, a przede wszystkim zarządu, który pozwolił na taką swawolę...zaś teraz mamy to co mamy...biuro podróży...już nawet kibice przyjezdni śpiewają w Stargardzie...Jaki tu spokój, nic się nie dzieje...wszyscy się nudzą.... Brawo trener Piechucki i zarząd. Jedyne wyjście - NATYCHMIASTOWA zmiana podkoszowych!!!
    • Henryk Zgłoś
      A Zastal wystartował z "niskich płotków" i jak widać nieźle sobie radzi wśród potentatów finansowych ekstraligi, mają wreszcie Chłopaki trochę oddechu od prześmiewców na
      Czytaj całość
      tym forum, ale.
      • Stelmet_Falubaz Zgłoś
        To co sie dzieje z PP daje duzo do myslenia z tym co sie dzieje w PLK! Ze sportem i zwykla sprawiedliwoscia nie ma to nic do czynienia! Tak wlasnie sa rozgrywane przetargi w stolicy?
        Wszystkie komentarze (12)

        Komentarze (12)

          Wszystkie komentarze (12)
          PRZEJDŹ NA WP.PL